Strona główna > Polska > Stań ramię w ramię z Małopolską Kurator Oświaty w obronie dzieci!

Stań ramię w ramię z Małopolską Kurator Oświaty w obronie dzieci!

Pani Barbra Nowak, wypełniając sumiennie obowiązki kuratora zatroskanego o bezpieczeństwo dzieci w placówkach edukacyjnych, słusznie zdemaskowała Standardy WHO, jako dokument pro-pedofilski, który ma zobligować nauczycieli do wprowadzania dzieci i młodzieży w czynności seksualne.

Komu zależy na tym, żeby dzieci już od najwcześniejszych lat życia były przyzwyczajane i wdrażane w przedszkolach i szkołach do podejmowania zachowań seksualnych? Komu zależy na tym, aby 4 letnie dzieci uczyły się masturbacji, a 12 letnie negocjowały uprawianie seksu?

Standardy Edukacji Seksualnej WHO mają otworzyć wrota polskich szkół aktywistom rewolucji seksualnej i oddać w ich ręce nasze dzieci. Nasze dzieci mają zostać nauczone, że tzw. prawa seksualne z aborcją na życzenie, gwarantują im swobodne podejmowanie kontaktów seksualnych od najmłodszych lat i nie powinny przejmować się zdaniem rodziców. Nasze dzieci mają być nakłaniane ponadto do:

  • kwestionowania płci własnej, kolegów i koleżanek
  • poddawania w wątpliwość różnic biologicznych między mężczyzną a kobietą
  • traktowania wszelkich praktyk seksualnych, bez względu na wiek i stan, począwszy od homoseksualizmu, jako tak samo właściwych i uprawnionych
  • przekonywania siebie i innych, że rodzina składająca się z mamy, taty i dzieci to przestarzały model życia, źródło dyskryminacji i przemocy.

Tak się już dzieje w szkołach publicznych na Zachodzie, gdzie prawa rodziców zostały w praktyce zlikwidowane.

Dyktatura globalnej sieci LGBTQI++ tak dalece ogłupiła i zniewoliła zachodnie społeczeństwa, że pod presją poprawności politycznej wprowadzono tam w życie ustawy antydyskryminacyjne, o równym traktowaniu i przeciwko „mowie nienawiści” i „homofobii”. Trwa szkalowanie, zastraszanie, i kneblowanie ust politykom, dziennikarzom, urzędnikom, naukowcom, duchownym i terapeutom, którzy odważą się sprzeciwić żądaniom agendy LGBTQI++. Za wypowiadanie własnego zdania spotykają się z różnymi sankcjami; mają wytaczane procesy sądowe, są wykluczani z publicznej debaty, zwalniani z pracy, nakładane są na nich wysokie grzywny, szczuje się ich mobbingiem telefonicznym i mailowym.

W Polsce zaczyna się dziać podobnie. Przypomnijmy chociażby sprawę drukarza z Łodzi, nauczycielki z Kielc, czy mistrzyni windsurfingu Zofii Klepackiej. Atak na te osoby, jak również na Barbrę Nowak ma posłużyć agendzie rewolucjonistów dla udowodnienia światu, że w Polsce sprawnie instalują swoją dyktaturę i wkrótce zdemontują prawa rodziców, a wraz z nimi kolejne wolności obywatelskie.

Domagam się, aby Barbra Nowak pozostała na stanowisku Kuratora Oświaty i aby nie naruszano jej dobrego imienia!

Domagam się od MEN oficjalnego stanowiska i konkretnych działań w sprawie ochrony szkół przed seksualną indoktrynacją!

Domagam się, aby minister Anna Zalewska zobligowała pozostałych kuratorów oświaty do podjęcia konkretnych działań uniemożliwiających grupom propagującym permisywizm seksualny zgodny z agendą LGBT prowadzenie pseudo- edukacji w szkołach i przedszkolach.

Te kroki są konieczne, gdyż w kolejnych miastach pojawiły się już zapowiedzi uchwalania podobnych deklaracji pisanych pod dyktando lobby LGBT.

Jesteśmy niezmiernie wdzięczni Pani Barbarze Nowak za to, że jako urzędnik państwowy podniosła alarm o nadciagającym zagrożeniu i zwróciła uwagę obywateli na powagę tej sytuacji.

Podpisz się! Treść tej petycji trafi do: Prezydenta RP, Premiera RP, Minister Edukacji Narodowej, Rzecznika Praw Dziecka, Parlamentarnej Komisji Edukacji

Petycja dostępna na stronie:

http://chrondzieci.pl/

4 thoughts on “Stań ramię w ramię z Małopolską Kurator Oświaty w obronie dzieci!

  1. Szanowna Kasiu, nie wiem z jakich pobudek proponujesz tak bardzo bezsensowną czynność jak podpisywanie jakiejś petycji, ale zauważ proszę, ze jest to czynność całkowicie zastępcza.
    Pomijając fakt, że to jak beczenie baranów prowadzonych na rzeź, to jeszcze dająca złudne poczucie, że coś się zrobiło.

    Nie, żadne petycje ani w tym, ani w żadnym innym kraju się nie liczą.

    Liczyłaby się konkretna manifestacja popierająca Barbarę Nowak, niepozwalająca ją zwolnić; ale ilu ludzi poszłoby na taki protest?
    1 000 000, 2 miliony – tylko taka ilość protestujących na żywo miała by wystarczającą siłę aby cokolwiek zmienić.

    Polacy są jak bezrozumne bydło, podzieleni i nierozumiejący co się z nimi robi.

    Polacy nie przyjmują do wiadomości nawet tego, że Polska nie istnieje, że Polska istnieje tylko teoretycznie, że Polska jest czyjaś itd.

    W tzw. Polsce nie wydaje, się żadnego legalnego dokumentu urzędowego, żadnego legalnego wyroku.
    Na pozornych dokumentach, brakuje w lewym górnym nagłówku adresu pocztowego danego urzędu, sądu, tzn. że sąd, urząd nie mają siedziby; nie można sprawdzić czy jest właściwy miejscowo, nie można złożyć, odwołań, zażaleń.

    Wyrok i inne dokumenty nie mogą być DOMYŚLNE, nie możemy domyślać się gdzie są dane sądy, urzędy.
    https://gloria.tv/article/9NnxAgeKBoT44u2ADLmuoCs2Q

    Żeby coś zmienić trzeba zakwestionować legalność konstytucji kwaśniewskiego, dzięki ewidentnemu błędowi służb, które osadziły bolka jako pozornego prezydenta, nie miał on mocy prawnej zmienić zasad referendum konstytucyjnego; to daje nielegalność konstytucji, a więc i tzw. przystąpienia do UE, nielegalność wszystkich urzędów, dlatego na wydrukach pozorujących dokumenty urzędowe nie ma adresów tychże urzędów, bo ich nie ma.
    Wszystkie rzekome „urzędy”, to firmy, które tylko pozorują urzędy; firmy bez wyjątku zarejestrowane w międzynarodowych spisach firm. np. UPIK https://www.upik.de/en/ można tam znaleźć, każdą firmę w Polsce pozorującą urząd, sądy, ministerstwa; rzekome „urzędy” pisane są jak firmy, czyli samymi wielkimi literami (dwa skrócone wyszukiwania można dostać bez rejestracji) pełne wpisy dopiero po rejestracji; z pełnych wpisów można się dowiedzieć np. że „sądy” zajmują się handlem, pośrednictwem itp. itd.

    Firmy udające urzędy, mają gdzieś swoich zarejestrowanych pracowników, mogą zrobić z nimi co zechcą: zgwałcić, odebrać ich/im dzieci, bez żadnych konsekwencji.

    Gdyby „któś” chciał się upewnić, że jest zarejestrowanym pracownikiem firmy RZECZPOSPOLITA to niech spróbuje dostać odpis tzw. aktu urodzenia – mimo sporządzenia go małymi literami, ODPIS, (który powinien być dosłowny, czyli tak samo pisany) dostanie pisany wielkimi literami – jak na firmę.

    To tak jak ktoś zakłada firmę na swoje nazwisko (np. w tzw. wolnych zawodach):

    firma JAN KOWALSKI założona i podpisana przez osobę fizyczną Jana Kowalskiego.

    UPIK® – Unique Partner Identification Key

    UPIK® Datensatz – L
    L
    Eingetragener Firmenname
    MINISTERSTWO ZDROWIA

    Nicht eingetragene Bezeichnung oder Unternehmensteil

    L
    D-U-N-S® Nummer
    367462863
    L
    Geschäftssitz
    Ul. Miodowa 15
    L
    Postleitzahl
    00 246
    L
    Postalische Stadt
    Warszawa

    Land
    Poland
    W
    Länder-Code
    616

    Postfachnummer

    Postfach Stadt

    L
    Telefon Nummer
    226349440
    W
    Fax Nummer
    226352487
    W
    Name Hauptverantwortlicher
    Arlukowicz Bartosz

    Tätigkeit (SIC)
    9431

    1. Szanowny @ emerycie – na wszystkie świętości (jeżeli jeszcze jakieś masz), nie linkuj tak potwornej propagandy; pożyteczny idiota Brzoza pisze:
      „ Ich działania i zapisy skutecznie związały ręce ….”

      Nie widzisz tej potwornej propagandy?

      Wiele razy pisałem, że jest dokładnie odwrotnie:
      „Ich działania i zapisy..,” SĄ PRAWNIE NIESKUTECZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Referendum konstytucyjne było PRAWNIE NIESKUTECZNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo

      TW bolek nie został legalnym prezydentem ponieważ nie przeszedł legalnej lustracji
      https://gloria.tv/article/9NnxAgeKBoT44u2ADLmuoCs2Q

      dlatego nie mógł podpisać noweli dotyczącej referendum konstytucyjnego, bez tej noweli
      konstytucja kawaśniewskiego jest nielegalna, bo głosowało na nią tylko niecałe 23%, przy frekwencji 45%.

      Żeby konstytucja była legalna musiałoby uczestniczyć w głosowaniu co najmniej 50%+1!!!!

      Gdyby taki wymóg nie był potrzebny, nikt by się nie bawił w coś takiego:
      „Bardzo niska frekwencja nie przeszkodziła w „przyklepaniu” nowej konstytucji, gdyż pp. socjaliści zabezpieczyli się przed bojkotem referendum: „Przyjęcie w referendum Konstytucji następuje wówczas, gdy opowiedziała się za nią większość biorących udział w głosowaniu.” – głosi art. 11 podpisanej przez prezydenta Wałęsę Ustawy Konstytucyjnej z dnia 23 kwietnia 1992 r. o trybie przygotowania i uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej [Dz.U. 1992, nr 67, poz. 336]”

      Tak więc widzisz drogi @ emerycie, że ten cały Brzoza pod płaszczykiem anty-systemowości, przemyca ohydną propagandę jakoby:
      „ Ich działania i zapisy (były prawnie) SKUTECZNE i związały ręce ….”

      Ta propaganda jest skuteczna tylko o tyle, o ile Polacy w nią wierzą!!!
      (dlatego dodaję PRAWNIE, czyli niezależnie od propagandy)

      To tylko mistyfikacja, wielkie oszustwo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Takich propagatorów „skuteczności prawnej” ich działań, oprócz Brzozy, jest wielu, na W-P np. to niejaki Grabowski (G. G. ), który wkleił to oszustwo itd.

      Linkując takich (chcę wierzyć) pożytecznych (dla systemu zniewolenia Polaków) idiotów, a nie po prostu skurwysynów, sam przyczyniasz się do tego wielkiego oszustwa!!!!!!

      Tak samo wszyscy anty Polacy dyskutują o fikcji zwanej „wynikami wyborów”

      Każda forma udziału w farsie zwanej „wyborami”, każdy głos, oddany na tą czy inna systemową partyjkę, której działacze odgrywają „pluralizm polityczny” – przynosi szkodę sprawie polskiej i oddala nas od Niepodległej.

      https://bezdekretu.blogspot.com/2019/03/po-co-demokracja-1-wybory.html

      „Powszechnie dziś stosowany argument, jakoby wybory powszechne były „świętem” wolnego państwa lub miały świadczyć o demokratycznym charakterze III RP – jest głęboko niedorzeczny.
      Jeśli na początku tej pseudo-państwowości stworzono reguły uniemożliwiające działanie anty systemowej opozycji, jeśli z życia publicznego wyrugowano autentycznych antykomunistów i przeciwników „pojednania” z bandytami – każde kolejne wybory były farsą.
      Przypomnę, że w roku 1947 sfałszowano wybory, by (formalnie) mogli wygrać je komuniści. Dokonano tego poprzez terror, liczne zabójstwa polityczne, jawne i utajnione fałszerstwa. Ten przestępczy proceder, dał podstawę do legalizacji okupacji sowieckiej i uznania owej niby-państwowości przez kraje „wolnego świata”.
      W roku 1989 również sfałszowano wybory, by do ówczesnego Sejmu mogli wejść komuniści. Przez kolejne dwa lata systematycznie marginalizowano i niszczono wszystkie osoby i ruchy społeczne, które były przeciwne zdradzie „okrągłego stołu”, doprowadzając w efekcie do sytuacji, gdy na scenie politycznej pozostali tylko wyznawcy legalizmu III RP oraz ludzie zarządzani przez komunistyczną bezpiekę.
      Wówczas dokonano legalizacji owej pseud-demokracji, organizując w roku 1991 wybory, zwane do dziś „wolnymi”. Nie mogły jednak być wolne, bo dopuszczono do nich tylko wyselekcjonowanych polityków i tylko te partie, które sankcjonowały system polityczny. Nie miały nic wspólnego z wolnym wyborem, bo miliony naszych rodaków zostało już zainfekowanych retoryką „Gazety Wyborczej” i pomniejszych ośrodków propagandy, w których forsowano okrągłostołowe sofizmaty i „jedynie słuszne poglądy” na sprawy polskie.
      Odtąd wystarczyło kontrolować mechanizmy życia publicznego, a sam proces wyborczy oprzeć na reżimowych instytucjach (PKW, sądy, ośrodki propagandy) – by pozwolić sobie na organizowanie dowolnych „świąt demokracji”. Nie stanowią one zagrożenia, bo w przestrzeni politycznej III RP nie ma miejsca na postulat obalenia porządku magdalenkowego i twardej rozprawy z komunistyczną sukcesją.
      Powiedzieć zatem – „wolne” o wyborach z 1991 roku, to tak samo, jak nazwać „wolnymi” kolejne farsy wyborcze PRL.”
              Jestem w stanie zrozumieć, że dla większości moich rodaków, refleksja nad nieodległą historią, wydaje się niedostępna. Tak dalece „sformatowano” umysły Polaków, że nauczono nas żyć wyłącznie sprawami bieżącymi i nie pamiętać tego, co było przed tygodniem, rokiem czy dekadą.
      Tacy jednak nie powinni zwać się „patriotami”, bo wiedza o tym, co było, stanowi nierozerwalny element troski o sprawy polskie. Bez niej, nie da się wiedzieć – co będzie ani ocenić współczesnych realiów.

      https://www.rodaknet.com/rp_scios_173.htm

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *