Strona główna > Rosja > Zachód odkrył karty: Rosja musi upaść w 2021 roku

Zachód odkrył karty: Rosja musi upaść w 2021 roku

W ciągu ostatniego tygodnia wielu zachodnich (przede wszystkim amerykańskich) polityków w odniesieniu do Rosji ogłosiło bardzo znaczące wypowiedzi. Każda z nich sama w sobie  wywołuje niepokój, ale kiedy je  zsumować i zestawić, to wywołają wielce  zatrważający obraz.

Wygląda na to, że nasi „przyjaciele” ostatecznie zdecydowali się odnieść do planów, jak dokładnie i kiedy skończyć z nie dającą im dalej pozostać „światowymi hegemonami” , – Rosją. Oczywiście, zrobić to zamierzają w drodze pełnego i ostatecznego jej usunięcia z geopolitycznej szachownicy. W jaki dokładnie sposób? Zaraz to rozpatrzymy.

„Majdan” w Moskwie już wyznaczono

 Za najbardziej chyba agresywny, a jednocześnie cynicznie-szczery można uznać „pożegnalny” wywiad, z faktycznie, już byłym ambasadorem USA w Rosji John’em Hantsman’em. Ów dyplomata, przygotowując się właśnie do opuszczenia naszego kraju, powiedział że jej przyszłość „w najbliższych latach” pozostaje „nieokreślona ” i że czekają Rosję „dość interesujące wydarzenia”. I nawet wyraził ubolewanie co do tego, że nie będzie obecny w ich gąszczu. No, tu ambasadora zrozumieć, oczywiście, można – tyle lat przygotowywał w Moskwie zamach stanu, a jak przychodzi co do czego, to jego, biedaka, odsuwają na bok. Co do tego , że mówiąc o „fascynującej i nieprzewidywalnej przyszłości” w naszym kraju, pan Hantsman ma na myśli właśnie „majdan”, do którego on i jego koledzy tak prą usilnie,  że nie ma najmniejszych wątpliwości. Przecież przede wszystkim wyraził w wypowiedzi swój entuzjazm , obywatelom, którzy „pragnąc sprawiedliwości, wychodzą na ulice”. I – uwaga! – wyraził ogromną nadzieję na pieszczącą jego oczy „modyfikację szablonów”, którą Amerykanin widzi w coraz szerszym rozpowszechnianiu nastrojów protestów , które jego zdaniem utrzymają się do „mających ogromne znaczenie wyborów parlamentarnych 2021 roku”!

Oto czego oczekiwać… Główny cios Rosji zostanie zadany właśnie w tym roku. Już teraz żadnych wątpliwości być nie może. Wszystko, to co się dzieje teraz to tylko próba. Pełna parada „opozycjonistów”, od profesjonalnych ” protestunów ( протестунов)” przeciwko wszystkiemu na świecie, długoletnich klientów ambasady USA, w rodzaju Nawalnego and Co, do wyłażących niewiadomo skąd czubków, jak opętany „szaman” z kompanią – to tylko casting. Wstępna selekcja tych, którzy za dwa lata będą musieli zamienić się we „władców Dumy” i nowy silnik „rewolucji”, która w końcu, ku wielkiej radości Waszyngtonu i jego sojuszników zmiecie rosyjską państwowość do psich czortów. Przygotowane schematy się nie zmieniają – białowstęgie „bołotne” diabły wylazły na boży świat, jak wszyscy pamiętamy, też po wyborach do Dumy, ogłoszonych przez nich za „nieuczciwe”. Wtedy się nie udało – a teraz Rosję zaczynają kolebać i polaryzować zawczasu, żeby już na pewniaka i bez żadnych  ale .. Innego wyjścia  Zachód po prostu nie ma. Przemawiając w ostatnich dniach na posiedzeniu Komitetu Wojskowego NATO, Joseph Dunford, szef Połączonego Komitetu szefów sztabów USA przyznał, że : „Sojusz praktycznie stracił militarną przewagę nad Rosją”. W tłumaczeniu na normalny język z tolerancyjno-biurokratycznego, to z pewnością oznacza: „chłopaki, jesteśmy w pełnym … opóźnieniu do Rosjan!”Co pozostaje? Tylko próbować zniszczyć nasz kraj od wewnątrz – i na to postawiono stawkę.

Wytresować Putina

Według niektórych, dość mglistych, ale godnych uwagi danych, Zachód wciąż może podjąć jeszcze jedną próbę porozumienia z Kremlem. Oczywiście, na swoich warunkach, które będą tym razem niesłychanie rygorystyczne. W dziedzinie polityki zagranicznej- do czego warunki się nie ograniczają – od Moskwy będzie się wymagać już nie częściowej ale pełnej rezygnacji ze swoich interesów na całym obszarze poradzieckim: w tym „pogodzenia się” z Ukrainą, w takiej postaci, jak to sobie wyobrażają w Kijowie ( na początek – poddanie Donbasu bez żadnych tam „formuł” i utrzymanie tranzytu gazu na niewolniczych dla nas warunkach). Teraz na porządku dziennym stoi również wycofanie się Rosji z Naddniestrza i rezygnacja z integracji z Białorusią. Nic dziwnego, że właśnie Kiszyniów i Mińsk w ostatnim czasie stały się obiektem szczególnej uwagi ze strony Stanów Zjednoczonych, spośród wszystkich post-radzieckich stolic, spychając na jakiś czas na bok nawet Kijów. To jeden z dembielskich akordów(„дембельский akord”) 1.*dziadka Boltona . Ukraina już i tak jest kolonią USA, ale na kierunkach białoruskim i mołdawskim Rosja jeszcze zachowała pewne pozycje.

To musi być naprawione! Ponadto, najważniejszymi ustępstwami w polityce zagranicznej muszą być minimalizacja współpracy (przede wszystkim wojennej i w sferze energetycznej) z Chinami, i „normalizacja stosunków” z Japonią, gdzie pierwszym krokiem której będzie bezawrunkowe przekazanie Tokio, Wysp Kurylskich. Kwestie Wenezueli, Syrii, Iranu z pewnością będą podniesione nieco później… Zresztą powyższych wystarczy z nawiązką – nie sądzicie?

Wymagania w zakresie wewnętrznej polityki sprowadzają się głównie do „zaprzestania represji” i „demokratyzacji”. Nie bez powodu na Moskwę z Waszyngtonu dziś sypią się nagany, jedna  za drugą – demonstrantów bijecie, sekciarzy-obrażacie, i coś tam jeszcze nie tak robicie… W rzeczywistości, wszystkie te pretensje oznaczają bardzo konkretne życzenia naszych amerykańskich przyjaciół: aby obecna władza nie sprzeciwiała się próbom zorganizowania w kraju „kolorowej rewolucji”, a przyjęła ją, jako nieuchronny fakt. Najlepiej, przez demobilizację Rosgwardii aby cichutko opuściła Kreml tylnymi drzwi, po drodze, posypując głowy popiołem. Myślicie, że w głowy zachodnich obywateli tamtejsze media z siłą i monotonią kafara nie wbijają myśli o tym, że „utrzymująca się na represjach władza Putina słabnie”, „dyktaturze Kremla wkrótce nadejdzie koniec”, „Rosja jest gotowa powstać, aby obalić przegniły reżim” i tym podobnie?. W żadnym przypadku. To też jest część szkolenia, i  to bardzo ważna. I nic dziwnego, że zachwycają się na łamach ” The Washington Post Kasparowem, twierdzącym o tym, że „Putin traci siłę” i wzywającym aby stworzyć „wspólny front demokratycznych narodów”, który wyśle znienawidzoną mu Rosję „w głęboką izolację”! Tacy, jak ten były arcymistrz bez polecenia i ust nie otworzą. To znaczy, że jest zespół . I te same „okrutne sankcje”, którymi nam grożą na przebój dziś prawie wszyscy oficjalni przedstawiciele USA, będą,  wprowadzone niejako „na wniosek najlepszych umysłów, honoru i sumienia Rosji”.

 Zielone światło dla „piątej kolumny”

W świetle tego, co zostało powiedziane powyżej, w żadnym wypadku nie wolno ignorować wymagań (nie prośb, nie rekomendacji, a wprost żądań!) wyrażonych wobec naszego kraju ze strony Parlamentu Europejskiego. Zgromadzeni tam kopnięci w głowę „działacze” mało tego, że przyjęli rezolucję z potępieniem „stalinizmu, faszyzmu, a także innych autorytarnych i totalitarnych reżimów” (przy czym, należy zauważyć, że nasz kraj wymieniono na równi, a omal nie gorszy od III Rzeszy), a na dodatek jeszcze i wyrazili „głębokie oburzenie”, że „obecne rosyjskie kierownictwo dokłada wszelkich starań w celu ukrycia zbrodni popełnionych przez reżim sowiecki”! Chcą, oczywiście, abyśmy te „przestępstwa” przestali „wybielać”, prowadząc jednocześnie „niebezpieczną wojnę informacyjną przeciwko demokratycznej Europie”. Rosji, zdaniem europosłów, znowu trzeba się pokajać i zacząć świętować dzień bohaterów walki z totalitaryzmem. 25 maja, … Ma się rozumieć , zamiast 9 maja. Przecież zakładając przez chwilę, że zgodzilibyśmy się na cały ten eurogalimatias, to jaki to może być Dzień Zwycięstwa?! Wstydzić się trzeba, a nie parady wodzić… A wy co, naprawdę myśleliście, że tak intensywnie rozwrzeszczane w ostatnim czasie w sprawie „okupacji sowieckiej” Warszawa, Sofia, Praga, czynią to wyłącznie z własnej inicjatywy i w związku z trapiącą tamtejsze władze historyczną amnezją? Nie, panowie, to wszystko jest o wiele poważniejsze.

Ten system, to jasny plan przemyślanej kampanii. Po prostu Europa (i nie tylko ona) po raz kolejny idzie na Rosję.

 Znów, jak w czasach nocy, „Perestrojki”, przewiduje się zrezygnację ze wszystkiego:  pamięci, dumy, poczucia własnej wartości i tym podobnych, – zupełnie niedopuszczalnych dla Rosjan z punktu widzenia „cywilizowanego świata,”- wartości. Wiecie, co w tym wszystkim najgorsze? To, że w kraju są tacy, którzy są gotowi to zrobić!  Idiotyczny „marsz” w Petersburgu, którego uczestnicy z napisanymi nie wiadomo dlaczego po angielsku (ciekawe, poco?)  plakacikami i kolorowymi balonikami w stylistyce gej-parad, występowali przeciwko syryjskiej awanturze” i „militaryzacji Rosji”, to raptem 30 osób. Ale przecież wszystko zaczyna się od małych rzeczy… To, jak już mówiłem, na razie tylko próba. Premiera jeszcze  przed nami. A na Zachodzie już szykuje się potężny chór, gotowy podchwycić wszelkie lamenty o „rozdeptanej demokracji” w Rosji. Tam tez ćwiczą. „list Chodorkowskiego przeciwko represjom politycznym” bez zastanowienia , podpisało 77 tamtejszych „intelektualistów” i w ogóle „najlepszych ludzi” – jak- laureaci nagrody Nobla, byli prezydenci i podobna publiczność. Szczególnie umila obecność na liście sygnatariuszy na raz dwóch scenarzystów „Gry o tron”. Rosję z Westeros pomylili, pajace? Jak by nie było, to mechanizmy obrony upośledzonych głów”ludowych stronników” i „dzieciaków” z nadchodzących barykad rosyjskiego „majdanu”, już dziś praktykowane są na okrągło.

Do 2021 roku już niewiele brakuje. I jeśli już teraz, amerykańscy dyplomaci nadają w eter otwartym tekstem o „nieprzewidywalnych i niesamowitych wydarzeniach, które powinny się wtedy zdarzyć, to pytań co do tego, że je zaplanowano, być nie może. Pytanie brzmi – czy Rosja będzie gotowa na nadciągającą na nią burzę?

Aleksander Nieukropnyj

Zdjęcie: vistanews.ru

———————————————

Uwaga!

Nie  jestem  autorem  artykułu   a  jedynie nieprofesjonalnym  tłumaczem, co uwidaczniam w stopce pod tekstem. Ponadto, co podkreślam, powyższy tekst zawiera informacje i oceny wyłącznie autora/autorów  obcojęzycznej publikacji  z którymi nie należy utożsamiać  tłumacza. Poglądy i opinie tłumacza, pozostają  jego prywatną  sprawą,  dopóki nie wypowie się jako komentator !

Przypisy:

*1.  Dembiel „дембель”–  przeniesienie do rezerwy, tu w przenośni, w odniesieniu do emerytury politycznej Boltona

Źródło:

htp://polit-mir.ru/zapad-raskryl-karty-rossiya-dolzhna-ptast-v-2021-godu-22822.html

Autor:Александр Неукропный

Tytuł:Запад раскрыл карты: Россия должна пасть в 2021 году

25 сентября 2019

Za: http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/150882,zachod-odkryl-karty-rosja-musi-upasc-w-2021-roku

29.09.2019

2 thoughts on “Zachód odkrył karty: Rosja musi upaść w 2021 roku

  1. Ja to nie jestem zwolennikiem mocarstw bo jestem Polakiem ,a my Polacy nie lubimy nad karkiem cwaniaczków . Ale spoglądając na zachód i wschód widać kontrast ,i nie znam ludzi marzących o wyjechaniu za chlebem na wschód . Rosja upadnie i tak przez zachłanność ludzi władzy. A zachód tylko przyklaśnie

  2. Zorientowawszy się trochę w historii stwierdzam że praktycznie nigdy nie istniała żadna Rosja jako samodzielny byt. To państwo to zasadniczo twór Brytoli. Na czele z samym ZSRR. Stalin miał krótki okres, kiedy próbował się wyrwać z tych objęć ale też nie dał rady. Ostatecznie więc trudno mówić dzisiaj o jakimś upadku Rosji. Putin jest marionetką i aktywnie wspiera każde posunięcie Angoli/USA (jeden diabeł). Więc sprawa jest przesądzona. Nie ma co wylewać żali bo nie ma za czym. Trzeba się po prostu przygotować na ich rozgrywki. Które nie będą działać jeśli ludzie wreszcie sobie uświadomią że ich gierka polega na tym byśmy się utożsamiali z coraz nędzniejszymi pionkami politycznymi (jak Putin podobno walczący z USA). To trzeba przerwać. Zakończyć posługiwanie się narzucanymi przez nich standardami politycznymi. Czy w Rosji czy w Polsce.

Pozostaw odpowiedź Kolonia USA Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *