Z pamiętnika generała Pattona

Weszliśmy do synagogi, jaka była zatłoczona wielką bandą tak śmierdzących ludzi, jakich pierwszy raz widziałem na oczy. Kiedy byliśmy w połowie drogi, wyszedł główny rabin, który był ubrany w czapkę futrzaną podobną do tej, jaką nosił Henryk VIII, i w jakiejś bogato haftowanej i bardzo brudnej szacie religijnej, podszedł do nas i powitał generała (Eisenhowera) … Smród był tak straszny, że prawie zemdlałem, a właściwie to nawet trzy godziny później zrezygnowałem z obiadu, co było wynikiem przypomnienia sobie o tym spotkaniu„.

General Patton w Niemczech, wpis do dziennika z 17 września 1945 r.

Zobacz także: Gen. Patton zamordowany przez Żydów

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *