Strona główna > Polska > Wielki Wyścig – na finiszu

Wielki Wyścig – na finiszu

Jest robota: fajna, lekka i dobrze płatna !!!

Proszę Państwa, to co rozgrywa się i będzie rozgrywać jeszcze przez tydzień do 13 października, można postrzegać w kategoriach sportowych – wyścigu, w którym główną nagrodą jest fajna praca. Państwo pamiętacie na pewno takie ogłoszenia: zatrudnię osobę do opieki nad wyspą, albo nad rezydencją, świetne warunki, niewielkie obowiązki, sowite wynagrodzenie. Zwykle też był określony czas kontraktu. Ludzie się zgłaszali, ktoś tam wygrywał i przez jakiś czas cieszył się pracą, a potem – póki pieniądze się nie rozeszły – wynagrodzeniem.

Teraz też trwa taki konkurs: nagrodą jest administrowanie republiką przyjaciół Polin, roboczo jeszcze zwaną Polską. Wynagrodzenie będzie sowite, aczkolwiek nie jest podany czas obowiązywania kontraktu/nagrody dla zwycięzcy. Nie podano również szczegółowo, co konkretnie, jakie czynniki wchodzą w skład owego wynagrodzenia.

Nie do końca wiadomo, kto konkurs ogłosił, ale wieść szeptana niesie, że w istocie w grę wchodzą dwaj mocodawcy:

Stany Zjednoczone Ameryki zarządzane przez izraelskie i międzynarodowe środowiska żydowskie, w tym te skupione wokół sprawy odszkodowań dla rzeczywistych i hipotetycznych ofiar holocaustu, oraz roszczeń bezspadkowych – symbolizowanych ustawą 447 – z obecnością w tle pewnej globalnej sekty, o której dopiero co – pisałem, oraz środowiska związane z lewicującymi strukturami żydowskimi, kojarzone z nazwiskiem George Sorosa i ośrodkami władzy Unii Europejskiej, i w zależności od tego, który kandydat zbiorowy na nadzorcę (niekiedy używana jest nazwa „kapo”) wygra – w zależności od tego ustalony zostanie kierunek z którego będą przychodzić dyspozycje, kto będzie decydował o obowiązującym prawie, interpretował zakres dostępnych obywatelom praw człowieka, dysponował wszelkimi zasobami zarówno materialnymi jak i niematerialnymi państwa określanego obecnie nazwą Polski.

Że oba te podmioty obdarzają wielką atencją – również sowicie odwzajemnianą – państwo funkcjonujące obecnie pod nazwą Rosji, a będące w istocie, o czym sami nią rządzący z rozrzewnieniem wspominają – kolejną emanacją czy też inkarnacją Sowietskowo Sojuza – to już Państwo sami – jako uważni i dociekliwi obserwatorzy rzeczywistości politycznej – wiecie, nie trzeba przypominać. Podobnie jak tego, że owo państwo, jego władze z wielką sympatią odnoszą się do wyżej wspomnianych nadzorców USA – również z pełną uczucia wzajemnością.

Kto przez kogo został na etat zgłoszony, to z grubsza wiemy, zatem wiemy też kto komu będzie lojalny i powolny. Tu jedyną niewiadomą jest Konfederacja – dopiero musimy się przekonać, czy – o ile wejdzie do sejmu – szybciutko przyłączy się i jeżeli tak, to do kogo? Czy jednak, zgodnie z deklaracjami, spróbuje chociaż stanąć w miarę swoich możliwości na straży naszego interesu narodowego – i utrudnić, lub nie dopuścić do przyjęcia rozwiązań, aktów prawnych zmierzających do pozbawienia resztek i tak w sumie iluzorycznej suwerenności.

Jak będzie – zobaczymy. MUSIMY jednak być świadomi, że zaniechając głosowania na Konfederację, lub rezygnując z wyborów postawimy się w sytuacji w zasadzie bezalternatywnej – poza wyborem kierunku z którego będziemy ograbiani i batożeni. Musimy też pamiętać że jest wielka grupa wyborców, których pewne formy korupcji politycznej stosowanej przez Dobrą Zmianę, połączone z natarczywą retoryką patriotyczną z wykorzystaniem symboli religijnych i przy współudziale struktur Kościoła Katolickiego – na tyle wprowadziły w błąd, że dość bezrefleksyjnie oddadzą swój głos na PIS.

Więc ci, którzy są świadomi zagrożenia powinni czuć się w obowiązku zagłosować tak, by Dobra Zmiana nie miała władzy samodzielnej, a już Boże broń, większości konstytucyjnej. Wtedy istnieje szansa zachowania jakiejś kontroli nad jej poczynaniami.

Może też spowodować – poprzez pojawienie się alternatywy pozwalającej niektórym, co przyzwoitszym, politykom-PISowcom – zmienić barwy zachowując przy tym twarz, lub jej pozory – rozłam w partii rządzącej umożliwiający stworzenie nowego bytu politycznego, tym razem bardziej nastawionego na dobrobyt Polski i Polaków, niż na budowę Republiki Przyjaciół Polin.

Czego Państwu – i Państwu Polskiemu – życzę – tylko jest jeden warunek:

żeby wygrać, trzeba – KUPIĆ LOS!

Dziękuję za uwagę

UWAGA REDAKCJI W-P : Gwoli uczciwości dziennikarskiej powyższy artykuł zamieszczamy na łamach W-P aczkolwiek podkreślamy, że absolutnie nie utożsamiamy się z zachęcaniem autora do wzięcia udziału w tzw. „wyborach”, do czego mamy prawo wynikające z rozumu i sumienia.

Za: http://att.neon24.pl/post/150996,wielki-wyscig-na-finiszu

6.10.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *