Strona główna > Bez kategorii > TO NIC OSOBISTEGO, TYLKO POLITYKA. ROSYJSKA FLOTA ODMÓWIŁA OBRONY SWOJEJ BAZY W TARTUS

TO NIC OSOBISTEGO, TYLKO POLITYKA. ROSYJSKA FLOTA ODMÓWIŁA OBRONY SWOJEJ BAZY W TARTUS

Źródło: http://3rm.info/26740-nichego-lichnogo-vsego-lish-politika-rossiyskiy-flot-otkazalsya-zaschischat-svoyu-zhe-bazu-v-siriyskom-tartuse.html

Data publikacji: 30.07.2012

Tłum. RX

Głównodowodzący Floty Wojennej Federacji Rosyjskiej, wiceadmirał Wiktor Czirkow, oświadczył, że Flota Wojenna Rosji nie będzie bronić swojej bazy w syryjskim porcie Tartus w przypadku ataku na nią miejscowych bojówkarzy lub obcych państw. W takim przypadku personel i wyposażenie będą ewakuowane. Jednocześnie Czirkow powołał się na decyzję rządu kraju, donosi „Głos Ameryki”. Ostatnimi dniami stało się wiadomym, że władze Wietnamu odmówiły zwrotu byłej bazy morskiej ZSRR a szef rosyjskiego MSZ, Siergiej Ławrow obiecał „nie odbudowywać rosyjskiej obecności wojskowej” na Kubie.„Rozkazy wydaję nie ja a minister obrony. Jeżeli będziemy zmuszeni do ewakuacji personelu to oczywiście będziemy go stamtąd zabierać”- przytacza „Głos Ameryki” replikę wiceadmirała Czirkowa (cytat według materiałów „InoCMI.ru).

Baza zabezpieczenia materiałowo-sprzętowego w Tartus jest ostatnią wojskową bazą morską Rosji poza granicami byłego ZSRR. W końcu minionego tygodnia w prasie pojawiły się plotki o możliwej odbudowie byłych sowieckich baz morskich w basenie Morza Karaibskiego i na Oceanie Spokojnym ale Ministerstwo Obrony i Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej zaprzeczyły tej informacji. Minister Spraw Zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow, powiedział, że Moskwa nie zamierza odbudowywać swojej wojskowej obecności na Kubie.

Według dyplomaty, do zapewnienia interesów polityki zagranicznej Federacji Rosyjskiej wystarczy okresowy postój okrętów rosyjskich w portach zagranicznych.

„O żadnych bazach nie ma mowy. Okręty Floty Wojennej Federacji Rosyjskiej odbywają rejsy i przeprowadzają manewry w tych regionach. Zawinąć do portu, uzupełnić zapasy, zapewnić załodze odpoczynek- to są prawdziwe potrzeby. My z naszymi kubańskimi przyjaciółmi rozmawialiśmy o takich możliwościach”- cytuje Ławrowa RBK.

Na Kubie rosyjska baza morska w Lurdes istniała do 2001 roku. Decyzję o jej likwidacji podjął prezydent Władimir Putin. Jeżeli z Kuby rosyjski rząd zrezygnował samodzielnie to w Wietnamie Ministerstwu Obrony niedwuznacznie odmówiono zwrotu bazy Kamran. Baza Kamran uważana była za sowiecką przez ponad pół wieku. W 2001 roku doznała ona losu

bazy kubańskiej, termin dzierżawy wygasł i Moskwa z niej zrezygnowała. Prezydent Wietnamu przebywający w końcu lipca z wizytą w Rosji, oświadczył, że nie zamierza zwracać Federacji Rosyjskiej portu wojennego Kamran jak i przekazywać go jakiemuś innemu państwu.

„My zaproponujemy Rosji korzyści w Kamran, w tym w celach rozwoju współpracy wojskowej. Po tym jak wasz kraj zlikwidował tam swoją obecność wojskową, Wietnam przejął całkowitą kontrolę nad Kamran. Jedna część jest używana dla celów wojskowo-technicznych a druga w celach rozwoju gospodarczego republiki. W żadnym wypadku nie będziemy współpracować z jakimkolwiek krajem w kwestii wykorzystania portu Kamran”- przytacza odpowiedź prezydenta Wietnamu gazeta „Nowoje Izwiestia”. Wyrażenie „korzyści w celach rozwoju współpracy wojskowej” nie jest tożsame z wyrażeniem „stworzenie bazy wojskowej”. Oznacza to, że Rosja nie dostała jednoznacznej odmowy a tylko gwarancje, że port nie będzie przejęty przez Chiny, USA lub inny kraj. Jednakże pozostawia to możliwość zbudowania w Kamran punktu zabezpieczenia materiałowo-sprzętowego dla Floty Wojennej Federacji Rosyjskiej. Pod jednym wszakże warunkiem, że Flota Pacyficzna Federacji Rosyjskiej będzie zawsze przedstawiała sobą odpowiednią siłę bojową wymuszającą konieczność i możliwość bazowania poza granicami kraju.

Komentarz: Coraz wyraźniej, nawet dla ociemniałych putinofilów, widać, że gwarancje lojalności i „przyjaźń” kremlowskich żydów w stosunkach zagranicznych z sympatykami i sojusznikami eFeRji, znaczy tyle co finał na szafocie, w łapach płatnych rzeźników natowskich lub w więzieniu, ziejącego sprawiedliwością, brukselskiego Trybunału „Sprawiedliwości”. Nie mówiąc już o milionach pomordowanych i morzu zgliszcz i ruin.

Chazarski czekista Szełomow-Putin ze swoją szajką kremlowską sprzedał Syryjczyków już lata temu. Podobnie jak Serbów, Irakijczyków, Libijczyków a przede wszystkim samych Rosjan. Cóż, wystarczy jedynie życzyć tubylczym, nadwiślańskim putinofilom dalszego rozwijania talentów prozatorskich w dziedzinie political-fiction. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.