Strona główna > Świat > Zapomnijmy o przeludnieniu – świat może wkrótce stanąć w obliczu depopulacji

Zapomnijmy o przeludnieniu – świat może wkrótce stanąć w obliczu depopulacji

W przyjemny ciepły wiosenny poranek w Srinivaspuri, dużym obszarze miejskich slumsów w południowej części Delhi, małe grupy kobiet zbierają się w jednopokojowej szkole z postrzępionymi plakatami z alfabetem na ścianach, aby porozmawiać o planowaniu rodziny.

Te kobiety to nastolatki, dwudziestolatki i trzydziestolatki, niektóre są pannami, inne mężatkami. Wszystkie zgodnie twierdzą, że chcą lepszego życia niż ich matki. Chcą pracować, mieć pieniądze i być w stanie przeciwstawiać się dominacji mężczyzn. Uważają, że dwoje dzieci byłoby ideałem.

To niezwykłe. Hinduska kobieta, która osiągnęła wiek dojrzałości w roku 1960, miała według danych ONZ średnio sześcioro dzieci. W latach 1980. była to już czwórka dzieci. Dziś hinduskie kobiety mają średnio nieco ponad dwoje dzieci.

To zmiana o głębokich konsekwencjach, która nie pasuje do oczekiwań większości ludzi. Wydział Ludności ONZ przewiduje, że pod koniec wieku Ziemię będzie obciążać 11,2 miliarda ludzi, prawie cztery miliardy więcej niż obecnie. Jeśli tak się stanie, spowoduje to kryzys przeludnienia, który może doprowadzić do głodu, wojen i dewastacji środowiska.

Jednak coraz więcej demografów i innych specjalistów zaczyna wątpić w te prognozy Uważają, że przyszłości nie będzie określać bomba populacyjna, ale populacyjna zapaść, i ta postawa młodych kobiet ze Srinivaspuri pomaga zrozumieć dlaczego.

Aby zbadać przyszłość populacji planety badacze Darrell Bricker i John Ibbitson rozmawiali o wielkości rodziny z ludźmi na sześciu kontynentach – naukowcami i statystykami oraz urzędnikami rządowymi, a także młodymi kobietami i mężczyznami, którzy zgodzili się rozmawiać o swojej przyszłości. Ponadto ankieterzy Ipsos Public Affairs zapytali ludzi w 26 krajach – rozwiniętych i rozwijających się – ile dzieci chcą mieć. Ankieterzy odkryli, że prawie wszędzie kobiety i mężczyźni chcą średnio dwojga dzieci, co stanowi wskaźnik urodzeń,
który ustabilizuje globalną populację, a nawet sprawi, że ona zmaleje.

Ten trend wydaje się napędzać szybka urbanizacja. Pięćdziesiąt pięć procent ludzi na świecie mieszka obecnie w miastach. Kiedy ludzie w krajach rozwijających się opuszczają wieś, kobiety uzyskują dostęp do mediów, edukacji, informacji od innych zurbanizowanych kobiet i decydują się na małe rodziny.

Tak się dzieje od dawna w krajach rozwiniętych, które charakteryzują się współczynnikiem dzietności wynoszącym poniżej 2,1 dziecka na kobietę koniecznym do utrzymania populacji na stałym poziomie. W zeszłym roku liczba mieszkańców Japonii zmalała o około 450 000.

We Włoszech, gdzie statystyki rządowe pokazują wskaźnik urodzeń wynoszący 1,3 dziecka na kobietę, w roku 2015 minister zdrowia powiedział wprost: „Jesteśmy umierającym krajem”.

Stany Zjednoczone są ledwie odporne na to zjawisko. Według Ośrodków Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) wskaźnik urodzeń w USA jest od roku 1971 poniżej progu zastępowalności pokoleń. Jednak w USA jest to mniej dotkliwy problem, ponieważ co roku przybywa tam milion imigrantów, podejmując pracę i płacąc podatki pozwalające utrzymać starzejące się społeczeństwo.

Jednak najistotniejsze dane pochodzą z krajów rozwijających się. Liczba urodzeń w Chinach spadła tak bardzo, że w tym najludniejszym kraju świata, zgodnie z prognozami Banku Światowego, już w następnej dekadzie zacznie ubywać mieszkańców.

Ten sam los spotka w latach 2040. Brazylię, piąty najbardziej zaludniony kraj świata. W Indiach, Indonezji, Bangladeszu, Południowej Afryce, Malezji i Meksyku wskaźnik urodzeń wynosi lub niewiele przekracza stopę zastępowalności i nadal spada.

Znaczna część Afryki subsaharyjskiej wciąż zmaga się z przeludnieniem, ale nawet tam kobieta, która w roku 1970 miała od siedmiu do ośmiu dzieci, dziś ma troje lub czworo.

Te dane sugerują, że do około roku 2050 globalna populacja ustabilizuje się na poziomie od ośmiu do dziewięciu miliardów ludzi, a następnie zacznie się zmniejszać.

Tłum. Nexus

Źródło: https://www.latimes.com/opinion/op-ed/la-oe-bricker-ibbitson-women-lower-birth-rate-20190224-story.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *