Strona główna > NWO > W sprawie Romana Kneblewskiego

W sprawie Romana Kneblewskiego

Głośno ostatnio zrobiło się o „księdzu” Romanie Kneblewskim z Bydgoszczy, który został niedawno odwołany przez modernistycznego „biskupa” Jana Tyrawę (zamieszanego w aferę pedofilską, znanego z tuszowania skandali pedofilskich w Neokościele) z urzędu „proboszcza” w bydgoskim Sacre Coeur (kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa).

Kneblewski celebrujący „pobożny” novus ordo, czyli tzw. Nową „msze”
(diabelska pułapka w stylu J. Ratzingera).

 

Jako powód usunięcia podano m.in. zaniedbywanie parafii oraz zdominowanie celebracji parafialnych przez tzw. ryt trydencki. Jest to akurat nonsensem, gdyż na 23 planowe celebracje w tygodniu, tylko 2 są w tzw. „nadzwyczajnej formie” (tak zwykli nazywać moderniści Mszę w Rycie Rzymskim, czy raczej jej podróbkę sprawowaną w modernistycznych parafiach, na indultach oraz w FSSPX). Prawdziwym jednak powodem usunięcia z parafii i wysłania na emeryturę „ks.” Kneblewskiego jest jego sympatia do nacjonalistów i polskiej Idei Narodowej, którą nieraz publicznie i jawnie okazywał. W tym względzie zgadzamy się oczywiście z Kneblewskim i popieramy jego poglądy polityczne, które są bardzo bliskie z poglądami naszej Redakcji (nacjonalizm integralny, monarchizm, polityczny tradycjonalizm, idea Polski Sarmackiej, Imperialnej, z prawdziwymi granicami na wschodzie etc.). Jednocześnie zauważamy że wypowiedzi Kneblewskiego w ostatnim czasie były coraz łagodniejsze, jak widać presja ze strony lewactwa wywarła na niego spory wpływ, podobnie jak fałszywe „posłuszeństwo” wobec modernistycznej, fałszywej „hierarchii”.
W sprawach religijnych jest jasnym i wiadomym, że Kneblewski zawsze należał do grona tzw. „konserwatystów novus ordo„, odprawiał NOM (tzw. nową „mszę”), uznawał fałszywy zbójecki „sobór” – Vaticanum II wraz z jego ohydnymi herezjami wolności religijnej, ekumenizmu i kolegializmu, uznawał posoborowych pseudopapieży i nawet jawnie ich wychwalał (kilkakrotnie w swoich filmikach publicznie chwalił Wojtyłę oraz Ratzingera). Wymowne przemilczanie tematu jawnego herezjarchy i apostaty p. Bergolgio, dwuznaczna i dziwna postawa wobec „biskupa miejsca”, a przede wszystkim brak wykazania i potępienia źródła całego zła i współczesnej herezji – czyli Vaticanum II – to wszystko także pokazuje, że celem tego człowieka nie była nigdy obrona integralnej Wiary Katolickiej. Owszem, niektóre jego filmy czy publiczne wypowiedzi miały czasem charakter katolicki, ale prawdziwy rzymski katolik integralny, wierny nauczaniu Kościoła, zawsze musi brać pod uwagę całość dorobku i działalności, i dlatego nie można tej osoby traktować poważnie, ani polecać, ani popierać, ani promować w żaden sposób.
Pan „ksiądz” Roman A. Kneblewski rozpacza teraz w sowim najnowszym filmiku, jakoby był prześladowany przez swojego „biskupa”. Jednocześnie pan Kneblewski cały czas uznaje swojego „biskupa” i cały posoborowy Neokościół na czele z p. Bergoglio. Pan „ksiądz” (czy raczej pastor, bo prawdziwych księży już w Polsce prawie nie ma) żałośnie tłumaczy się, że odprawia tylko dwie „msze trydenckie” w parafii w ciągu tygodnia, na łączną liczbę 23 (czyli wynika z tego, że 21 razy w tygodniu odprawia bluźnierczy, judeo-protestancki NOM). Brzmi to równie żałośnie jak tłumaczenia pseudo-narodowców z wykonywania Salutu Rzymskiego. To najlepiej pokazuje że sama „msza trydencka” niczego jeszcze nie oznacza. A na pewno nie że ktoś jest katolikiem lub katolickim Kapłanem. Najwięksi moderniści są w stanie czasem odprawić dla niepoznaki „Msze trydencką” (czy raczej „msze” Grubego Janka z 1962 r.). To jest tylko niekatolicka rekonstrukcja historyczna, „teatrzyk tradycji” w dodatku bez treści. Czyli zwykłe show.
Pan Kneblewski nie jest księdzem (ma on nowe modernistyczne „święcenia”, które są nieważne, podobnie jak novus ordo). A na pewno nie jest księdzem katolickim, gdyż jest w jedności z heretykami, należy do modernistycznego Neokościoła, a więc jest poza Kościołem katolickim. Miejmy jednak nadzieję że w obecnej sytuacji Kneblewski nawróci się, zarwie jakąkolwiek łączność z fałszywym Kościołem, a odezwie się do któregoś z Biskupów Katolickich, który z pewnością chętnie przyjmie go, nauczy podstaw teologii katolickiej, oraz udzieli święceń kapłańskich sub conditione. Wtedy miałby on szansę na zostanie katolickim kapłanem, oraz autentyczną pracę dla dobra Kościoła i Wiary katolickiej w naszej Ojczyźnie.
Tego serdecznie jemu oraz Kościołowi i Ojczyźnie życzymy!
 
Redakcja Tenete Traditiones
Za: http://tenetetraditiones.blogspot.com/search?updated-max=2019-06-19T11:27:00%2B02:00&max-results=8
12.06.2019

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *