Strona główna > Polska > Upadek Irlandii a upadek Polski

Upadek Irlandii a upadek Polski


Spoglądając na mapę Europy, pokolorowaną według obowiązującego w poszczególnych krajach prawa dotyczącego aborcji, można stwierdzić, że pozostaliśmy już ostatnim bastionem normalności. Nie mam zamiaru przy tym oceniać prawa obowiązującego w Polsce a jedynie stwierdzam, że już cała Europa, z wyjątkiem naszego kraju poddała się ideologii śmierci, czego najlepszym przykładem jest wczorajsze referendum w Irlandii, w którym to indoktrynowany od lat neokomunistyczną propagandą naród zdecydował w powszechnym głosowaniu o uchyleniu ósmej poprawki do konstytucji, co de facto oznacza legalizację mordowania nienarodzonych dzieci do 12 tygodnia życia bez konkretnego powodu.

Mapa legalności aborcyjnego barbarzyństwa

Nie mam zamiaru jednak opłakiwać zbytnio suwerennych decyzji innych nacji, nawet zdając sobie sprawę, że byli mocno urabiani przez socjoinżynierów, finansowanych za żydowskie dolary niejakiego George’a Sorosa. Owszem, sytuacja Irlandii, która będzie się od chwili wprowadzenia tego barbarzyńskiego prawa tylko pogarszać, dotknie również Polaków, głównie tych mieszkających w tym kraju. Dzisiaj Irlandia przoduje w Unii Europejskiej i w całej Europie we współczynniku urodzeń. Do tego irlandzkie społeczeństwo jest najmłodszym społeczeństwem w Europie. Można to oczywiście tłumaczyć na różne sposoby, jednak chyba nikt nie ma wątpliwości, że zakaz mordowania nienarodzonych dzieci miał na to decydujący wpływ.

Od tej pory jednak każdy z tych współczynników będzie spadał, irlandzkie społeczeństwo będzie pogrążało się w hedonizmie i ogólnej degeneracji tak jak Amerykanie i Europejczycy z bogatych krajów uprzemysłowionych w latach 70-tych, kiedy to presja zlewaczałego i upadłego moralnie pokolenia powojennego boomu demograficznego wymusiła na rządach tych krajów legalizacje aborcyjnego barbarzyństwa. Powstanie dziura demograficzna, gdyż człowiek wyprany z moralności i człowieczeństwa nie będzie w stanie założyć rodziny i podtrzymać współczynnika urodzeń na poziomie ponad 2,1.

W konsekwencji Irlandia będzie zasiedlana najpierw tysiącami, później dziesiątkami a koniec setkami tysięcy barbarzyńców z trzeciego świata, tak jak wygląda to na całym obszarze zamieszkałym przez białego człowieka i tak jak chciał tego przedwojenny ideolog upadku europejskiej cywilizacji Richard Coudenhove-Kalergi i jego następcy pokroju Żyda Earnesta Hootona.

Co jednak ma to wspólnego z Polską?

Słuchając bełkotu różnego rodzaju feministek i oglądając „opiniotwórcze” media, które od wczoraj składają pokłony aborcyjnemu ludobójstwu, które wkrótce rozpocznie się w Irlandii, można się zapytać: w którą stronę pójdzie Polska?

Obserwując sytuację w naszym kraju, w szczególności widząc wypranych z rozumu i człowieczeństwa  uczestników czarnych marszy i innych tego typu spędów, dochodzę do wniosku, że mechanizm bolszewickiej kontrrewolucji, która wygrała wczoraj z narodem irlandzkim w Polsce jest dokładnie taki sam: Nic na siłę. Powoli. Konsekwentnie. Bez przemocy (zasada non violence). Usypiając czujność tych, którym jeszcze na czymś zależy. Tych, których prymitywny konsumpcjonizm i wszechobecna pornografia nie pozbawiła instynktu samozachowawczego… Kontrrewolucja będzie postępować. Będzie zarażać nasze umysły i trawić nas od środka. Zabije w nas mechanizmy obronne. I się poddamy.

Czy jednak da się tego uniknąć? Sytuacja demograficzna w Polsce i tak jest fatalna. Kolejne bandyckie rządy, niszczące po 1989 roku dobytek 2 pokoleń Polaków, pozbawiły miliony naszych rodaków jakichkolwiek szans na normalne życie w tym kraju, wyganiając ich poza granicę i przygotowując tym samym podłoże pod ukraińską-żydowską imigrację, „odbudowując” w ten sposób rozsadzaną przez agresywne i antypolsko nastawione mniejszości narodowe II RP.

Jednak według mnie sytuacja może ulec poprawie. Musielibyśmy jednak przejąć kontrolę i następnie zdelegalizować wszystkie media, piorące mózgi naszym rodaków oraz przede wszystkim wygonić stąd wszystkie finansowane przez żydostwo tzw. organizacje pozarządowe, które są dzisiaj głównym nośnikiem bolszewickiej kontrrewolucji. Czy stać nas na to jako naród? Według mnie tak, ale na pewno nie z tym rządem i nie z elitami zwasalizowanymi wobec USA, Izraela i Eurogułagu, sprzeniewierzającymi się polskiemu interesowi narodowemu niemal na każdym kroku.