Strona główna > NWO > Trybalista. Jason Palmer

Trybalista. Jason Palmer

Trybalista [ang. tribe = plemię, tribalist = członek plemienia]

Najwyraźniej nawet nie marzą, żeby tylko w epoce, w której wszystkie siły Natury są sztucznie uwięzione, mogli być chronieni przed tym co znosili ich ojcowie”.

– Walter Rathenau

Najstarsza forma trybalizmu / plemienności jest najmniej zrozumiała i jest całkowitym tabu w publicznej dyskusji. Ale ta intensywna lojalność plemienna jest kluczem do zrozumienia upadku zachodniej cywilizacji. Ten trybalizm funkcjonuje w społeczeństwie jako choroba oportunizmu. Podobnie jak wszystkie oportunistyczne choroby, istnieje tam gdzie osłabione są mechanizmy obronne, a układ odpornościowy zostaje upośledzony.Tam znajduje popyt. Ten trybalizm rozwija się w państwie narodowym, w którym sztuka jest poniżana, kultura zniekształcana, odwraca się role, eliminuje standardy, celebruje się materializm i chciwość, a moralny ton jest zdeprawowany do poziomu Republiki Weimarskiej.

George Grosz, Orgie (1922)

W tym środowisku trybalista lokuje swój handel. Jego handel ma gromadzić i dominować za wszelką cenę. To wymaga społeczeństwa, które jest absolutnie zepsute. Wymaga podzielonej społeczności i współwinnej elity kulturalnej. Wymaga przywództwa politycznego, które jest własnością trybalisty i podporządkowane jego życzeniom.

W tym niemoralnym środowisku rozkwita. Niczym ryba pływająca w wodzie lub latający ptak na niebie, trybalista znajduje podziemny dom zgodny z jego naturą. Wie, że nigdy nie będzie prosperował w zdrowym społeczeństwie. W moralnie uporządkowanym środowisku jego obecność jest odpychająca i niepotrzebna. Jego idee są uważane za wywrotowe. Jest rozpoznany, osaczony, odrzucony. Dlatego promuje raczej chorobę społeczną niż zdrowie, chaos niż porządek, wojnę niż pokój. Pracuje nad stworzeniem warunków niezbędnych do jego przetrwania.

Trybalisty nic nie przeraża bardziej niż nacjonalizm. Nienawidzi plemiennych uczuć doświadczanych przez INNYCH. Odrzuca wszystkie formy nacjonalizmu jako „faszyzm” i „ksenofobię”, z wyjątkiem własnych. „Antyfaszystowska” Antifa to finansowany przez trybalistę ruch polityczny, który łączy w sobie brutalny fizyczny terroryzm i zastraszanie przeciwko innych, którzy wykazują tęsknotę za tożsamością, ochroną czy przetrwaniem.

Black Lives Matter  [BLM] / Ważne Życie Czarnych to podobny ruch, stworzony przez trybalistę, finansowany przez plemię. Odwraca gniew Czarnego proletariatu klasy niższej od ich prawdziwego plemiennego wroga, tych plemiennych bankierów, którzy dosłownie czerpią zyski z nędzy Czarnych. Czarny gniew zostaje skierowany na policjantów i nudnych INNYCH. To bogaci, nie Czarni, trybalistyczni architekci rozłamowego manifestu BLM, pragną chaosu i nienawiści, przemocy i mordu.

Ekscentryczny etnocentryk uważa, że INNI nie mają prawa do swojego nacjonalizmu, ale on ma do tego prawo. Jego nacjonalizm to wyniosły suprematyzm, nieprzyjazny i wrogi, pełen praw. Obfituje w samouwielbienie, krótkowzroczność i narcyzm. Proponuje moralną zachętę do kryminalnego zdobywania pieniędzy, władzy i wpływów. Ma małostkową i zazdrosną naturę. Nie pozwala na konkurencję. Ten plemienny nacjonalizm nie ma litości i nie zabiera więźniów politycznych. On nigdy nie wybacza i nigdy nie zapomina.

Dlatego INNI się jeżą. Przeciwstawiają się obecności plemienia, opierają się jego wrogiej postawie, opierają się jego surowej agresji wobec nich. Nachalna arogancja wychodzi z niego bez wysiłku. Jego prawdziwa i nieskrywana natura ma cały popularny urok chloroformu. Prawdopodobnie azbestu. Zdecydowanie arszeniku. Dlatego potrzebne są obsesyjne PR i wprowadzanie ciągłej propagandy w politykę. On pracuje nad zmianą percepcji, ale nigdy rzeczywistości, kim i czym naprawdę jest. Nigdy nie zmienia swojej moralności, a tylko taktykę.

Wszelki opór przeciwko trybaliście to „nienawiść”. INNI, nawet gdy są serdeczni i dobrzy, są zawsze postrzegani jako potencjalni wrogowie. W umyśle trybalisty, wina każdego konfliktu nigdy nie leży w nim samym, ani nie jest skutkiem jego złego zachowania, brakiem skrupułów czy jego kompleksem wyższości; niewytłumaczalną nienawiść INNYCH do trybalisty zawsze tłumaczy się jakąś wadą umysłu, serca lub charakteru, którą INNI zbiorowo posiadają. INNI są chorzy i potrzebują leczenia trybalisty.  On ma wiele tego metod.

To dlatego trybalista uważa, że inne narody są tylko proponowanymi i przejściowymi strukturami społecznymi. INNI wkrótce będą myśleć o sobie w ten sam sposób. Trybalista je dekonstruuje, redefiniuje czy eliminuje. INNYCH z powodzeniem uwarunkowuje się psychologicznie. Uważają, że ich etnocentryzm, ich prosta preferencja dla własnego narodu, jest zła, ale etnocentryzm plemienia, jego preferencje własnego plemienia nad wszystkimi INNYMI, są moralne, a nawet szlachetne.

Przewidywalnie, INNI ulegają plemieniu. Przy słabym oporze, przyjmują dominująca wyższość tożsamości plemienia, i wyrzekają się swojej. Prawdopodobnie ulegają wpływowi bezwzględnie agresywnej siły intelektualnej, ponieważ nie są dobrze zorganizowani, ani ogólnie nie są tak zręcznymi w słowach, jak ta imponująca elita mniejszościowa.

Ustalona tożsamość INNYCH przeraża trybalistę. Stanowi zbyt wielkie niebezpieczeństwo by pozostawić ją nietkniętą. Dekonstruuje, aby wywołać dwuznaczność i zwątpienie w większość. Pewien siebie naród, dumny ze swojej historii i osiągnięć, byłby na tyle silny by oprzeć się jego wpływom. Ale nie stado pozbawionych korzeni obywateli, którzy mają wspólny tylko kawałek ziemi.

Ponieważ on jest pozbawiony korzeni, trybalista popiera bezkorzeniowość INNYCH. Będąc obcym, on podkreśla alienację. Wiecznie na wygnaniu, pragnie społeczeństwa pełnego wygnańców społecznych i politycznych. On kocha naród odwiecznych pariasów, naród uległych neurotyków. On uwielbia świat bez granic.

Wszyscy INNI stają się niezależnymi i poddanymi kwarantannie osobami z zewnątrz, obcymi dla siebie. Gdy likwiduje społeczność, odnajduje swoją strefę bezpieczeństwa. INNI wydają się grać „w kręgle w pojedynkę”; trybalista jest w jednolitym i odnoszącym sukcesy zespole.

Tylko tożsamość plemienia jest stała i nie podlega ani negocjacjom, ani dyskusji. Pełne szacunku „specjalne zrozumienie” jest jedyną akceptowalną postawą, gdy on bezcześci tradycje uznawane za święte przez INNYCH. INNI muszą „nabrać poczucia humoru”, gdy trybalista szydzi z ich kultury, ich wiary, ich Boga, ich manier, ich polityki czy ich narodu.

Ale kiedy jeden człowiek wypowiada najłagodniejszą krytykę JEGO plemienia i jego aroganckie zachowanie, ten mężczyzna czy kobieta niszczony/a jest osobiście, zawodowo, politycznie, atakuje się rodzinę, dręczy się przyjaciół, miejsce pracy/biznesu się bojkotuje, grozi i wandalizuje. Tylko plemię ma przywilej zniesławiania innych. Tylko plemię ma przywilej prześladowania, nawet prawnego, tych którzy walczą z jego władzą. Tylko plemię ma przywilej całkowitego zniszczenia każdego mężczyzny czy kobiety chcących sprzeciwiać się jego postępowi. Swoim plemiennym przywilejem włada jak bronią.

Bo trybalista nienawidzi widoku innych ryb pływających tak gładko. Nienawidzi patrzeć, jak inne ptaki latają tak swobodnie. On rozregulowuje dobrze dopasowanego. Łamie wszelki opór wobec swoich poprawek kulturowych. Niszczy dobrze uporządkowanych i dobrze uformowanych, gdyż sam taki nie jest. Nie znosi ich kształtu i głosu. Pobudza do chaosu gdzie jest porządek. Tam gdzie jedność wprowadza podział. On jest arbitrem podziału.

W kosmopolitycznym społeczeństwie wielu grup etnicznych i religijnych nad indywidualizmem dominuje współpraca plemienna. Jego historia nauczyła go tej lekcji. Akceptując etnocentryzm i ekskluzywność w kokonie swojej grupy, działacze plemienni podkreślają „obywatelstwo świata” dla łatwowiernych INNYCH. Swoje dzieci uczy nie-asymilowania się, dumy narodowej, separatyzmu i wyższości. Trybalista głosi antynacjonalistyczne doktryny różnorodności, równości, multikulturowości i integracji dla wszystkich innych.

Trybalista ma wiele metod psychologicznych w celu intelektualnego burzenia uczuć nacjonalistycznych posiadanych przez INNYCH. Jego największym strachem jest to, że INNI uznają go jakim jest, zorganizują się by zwalczać niszczenie przez niego ich kultury i okradanie ich skarbu, i go wyrzucą.

W całej ludzkiej historii trybalistę początkowo przyjmuje się do społeczeństwa z otwartymi ramionami. W ciągu kilku lat to samo społeczeństwo jest wobec niego wrogo nastawione. W końcu zostaje wypędzony z płonącym gniewem i brutalną siłą. To miało miejsce w każdym miejscu, w którym kiedykolwiek mieszkał. Był wydalony z tysięcy wspólnot, z niezliczonych miast, miasteczek, wsi i osad. Był wypędzany z kraju po kraju na przestrzeni wieków, od niepamiętnych czasów. Kiedy zrozumie się prawdziwy charakter trybalisty, zostanie on ponownie wypędzony.

Trybalista zawsze przewiduje swoje ewentualne brutalne odrzucenie i odpowiednio planuje. Udaje, że nie rozumie przyczyn tego odrzucenia, ani że historyczna nienawiść wspólnie rozpalała się przeciwko niemu. Nawet udaje, że bada to zagadnienie w sposób obiektywny i akademicki, tak jakby chciał znaleźć sposób na zaradzenie temu problemowi.

Dlatego trybalista kłamie, oszukując płytkie umysły stada zwykłych ludzi. On nie jest ofiarą; on czyni ofiary z innych. Zawsze tak było. Nie jest oszukany ani zmieszany z powodu swojej tożsamości w stosunku do swojego gospodarza. On bardzo dobrze rozumie dlaczego jest nienawidzony. Przewiduje i próbuje powstrzymać nienawiść. albo nią manipuluje.

Dlatego trybalista indywidualizuje INNYCH i uniemożliwia solidarność prawdziwej wspólnoty zdolnej do masowego oporu przeciwko niemu. To dlatego pokazuje obcego, imigranta, mutanta, buntownika i mniejszość seksualną jako heroiczne postacie w swoich powieściach, komiksach i filmach. Trybalista gloryfikuje alienację i fatalizm w społecznościach mniejszościowych. Cynizm, zniesławienie, łatwość wypowiadania się, kpiny i wyśmiewanie to jego specjalność. Satyra jest jego głównym narzędziem niszczenia.

Z humorem, działacz plemienny rozdziera samą istotę INNYCH, ich wewnętrzną siłę i charakter. Jego komedia nie jest tylko do wywołania śmiechu u publiczności. Jest to kolejny środek plemiennej wojny z INNYMI. On kpi z nich i delegalizuje ich jako naród. On drwi z tego kim i czym oni są. Jego zatrute pióro plami ich eposy, ich bajki, ich bohaterów, ich legendy. Ich mędrców. Ich świętych. Niszczy każdą instytucję, która daje im wygodę lub odpoczynek od jego nieubłaganego wpływu. Bezwstydnie pozbawia gospodarza kultury, a zawsze utrzymuje swoją jadowitą nienawiść do niego. Potem sprzedaje wszystko z powrotem INNYM, z niesmacznie dołączonym podkładem śmiechu.

Cywilizacja to cienka skorupa na wulkanie; trybalista zawsze dziobie tę skorupę.

Ten kulturalny dekonstruktor wpaja zbiorową historyczną winę i wstyd w umysłach młodzieży za okrucieństwa, które miały miejsce na długo przed ich narodzeniem; czyni to by ich osłabić i znieczulić, przygotowując ich umysły do nienawiści do siebie, którą będzie im sprzedawał wiecznie, w dzień iw nocy, bez odpoczynku. Nigdy nie przestaje przypominać INNYM o ich poczuciu winy i o tym jak wymaga się żeby INNI wyrzekli się swojej przyszłości, swojego dziedzictwa, nawet pamiątek i pomników, pamięci zbiorowej, swojego prawa do istnienia. Mówi on jednak o własnym plemieniu jako o historycznych nosicielach uniwersalnej etyki, wiecznie niewinnych i bez skazy.

Po utrwaleniu dominacji intelektualnej, trybalista rozprowadza pornografię, nieprzyzwoitość i choroby dla obywateli, by złamać ich moralną obronę. Wprowadza na rynek i zarabia na seksualności. Sprzedaje INNYM wszystkie wady publiczne i prywatne, zmieniając ich w moralnych hipokrytów, niwecząc ich chęć do sprawiedliwej walki z jego psuciem każdej sfery społeczeństwa.

Zachęca do nadużywania alkoholu, przeróżnych narkotyków i wszelkiego rodzaju farmaceutyków. Rozprowadza trującą, niezdrową żywność, i niszczącą umysł i ciało dietę poprzez stały strumień reklam dla dzieci.

Trybalista wpuszcza w główny nurt wulgaryzmy. Wynosi i wywyższa jawną sprośność i wulgarne zachowania antyspołeczne na miejsca szacunku. Jednocześnie wulgaryzuje i obniża każdą wyższą wartość moralną do zwykłej korzyści i zysku. Święte staje się przedmiotem żartu. Ponure staje się sakramentem. Pastor jest potworem, a zatrudniony w branży seksu ma złote serce.

Osiąga ogromne zyski na celebrowaniu samo-zatruwania.

Liczba rozwodów gwałtownie rośnie wśród INNYCH. Wzrasta brutalna przestępczość. Przypadkowe publiczne rzezie niewinnych stają się powszechne. Alkoholizm jest powszechny i społecznie akceptowalny. Uzależnienie od heroiny, choroby psychiczne, otyłość, nadużywanie opiatów, gwałty, choroby przenoszone drogą płciową, rodziny z jednym rodzicem, ciąże nastolatek i samobójstwa.

W swoim narodzie trybalista podkreśla znaczenie rodziny i dzieci, ale drwi z tych wartości, gdy pojawiają się w INNYCH. Wśród INNYCH propaguje pozytywne i humorystyczne obrazy medialne: cudzołóstwo, dysfunkcję, jednonocne randki, otwarte małżeństwa, wymianę partnerów i zamianę żon.

Trybalista nie tylko promuje zachowania seksualne mniejszości, ma na ich punkcie obsesję. Fetyszyzuje je w filmie i druku. Trybalista gloryfikuje seksualnie niejednoznaczne cechy z wykorzystaniem narracji, humoru, satyry i opowiadania. Preferuje „płynność seksualną”, seksualną niejednoznaczność, transformacyjną seksualność, a nie zdefiniowane pojęcia męskości i kobiecości. Dla trybalisty niewygodne są te pojęcia.

Trybalista błędnie uważa, że bez niego społeczeństwo nie zwiększyłoby tolerancji wobec mniejszości seksualnych. Ale słusznie uważa, że jego radykalne pomysły seksualne zostaną odrzucone w społeczeństwie zdominowanym przez męskich mężczyzn i kobiece kobiety. Obie grupy będą naturalnie podejrzliwe wobec niego i mniej podatne na jego korupcję moralną, uwydatniając w ten sposób jego wpływ.

Dlatego działacz plemienny rozkłada wszelkie koncepcje płci, wszystkie role i cechy. On nawraca z gorliwością ewangelisty. Seksualność staje się nie środkiem kształtowania miłosnych relacji, rodziny czy społeczeństwa, a jedynie sposobem osiągnięcia samozadowolenia i wyrażania indywidualizmu. Dla trybalisty seksualność jest jedynie dodatkiem. Trybalista jest niejednoznaczny i płynny. Rozwija się tam, gdzie rozwijają się te cechy. Społeczna akceptacja tych cech jest jego głównym celem.

Wkrótce miliony INNYCH identyfikują się dzięki rozszerzającej się liście wzorców seksualnych. To dzieli kulturę wzdłuż linii seksualnych, trybaliście daje mnóstwo nowych mniejszości seksualnych do wprowadzania ich z niezadowoleniem, fatalizmem i krzywdą. To zapewnia trybaliście więcej grup zewnętrznych do zmobilizowania, gdy uzna to za korzystne politycznie dla celów swoich grup.

Plemię i gospodarz są jednomyślni. Obywatele państwa narodowego podzielają nienawiść plemienia do własnej kultury i narodu. Identyfikują się z tym co mniejszość plemienna uważa za ważne. Ta obca mniejszość kształtuje sposób w jaki większość myśli o sobie, swojej historii, religii, tradycjach. Ta maleńka mniejszość jest głęboko zainteresowana większością, jak i kogo kochają i nienawidzą, jak postrzegają siebie.

Myśli plemienia często skupiają się na teoriach seksualności lub skatologii, niekoniecznie w tej kolejności. Skupiają się na życiu psychicznym, praktykach seksualnych i reprodukcyjnych oraz funkcjach wydalniczych INNYCH. Wszelkie negatywne stereotypy dotyczące plemienia nie odzwierciedlają zauważalnie negatywnego zachowania społecznego plemienia. Te stereotypy wywoływane są jedynie przez represje seksualne i problemy emocjonalne zainstalowane w umysłach INNYCH.

Wierzą również, że INNI ciągle mają obsesję na ich punkcie. Jednak nikt nie mógł mieć większej obsesji na punkcie własnej tożsamości niż elitarysta mający kompleks Messiaha. Plemię nie ma żadnego prawdziwego religijnego impulsu wyższego ani szlachetniejszego niż zarozumiałe samolubstwo. Religia trybalisty jest etnocentryczną rytualizacją technik wykorzystywanych do kontrolowania gospodarza.

Trybalista prowadzi badania publiczne i prywatne, zbiera dane z sondaży i ankiet, aby zmierzyć w każdym momencie, jak bardzo jest nienawidzony przez większość. Każdy kto ma negatywne uczucia wobec trybalisty i jego narodu jest oznaczony jako niebezpieczny, urojeniowy, nienawistny, chory psychicznie, godny oskarżenia sądowego.

Każdy kraj zdominowany przez trybalistę określa się jako „demokrację”, plemienne media nazywają taki kraj wolnym, liberalnym i otwartym społeczeństwem, które jest prularistyczne, tolerancyjne i wzmocnione otwartymi granicami i różnorodnością. Każdy kraj nie będący pod dominacją trybalisty określa się jako „autorytarny”, media plemienne nazwą go krajem nacjonalistycznie niebezpiecznym, skorumpowanym, krypto-faszystowskim zamknietym społeczeństwem, krajem rasistowskim, ksenofobicznym i kierowanym przez wojującego dyktatora z kultem jednostki.

Wszystkich liderów którzy historycznie sprzeciwiali się trybaliście i jego narodowi przedstawia się jako czyste nieskazitelne zło, jako uosobienie nienawiści. Oni są demonicznymi potworami, nieludzkimi psychotycznymi zwierzętami w ludzkiej formie, zarówno jednocześnie represjonowanymi seksualnie i seksualnymi dewiantami. Są nieracjonalnymi szaleńcami pozbawionymi uczuć, prawdziwych pretensji, ludzkich cech czy osobistych zainteresowań. Nie są nawet zdolni do prawdziwej miłości.

Chociaż tych przywódców nazywa się całkowicie urojonymi i konspiracyjnymi, ich prawdziwe słowa surowo się stłumi, a ich idee trzyma z dala od społeczeństwa. Tribalistyczne media nazywają ich jedynie brutalnymi mordercami-rasistami, jednowymiarowymi, jednomyślnymi nienawistnikami, posiadającymi maniakalne kreskówkowe fantazje o przejęciu władzy nad światem. Ale ta uproszczona karykatura jest znacznie bliższa opisowi zachowania plemienia, niż zachowaniu wrogów plemienia.

Wszystkie organizacje sprzeciwiające się trybaliście, czy skrajnie prawicowe, neo-reakcjonistyczne, obywatelskie czy utożsamiające się z nacjonalistami, stare lewicowe czy antywojenni socjaliści, zawsze będą określane jako organizacje nienawistne składające się z faszystów i suprematystów z wyłącznym celem ślepej nienawiści i ciemiężenia plemienia bez najmniejszego powodu. Taka jest narracja powtarzana przez pracowników plemiennego aparatu medialnego.

Każda jednostka która publicznie sprzeciwia się trybaliście słowem lub czynem, natychmiast uznawana jest za non-persona. O tej non-persona mówi się jakby była chorym i szaleńczo zbrodniczym terrorystą, zbrodniarzem nienawiści, wybrykiem natury nie zasługującym na żadną swobodę wypowiedzi, żadną litość, żadne środki do życia, żadną miłość, żadne zrozumienie, w ogóle na żaden głos. Organizacje plemienne wykorzystują bojkoty, epitety i zniesławianie tej jednostki by zmusić ją do odszczekania. Zostaje wypchnięty ze swojej społeczności by można było go zawstydzać przed  kolegami i utracić reputację i pracę, może nawet małżonke i dzieci. Jego strach przed ostracyzmem ze strony normalnego społeczeństwa, stania się wyrzutkiem osobiście i ekonomicznie, ma rzekomo zagwarantować jego milczenie. On ma milczeć i być posłuszny, gdy trybalista niszczy jego kulturę, a nawet zatruwa umysły jego niewinnych dzieci.

Nikt sprzeciwiający się plemieniu nigdy nie może mieć moralnie uzasadnionego tego powodu. Nikt kto krytykuje plemię nigdy nie zostanie uznany jakoby posiadał do tego powód czy prawo. Nikt z kogo plemię zrobiło ofiarę nie ma żadnego tytułu by czuł się ofiarą. Nigdy nie pozwoli się mu wypowiadać swoich uczuć nie będąc później demonizowanym jako nieracjonalny nienawistnik. On zawsze jest dręczony, złamany, zmuszony do czucia strachu i winy.Trybalista zawsze uważa, że wszelki opór wobec jego plemiennej władzy jest niemoralny, zbrodnią przeciwko nieustępliwemu prawu chucpy. Tylko trybaliście zezwala się na luksus pławienia się w byciu ofiarą.

Ci spośród INNYCH którzy opierali się jego władzy, którzy pokojowo protestują przeciwko plemiennej dominacji otwarcie i głośno na placu publicznym sa gwałtownie atakowani przez kolacicję mniejszości składającej się z najemników Antify, ulicznych agitatorów MLB i rózne inne poszkodowane podmioty. Oni są armiami zastępczymi trybalisty. Są zbrojone, przygotowywane, szkolone, indoktrynowane i opłacane żeby gwałtownie terroryzować i uciszać krnąbrnych INNYCH. W stadnych umysłach oddziałów szturmowych, jedyne dopuszczalne myśli to te zainstalowane przez trybalistę. Na językach oddziałów szturmowych są punkty mówiące napisane przez trybaliste. Nie wolno im myśleć ani mówić za siebie. Muszą tylko wykonywać mokrą robotę przypisaną armii zastępczej.

Najbardziej psychotyczne i zbuntowane elementy społeczeństwa rozpuszcza się na ulice by zapobiec pokojowemu protestowi, niszczyć innych, fizycznie terroryzować ich z powodu otwartego oporu. Trybalista musi pokazać publiczny przykład z tych, którzy politycznie opierają się jego wpływom, przerażając tych, którzy potencjalnie mogą dołączyć do ich szeregów. Opór musi być surowo karany. INYCH atakuje się kwasem akumulatorowym, wybielaczem, gazem pieprzowym, ludzkim kałem i moczem, a także używanymi prezerwatywami i zakrwawionymi tamponami. Niektórzy są oślepieni, ranni i oparzeni przez te akty gwałtownego terroru. Ale policja natychmiast aresztuje i więzi wszystkich demonstrantów, którzy bronią się przed armią zastępczą.

W jego zbiorowym umyśle, każdy przypadek nienawiści i paranoi trybalisty wobec większości jest zawsze uzasadniony. Jemu przyznaje się przywilej zbiorowego odczłowieczania i tłumienia jego gospodarza kiedy zechce, wynosząc własne etnocentryczne niepokoje polityczne ponad wszystkie inne.

Działacz plemienny wszczepia INNYM głębokie cyngle psychologiczne swoją dominacją w debacie publicznej. Dlatego wszelka wrogość odczuwana wobec trybalisty przez INNYCH natychmiast wywoła dyskomfort, strach i niewytłumaczalne poczucie winy. Inni zaczynają dobrowolnie cenzurować i regulować swoje myśli. Muszą myśleć tylko pozytywnie o plemieniu. Wolno im wypowiadać się o plemieniu jedynie pozytywnie. Muszą odwracać wzrok od negatywnych aspektów obecności plemienia. Nawet prywatnie, INNI nie odważą się pozwalać sobie na prawdę, w myślach ani czynach. W przeciwnym wypadku mogą zostac ukarani i zmuszeni do cierpienia.

Nawet jeśli dominuje, trybalista rozbraja obrony intelektualne INNYCH we wszystkich sferach myśli. Uspokaja wszelkie opory wobec jego niemoralnego zachowania zwracając się do moralnego sentymentalizmu, podkreślając głębię jego wyjątkowego historycznego bólu, jego statusu jako największa ofiara historii. Bo on jest przegranym w skórze kameleona. Wstawia narracje o swoim wiecznym ofiarstwie w każdą sferę życia publicznego.

Organizacje plemienne zlecają budowę wystawnych muzeów kosztujących setki milionów dolarów, by upamiętnić swoje prześladowania jako bezsilnej mniejszości. Te muzea są w dużej mierze budowane przy użyciu pieniędzy z podatków przymusowo pobieranych od większości. Kiedy setki milionów INNYCH odwiedzają te muzea, teatralnie i traumatycznie przypomina się im o niepodważalnej prawości plemienia, tego, że plemię jest zawsze i wszędzie prześladowane bez żadnego powodu, i że INNI muszą czcić wyjątkowy i święty charakter cierpienia plemienia. Żeby wspólnie odpokutować za traumę wyrządzoną plemieniu, INNYCH poucza się by pomogli stworzyć świat, w którym ich własny etnocentryzm będzie kryminalizowany, a ekstrawagancki etnocentryzm plemienia zapisany w prawie.

Trybalista żąda by INNI dawali im ziemię, pieniądze i broń dla ustanowienia dla siebie plemiennego państwa. Zapewnia gospodarza, że będzie to kraj produktywny, samowystarczalny i „demokratyczny”. Ale taki nie jest.

Zamiast tego trybalista ustanawia pasożytniczy kraj na ziemi ukradzionej tubylczej populacji. Plemienni działacze wyrzynają, gwałcą, grabią i czyszczą etnicznie jej mieszkańców. Zniewala tych, którzy żyją w brudnych obozach koncentracyjnych. Kradnie ich własność, zrównuje z ziemią i wysadza w powietrze ich domy. Jego bracia podpalają zbiory, zabijają ich bydło i ściekami trują ich dostawy wody.

Trybalista zbiera narządy zamordowanych przez siebie ofiar i sprzedaje je na czarnym rynku i to przynosi mu zyski. Jest szczęśliwy. Zabija pozostałych tubylczych działaczy, artystów i intelektualistów wypowiadających się przeciwko jego okrucieństwom. Najbardziej brutalna wspólnota plemienna buduje uzbrojone i ogrodzone osiedla na skradzionej ziemi i brutalnie morduje wcześniejszych mieszkańców żeby wywołać terror w ich społeczności.

Plemienne państwo pasożytnicze staje się międzynarodową siedzibą narkotyków, finansowego bandytyzmu, militaryzmu, handlu ludźmi, handlu organami, przestępczości zorganizowanej, prostytucji, pornografii, niewolnictwa seksualnego, lichwy i wszelkich innych rodzajów zła.  Plemię wyciąga biliony dolarów od INNYCH, by wspierać gospodarkę opartą na przestępczości, pasożytnictwie i spekulacjach. Plemię otrzymuje najbardziej zaawansowaną technologię wojskową na świecie. Nie ma żadnych zobowiązań. Pożyczki udzielone pasożytniczemu państwu nigdy nie są spłacane.

Programy rządowe stworzone w celu pomocy INNYM, niepełnosprawnym, biednym i starszym, zostały unieważnione. Ale ilość pieniędzy wziętych od INNYCH i przekazanych państwu pasożytniczemu zwiększa się z każdym rokiem. Wielu należących do mniejszości nie może sobie pozwolić na podstawową opiekę zdrowotną dla swoich rodzin, a ich dolary podatkowe gwarantują najlepszą opiekę zdrowotną każdemu plemiennemu obywatelowi pasożytniczego państwa.

Plemię żąda by INNI nigdy nie krytykowali pasożytniczego państwa czy jego polityki masowego wypędzania, państwowego terroryzmu i mordu dokonywanych na nieplemiennym społeczeństwie. Trybalista żąda by traktowano go jako ofiarę „nienawiści”, kiedy on anuluje prawa, miażdży wolność i odbiera człowieczeństwo całej grupie narodowej. Żąda też by INNI toczyli zastępcze wojny z wrogami tego pasożytniczego państwa. To dlatego INNI wydają się angażować w niekończące się wojny i budowanie kraju. Wolno wybierać tylko polityków którzy oddali swoje dusze trybaliście i jego pasożytniczemu państwu.

Ale trybalista zawsze drogo sprzedaje własne ofiarstwo, emocjonalny produkt uboczny jego egoizmu. Odgrywa rolę prześladowanej i bezsilnej mniejszości, nawet gdy nagina większość do swojej woli. INNYCH zbiorowo obwinia się za historyczne niedociągnięcia trybalisty i współczesne zbrodnie pasożytniczego państwa.

Większość jest więc moralnie oskarżana, delegitymizowana i „kastrowana”, niezdolna do obrony przed atakami zorganizowanej mniejszości na ich kulturę. Zwrócenie uwagi na podwójną moralność i całkowitą hipokryzję tego całego pasożytniczego układu nie jest zaproszeniem do debaty. To tylko zaprasza trybalistę do mściwej zemsty.

Plemię obserwowało i badało INNYCH od wieków; trybalista rozumie ich siły i słabości. Wydaje się posiadać dobry wgląd w ich psychikę i jak nią manipulowac. To dlatego zawsze zrównuje swoje wyjątkowo plemienne idee z pojęciami demokracji, wolności, sprawiedliwości, humanizmu, pluralizmu, postępu, nawet miłości. Wąskie cele etnocentrycznego trybalisty formułuje się w niedorzecznie uniwersalnym języku.

Sama siła powtórzeń, te polityczne pasje obcej mniejszości i osobiste obsesje w końcu stają się opinią większości. INNI internalizują nienawiść do samego siebie, której nauczył ich starożytny kult samouwielbienia mieszkającej wśród nich jednostki etnicznej. Są wyczerpani przez upór mądrych i nienawistnych ataków tej mniejszości na ich kulturę. Niestety, INNI rzadko rozpoznają autora tej dziwnej nowej nienawiści jaką odczuwają wobec siebie i swojej historii.

Wkrótce ta mniejszość przekonuje wykończoną winą większość, by otworzyła bramy swego kraju, wpuściła miliony ludzi, którzy są wrogo nastawieni do ich tradycji, nie chcący się asymilować i brutalni. Ale ta sama mniejszość plemienna żąda zbiorowego przywileju by nie zasymilować się z INNYMI. Etnocentryczne organizacje plemienne otwarcie próbują powstrzymać członków plemienia od zawierania małżeństw z większością ludności. Małżeństwa mieszane i asymilacja z INNYMI nazywa się „ludobójstwem”. INNI mogą zniknąć, ale plemię musi przetrwać za wszelką cenę.

INNI musza otwierać swoje bramy dla świata, natomiast państwo pasożytnicze na obywatelstwo pozwalaq tylko współplemieńcom. INNI muszą w końcu nawet żenić się z nowo przybyłymi, a pasożytnicze państwo legalnie kryminalizuje małżeństwa między trybalistami i tubylczym społeczeństwem nie należącym do plemienia.

Elitarne plemię zawiera sojusz z nowo przybyłymi migrantami. Swój najnowszy proletariat uczą niezadowolenia, uprawnień, żalu i brutalnej politycznej rewolucji przeciwko INNYM. Piszą propagandę w imieniu nowo przybyłych, przedstawiając INNYCH  jako nienawistnych i zasługujących na karę i śmierć.

Plemienne organizacje charytatywne zaczynają opłacać nowo przybyłych. Plemienne fundacje prawnicze reprezentują ich w procesach sądowych wymyslonych żeby uniemożliwić INNYM ochronę i zachowanie ich kraju czy jego granic. Niewielu z mniejszości i nowo przybyłych rozumie jak politycznie korzystni są dla plemiennej kliki, której jedyną motywacją jest dzielenie i niszczenie kultury większości. Ich celem nie jest wyniesienie człowieczeństwa i witanie obcego. Ich celami są: subwersja, dominacja, zysk przez odwrócenie i perwersję wszystkich wartości oraz wymuszeń i rabunku obywateli poprzez pasożytnicze nieproduktywne i destruktywne zachowanie plemienne.

Po nich przewidywalnie wystąpią podpalenia, rabunki i mordy niewinnych cywilów i oficerów policji. INNI są zdezorganizowani i nie przygotowani na szeroki atak wszczęty przeciwko nim przez różne koalicje wielu mniejszości, a kierowane przez tylko jedną mniejszość.

Trybalista przygotowuje INNYCH do statusu mniejszości. Po kilku pokoleniach INNI stają się maleńką znienawidzoną mniejszością we własnym obleganym ze wszystkich stron kraju. Plemienne media wpędzają ich w roztargnienie, degenerację i deprecjację ich kultury. Te media zajmują się przemocą stosowaną przeciwko nim. Kiedy INNIYCH się wypędza, są jednocześnie grabieni finansowo, przez prawo zmuszani do płacenia za własne wywłaszczenie. Trybalista zapewnia zubożałą multikulti większość o nierozpoznawalnej tożsamości, że INNI wkrótce znikną.

I kraj eksploduje, miasta płoną, krach rynkowy, gospodarka bankrutuje; jego mieszkańcy zaczynają głodować. Szaleje bezdomność. INNI przestają się rozmnażać i demograficznie znikają. Ich pozostałą liczbę poddaje się coraz bardziej okrutnym i sadystycznym aktom brutalności. Terroryzm, w tym przypadkowe pobicia, ścięcia, zamachy bombowe, gwałty gangów, strzelaniny, dźgania i masowe mordy przy pomocy aut – to nowe normy. Ulice są niebezpieczne. Kobiety, dzieci i osoby starsze są gwałcone. Cała populacja jest uzależniona od farmaceutyków, twardych narkotyków i alkoholu. Pornografię wkręca się w obrazy. To jest wszędzie.

Każdy aspekt istnienia został dokładnie zdemistyfikowany, zmonetyzowany, zseksualizowany. Cała niewinność stracona. Kiedy trybalista wleje swoją niezdrową naturę w niegdyś zdrową kulturę, ta kultura zaczyna więdnąć i umierać.

Całe społeczeństwo upada pod ciężarem plemiennej korupcji. Usunięty zostaje jego system obrony i odporności. Ryba wyrzucona na brzeg rozpaczliwie szuka powietrza. Skrzydła ptaka są złamane, ale trzepotają w locie. Trybalista jest w swoim naturalnym środowisku.

Przez wieki ten wzór można obserwować wielokrotnie. Historia jest skazanym na zagładę powtórzeniem, ponieważ prawdziwej historii nigdy się  nie naucza, więc nigdy się jej nie poznano. Zaawansowana cywilizacja zyskuje na znaczeniu, okrążając kulę ziemską na pewien czas, a następnie rozpada się w ruinę. Nadworni historycy podają powody, ale milczą o znajomej i powracającej naturze plemiennego wzorca.

Ta oportunistyczna choroba zawsze atakuje w ten sam sposób. Uderza w fundamenty podtrzymujące państwo narodowe. Podważa wszystkie systemy odpornościowe, które uniemożliwiają jej dominację. Ten trybalizm podgryza tradycje i kulturę większości populacji. Łzy płyną na fundament ich wiary. Zatruwa ich korzenie, indoktrynując ich dzieci kłamstwami, półprawdami i nienawiścią do siebie. To niszczy jednostkę i rząd. Niszczy kraj od wewnątrz. Niszczy wszelką dumę jaką mają w swoim narodzie i zastępuje ją wstydem.

Trybalista burzy ich pomniki, monumenty, posągi, krzyże, Bożonarodzeniowe szopki, pamięć zbiorową. Zastępuje je własnymi symbolami, własnym panteonem kosmopolitycznych bohaterów dla pozbawionych korzeni globalnych obywateli. Zamiast świętować naród kraju, bohaterstwo, honor i siłę, te nowe punkty orientacyjne i pamiątki tylko gloryfikują podziały, krzywdę, męczeństwo i ofiarstwo. Tożsamość zastępuje poniżeniem.

Ideologiczna religia wiecznego cierpienia plemiennego i nieomylnej moralnej sprawiedliwości jest nieoficjalną religią państwa. Priorytety jego rządu, systemu wojskowego i sądowniczego zaczynają odzwierciedlać jego wyjątkowy charakter moralny czy jego brak.

Nawet kiedy atakuje swojego gospodarza terroryzmem, nigdy nie ustaje wsparcie finansowe i wojskowe dla pasożytniczego państwa. Tylko się zwiększa. Z powodu morderczego charakteru pasożytniczego państwa, INNI zawsze walczą z jego wrogami. INNI wykrwawiają się i umierają za pasożytnicze państwo i oddają swoje skarby w obronie zdrady trybalisty, nawet kiedy to ich bankrutuje.

Trybalista politycznie radykalizuje i zbroi mniejszości, odwołując się do ich krzywd. Pochwala każdy rodzaj destrukcyjnego indywidualizmu, każdy szkodliwy nawyk, każdą chorobę ducha. Nie ma społeczności, której ten trybalizm nie będzie próbował zniszczyć. Niszczy wszystkie standardy zróżnicowania, z wyjątkiem tych utrzymywanych w plemieniu. Jego seksualność jest radykalna. Jego zmysłowość jest bez miłości i mechaniczna, zmienna w swej materialistycznej plastyczności. Jego media są obrzezanym kołem wzajemnej adoracji. Ich dziennikarze krwawią na żółto. Promują wulgaryzmy, deprawację i rozkład. Pławią się w niejednoznaczności. Rozkoszują się zamieszaniem.

Ten trybalizm zamienia każdą zdrową kulturę w przeseksualizowaną pornograficzną, nędzną, pozbawioną wyrazu tabloidowską tandetną kulturę. Komercjalizuje, zniekształca i monetyzuje wszystkie wartości. Zna cenę wszystkiego i wartość absolutnie niczego. Promuje odwróconą moralność i odwróconą seksualność. Drwi ze zdrowego rodzinnego życia INNYCH i ciągle przeciwstawia się wszelkiego rodzaju wyższemu życiu.

Tak, ten trybalista jest wrogi wobec wszystkich narodów, ale ta wrogość pali się najbardziej przeciwko białym europejskim narodom. Europejczyków zawsze postrzega jako NAJWAŻNIEJSZYCH INNYCH, jego najstarszych i najpotężniejszych wrogów. Swoimi czynami zapewnia ich, że jego wrogość nigdy nie złagodnieje ani nie zgaśnie. Jest to wrogość tak stara jak pisana historia, tak nowa jak ostre strony dzisiejszego New York Timesa. Jest często zawoalowana, ale nigdy nie ukryta. To nie jest spisek, bo nie jest tajemnicą, a tylko tematem tabu.

Zrozumienie wrogości trybalisty to zrozumienie starożytnego suprematyzmu, nigdy nie zagas łej niesłabnącej nienawiści etnicznej. Jego postrzegany oportunizm jest chorobą jego umysłu. Jedność jego wizji i siły plemiennej może pochodzić jedynie z braku jedności, braku wizji i zupełnej słabości moralnej i zepsucia wiecznych Innych, jego największych wrogów, Europejczyka i Europejki. Cena jego plemiennej dominacji zostanie zapłacona ich życiem, z obietnicą przyszłości bez nich.

Ostatecznym celem trybalisty jest biologiczna, cywilizacyjna, kulturowa, genetyczna, historyczna, terytorialna i duchowa zagłada Europejczyków. Nigdy nie ustanie on w realizacji tego celu. Nie da się ani odwieść ani powstrzymać. Z każdym mijającym dniem wymyśla jeszcze bardziej pokrętne i wymyślne środki by osiągnąć swój cel, jednocześnie usiłując upublicznić swój wpływ i motywacje plemienne. Jak dotąd pozostawiony bez kontroli, doprowadził europejską cywilizację niemal do egzystencjalnej śmierci.

Współcześni europejscy mężczyźni i kobiety stoją teraz wśród ruin ich hurtowego zakrętu w kierunku Weimaru. Pozostają niemi i ślepi kiedy ich przyszłość i tożsamość jako narodu jest mordowana przez trybalistę. Ta cisza i ślepota muszą się skończyć; w przeciwnym razie naród europejski się skończy.

Jason Palmer

Tłum. Ola Gordon

https://newsfromthewest.com/2018/03/21/tribalist/

One thought on “Trybalista. Jason Palmer

  1. Przykład drugi: użycie w tłumaczeniu, przez Olę Gordon, nieprzetłumaczonego wyrazu TRYBALISTA (Trybalista [ang. tribe = plemię, tribalist = członek plemienia] )

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/trybalista-2019-05

    Mimo podania przez Olę znaczenia tego wyrazu, a nawet jego odpowiednika polskiego: trybalizmu / plemienności,
    zdanie „Ten trybalizm funkcjonuje w społeczeństwie jako choroba oportunizmu”
    jest dla mnie całkowicie obce, nieprzyswajalne, choć z pozoru zrozumiałe, i tak w każdym następnym zdaniu, słowo „trybalizm” wycina ¾ mojej osoby z uczuć, emocji, pozostawia tylko suche, beznamiętne, zimne rozumienie, ale co najważniejsze: „WYŁĄCZA UKŁAD ODPORNOŚCIOWY” (jak w przypadku powszechniaków) – dziękuję!

    „trybalista znajduje podziemny dom zgodny z jego naturą „ – dzięki polskiej odmianie, obce pojęcie brzmi swojsko, wirusowe słowo przebrane za polskie staje się nierozpoznawalne dla polskiego układu odpornościowego! –
    a gdyby użyć polskiego odpowiednika np. plemiennista, wtedy taki nie znalazłby „podziemnego domu” jego anachroniczność byłaby od razu widoczna.

    „Trybalisty nic nie przeraża bardziej niż nacjonalizm.” – niby (na niby) można by się z tym zgodzić, ale jeżeli użylibyśmy wyrazu plemiennista, to odkrywamy, że tak naprawdę członka OBCEGO plemienia przeraża odkrycie jego kamuflażu, czyli faktu, że nie należy do na-RODU!!!

    Nie jest ROD-owitym członkiem ROD-u, ROD-ziny, tylko obcym, przybłędom – żydem!!!

    „trybalistyczni architekci rozłamowego manifestu BLM, pragną chaosu i nienawiści, przemocy i mordu. „ – to już jest czysta manipulacja;
    żadni trybalistyczni – po prostu: PLEMIENNI architekci rozłamowego manifestu BLM, pragną chaosu i nienawiści, przemocy i mordu. – na ROD-owitych mieszkańcach, ROD-owych członkach ROD-ów!!!

    Poza tym charakterystyka plemienia talmudycznego jest niezwykle trafna; poniekąd angielskie TRIBE kojarzy się z trybe-ikiem w maszynie, a to z deus ex machina.
    Tak czy owak nadawanie wyjątkowego znaczenia jakiemuś plemieniu działa zawsze na jego korzyść.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *