Strona główna > Świat > Przegląd wydarzeń

Przegląd wydarzeń

Zideologizowana ekonomia na wesoło

(19:20)

Z dniem 4 lipca bieżącego roku rozreklamowana także w Polsce sieć kawiarni korporacji Starbucks utraciła dużą liczbę dotychczasowych  zwolenników. Łączone jest to z wydarzeniem z pozoru mało znaczącym. Grupa 6 policjantów weszła do baru Starbucks w Arizonie. Zamawiając „czarną kawę” spowodowali zaskakującą reakcję personelu. Siedząca w barze obsesyjnie nadwrażliwa istota ( w żargonie zwana „snowflake”) zgłosiła zastrzeżenie, że źle czuje się w towarzystwie umundurowanych policjantów i do tego z bronią. Kim ta nadwrażliwa postać była, nie wiadomo. Skwapliwy personel znanej z lewicowości sieci, po krótkiej naradzie postanowił wyprosić policjantów. W reakcji na ten gest  miliony Amerykanów zadeklarowało  nie przestąpić progu baru należącego do Starbucks.   Firma Burley Man Coffee błyskawicznie wykorzystała to zdarzenie upowszechniając upodobnioną scenkę wideo z końcowym przesłaniem „Ochrona  czyichś uczuć nie może odbywać się  kosztem tych, którzy chronią nasze życie”. Tym zabiegiem firma Burley Man Coffee uhonorowała stróżów porządku nieprzyjaźnie potraktowanych przez Starbucks właśnie 4 lipca – Święto Niepodległości.

Poprawność językowa w USA doprowadziła do takich absurdów, że bawiąc tam swego czasu grupa polskich samorządowców została poinstruowana, by w kawiarniach, barach nie zamawiać „czarnej kawy”, ale „kawę bez mleka”. Multikulturalizm stosowany.

Finansowanie propagandy

John Lansing zajmuje stanowisko dyrektora tzw. mediów globalnych (GM) do jakich należą Głos Ameryki, Radio Wolna Europa, tv Marti. Dwa pierwsze media wykorzystywane były w czasie II wojny światowej przeciw propagandzie niemieckiej, a później radzieckiej. Koordynacją GEC (Global Engagement Center) zajmuje się Lea Gabrielle. Z wypowiedzi obojga tych osób podczas sprawozdania przed Kongresem, wynika, że w swojej działalności dbają o to,  by zwalczać rosyjską propagandę, która przekazuje światu kłamliwy obraz zdarzeń. Zarzut skierowany jest głównie pod adresem RT America. Na prośbę  o podanie przykładu kłamstwa rosyjskich ośrodków informacji, widoczna konsternacja pani Gabrielle powoduje ograniczenie się do wyjaśnienia, że owa rzekoma dezinformacja zależy od kraju. Naleganie na konkretny przykład, konkretny kraj, zwiększa zakłopotanie. Czasem nic nie mówiąc przekazać można więcej, niż mówiąc za wiele.

Współpracujący z RT dziennikarze uważają, że nagonka na konkurencję ma uzasadnić finansowanie GCE, choć skompromitowany pomysł z aferą zwaną Russiagate, której ślady przedziwnie rozpłynęły się nie przyniósł chwały koordynatorom mediów. Celem podwyższenia nakładów finansowych  J. Lansing twierdzi, że rosyjskie media uzyskują 10-krotnie wyższe sumy, co porównując powyższe dane jest znakomitym obrazem amerykańskiej prawdy.

Richard Stengel, szef propagandy w Departamencie  Stanu, wcześniej pracownik tygodnika TIME, odpowiedzialny za powoływanie zagranicznych rozgłośni Głosu Ameryki, bez ogródek stwierdza, że każdy kraj ma swoją propagandę stosowaną na własnym społeczeństwie i nie widzi w tym żadnego zła. Kiedy pada ostatnie pytanie przedstawiciela Trzeciego Świata na spotkaniu  poświęconym stosunkom międzynarodowym, zarzucające rozpowszechnianie amerykańskiej propagandy na całym świecie i zdestabilizowanie go, mistrz amerykańskiej propagandy odpowiada krótko : ”Nie cierpię ostatnich pytań.”

Rosyjskie anglojęzyczne media RT, Sputnik i Novosti mają budżet 400mln dolarów. Tymczasem sam ośrodek USAGM otrzymuje  808 mln dolarów rocznie, GEC w bieżącym roku dostał 55 mln dolarów, Kongres wyrażając zgodę na finansowanie  mediów oczekuje skuteczności.

-!-!-!————————————————————!-!-!———————————————————-!-!-!

CYBERFRONT

Pożywką dla mediów sojuszników w minionym tygodniu było radiowe oświadczenie szefa izraelskiego MSZ Katza w rozgłośni wojskowej: ”Nadchodzi wojna z Iranem”. Wtórował mu B. Netanyahu sfilmowany na tle samolotów F-35 zapewniający, że te samoloty dotrą wszędzie, do Syrii i Iranu, co miało być odpowiedzią na wypowiedź irańskiego szefa komisji bezpieczeństwa i spraw międzynarodowych, że jeśli stany Zjednoczone zaatakują Iran, Izraelowi pozostanie pół godziny istnienia.

Jak oceniają analitycy, etap wojny cybernetycznej jest w toku, a łączy się z uaktywnieniem złośliwego oprogramowania zainstalowanego przez Izrael w irańskich wyrzutniach. Izrael zapewne podobnie jak w 2003 roku przy inwazji na Irak nie podejmie działań bezpośrednich z udziałem własnej armii, ale wmanewruje Amerykanów, bądź ich sprzymierzeńców.

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *