Strona główna > Polska > Wewnątrzsocjalistyczna wojenka o Brukselę

Wewnątrzsocjalistyczna wojenka o Brukselę

Dziś Unia Europejska jest atakowana przez Rosję, a także przez finansowane i sprzymierzone z nią partie nacjonalistyczne na Zachodzie oraz nacjonalistów i populistów w Europie Wschodniej – uzmysławia nam b. senator i wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski, który zaczynał budować III RP z pomocą Wyborczej Akcji Katolickiej, a skończył jako „europejski demokrata”.

*

Triumfator brukselski

To oczywiście Mateusz Morawiecki, a jego triumf jest mniej więcej taki sam jak triumf „naszej Beci” znany jako głosowanie za Donaldem Tuskiem z wynikiem 27:1 (ten jeden głos to „nasza Becia”). Cały wysiłek p. Morawieckiego, a także kilku innych populistów i nacjonalistów zdaje się został skierowany przeciwko kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa Rady Europy. Był to odwet nacjonalistów w stosunku do człowieka, który bronił zasady praworządności i demokracji w Unii, a więc wartości, na których opiera się Unia Europejska, która jak wiadomo powstała jako wspólnota państw i narodów mająca nie dopuścić do nowej wojny w Europie. Biorąc pod uwagę, że wszystkie najkrwawsze konflikty w Europie, a zwłaszcza najokrutniejszy z nich – II wojnę światową wywołały nacjonalizmy, projekt polityczny pod obecną nazwą Unia Europejska opiera się na poszanowaniu demokracji i praw człowieka, współpracy ekonomicznej, na swobodzie wymiany towarów, idei, ludzi i kultur. Jest wymierzony w dyktaturę jako system sprawowania władzy, wojnę jako metodę rozwiązywania konfliktów, łamanie praw człowieka i demokracji, a więc sprzeciwia się nacjonalizmowi stanowiącemu zagrożenie pokoju, demokracji i dobrobytu.

Unia Europejska była od początku atakowana przez komunistów, zarówno partie komunistyczne na Zachodzie i oczywiście Związek Sowiecki oraz jego satelitów. Dziś Unia jest atakowana przez Rosję, a także często przez finansowane i sprzymierzone z nią partie nacjonalistyczne na Zachodzie oraz nacjonalistów i populistów w Europie Wschodniej. Jak trafnie pisze niemiecki politolog Thore Hansen, „W wielu krajach Europy i w USA do coraz większej władzy dochodzą populiści. Niektóre kierownictwa państw środkowoeuropejskich, jak w Polsce i na Węgrzech, dezintegrują demokratyczne systemy. W Turcji nie obowiązują zasady państwa prawa i wolność sumienia … warto dostrzec również fenomen Donalda Trumpa w USA i najostrzejszą w historii Stanów zjednoczonych walkę wyborczą przeciwko mniejszościom i imigrantom, kampanię wyborczą prowadzoną za pomocą kłamstw i rasistowskich haseł.” Ataki na Timmermansa były prowadzone pod hasłem, że nie działa na rzecz pojednania i porozumienia, zupełnie tak, jakby populiści byli wzorem politycznego kompromisu i miłości bliźniego. Populiści i nacjonaliści nawet nie ukrywają, że są przeciwnikami demokracji i samej Unii i że idą do Brukseli, aby zniszczyć Unię w znanym nam kształcie, a na jej miejsce wprowadzić bliżej nieokreślony twór z pewnością niezdolny do działania i jako zbędny skazany na upadek. Marzeniem ich jest bowiem powrót do Europy skonfliktowanych państw walczących ze sobą pod pięknym hasłem obrony interesu narodowego, jak mówi Trump – Ameryka pierwsza. W każdym kraju nacjonaliści wpisują w miejsce Ameryki nazwę swojego państwa. Nacjonalizm nienawidzi bowiem wszystkich krajów poza własnym, demokracja szanuje wszystkich.

W efekcie skomplikowanych rozgrywek i wielu rozmów, przewodniczącą Komisji Europejskiej (KE) została urodzona w Brukseli niemiecka lekarka, wieloletnia posłanka i minister, ostatnio minister obrony Ursula von der Leyen z CDU. Frans Timmermans pozostał wiceprzewodniczącym Komisji i nadal będzie zajmował się obroną praworządności. Ursula von der Leyen dała się już poznać jako osoba, która z pełnym uznaniem wypowiedziała się o protestujących w Polsce w obronie praworządności, tak, że radość pisowców z powodu jej nominacji może okazać się przedwczesna.

Politycy, a przede wszystkim propagandyści PiS-u ogłosili swój wielki triumf z powodu tego, że szefem KE nie został Frans Timmermans. Dominowało po raz kolejny hasło, że z Polską trzeba się liczyć, siła i potęga oraz autorytet Polski (w domyśle: rządzonej przez PiS, a więc w pierwszym rzędzie pisowskiego rządu) na tle zdegenerowanej lewackiej Europy po raz kolejny zajaśniała pełnym blaskiem. Mizerny to blask, bo, po pierwsze, niczego pisowcy w Brukseli nie załatwili, Frans Timmermans nadal będzie zajmował się łamaniem praworządności, być może z większą skrupulatnością i przekonaniem, że jest to ważne i potrzebne, a po drugie wybór niemieckiej minister obrony był nie tyle efektem genialności naszej dyplomacji, co wewnętrznych problemów CDU i samej kanclerz Angeli Merkel. Niemieccy chadecy nie chcieli, aby zbyt silni byli socjaliści i stąd ostateczna zgoda niemieckiej kanclerz na wybór Ursuli von der Leyen zamiast Timmermansa, a nie talenty dyplomatyczne polskiego Talleyranda.

Przy okazji państwa założycielskie i tworzące podstawowe struktury Unii, a także wszyscy chyba szanujący demokrację i odpowiedzialni politycy mają serdecznie dość populistów, demagogów i ignorantów z Europy Wschodniej. Być może bardzo żałują, że przywiązywali nadmierną wagę do kompleksów frustracji i chorych ambicji ludzi, którzy szermując hasłami antykomunizmu budują podobny do komunizmu system? Propagandyści będą, oczywiście, przedstawiać to, co stało się w Brukseli jako sukces. Dyktatury nigdy nie przyznają się do porażki, wygrywają zawsze, zawsze też są doskonałe, niewinne, prześladowane i szkalowane, wszystko idzie świetnie dopóki nie upadną. W każdym razie brukselski triumf Morawieckiego to nie było Austerlitz, ciekawe czy w/w znalazł czas aby odwiedzić niedalekie przecież Waterloo?

Stefan Niesiołowski

Źródło: Facebook.com/Stefan-Niesiołowski https://pl-pl.facebook.com/permalink.php?story_fbid=3354177774607621&id=680623938629698 (08.07.2019).

Stefan Niesiołowski (ur. 1944): NSZZ Solidarność > ZChN > Przymierze Prawicy > SPS > AWS > PO > UED (Unia Europejskich Demokratów).

Jak można Europejczykom wmawiać, że warunkiem ich pokojowego współżycia jest… istnienie ponadnarodowych socjalistycznych tworów imperialnych?! Na zdjęciu: pokojowe spotkanie z Rosjanami w Sejmie w czerwcu 2010 roku: wicemarszałek Niesiołowski, metropolita Hilarion i ks. Sergiusz Zwonariow.

* * *

Gilbert Abergel, tzw. Wielki Mistrz Wielkiego Wschodu Francji:

Masoni zawsze byli Europejczykami. Opowiadali się za Europą, ponieważ byli uniwersalistami. Zawsze marzyli o Europie. Przy czym nie chodziło im i nie chodzi o Europę w rozumieniu wspólnoty monetarnej, ale o Europę humanistyczną, kontynent dobrej współpracy między ludźmi. (…) Dlatego wszyscy wolnomularze, obojętnie czy żyją we Francji, czy w Polsce, muszą współdziałać, aby zbudować to, co my nazywamy Świątynią Ludzkości. Jest to wspólnym obowiązkiem Braci Polskich, podobnie jak i naszym, ponieważ jeżeli będziemy to robić sami, nie dojdziemy nigdzie”.

Źródło: Od Europy chorej do Europy marzeń [Rozmowa Adama Witolda Wysockiego (zm. 2018) z Wielkim Mistrzem Wielkiego Wschodu Francji w l. 1992-1994, Gilbertem Abergel], „Wolnomularz Polski” nr 3, s. 3-5.

Zob.: Présentation du Grand Orient de France par Gilbert Abergel (Gilbert Abergel prezentuje Wielki Wschód Francji) https://www.ina.fr/video/ORC9403060623 (05.03.1994).

* * *

Zob. także:

Wybór Urszuli Leyen wzmocni Bundeswehrę, a nie Unię https://wolna-polska.pl/wiadomosci/wybor-urszuli-leyen-wzmocni-bundeswehre-a-nie-unie-2019-07 (07.07.2019).

Polska znowu w „obozie ograniczonej suwerenności” https://wolna-polska.pl/wiadomosci/polska-znowu-w-obozie-ograniczonej-suwerennosci-2019-05 (19.05.2019).

Nie da się zrobić z UE „Europy ojczyzn” https://wolna-polska.pl/wiadomosci/nie-da-sie-zrobic-z-ue-europy-ojczyzn-2019-07 (16.07.2019).

.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *