Strona główna > Polska > Żydowski histeryk toaletowy odpłaca się za spacer po Krakowie

Żydowski histeryk toaletowy odpłaca się za spacer po Krakowie


Pamiętacie żydowskiego histeryka Sama Rubina, który chował się w toalecie, gdy ulicami Warszawy przechodził Marsz Niepodległości? Opowieść o swojej toaletowej epopei Rubin opublikował w żydowskiej gazecie „The Forward” i tym oto sposobem poszła w świat narracja o polskich faszystach, przed którymi Żyd musi kryć się jak za okupacji. Ulica Leszno ponownie stała się miejscem antysemityzmu, nienawiści i tym razem własnego strachu – napisał Rubin nawiązując do istniejącego w tym miejscu getta w czasie II wojny światowej.

Po tym artykule dziennikarz Marcin Makowski zaprosił Rubina na spacer po Krakowie i Kazimierzu, aby pokazać mu, że jego lęki i histeria są nieuzasadnione. Makowski zapewniał, że wierzy w dialog i w to, że uda mu się przekonać Rubina, jak bardzo ten się myli pisząc o Polakach w sposób tak negatywny.

Podczas rozmowy z Makowskim Rubin przyznał, że to jego znajomi nastraszyli go przed Marszem. „Zarówno Żydzi, jak i inni Polacy mówili mi, żeby nie wychodził wtedy z domu. Kazano mi się bać. Może nie prawicowi Polacy, ale wiele osób na lewicy tak twierdziło i przekonywało: „Proszę nie wychodzić”.

Wydawało się, że rozmowa z redaktorem Makowskim przyniesie pozytywne rezultaty. Wyszło na jaw, jak mało Rubin wie o historii Polski i Polakach. Okazało się, że w Ameryce uczono go, że Polacy byli gorsi niż naziści. Rubin przyznał, że im dłużej mieszka w Polsce, tym bardziej widzi, że to bzdura. Pod koniec spotkania Makowski stwierdził, że cieszy się, iż udało im się znaleźć wspólny grunt, a Rubin przytaknął i napisał do swojej rodziny kartę pocztową z Krakowa.

Do mojej żydowskiej rodziny, przyjaciół i sąsiadów z Nowego Jorku. Ależ to był dzień. Spacerowałem dziś po miejscach, które były kiedyś domem dla wielu z nas. Jestem poruszony tym, jak Polacy pielęgnują naszą kulturę. Jednocześnie trzeba zwalczać przejawy antysemityzmu, który tak jak wszędzie istnieje w tym przyjaznym kraju. Niemniej jednak wierzę, że jest koniecznym, abyśmy jako Żydzi odwiedzali to miejsce – aby zobaczyć i pamiętać” – napisał Sam Rubin w grudniu 2017 roku.

A teraz zobaczcie, co Rubin obecnie pisze o Polsce. Oto kilka cytatów z jego artykułu pt. „Cierpiałem z powodu antysemityzmu w Polsce. Dlaczego Netanjahu go nie potępi?” opublikowanego 22 marca 2018 na łamach „The Forward”.

W Polsce rządząca partia Prawo i Sprawiedliwość ugruntowała swoją władzę na platformie ksenofobii”; „Prawo [ustawa o IPN] odzwierciedla głęboko zakorzeniony kulturowy antysemityzm w Polsce”; „Jako amerykański Żyd mieszkający w Polsce żyłem w rzeczywistości partii PiS i kultury antysemickiej, której rozkwit ta partia umożliwiła”; „Będąc w Polsce, widziałem na własne oczy, że antysemityzm wciąż istnieje. Istnieje przytłaczające morze nacjonalizmu i ksenofobii, którego nie można zignorować”; „Jako Żyd chodzący ulicami Warszawy nie byłem oburzony. Byłem przerażony, tak jak z pewnością musieli być przerażeni Żydzi podczas pięciuset lat przebywania w Polsce”; „Mieszkając w Polsce, czułem potrzebę istnienia państwa żydowskiego w sposób, w jaki nigdy nie odczuwałem tego w Ameryce. Odetchnąłem z prawdziwą ulgą po wylądowaniu na lotnisku Ben Guriona na trasie Warszawa -Tel Awiw”.

Jak widzicie, spotkanie z redaktorem Makowskim nic nie dało. Makowski mógł sobie oszczędzić czasu i energii. Oprowadzanie po Krakowie i Kazimierzu oraz wykład o polskiej historii i prośba o uczciwe podchodzenie do tematu spłynęły po żydowskim histeryku toaletowym jak woda po kaczce. Przy pierwszej nadarzającej się okazji przedstawił Polskę jako kraj potworów, w którym Żydzi byli i są prześladowani. I to do tego stopnia, że wzbudza to u Rubina „przerażenie”.

Mówiąc krótko, Rubin zrobił z Makowskiego idiotę. Słuchał z uwagą, przyznawał mu racje, napisał nawet kartkę o „przyjaznym kraju”. A potem zrobił dokładnie to samo, co w swoim pierwszym artykule o Marszu Niepodległości. Manipulacja i kłamstwo. Rubin napisał: „Po wprowadzeniu [polskiej] ustawy o Holokauście penalizującej wypowiedzi, poczułem, że zamyka mi się usta. Powstrzymałem się od jakiejkolwiek krytyki tej ustawy i poczułem lęk przed publicznym wypowiadaniem się na temat mojego żydowskiego dziedzictwa”.

Rubin nie napisał prawdy. Nie napisał, że to nie ustawa o IPN, ale żydowski atak na Polskę po jej uchwaleniu był przyczyną fali negatywnych komentarzy ze strony Polaków oburzonych antypolskim hejtem, który wylał się z żydowskiej prasy, z Knesetu, z komentarzy w Internecie. Czy to jest tak trudno zrozumieć, że skoro Żydzi wypowiedzieli Polakom wojnę medialną i uzurpują sobie prawo do decydowania o kształcie polskiej ustawy, to reakcja będzie ostra? Czy Rubin nie widzi prostego związku przyczynowo-skutkowego? Czy uważa, że agresywnych Żydów nie można skrytykować? Bo co? Bo to „święte krowy”?

Wygląda na to, że Sam Rubin jest klasycznym przykładem Żyda, któremu od tropienia antysemityzmu poprzestawiało się pod deklem. Nie jemu jednemu. Swoim artykułem o rzekomych cierpieniach, jakich doznał w Polsce, Rubin pokazał też, że rozmowa z takimi jak on nie ma żadnego sensu. Ten Żyd wie swoje i żeby nawet redaktor Makowski stracił głos tłumacząc mu, że  wypisuje nonsensy, to Rubin i tak napisze, że Polska i Polacy są źli, okropnie źli, przerażająco źli. A jak ktoś mu powie: „Chłopie, co to pierniczysz?”, to Rubin wrzaśnie „Antysemityzm!”, a potem zamknie się w toalecie i napisze kolejny artykuł o tym, jak bardzo jest przerażony.

Byłoby dobrze, gdyby żydowski histeryk toaletowy skontaktował się z jakimś lekarzem lub farmaceutą, który przepisze mu proszki uspokajające. Kolejne elaboraty Rubina świadczą bowiem o tym, że ma on poważne problemy z psychiką. Niedługo pewnie napisze, że polscy antysemici sikali mu do porannej kawy i kradli papier toaletowy. W przypadku osoby, która wszędzie widzi antysemickie białe myszki, a Rubin widzi je z pewnością, wszystko jest możliwe. Nawet krwiożerczy antysemita ukryty w opakowaniu płatków śniadaniowych.

Katarzyna TS

Źródło: http://wprawo.pl/2018/06/08/katarzyna-ts-zydowski-histeryk-toaletowy-odplaca-sie-za-spacer-po-krakowie/


7 thoughts on “Żydowski histeryk toaletowy odpłaca się za spacer po Krakowie

  1. A na YT jest film, nie nowy, jak pewien dociekliwy żyd bada obóz w Oświęcimiu. I co? Ano to, że analizując dane raporty, zdjęcia, mapy itp poddał w wątpliwość istnienie krematoriów. Nie tylko on, ale ich się nie słucha. Przemysł holocaust musi się kręcić

  2. Ale żydowski pomiot szatana kłamie nikt by go najprawdopodobniej nie zaatakował podczas marszu niepodległości w Warszawie nawet jak by miał ta swoją jarmułkę na głowie chyba że zachowywał by się prowokacyjnie ale z drugie strony niech się chłopaczyna boi i bełkocze coś o polskim nacjonalizmie i ksenofobii niech wiedzą że tu dla nich miejsca nie ma i nie będzie.

  3. Jacy „naziści”? Napiszcie wprost,że to Niemcy,Niemcy,Niemcy,lub napiszcie,gdzie leży kraj „Nazistolandia”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *