Strona główna > Rosja > SadoMasoOptymizm

SadoMasoOptymizm

Dziś, po przerwie, powraca na naszą stronę dziennikarz i bloger, Aleksander Rusin, wiodący autor Publizist’a.Ru

To autor i człowiek, którego cenię zarówno za przenikliwą inteligencję, polityczne prorocze jasnowidztwo, dar zawarcia w kilku metaforycznych zdaniach złożoności problemu a przedewszystkim za dar ekstrasensorycznego wyczuwania nastrojów społecznych i znajomość rosyjskiej duszy… To człowiek kamerton.

Na naszych oczach – jeśli tylko chcemy to dostrzec – rozgrywa się w historyczny dramat wielkiego kraju. Dziś, za naszego życia, rozgrywa się być albo nie być Rosji, zbliżającej się do „no return point”, po osiągnięciu którego, sprawy mogą nagle przybrać nieprzewidywalny obrót. Miejmy tego świadomość!
Czytając tekst i smakując – nie wszystkie mi niestety dostępne – finezje,wynikłe z kontekstu języka, kultury i historii rosyjskiej, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że moje tłumaczenie stanowi jedynie blade odbicie oryginału. Ale przecież starałem się. Zapraszam do lektury.

SadoMasoOptymizm

W ostatnim czasie zacząłem odczuwać takie dziwne wrażenie jak optymizm z powodu wszechogarniającego rozkładu rosyjskiej rzeczywistości ( w oryginale -„полнеющий песец”)*1.

Wcześniej polityka władz rosyjskich i niekończące się rządy Putina z „jedynorusami” wywoływały dojmujący smutek i poczucie beznadziei, płynące z niemożności zmiany.

I oto, niezauważalnie, uczucie to przeistoczyło się w optymizm, – ale nie w optymizm, wypływający z wiary, że wkrótce wszystko się zmieni.

O perspektywie zwycięstwa Grudinina*2. w wyborach już pisałem — nie wierzę. To fantastyka, ale nie naukowa. Bardziej prawdopodobnie przedstawia się bezpośrednie uderzenie meteorytu w orszak Putina, niż to że Grudinin zostanie prezydentem.

Perspektywa rewolucji lub przewrót pałacowo-aparatowy, niby majaczy gdzieś na horyzoncie, ale… sam horyzont, wcale się nie przybliża..

Pod koniec 2014 roku, po zdradzie wobec Donbasu i upadku rubla, wydawało się, że za rok – dwa, cierpliwość narodu pęknie, albo przyjaciele Putina – stukną go tabakierką*3. W końcu 2016 roku, po szyderczo triumfalnym zwycięstwie Jedynej Rosji w wyborach parlamentarnych, panowało dokładnie takie samo wrażenie — jeszcze rok-dwa i cierpliwość narodu pęknie na pewno.

I teraz, w przeddzień reelekcji Putina, uczucie to samo — rok-dwa i wszystko… ale jednocześnie z tym przychodzi podejrzenie, że za rok-dwa, znowu będzie się wydawać, że do zmiany władzy (nie ryjów i nazwisk w telewizorze, a rzeczywistej władzy) pozostaje rok-dwa.

Ale teraz przestało to być jakoś szczególnie uciążliwe.

Zrobiło się nie tyle smutno, ile interesująco — jak długo to może trwać i jaka jest głębokość tego bagna, w którym w końcu się pogrążymy.

Chciałoby się zobaczyć, jak „periesidient”( пересидент)*4.

Putin w końcu zestarzeje się, i przemieni w takiego zwapniałego junaka, zdziadziałego-kokieta, wciąż jeszcze próbującego wyglądać młodo i wszystkim się podobać.

Chciało by się zobaczyć, jak Kisielow(Киселев), Sołowiow (Соловьев)*5 i w ślad za nimi tłumy pro-putinowskich (запутинских) głupków nadal będą truć swoje bajki o wielkim i potężnym władcy, który jeszcze tylko ciut-ciut a zwycięży wszystkich wrogów — kiedy Putin

będzie wyglądać już tak, że niczego trudniejszego – od kaszki manny, on już zwyciężyć, w zasadzie, nie będzie w stanie.

Krótko mówiąc, chciałbym zobaczyć apogeum absurdu.

Chciałbym zatem zobaczyć, nie dno pośrednie, a dno ostateczne..

Wcześniej, były jeszcze jakieś dziwne nadzieje, że tego dna i apogeum można w jakiś sposób uniknąć, uciec, wyrwać się… ale oto, na zmianę, przyszło twarde przekonanie, że ten kielich przyjdzie wypić do dna.

I ta pewność, że kielich – tak czy owak – trzeba będzie wypić do dna — nie do lokalnego, pośredniego dna, do samego dna — zaczęła wywoływać dziwny optymizm.

Prawdopodobnie to wynik zrozumienia, że fatalizmu grawitacji nie da się zatrzymać, w połączeniu z ostrym pragnieniem, aby doznać w końcu, jakichś pozytywnych emocji.

Żyć bez pozytywnych emocji, przez długi czas, nie można, bo to szkodliwe dla psychiki, a w sytuacji niekończącego się upadku, jakieś pozytywne emocje można uzyskać tylko z samego procesu i z obserwacji nowych głębin, więcej nie ma z czego.

Zapewne z uświadomienia sobie tego i wynikł pewien sadomasooptymizm (садомазооптимизм) — optymizm wynikający z tego, że upadek trwa i będzie trwać, jeszcze bardzo długo.

Pewien znajomy, który latem jako środka transportu, używał roweru, podzielił się interesującym spostrzeżeniem: kiedy jedziesz na trasie i zaczyna się ulewa, to najpierw chce się gdzieś ukryć, a potem, kiedy, przemokniesz do nici — zatrzymać się nie ma już sensu, bo bardziej już nie zmokniesz. I nawet ustaje pragnienie pośpiechu, bo to czy przyjedziesz pięć minut wcześniej lub pięć minut później — już bez znaczenia, bo tak czy owak trzeba będzie się całkowicie wysuszyć.

Oto uczucie jakie zaczęła wywoływać rosyjska polityczna rzeczywistość — wrażenie, że tak- czy owak, pogrążymy się na dno do oporu, więc można się zrelaksować i w miarę możliwości, cieszyć tą sytuacją.

Przy tym nie wiadomo, jak szybko to wszystko nastąpi, więc nawet intensywnością pogrążania – też można się cieszyć. Kiedy nie wiadomo, gdzie znajduje się dno i jak szybko zostanie osiągnięte — nie można określić, szybkości pogrążania. Zrozumiały jest, tylko kierunek, a prędkość i czas pogrążania nie poddają się ocenie, dlatego przyspieszanie lub hamowanie też traci określony sens.

Można to traktować jako fatalizm, jednak określenie „sadomasooptymizm”, jest moim zdaniem dokładniejsze i pełniejsze. Dlatego, że fatalizm sugeruje raczej obojętność wobec tego, co dzieje się, kiedy sadomasooptymizm — to nie obojętność, a właśnie optymizm, w reakcji na to, że pogrążanie trwa i wszystko jeszcze przed nami.

Można to jeszcze porównać to z upadkiem w czarną dziurę.

Zapobiec upadkowi w czarną dziurę niemożliwe, zwolnić — bardzo trudne i bardzo bolesne, przyśpieszyć — tak samo trudne i do tego dość głupie. Dlatego pozostaje z zainteresowaniem obserwować rozwój wydarzeń i czekać, na to co będzie w punkcie końcowym i potem…

Oto w wyborach znowu Putin szykuje się na wygraną… no proszę, to nawet interesujące!

Warto popatrzeć, jakim on się stanie przez sześć lat. Ciekawe, czy ustanowi on rekord liczby oddanych na niego głosów. Interesujące czy wyda kolejne majowe dekrety. Ciekawe, jak będzie budować obiecaną cyfrową gospodarkę i co jeszcze naobiecuje.

Sankcje, antysankcje, Syria, Turcja, gazowe strumienie — też interesujące. Będą wysokie ceny na ropę — dobrze, będą niskie — też dobrze, będą niezmienne ceny ropy — i to dobre — zobaczymy, co przyjdzie z nimi.

Zobaczymy co będzie po wyczerpaniu FNB(ФНБ)*6. , czy będą sprzedawać amerykańskie obligacje albo wydawać rezerwy złota lub wszystko na raz. Albo jeszcze rozłożą po kieszeniach i uciekną. A jeśli nie uciekną, to zobaczymy, co będą robić.

Będzie bardzo źle — będziemy sadzić ziemniaki, jak w latach 90-tych, po dziesięć setek na osobę, aby wystarczyło na cały rok.

Jak mówił klasyk, — będą bić — będziemy płakać.

A dopóki nie zaczęli bić — będziemy patrzeć i czerpać zadowolenie z obserwacji.

A kto będzie nas bić, jeśli wszyscy będziemy siedzieć i patrzeć na to, co się dzieje? Bo jeśli my sami nie będziemy się bić wzajemnie, to i nikt nas bić – nie będzie. NATO? U nich nie ma tylu żołnierzy, aby podbić Rosję. Niemcy już nie te, co kiedyś, Francuzi także, a więcej niema komu… Chińczykom i Arabom tu za zimno, oni tu nawet, od wojny,schronienia nie szukają.

Dlatego nie wierzę w to, że ktoś będzie nas tu okupować, tym bardziej, jeśli brać pod uwagę, że my, już w zasadzie, żyjemy pod okupacją.

A w to, że my sami będziemy się bić nawzajem — też nie wierzę. Ma się wrażenie, że nasz naród sto lat temu sam ze sobą dosyć się nawojował i do powtórzenia nie jest gotów.

Dlatego będziemy powoli staczać się po śliskim dennym skłonie w kierunku prawdziwego dna i jeśli przy tym nie skupiać się na negatywach, a wyobrazić sobie, że zjeżdżamy z długiej, niekończącej się górki, to można i mieć nawet z tego przyjemność.

W dzieciństwie zjeżdżali z górki?

To wyobraźcie się sobie teraz, na zjeździe z bardzo, ale to bardzo długiej górki.

Wyobraźcie sobie i poczujcie przypływ sadomasooptymizmu…

Aleksander Rusin

(Александр Русин)

………………….

Przypisy:

*1. Значение жарг., эвф. то же, что пиздец; окончательное, бесповоротное крушение или провал, крупное несчастье, неприятность ◆ Погодка та ещё стояла — ветер порывами, каплями дождя в лицо швыряет, штатив трясёт — в общем — полный песец.

———————-
„полнеющий песец”-pełny piesiec„:eufemizm, znaczenie żargon. obscenicznie „piździec”- ostateczne, bezpowrotne zniszczenie lub niepowodzenie, wielkie nieszczęście ◆ A pogoda na dodatek była — wiatr w porywach, deszczem w twarz miecie, statyw się trzęsie — w sumie — „pełny piesiec”.

*2.

Paweł Grudinin (Грудинин) – kandydat na prezydenta Rosji w 2018, którego wspierają lewicowe siły opozycyjne, w tym „Lewy Front” i partia komunistyczna. Biografia Pawła Grudinina zawiera takie kamienie milowe, jak długotrwała i wydajna praca w sowchozie im. Lenina, był posłem Dumy obwodu moskiewskiego, aktywnie pracował jako działacz polityczny i społeczny.
http://president-rf.ru/page/kandidat-v-prezidenty-pavel-grudinin
Tyle urządowej oficjałki. W rzeczywistości to intrygująca ze wszech miar figura, której poświęcę w niedalekiej przyszłości, kolejne opracowanie.

*3. 11 marca 1801 roku; ostatni dzień życia rosyjskiego cesarza Pawła I.
(…)”Graf Mikołaj Zubow, człowiek ogromnego wzrostu i wielkiej siły, będąc mocno pijany, uderzył Pawła w rękę i powiedział: „Co ty tak krzyczysz? Zamknij się!” Cesarz odepchnął rękę Zubowa, w której była zaciśnięta masywna złota tabakiera. Wtedy Zubow zamachnął się i uderzył Pawła tabakierką w lewą skroń. Cesarz workiem padł na podłogę. Natychmiast kamerdyner Zubowa skoczył nogami na brzuch Pawła, a oficer z Izmajłowskiego pułku Skariatin chwycił wiszącą na łóżku szarfę Pawła i udusił go.” (…)
http://www.telenir.net/istorija/gromkie_ubiistva/p19.php

*4. Pieriesidient (ПЕРЕСИДЕНТ) – kierownik czegokolwiek (przedsiębiorstwa, firmy, grupy, państwa itp.), chytrzący się (умудрившийся) przeżyć w tej pozycji wszystkich swoich rywali i utrzymać pozycję bez względu na to, że jego kolejny termin złożenia urzędu dawno, dawno minął, a nowe wybory odbędą się niezgodnie z prawem.

Tajemnica politycznej żywotności pieriesidentów leży w bezmiernej miłości ludzi do swego wybrańca, dzięki czemu możliwe staje się absolutnie wszystko, nawet zmiana na jego korzyść nie tylko statutu organizacji, ale i konstytucji. Zaprawdę, miłość czyni cuda!
https://ru-encyclopedia.livejournal.com/405144.html

*5. Kisielow(Киселев), Sołowiow (Соловьев) – dyspozycyjni kremlowscy dziennikarze propagandyści („cyngle” i „prestitutki”)

*6.FNB (ФНБ – Фонд национа́льного благосостоя́ния Росси́и) Fundusz Dobrobytu Narodowego Rosji sformowano 1 stycznia 2008 roku, po podziale Funduszu Stabilizacyjnego na Fundusz Rezerwowy i Fundusz Dobrobytu Narodowego. Wspomniany Fundusz jest częścią mechanizmu zabezpieczenia emerytalnego obywateli Federacji Rosyjskiej w długiej perspektywie. FNB, początkowo był przeznaczony dla zabezpieczenia systemu emerytalnego, przechowywany w płynnych instrumentach i był używany do walki z kryzysem w latach 2008-2009. ( Obecnie na wyczerpaniu, przyp. tłum.).

—————————
źródło:
https://narzur.ru/sadomazooptimizm/
Садомазооптимизм
Александр Русин
14.01.2018

——————

Wybór, tłumaczenie i opracowanie: bezmetki

Rozpowszechnianie zawartości przetłumaczonych
materiałów: dozwala się wyłącznie na darmowych
platformach elektronicznych, ze wskazaniem
adresu tekstu źródłowego i nick’a autora tłumaczenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *