Strona główna > Polska > Zaczadzeni imigracją

Zaczadzeni imigracją

Na początku mojego artykułu chciałbym poinformować, że nie ma on na celu sugerować czytelnikom żadnych zachowań, które mogłyby źle wpłynąć na ich zdrowie lub życie. Jest on jedynie swego rodzaju luźną analizą propagandowej rzeczywistości, która zatruwa nasze umysły od kilku lat.

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad propagandowym wymiarem smogowej histerii. Nie mam w zwyczaju oglądać szmatławych mediów, zarówno tych, które zatruwają umysły Polaków propagandą sukcesu a’la Gierek, według której np. Polska nie przyjmuje imigrantów, mimo iż przyjmuje ich najwięcej w Europie (więcej niż Niemcy i Wlk. Brytania) czy tych, które bredzą o upadku demokracji czy innej tam praworządności. Kiedy jednak już przypadkiem nacisnę guzik włączający telewizor i posłucham jakiegoś programu informacyjnego, to najczęściej powtarzanym słowem jest słowo „smog”.

Ci którzy jak mantrę powtarzają ten wyraz oczywiście nigdy nawet takiego czegoś jak smog nie widzieli na oczy, gdyż siedzą sobie 10 godzin dziennie w studio TV, następnie wsiadają w swojego mercedesa za 500 tys zł i odjeżdżają do swojej willi z automatyczną bramą. Przebywanie na dworze albo co gorsza chodzenie na pieszo byłoby dla medialnej szlachty ujmą wobec ich „arystokratycznej” mentalności.

Ktoś jednak te szczekaczki, które straszą nas chorobami płuc i powolną śmiercią poinstruował, żeby takie treści zalewały naszą rzeczywistość w wieczornych pasmach informacyjnych. Dlatego też zainteresowałem się nieco tematem owego smogu. I tak, np. emisja dwutlenku siarki jest obecnie na o wiele niższym poziomie niż w latach 80-tych, kiedy jeszcze kraj zwany Polską cokolwiek produkował, w przeciwieństwie do czasów obecnych, kiedy jedynym naszym towarem eksportowym jest tania siła robocza.

Jednak temat smogu zarówno wtedy jak i praktycznie przez całą III RP był wyciszany, mimo niepokojących raportów m.in. Najwyższej Izby Kontroli. Co więc spowodowało, że dzisiaj, kiedy zlikwidowano setki tysięcy kopcących pieców, kilka tysięcy zakładów przemysłowych, które za tzw. komuny nie przestrzegały żadnych norm ekologicznych, temat smogu został aż tak rozdmuchany?

Wchodząc na różnorakie portale informacyjne można przeczytać takie oto tytuły: „Smog znowu atakuje. Lepiej nie wychodzić z domu”, „Pogoda piękna ale ratusz ostrzega przed wychodzeniem z domu. Smog znowu atakuje”, „Wieczorem nie wychodźcie z domu i zamknijcie okna. Codziennie!”.

Biorąc pod uwagę olbrzymie wpływy koncernów farmaceutycznych aż dziw bierze, że mainstreamowe media tak bardzo troszczą się o nasze zdrowie. Wyobraźcie sobie Państwo ile mogłyby te koncerny zarobić na sprzedawaniu lekarstw, niwelujących „zaczadzenie” naszych organizmów. No chyba, że to wcale nie smog zaczadza naszą rzeczywistość…

Szedłem sobie ostatnio ulicą pewnego polskiego miasta, liczącego 50-100 tys mieszkańców. Miasto to można uznać de facto za wymarłe. Młodzież stamtąd wyjeżdża gdzie się da, zakłady przemysłowe polikwidowane przez reżim III RP. Nawet burdele i dyskoteki pozamykane bo kto niby miałby z nich korzystać? Emeryci 60+ ?

Jednak jak się okazuje są osoby, które chcą do tego miasta przyjeżdżać. Idąc sobie o 20:00 wieczorem ulicami tego miasta-widma mijałem różnych ludzi. Mali, duzi, grubi, chudzi. Każdy inny. Mieli jednak pewną cechę wspólną – prawie wszyscy nie byli Polakami. Tak, wiem że Polacy jeżdżą wszędzie autami. Skoro media wpajają im, że chodzenie wieczorami zabija to tym bardziej nikt nie zaryzykuje śmierci, kiedy może sobie wygodnie rozsiąść się w fotelu automobilu.

Jest to jednak znamienny fakt, że jeszcze 5 lat temu (kiedy 98% mieszkańców Polski było Polakami) nikt nawet nie raczył poinformować Polaków o zagrożeniu jakimś smogiem, a dzisiaj kiedy Polskę zalała fala imigrantów w liczbie przekraczającej już 2 mln, którzy wieczorami przejmują kontrolę nad ulicami całych miast, czując się zupełnie jak u siebie, nagle chcą nam niemal zakazać chodzić po ulicach. Dlaczego? Może dlatego żebyśmy jak najpóźniej sobie zdali sprawę ze skali zalania Polski falą barbarzyńców? Wchodząc na stronę internetową pewnej jaczejki powiązanej z reżimem III RP, która nosi nazwę Warsaw Enterprise Institute, możemy się dowiedzieć, że neokomunistyczne elity okupujące nasz kraj planują do 2050 roku zwiększyć jego liczbę ludności do 50 mln. Biorąc pod uwagę, że według prognoz demograficznych w 2050 roku Polaków będzie w Polsce 35 mln, potrzeba 15 mln imigrantów.

Czy ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości czym tak naprawdę coraz bardziej zaczadzony jest nasz kraj?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *