Strona główna > Polska > Setki świadków rzezi wołyńskiej odpowiedziało na apel IPN. „Odzew przerósł najśmielsze oczekiwania”.

Setki świadków rzezi wołyńskiej odpowiedziało na apel IPN. „Odzew przerósł najśmielsze oczekiwania”.

Do oddziału IPN w Lublinie zgłosiło się kilkuset świadków ludobójstwa OUN-UPA na Wołyniu. Jest to efekt apelu, który IPN wystosował niespełna miesiąc temu. Według prokuratora Jacka Nowakowskiego z pionu śledczego IPN odzew na apel przeszedł najśmielsze oczekiwania.

Jak pisaliśmy, Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie ogłosiła na początku czerwca, że poszukuje osób pokrzywdzonych i świadków zbrodni ludobójstwa popełnionych w latach 1939-1945 przez OUN-UPA na Polakach w województwie wołyńskim. O wynikach tego apelu poinformowano w piątek na briefingu w oddziale IPN w Lublinie.

Według prokuratorów pionu śledczego IPN napłynęło do nich kilkaset zgłoszeń z Polski i z zagranicy. Zgłoszenia przysyłano pisemnie, pocztą elektroniczną a także telefonicznie. „Odzew jest bardzo szeroki, przerósł nasze najśmielsze oczekiwania” – ocenił naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Lublinie, prok. Jacek Nowakowski.

Prokurator Nowakowski zapewnił, że od każdej zgłaszającej się osoby prokuratorzy IPN odbiorą relację procesową. Przesłuchania świadków będą odbywać się w ich domach lub w siedzibach IPN. W niektórych przypadkach prokuratorom będą pomagać policjanci. Pierwsze przesłuchania już się odbyły.

Jak mówił prokurator Piotr Zając prowadzący śledztwo ws. zbrodni wołyńskiej, zgłaszający się naoczni świadkowie mają już ponad 90 lat. Zgłoszeń dokonują w ich imieniu członkowie ich rodzin, ponieważ sami nie są już w stanie tego zrobić. Prok. Zając podkreślał, że jest to ostatnia szansa dotarcia do świadków ludobójstwa na Wołyniu.

Przesłuchania mają znaczenie nie tylko procesowe, lecz są ważne także w kontekście badań historycznych, ponieważ, jak podkreślał prok. Zając, zebrane materiały zostaną kiedyś udostępnione. Według niego z zebranych materiałów wynika, że większość osób, które przeżyły, zawdzięcza życie Ukraińcom, którzy ich ostrzegli lub przechowywali.

Śledczy IPN przypominali, że mogą do nich zgłaszać się także osoby, które nie były naocznymi świadkami zbrodni, lecz były zmuszone do ucieczki z Wołynia. „W świetle definicji ludobójstwa pokrzywdzonymi są nie tylko osoby, które straciły życie, ale także takie, które odniosły poważny uszczerbek na zdrowiu, bądź musiały przed śmiercią uciekać”. – zaznaczał prok. Zając. Mile widziani są także krewni osób, które zginęły na Wołyniu oraz wszyscy, którzy posiadają wiedzę na ten temat, dysponują dokumentami, wspomnieniami rodzinnymi czy listami ofiar.

Jak podaje PAP, w toku prowadzonego od 2000 roku śledztwa przesłuchano około 3,5 tysiąca świadków i zgromadzono 225 tomów akt. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.

 

CZYTAJ TAKŻE: IPN zidentyfikował nieznane dotąd ofiary zbrodni UPA z Jawornika Ruskiego. To żołnierze Wojska Polskiego

Kresy.pl / PAP

Za: https://kresy.pl/wydarzenia/polska/setki-swiadkow-rzezi-wolynskiej-odpowiedzialo-na-apel-ipn-odzew-przerosl-najsmielsze-oczekiwania/

5.07.2019

7 thoughts on “Setki świadków rzezi wołyńskiej odpowiedziało na apel IPN. „Odzew przerósł najśmielsze oczekiwania”.

  1. Jak już kiedyś pisałem w komentarzu na forum WP – moich dziadków zamieszkałych na wsi w osadzie nad Bugiem (pow. Hrubieszowski) – „zarezali” sąsiedzi Ukraińcy z którymi dziadkowie żyli od lat w „zgodzie i przyjaźni”…

    Mama z nieletnią siostrą uciekły w lasy kieleckie i tam przeżyły wojnę pracując jako służące u leśniczego Niemca.

    Ojciec mój został wywieziony do niewolniczej pracy w dużym gospodarstwie rolnym u Niemca.

    Jakoś udało mu się przeżyć wojnę – chociaż Stary gospodarz Niemiec – kilka razy mierzył do niego z broni myśliwskiej. Młody Niemiec syn starego gospodarza zginął na froncie wschodnim.

    Staraliśmy się za rządów PRL o rekompensatę pieniężna – poprzez organizację Poszkodowanych przez III Rzeszę – płacąc niemałe składki dla tej organizacji.

    Nie otrzymaliśmy ani jednej złotówki…

    Ale – czy warto o tym pisać ?

    Reszta jest milczeniem…

    1. .
      „od 2000 roku przesłuchano około 3,5 tysiąca świadków i zgromadzono 225 tomów akt. Do tej pory nikomu nie postawiono zarzutów.”
      .
      A komu można stawiać dzisiaj zarzuty?
      .
      Może ostatnim żyjącym jeszcze sprawcom? – Owszem, można ich ścigać, lecz jeśli żyją, to mają po ok. 94 lata (76 + 18). To nie ma już sensu. Czas wyrównywania rachunków minął.
      .
      A świadkowie, biorąc pod uwagę nawet 7-letnie dzieci, mają teraz co najmniej 83 lata (76 + 7) i wartość ich zeznań po upływie tak długiego czasu obrońcy mogą skutecznie podważać.
      .
      Niemal każda wojna w chrześcijańskiej Europie pełna była rozmaitych aktów ludobójstwa wobec ludności cywilnej. – Czyż Europejczycy nie przechodzili nad tym do porządku dziennego?
      .
      Każdy Ukrainiec zagadywany dzisiaj w Polsce o rzeź wołyńską odpowiada automatycznie, jakby według jakiejś instrukcji: „Mnie polityka nie interesuje.”
      .
      Lecz, patrząc obiektywnie, jest to już temat tylko historyczny, który określone siły (już nie wnikajmy tu jakie) usiłują używać do robienia polityki.
      .
      Pan Emeryt pisze wyżej b. słusznie, że na sprawiedliwość indywidualną czy dziejową NIE MA CO LICZYĆ, więc czy warto o tych rzeziach w tak kółko pisać?
      .
      Tym, co to robią wydaje się pewnie, że wypełniają jakąś patriotyczną czy rodzinną powinność, ale prawda jest taka, że każdy Ukrainiec zagadnięty przez nas o Wołyń 1943 (z czym nie miał przecież nic wspólnego!) – odsuwa się od nas i kończy się rozmowa.
      .
      A przecież nie o to nam, Słowianom, dzisiaj chodzi.
      .

  2. Do GG – absolutnie sie nie zgadzam z takim stanowiskiem, o tych wydarzeniach nie wolno nam nigdy zapomniec ! I nigdy wybaczyc, bo i katolickie milosierdzie musi miec swe granice… Ogrom tych zbrodni nakazuje nam byc bardzo bacznym i powsciagliwym w obcowaniu z potomkami tamtych zbrodniarzy, ktorzy im na dzisiejszej Ukrainie stawiaja pomniki, bija poklony i spiewaja hymny wdziecznosci ! Co wiecej, cale obecne panstwo ukrainskie utozsamia sie z tamtymi mordercami i ich zbrodniczymi formacjami ! I my mie-
    libysmy zapomniec – a gdzie lekcje z historii ? Rzez wolynska byla przeciez tylko jedna z wielu rzezi na przestrzeni wiekow… Co to za narod, ktory jest w stanie dokonac genocidum athrox na bezbronnych ludziach, w tym malych dzieciach ?! Czy to normalne ???

    1. .
      Według ustaleń historyków, w konsekwencji czystek etnicznych na ludności polskiej i jej eksterminacji o znamionach ludobójstwa w l. 1943-1945 zostało zamordowanych w Małopolsce Wschodniej (woj. tarnopolskie, stanisławowskie i lwowskie) do 40 tys. Polaków (Ewa Siemaszko szacuje liczbę ofiar na 70 tys.), a w woj. wołyńskim ok. 50-60 tys. Polaków. Razem 90-130 tys. ofiar
      .
      Natomiast w konsekwencji niemieckiej agresji wojennej, oraz niemieckiej okupacji i eksterminacji śmierć poniosło ok. 2.350 tys. Polaków (nie licząc mniejszości), a to oznacza, że
      .
      z rąk Niemców (sprawstwo bezpośrednie i sprawstwo kierownicze) zginęło od 18 do 26 razy więcej rdzennych Polaków, niż z rąk szowinistów ukraińskich.
      .
      Mimo to, nie widać, by „patriotyczne” portale były masowo zarzucane spazmatyczną produkcją martyrologiczną dotyczącą zbrodni niemieckich na Polakach w czasie II wojny światowej.
      .
      Było, minęło. Trzeba z Niemcami żyć dalej.
      .
      Zdrowia życzę.
      .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *