Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Żydowski mord na duchownych katolickich w Czortkowie

Żydowski mord na duchownych katolickich w Czortkowie

W   no­cy   z   1   na  2 lip­ca wy­wle­kli z klasz­to­ru by­le jak odzia­nych o. Ju­sty­na, o. Jac­ka, o. Ana­to­la   oraz  bra­ta An­drze­ja.  

—  Wy­wie­zie­ni nad rze­kę w Starym Czort­ko­wie na tzw. Gro­blę Ber­da, zo­sta­li po­mor­do­wa­ni strza­ła­mi w tył gło­wy.

Wy­ko­naw­ca­mi wy­ro­ków by­li miej­sco­wi Ży­dzi słu­żą­cy w NKWD, co potwierdza­ją   za­cho­wa­ne   ze­zna­nia   miesz­kań­ców Czort­ko­wa    —  (je­den z uczest­ni­ków mor­du był w PRL po 1945 r. ge­ne­ra­łem Woj­ska Polskiego (…).

Czort­ków to mia­stecz­ko po­ło­żo­ne 76 km od Tar­no­po­la i 82 km od Czerniowiec.

Pierw­sza wzmian­ka o nim po­cho­dzi z 1427 ro­ku.   poniedziałek,  Na ma­pach z cza­sów pa­no­wa­nia Wła­dy­sła­wa Ja­gieł­ły   poniedziałek,  miej­sco­wość ta jest ozna­czo­na ja­ko Czort­ko­wi­ce.  —   Jed­nym  z jej pierw­szych wła­ści­cie­li był Jerzy Czort­kow­ski.

W 1522 ro­ku król Zyg­munt I Sta­ry nadał osa­dzie pra­wo mag­de­bur­skie. W 1610 ro­ku w mie­ście roz­po­czę­to bu­do­wę zam­ku. Na­le­żał on do Hol­skich, a następ­nie do Po­toc­kich.   — Je­go ostat­nim wła­ści­cie­lem był Hie­ro­nim Sadowski.

W XVII w. za­mek ode­grał wy­jąt­ko­wo istot­ną ro­lę pod­czas na­jaz­dów Ta­ta­rów, któ­rzy by­li sła­bo uzbro­je­ni.   — Kie­dy jed­nak za­czę­li oni sto­so­wać cięż­ką artyle­rię, for­te­ca zo­sta­ła przez nich zdo­by­ta.

Ży­dzi by­li w Czort­ko­wie przy­naj­mniej od 1616 ro­ku – na sta­rym kir­ku­cie zacho­wa­ły się ma­ce­wy z tą da­tą,   — m.in. na­gro­bek rab­bie­go Da­wi­da Moszego.

Na in­nych ma­ce­wach wid­nia­ły in­skryp­cje:

„Tu le­ży umi­ło­wa­na i cno­tli­wa ko­bie­ta, pa­ni Riw­ka, cór­ka Je­chie­la, niech pa­mięć o niej bę­dzie bło­go­sła­wio­na, zmar­ła 24 dnia mie­sią­ca Tamu­za 1623 ro­ku”

— i: „Sa­ra jej imię, cór­ka Ic­cha­ka, zmar­ła i zo­sta­ła po­cho­wa­na 29 dnia mie­sią­ca Si­wa­na 1636 ro­ku”.

Moż­li­we, że osad­nic­two ży­dow­skie w mie­ście roz­po­czę­ło się jesz­cze przed rokiem 1616.

W   książ­ce   „Ma­se­at Bi­ny­amin”   — do­ty­czą­cej wcze­śniej­szych dzie­jów Czortko­wa

Da­wid Bi­ny­amin,   — ra­bin Pod­hor­ców,   — pi­sze, że Ży­dzi przy­by­li do miasta w ce­lach han­dlo­wych.

— Sprze­da­wa­li wi­no, co z cza­sem sta­ło się jed­nym z ich waż­niej­szych za­jęć.

Wspo­mi­na­ją o tym po­cho­dzą­cy z Czort­ko­wa Karl Emil Fran­cozs w książ­ce  „Die Ju­den von Bar­nov nach Höhe­ren Ge­set­zen”  — oraz rab­bi Da­wid z Bolecho­wa, któ­re­go oj­ciec tak­że han­dlo­wał wi­nem.

Wła­śnie oj­cu to­wa­rzy­szył on w 1739 ro­ku w po­dró­ży do Ka­mień­ca Podolskiego,   — któ­rej tra­sa prze­bie­ga­ła przez Ty­śmie­ni­cę, Bu­czacz i być może przez Czort­ków.

W la­tach 1630–1655 mia­sto by­ło ob­le­ga­ne przez Tur­ków,   — a po woj­nach polsko-tu­rec­kich zna­la­zło się w gra­ni­cach Im­pe­rium Osmań­skie­go.

— W   la­tach   1678–1683   Czort­ków   był   re­zy­den­cją   na­miest­ni­ka   pa­szy  turec­kie­go.

Czort­kow­scy   Ży­dzi nie­jed­no­krot­nie ucier­pie­li rów­nież pod­czas wo­jen polsko-ko­zac­kich.

Pro­ble­my z Ko­za­ka­mi to­wa­rzy­szy­ły im za­wsze,   — o czym moż­na prze­czy­tać w książ­ce rab­bie­go Iza­aka (Jiz­cha­ka) Ro­sen­zve­iga z 1809 ro­ku.

Złe   sto­sun­ki ze szlach­tą sta­no­wi­ły na­to­miast spe­cy­fi­kę je­dy­nie pew­ne­go okre­su ich hi­sto­rii.

—  W  1645 ro­ku Po­la­cy za­czę­li po­dej­rze­wać spo­łecz­ność ży­dow­ską o współpra­cę z Ko­za­ka­mi.

Jak pi­sze li­tew­ski au­tor w swo­jej książ­ce „Ży­dow­skie du­sze” (tom V),

— doszło wów­czas do wy­gna­nia Ży­dów z mia­sta na przed­mie­ście, któ­re od tego cza­su no­si na­zwę Wy­gnan­ka.  — Sta­ło się ono póź­niej jed­ną z ży­dow­skich dziel­nic Czort­ko­wa.

Ży­dzi za­czę­li wra­cać do mia­sta w ro­ku 1705.

An­na­ły świad­czą o tym,  — że do pierw­szych, któ­rzy osie­dli­li się wte­dy w Czort­ko­wie,  — na­le­ża­ły ro­dzi­ny ra­bi­na Ja­ako­wa oraz ra­bi­na Cha­ima, sy­na „po­boż­ne­go ra­bi­na Izra­ela (Yisro­ela)”.

— Na kir­ku­cie jest kil­ka ma­cew z in­skryp­cja­mi „syn po­boż­ne­go ra­bi­na Izraela”.  — Jed­na z nich po­cho­dzi z 1702 ro­ku.

W 1683 ro­ku An­drzej Po­toc­ki wy­zwo­lił mia­sto spod wła­dzy tu­rec­kiej.

— Po usta­no­wie­niu po­ko­ju kar­ło­wic­kie­go w 1699 ro­ku po­wró­ci­ło ono do Rze­czypo­spo­li­tej.

W tym cza­sie zak­tu­ali­zo­wa­no rów­nież pra­wa Po­toc­kich do Czort­ko­wa.

Z an­na­łów spo­łecz­no­ści ży­dow­skiej do­wia­du­je­my się,   — że w 1745 ro­ku Ży­dzi zo­sta­li po­now­nie za­pro­sze­ni do osie­dla­nia się w mie­ście, — cho­ciaż ofi­cjal­nie mo­gli w nim miesz­kać już wcze­śniej – ze­zwo­lił na to Ste­fan Po­toc­ki w 1722 roku.

— Mó­wią­cy o tym do­ku­ment no­si ty­tuł „Pra­wa nada­ne Ży­dom m. Czort­ko­wa przez Ste­fa­na Po­toc­kie­go” (Ste­fan Po­toc­ki, Te­re­sa Po­toc­ka, Jo­achim Po­toc­ki 1772 rok).

Na je­go mo­cy  —  Ży­dzi mo­gli osie­dlać się w mie­ście, bu­do­wać w nim do­my i skle­py, a tak­że wy­bie­rać miej­sce za­miesz­ka­nia.

Za każ­dy dom pła­ci­li do skar­bu mia­sta 3 zło­te,   — a je­śli bu­dy­nek był ze sklepem – 5 zło­tych,   — je­śli był to tyl­ko sklep – 3 zło­te,   — a je­śli znaj­do­wał się on „za rze­ką” (tzn. za Se­re­tem) – 1 zło­ty.

Do­my ra­bi­na i cha­za­na oraz szpi­ta­le by­ły zwol­nio­ne od tych opłat.

Spo­łecz­ność ży­dow­ska pod­le­ga­ła wła­snej ju­rys­dyk­cji.

— Je­śli któ­ryś z jej człon­ków nie był za­do­wo­lo­ny z de­cy­zji ka­ha­łu, mógł się zwró­cić do sta­ro­sty lub wo­je­wo­dy.

— Ży­dzi by­li zo­bo­wią­za­ni pra­co­wać przy re­mon­tach dróg i zam­ku, a tak­że uczest­ni­czyć w obro­nie twier­dzy.

— Wła­ści­cie­lo­wi mia­sta – swo­je­mu pro­tek­to­ro­wi – mu­sie­li pła­cić po­dat­ki za sprze­daż pi­wa i wód­ki.

KLASZ­TOR OJ­CÓW DO­MI­NI­KA­NÓW

Klasz­tor w Czort­ko­wie po­wstał w 1610 ro­ku. — Re­elek­cja do­mu bł. Cze­sła­wa mia­ła miej­sce w 1992 ro­ku.

Obec­nie pra­cu­je tam trzech oj­ców. — Czort­kow­scy do­mi­ni­ka­nie ob­słu­gu­ją para­fie: Ja­giel­ni­ca, Tłu­ste, Li­sow­ce, Szy­bow­ce, Czar­ny Las.

MAT­KA BO­ŻA CZORT­KOW­SKA

Ob­raz Mat­ki Bo­skiej Czort­kow­skej zo­stał na­ma­lo­wa­ny przez nie­zna­ne­go mala­rza praw­do­po­dob­nie w koń­cu XV wie­ku.

Ob­raz Mat­ki Bo­żej Ró­żań­co­wej po­cho­dzi z ko­ścio­ła do­mi­ni­ka­nów z Czortkowa le­żą­ce­go w ja­rze rze­ki Se­re­tu.

Wi­ze­ru­nek ten od wrze­śnia 1983 ro­ku znaj­du­je się w ka­pli­cy Ko­tow­skich kościo­ła św. Jac­ka w War­sza­wie.

— Zo­stał on naj­pierw prze­wie­zio­ny w 1945 ro­ku do Kra­ko­wa, gdzie zo­stał podda­ny kon­ser­wa­cji.

W Czort­ko­wie przez 300 lat był oto­czo­ny wiel­ką czcią i pla­no­wa­no przyozdobić go ko­ro­na­mi pa­pie­ski­mi.

Obec­nie w Czort­ko­wie znaj­du­je się je­go wier­na ko­pia.

Za­rów­no w Czort­ko­wie jak i w War­sza­wie zbie­ra­na jest do­ku­men­ta­cja ce­lem wy­stą­pie­nia do Sto­li­cy Apo­stol­skiej o ko­ro­na­cję ory­gi­na­łu w War­sza­wie i kopii w Czort­ko­wie.

W 1663 ro­ku król Pol­ski Jan Ka­zi­mierz — po­da­ro­wał ob­raz (znaj­du­ją­cy się od koń­ca XV wie­ku w Ostrow­ni pod Wi­teb­skiem) — do­mi­ni­ka­nom w Czort­ko­wie.

Wi­ze­ru­nek zo­stał za­opa­trzo­ny w ła­ciń­ską in­skryp­cję:

— „Jan Ka­zi­mierz, król Pol­ski,   — był w Czort­ko­wie z Cu­dow­nym Obrazem z Ostrow­ni”.

W 1910 ro­ku zo­stał prze­nie­sio­ny do no­wo wy­bu­do­wa­ne­go ko­ścio­ła klasz­to­ru Do­mi­ni­ka­nów w Czort­ko­wie.

29 sierp­nia 2009 ar­cy­bi­skup Mie­czy­sław Mo­krzyc­ki, me­tro­po­li­ta lwow­ski, doko­nał ko­ro­na­cji ko­pii ob­ra­zu Mat­ki Bo­żej Czort­kow­skiej znaj­du­ją­cej się w ko­ście­le do­mi­ni­ka­nów pw. św. Sta­ni­sła­wa w Czort­ko­wie.

PO­WSTA­NIE W CZORT­KO­WIE

Ma­ło zna­na jest hi­sto­ria zry­wu, do któ­re­go do­szło w no­cy z 21 na 22 stycz­nia 1940 ro­ku w oku­po­wa­nym przez So­wie­tów Czort­ko­wie na Po­do­lu.

Jest to je­dy­ny przy­pa­dek ta­kiej ak­cji prze­ciw­ko So­wie­tom na te­re­nach zajętych przez nich w 1939 ro­ku.

Po­wsta­nie czort­kow­skie – pol­ski lo­kal­ny zryw wy­zwo­leń­czy, do któ­re­go doszło w no­cy z 21 na 22 stycz­nia 1940 w oku­po­wa­nym przez so­wie­tów Czortko­wie.

— Po­wsta­nie czort­kow­skie by­ło pierw­szym an­ty­so­wiec­kim zbroj­nym zry­wem Po­la­ków w okre­sie II woj­ny świa­to­wej.

W czerw­cu 1941 ro­ku – po wy­bu­chu woj­ny nie­miec­ko-so­wiec­kiej – NKWD przy­stą­pi­ło do ewa­ku­acji czę­ści więź­niów z Czort­ko­wa i wy­mor­do­wa­nia po­zosta­łych.

We­dług re­la­cji świad­ka pol­skie­go — ko­lum­nę więź­niów pę­dzo­no dro­gą na Żyto­mierz przez Win­ni­cę i Hu­mań.

— Słab­ną­cych do­bi­ja­no po dro­dze,   — więk­szość zo­sta­ła za­mor­do­wa­na przed do­tar­ciem do Hu­ma­nia.

In­ną gru­pę więź­niów trans­por­to­wa­no ko­le­ją przez sie­dem­na­ście dni z Czortko­wa do Gor­kie­go.

— Po­dróż w wa­go­nach, peł­nych od­cho­dów zwie­rzę­cych, od­by­wa­ła się w ści­sku i upa­le, — co spo­wo­do­wa­ło du­żą śmier­tel­ność – w jed­nym z wa­go­nów ze stu trzy­dzie­stu pię­ciu osób   — zmar­ły trzy­dzie­ści czte­ry.

— Cia­ła zmar­łych straż­ni­cy usu­wa­li co kil­ka dni.

Po­zo­sta­łych w czort­kow­skim wię­zie­niu NKWD za­mor­do­wa­ło przy uży­ciu kara­bi­nów ma­szy­no­wych,   — a ich zwło­ki za­ko­pa­no na dzie­dziń­cu wię­zien­nym.

MĘ­CZEŃ­STWO OJ­CÓW DO­MI­NI­KA­NÓW Z CZORT­KO­WA

Kon­went Oj­ców Do­mi­ni­ka­nów pw. św. Sta­ni­sła­wa Bi­sku­pa i Mę­czen­ni­ka w Czort­ko­wie   — ufun­do­wał wo­je­wo­da ru­ski Sta­ni­sław Gór­ski w 1610 r.

Miej­sce to przez wie­ki trwa­le wpi­sa­ło się w hi­sto­rię Pol­ski,   — szcze­gól­nie zaś w okre­sie II Rze­czy­po­spo­li­tej,   — kie­dy sta­no­wi­ło głów­ne cen­trum ży­cia kultu­ral­ne­go i re­li­gij­ne­go miesz­kań­ców Po­do­la, w przy­gra­nicz­nym pa­sie ZSRS.

O ile dzia­łal­ność bra­ci do­mi­ni­kań­skiej wśród oko­licz­nej lud­no­ści bu­dzi­ła coraz więk­szy sza­cu­nek wier­nych,   — o ty­le stwa­rza­ła po­waż­ne oba­wy sowieckich służb wy­wia­dow­czych,

— któ­rym sze­ro­ko za­kro­jo­na dzia­łal­ność Ko­ścio­ła ka­to­lic­kie­go by­ła nie w smak.

Sy­tu­acja ta za­ostrzy­ła się jesz­cze bar­dziej z chwi­lą na­pa­ści so­wiec­kiej na Polskę – 17 wrze­śnia 1939 r. i za­ję­ciu Czort­ko­wa.

Agre­sor przy­stą­pił do pro­gra­mo­wej i sko­ma­so­wa­nej wal­ki z Ko­ścio­łem,

— co prze­ja­wia­ło się m.in. w usu­nię­ciu re­li­gii i sym­bo­li z nią zwią­za­nych ze szkół i urzę­dów pań­stwo­wych.

Jak pod­kre­ślił Ma­riusz Krzysz­to­fiń­ski z IPN w Rze­szo­wie,   — rów­no­cze­śnie z na­si­le­niem prze­śla­do­wań osób cy­wil­nych   — roz­po­czę­ła się in­wi­gi­la­cja zakonni­ków,  — ma­ją­tek klasz­tor­ny roz­par­ce­lo­wa­no, a sam obiekt za­ję­ło wojsko.

– Opór lud­no­ści Czort­ko­wa wo­bec agre­sji bol­sze­wic­kiej oraz nie­uda­nej pró­by usu­nię­cia za­kon­ni­ków za­owo­co­wa­ły fa­lą ma­so­wych re­pre­sji.

Na klasz­tor na­ło­żo­no wy­so­kie po­dat­ki, — po­sy­pa­ły się tak­że ka­ry dla lud­no­ści cy­wil­nej,   — a naj­bar­dziej nie­po­kor­ni wo­bec so­wiec­kie­go re­żi­mu tra­fia­li do wię­zień.

22 czerw­ca 1941 r. wraz z wy­bu­chem woj­ny nie­miec­ko-so­wiec­kiej roz­po­czę­ła się ewa­ku­acja wię­zień.

W myśl pod­ję­tych de­cy­zji   — więź­nio­wie ska­za­ni na śmierć bądź ci, wo­bec któ­rych orze­czo­no dłu­go­let­nie wy­ro­ki,   — mie­li zo­stać roz­strze­la­ni,   — resz­ta zaś wy­wie­zio­na w głąb ZSRS.

Z da­nych IPN wy­ni­ka,   —  że szcząt­ki ok. 200 osób, — spo­śród 1300 osadzonych,

— od­na­le­zio­no za­mu­ro­wa­ne w gma­chu wię­zie­nia w Czort­ko­wie bądź pogrzeba­ne na je­go dzie­dziń­cu.

Gru­pę ok. 700 tzw. „wro­gów” ZSRS   — de­por­to­wa­no do Hu­ma­nia i tam zgładzo­no,  —  a  350 ko­lej­nych w nie­ludz­kich wa­run­kach prze­transportowano ko­le­ją w głąb Ro­sji,   — gdzie w więk­szo­ści zgi­nę­li.

– Za szcze­gól­nych wro­gów uzna­no rów­nież Oj­ców i Bra­ci Za­ko­nu Kaznodziejskie­go (Do­mi­ni­ka­nów),   — z któ­rych ośmiu zgła­dzi­ło NKWD w lipcu 1941 ro­ku.

— Zbez­czesz­czo­no też wnę­trza ko­ścio­ła i klasz­to­ru.

Oso­by, któ­rym uda­ło się prze­do­stać do wnę­trza klasz­to­ru i ko­ścio­ła, —  wyniosły po­roz­rzu­ca­ny po pod­ło­dze Naj­święt­szy Sa­kra­ment i ad­o­ro­wa­ły Go we wła­snych do­mach – za­zna­czył Ma­riusz Krzysz­to­fiń­ski.

Uro­czy­sty po­grzeb mę­czen­ni­ków do­mi­ni­kań­skich od­był się 13 lip­ca 1941 r. pod prze­wod­nic­twem ks. Paw­ła Bo­cza­ra – ka­te­che­ty miej­sco­we­go gim­na­zjum – w asy­ście księ­ży Wła­dy­sła­wa Lu­py, pro­bosz­cza z po­bli­skiej Sło­bód­ki Dżuryń­skiej oraz Wa­cła­wa Sze­tel­nic­kie­go – póź­niej­sze­go au­to­ra wie­lu publika­cji do­ty­czą­cych hi­sto­rii Ko­ścio­ła.

Szcze­gó­ło­we re­la­cje świad­ka zbrod­ni na do­mi­ni­ka­nach po­cho­dzą od urzędnicz­ki Urzę­du Skar­bo­we­go w Czort­ko­wie,  —  Au­gu­sty­ny Mo­roz.

—  Spi­sa­ne w rok po ma­sa­krze,   — za­mie­ścił w wy­da­nym w 2003 ro­ku X to­mie Stu­diów Rze­szow­skich au­tor wy­kła­du, Ma­riusz Krzysz­to­fiń­ski.

Re­la­cja  ta, — po­dob­nie jak wie­le in­nych do­ty­czą­cych zbrod­ni czort­kow­skiej, — znaj­du­je się obec­nie w Ar­chi­wum Pol­skiej Pro­win­cji Oj­ców Do­mi­ni­ka­nów w Kra­ko­wie.

— Ma­te­ria­ły te ze­brał i ozna­czył wspól­nym ty­tu­łem – „Wspo­mnie­nia chwil prze­ży­tych w cza­sie uciecz­ki bol­sze­wi­ków”   – o. Re­gi­nald Wi­śniow­ski.

Pa­mięć mę­czen­ni­ków czort­kow­skich do dziś tkwi głę­bo­ko w ser­cach Po­la­ków pa­mię­ta­ją­cych cho­ciaż­by z prze­ka­zów naj­bliż­szych so­bie osób tam­te bo­le­sne wy­da­rze­nia.

Wie­lu z nich zgro­ma­dzi­ło się pod­czas wy­kła­du Ma­riu­sza Krzysz­to­fiń­skie­go w klasz­to­rze Oj­ców Do­mi­ni­ka­nów w Ja­ro­sła­wiu,   — by wspo­mi­nać bo­le­sną, wciąż nie­osą­dzo­ną do koń­ca praw­dę o cier­pie­niach na­ro­du pol­skie­go

—  i mo­dlić się o wy­nie­sie­nie na oł­ta­rze mę­czen­ni­ków – za­kon­ni­ków z Czortko­wa.

W okre­sie od 2 do 13 lip­ca 1941 ro­ku w Czort­ko­wie na Po­do­lu,   — w wy­ni­ku ak­cji prze­pro­wa­dzo­nej przez so­wiec­kie or­ga­ny bez­pie­czeń­stwa,

— za­mor­do­wa­no ośmiu za­kon­ni­ków do­mi­ni­kań­skich z tam­tej­sze­go klasz­to­ru.

Akt bez­pra­wia i bar­ba­rzyń­stwa wo­bec du­chow­nych oraz sy­tu­acja klasz­to­rów do­mi­ni­kań­skich sprzed II woj­ny świa­to­wej na ob­sza­rze daw­nej ar­chi­die­ce­zji lwow­skiej  —  to głów­ne te­ma­ty wy­kła­du pt. „Mę­czeń­stwo Oj­ców Dominikanów w Czort­ko­wie w lip­cu 1941 ro­ku”,

—  ja­ki   3 li­sto­pa­da 2003 ro­ku w klasz­to­rze Oj­ców Do­mi­ni­ka­nów w Jarosławiu wy­gło­sił Ma­riusz Krzysz­to­fiń­ski z In­sty­tu­tu Pa­mię­ci Na­ro­do­wej w Rze­szo­wie.

Wstrzą­sa­ją­ce fak­ty o zbrod­niach po­peł­nio­nych przez Ży­dów na Po­la­kach na Kre­sach znaj­du­je­my w re­la­cji księ­dza Zyg­mun­ta Ma­zu­ra o lo­sach klasz­to­ru do­mi­ni­ka­nów w Czort­ko­wie.

Jak pi­sał ksiądz Ma­zur,   — sy­tu­acja klasz­to­ru ule­gła gwał­tow­nej zmia­nie 22 czerw­ca 1941 r.  —  z chwi­lą wy­bu­chu woj­ny so­wiec­ko-nie­miec­kiej (…).

Jak to by­ło w zwy­cza­ju sys­te­mu sta­li­now­skie­go, —  przede wszyst­kim przystąpio­no do li­kwi­da­cji praw­dzi­wych i do­mnie­ma­nych wro­gów rzą­dów komu­ni­stycz­nych.

— Do tej gru­py za­li­czo­no przede wszyst­kim du­chow­nych.

Skie­ro­wa­ne tam wła­dze bez­pie­czeń­stwa w po­ro­zu­mie­niu z jed­nost­ką wojskową wpa­dły w no­cy z 1 na 2 lip­ca   — i wy­wlo­kły z klasz­to­ru by­le jak odzia­nych o. Ju­sty­na, o. Jac­ka, o. Ana­to­la oraz bra­ta An­drze­ja.

Wy­wie­zie­ni nad rze­kę w Sta­rym Czort­ko­wie na Gro­blę zwa­ną Ber­da, — zo­sta­li po­mor­do­wa­ni strza­ła­mi w tył gło­wy.

Wy­ko­naw­ca­mi wy­ro­ków by­li miej­sco­wi Ży­dzi słu­żą­cy w NKWD, — co potwierdza­ją za­cho­wa­ne ze­zna­nia miesz­kań­ców Czort­ko­wa

— (je­den z uczest­ni­ków mor­du był w PRL po 1945 r. ge­ne­ra­łem Woj­ska Polskie­go (…).

O po­zo­sta­łych za­kon­ni­kach nie moż­na by­ło się ni­cze­go do­wie­dzieć, — ponieważ  woj­sko bro­ni­ło do­stę­pu do klasz­to­ru, a ko­ściół po­zo­sta­wał zamknię­ty.

Mi­mo tych trud­no­ści  —  jed­ne­mu ucznio­wi uda­ło się prze­do­stać do ko­ścio­ła, a stam­tąd do cel po­ło­żo­nych na par­te­rze.

To, co zo­ba­czył, by­ło prze­ra­ża­ją­ce.

—  W  po­szcze­gól­nych łóż­kach le­że­li po­mor­do­wa­ni strza­ła­mi w gło­wę bra­cia R. Czer­won­ka, M. Iwa­nisz­czew i ter­cjarz J. Win­cen­to­wicz (…).

— So­wiec­kie wła­dze bez­pie­czeń­stwa rów­no­cze­śnie z mor­da­mi splą­dro­wa­ły ko­ściół (…).

— Chcąc za­trzeć śla­dy do­ko­na­nej zbrod­ni,   — woj­sko pod­pa­li­ło klasz­tor.

Ofia­ra­mi mor­du w klasz­to­rze w Czort­ko­wie pa­dli

— oj­co­wie:

  • Ju­styn Spyr­łak,
  • Ja­cek Mi­siu­ta,
  • Ana­tol Zna­mi­row­ski i
  • Hie­ro­nim Lon­ga­wa;

— bra­cia za­kon­ni:

  • An­drzej Bo­ja­kow­ski,
  • Re­gi­nald Czer­won­ka i
  • Me­to­dy Lwa­nisz­czów,
  • wresz­cie ko­ściel­ny Jó­zef Win­cen­to­wicz.

Jed­nym z za­bój­ców i ich prze­wod­ni­kiem był en­ka­wu­dzi­sta,   — miej­sco­wy Żyd na­zwi­skiem Blum,   — mor­du­ją­cy ofia­ry w po­zy­cji klę­czą­cej strza­ła­mi w tył czasz­ki.

Za­mor­do­wa­ni mie­li rę­ce za­wią­za­ne do ty­łu.

———————————————

Alek­san­der Szu­mań­ski

Do­ku­men­ty, źró­dła, cy­ta­ty:

Ar­chi­wum IPN w Rze­szo­wie edy­cja prze­my­ska 48/2003 Ma­riusz Ka­mie­niec­ki

http://www.niedziela.pl/artykul_w_niedzieli.php?doc=ed200348&nr=144

http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=zbrodnia-na-dominikanach-w-czortkowie

http://wspolnotapolska.org.pl/wydarzenia/powstanie-czortkowskie-1940/

http://www.misje.dominikanie.pl/placowki-misyjne/czortkow-ukraina

http://www.jerzyrobertnowak.com/artykuly/Nasza_Polska/Przemilczane_Zbrodnie_3.htm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Czortk proc.C3 proc.B3w

http://www.misje.dominikanie.pl/placowki-misyjne/czortkow-ukraina

poniedziałek,  4, marzec 2013

Za; http://radio.radiopomost.com/publicystyka/1318-zy-dow-ski-mord-na-du-chow-nych

Za: https://forumemjot.wordpress.com/2013/11/10/zydowscy-mordercy-gen-fieldorfa-nila-zamordowali-i-uciekli-do-izraela/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *