Strona główna > Bez kategorii > USA intensyfikuje plan wojny z Iranem

USA intensyfikuje plan wojny z Iranem


Źródło polskie: http://bankowaokupacja.blogspot.com

http://www.globalresearch.ca

Finian Cunningham, tłumaczenie: davidoski

Amerykańskie plany wojenne dla osiągnięcia pełnej dominacji nad bogatym w ropę regionem Bliskiego Wschodu i Azji Środkowej przyspieszyły w tym tygodniu w związku z trzema znaczącymi i wzajemnie powiązanymi wydarzeniami.

Należy zapomnieć o postrzeganiu wydarzeń w różnych państwach jako osobnych incydentów. Syria, Iran i monarchie Zatoki Perskiej mają ścisły związek z prowadzonymi przez Stany Zjednoczone planami wojny na Bliskim Wschodzie, której celem jest rozszerzenie amerykańskiej potęgi politycznej, gospodarczej i militarnej nad tym ważnym regionem, a także poza nim. Obecne wydarzenia stanowią kontinuum wojen USA o podbój Iraku, Afganistanu, Libanu i Libii, jako część rozgrywanej przez Stany Zjednoczone agendy globalnej hegemonii.

Po pierwsze, w tym tygodniu okazało się, że rzekomy plan pokojowy Kofi Annana jest kompletnie martwy. Przez ostatnie cztery tygodnie obce mocarstwa kierowane przez Stany Zjednoczone robiły wszystko co w ich mocy, aby upewnić się, że ów rzekomy plan pokojowy załamie się: poprzez zachodnie rządy i media nieustannie miażdżąco krytykujących syryjskiego prezydenta Baszar Assada za rzekome nie przestrzeganie zawieszenia broni, podczas gdy te same mocarstwa wytrwale wspierały grupy najemników, aby przeszły do frontalnego ataku terrorystycznego z udziałem bomb samochodów-pułapek i ataków bronią maszynową.

Amerykańscy oficjele nie ogłosili jeszcze zawieszenia broni zakończonym, ale działania w terenie świadczą o tym jasno. Są dowody, że dostawy bardziej potężnej broni docierają do tzw. rebeliantów syryjskich. Najemnicy, którzy próbują obalić rząd Assada w dużej mierze składają się z zagranicznych dżihadystów pochodzących z Libii, Iraku i Arabii Saudyjskiej.

W tygodniach poprzedzających zawieszenie broni z 12 kwietnia, syryjskie siły rządowe zdobyły przewagę, wypierając grupy zbrojne z ich baz w mieście Homs. Zgodnie z regułami zawieszenia broni, które zostało ściśle i jednostronnie narzucone przez zachodnie rządy i media na wojska syryjskie, zbrojne grupy opozycyjne wykorzystały okres przerwy do reorganizacji i rozpoczęcia zwiększonego terroru.

Dwie potężne bomby samochodowe w stolicy Damaszku w dniu 10 maja zabiły 55 i raniły ponad 400 osób. Wybuchy były tak potężne, że pozostawiły w jezdni dwa wielkie kratery. W tym tygodniu wspierani przez zagranicę najemnicy zamordowali 23 żołnierzy armii syryjskiej w mieście Rastan, niedaleko Homs. Gwałtowny wzrost liczby ofiar wśród ludności cywilnej i sił bezpieczeństwa odzwierciedla zwiększoną siłę ognia, która dociera teraz do rąk najemników.

Według Washington Post, monarchie Zatoki Perskiej, głównie Arabia Saudyjska i Katar, finansują nowe transporty broni. Fundusze pochodzą z wojennego kufra 100 milionów dolarów, który został ustanowiony przez wspieranych przez USA autokratów arabskich podczas konferencji w Stambule na początku kwietnia. Oficjalnie administracja Obamy utrzymuje cyniczną fikcję, że dostarcza jedynie „nie-śmiertelnego ekwipunku” syryjskim grupom zbrojnym. Ale to właśnie USA przyznaje się obecnie do odgrywania kluczowej roli w nadzorowaniu dystrybucji i rozmieszczaniu nowej broni napływającej do Syrii.

„Kontakty USA ze zbrojnymi rebeliantami i wymiana informacji z państwami Zatoki Perskiej symbolizują zmianę w polityce administracji Obamy, w czasie kiedy słabnie nadzieja [sic] na polityczne rozwiązanie kryzysu syryjskiego. Wielu urzędników obecnie postrzega rosnącą konfrontację wojskową jako nieuniknioną”, donosi The Washington Post z 16 maja.

Zintensyfikowany atak na Syrię pod przewodnictwem USA nie ma na celu jedynie obalenia rządu Assada. Jest on integralną częścią długo realizowanego planu Waszyngtonu zdobycia dominacji imperialnej w całym regionie – planu realizowanego pod pretekstami „wojny z terrorem” i „obowiązku bronienia”. Dlatego też dwa inne wydarzenia w tym tygodniu mają szersze znaczenie.

Twierdzenia rozpowszechniane w zachodnich mediach, że Iran wykorzystuje specjalne komory do testowania wybuchów jądrowych mają na celu ponownie przywołanie widma „zbójeckiego” Iranu i kryminalizację rządu w Teheranie. Ostatnie oskarżenia Iranu o zbrojenia nuklearne napływają przed drugą turą negocjacji P5 +1 w przyszłym tygodniu, które zachodnie mocarstwa kierowane przez Stany Zjednoczone bezlitośnie wykorzystują do zastraszania Teheranu wokół jego uzasadnionego prawa do rozwoju cywilnej energetyki jądrowej.

Oczywiście „nuklearne ambicje” – tak często wypowiadane w pejoratywnym tonie przez zachodnie mocarstwa i ich służalcze media – mają niewiele wspólnego z prawdziwą agendą, którą jest próba zmiany reżimu w Teheranie na taki, który będzie posłuszny zachodnim imperialistycznym interesom.

Bezmyślne raportowanie o wydarzeniach w Syrii przez zachodnie media w minionym roku próbowało bezskutecznie przedstawiać je jako część heroicznego buntu arabskiej wiosny przez masy żądające demokratycznych praw w tym kraju. W rzeczywistości, zachodnie mocarstwa i ich arabsko/izraelsko/tureccy agenci rozpętali w Syrii kampanię przemocy z bezdusznym lekceważeniem praw człowieka i demokracji i w bezpośrednim celu osiągnięcia zmiany reżimu w Damaszku i ostatecznie także w sojuszniczym Teheranie.

Skryta wojna z Syrią, prowadzona przez Stany Zjednoczone, jest integralną częścią skrytej wojny z Iranem. Kiedy wojna z Syrią nabiera intensywności, o czym świadczy obecny napływ ciężkiej broni do tego kraju, jej konsekwencją będzie stopniowa agresja wobec Iranu.

Zatrucie negocjacji P5 +1 sfabrykowanymi i bezpodstawnymi oskarżeniami Iranu o testowanie broni nuklearnej jest sygnałem rosnącej agresji.

Wreszcie trzecim wydarzeniem w tym tygodniu dotyczącym nieustannych amerykańskich ambicji wojennych w tym bogatym w ropę regionie było ogłoszenie planów dotyczących ściślejszej współpracy politycznej i wojskowej między wspieranymi przez USA monarchiami Zatoki Perskiej: Arabią Saudyjską, Bahrajnem, Kuwejtem, Katarem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Omanem. Te autokratyczne reżimy sunnickie pod kuratelą Waszyngtonu stały się w ostatnich latach coraz bardziej wrogie wobec Iranu.

Prowokacyjnie, plany unii Zatoki Perskiej cytują sformułowania o „zagrożeniu z Iranu” bez podania choćby joty dowodów na poparcie takiego tendencyjnego zarzutu. Co istotne, kiedy Iran sprzeciwił się proponowanemu wrogiemu blokowi sunnickiemu, spotkał się z zapalczywym potępieniem przez swych sąsiadów z Zatoki Perskiej za „rażące naruszanie” ich suwerenności, co brzmiało jak wyreżyserowany kurs kolizyjny.

Pomysł na bliższą unię Zatoki Perskiej był wcześniej promowany przez sekretarz stanu USA Hillary Clinton, kiedy w marcu odwiedziła stolicę Arabii Saudyjskiej, Rijad, na swej drodze do Stambułu, gdzie podążyła w celu pozyskania funduszy na wspieranie syryjskich najemników. Na porządku dziennym jej spotkań z dyktatorami Zatoki Perskiej w Rijadzie było utworzenie wspólnego systemu rakietowego dla szejkanatów Zatoki Perskiej.

Razem wzięte: eskalacja wojny w Syrii, fabrykowanie pretekstów do wypowiedzenia wojny Iranowi i formowanie bloku wrogich Iranowi państw arabskich Zatoki Perskiej, stanowią aż nadto złowieszczy wzór zbiegów okoliczności. Jest to plan wojny.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *