Strona główna > Polska > „Prof.” Śpiewak, Leo Messi i faszystowska Polska

„Prof.” Śpiewak, Leo Messi i faszystowska Polska


Lwów, rok 1941. W okupowanej przez Sowietów Polsce ukazuje się ,,Almanach literacki”. Koncepcja jest prosta – który poeta wjedzie Stalinowi, Leninowi lub Marksowi głębiej w dupę, ten wygrywa. Lista uczestników wyścigu liczy kilkanaście nazwisk. Sprawdzam tych ,,polskich pisarzy” po kolei, jednego po drugim.

Nachman Blic. Żyd. Jakub Jankiej Szudrich. Żyd. Adam Ważyk (Wagman). Żyd. Mieczysław Jastrun (Agatsztein). Żyd. Oleksandr Hawryluk. Dla odmiany Ukrainiec. Stanisław Jerzy Lec. Żyd. (Inny Żyd, Adam Michnik, w zeszłym roku pojechał do Lwowa żeby wziąć udział w uroczystościach upamiętniających tego komunistycznego zdrajcę narodu polskiego i stalinowskiego pachoła). Zuzanna Ginzburg, wstydząca się swojego nazwiska i woląca występować jako Ginczanka. Żydówka. Leon Pasternak. Autor legendarnej zwrotki ,,a jednak podejmij kalendarz zdeptany, część kart jego będziesz sławił w pieśniach, gdy padła granica, pękły więzień bramy, w ten dzień wyzwolenia: siedemnasty września” Dzień wyzwolenia, czyli dzień, w którym ZSRR zdradziecko wbiła nóż w plecy Polakom zaatakowanym przez Niemców i wkroczyła zbrojnie na ich terytorium, rzucając się jak sęp na jeszcze oddychającą ofiarę. Pochodzenie Pasternaka – Żyd. Halina Górska, tak naprawdę Endelman. Żydówka. Aleksander Weintraub, skrócił sobie nazwisko i kazał się nazywać ,,Dan”. Żyd.

Generalnie, polskich Polaków biorących udział w tym wyścigu wjeżdżania w odbyt towarzyszowi Józefowi, można policzyć na palcach jednej ręki.

Ale dziś zwrócimy szczególną uwagę na jednego. Nazywał się Jan Śpiewak. Był – powiem wam, bo nie zgadniecie – Żydem. I w wyścigu o puchar ,,Złotej Wazeliny Zdradzieckich Pomiotów”, bardzo wysoko ustawił poprzeczkę swoim konkurentom. Oto fragmenty jego dzieła pod tytułem ,,Rozmowa z przyjacielem”:

,,„A myśmy dalej szli, jak bojownicy Stalinowskiej epoki. Nie chyłkiem, nie podstępem.

Na sobie czując Wodza wzrok czas pochylaliśmy wciąż jaśniej ku sobie, aż nadszedł w tankach i dni czerwony wyścig wyzwolił nasze pieśni z smutku. Jak burza biją, grzmot, jak tasak. A ty mówiłeś mi, pamiętam — patrz na ten portret — to jest Stalin. Ty widzisz Jego wzrok, to radość. Szczęście rzekłem i powiedzieliśmy wzajemnie, będziemy dalej iść przez kraty więzień, ognie burz, bo On jest w tobie, on jest we mnie. On w naszych sercach, tam płyniemy, gdzie Jego miłość nas ocali”.

Żydowski poeta Jan Śpiewak wysmarował taki wiersz we Lwowie, w 1941 roku. Kilka miesięcy po tym, jak Stalin kazał wymordować w Katyniu 22 tysiące przedstawicieli polskiej elity. I nie zrobił tego z jakiejś potrzeby zemsty, ani z nienawiści, tylko świadomie zaplanował całą operację zniszczenia rdzenia polskości, żeby można było polską elitę zastąpić dzięki temu bandą parchów, sługusów, kretynów, śmieci i pazernych miernot, które od tej pory – już od prawie 80 lat – będą prowadzić polski naród w pustkę i chronić otępionych Polaków przed niepodległością.

Kim został syn żydowskiego włazidupa stalinowskiego, Paweł Śpiewak? No a kim miał zostać, rozmawiajmy poważnie. Najpierw wstąpił do Platformy Obywatelskiej, potem pisał w ,,Gazecie Wyborczej”, a skończył jako plujący na Polskę sojusznik Grossa i Grabowskiego. Chyba bardzo lubił swojego tatę wraz z jego komunistycznymi zasługami, bo jego imię nadał synowi, znanemu dziś działaczowi społecznemu.

Bogusław Wolniewicz pisał w swojej książce: ,,Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie ma od 3 października 2011 roku nowego dyrektora: z nominacji ministra kultury został nim Paweł Śpiewak. Z tej okazji dziennik „Rzeczpospolita” (26-27 listopada 2011) zrobił z nim wywiad, którego głównym akcentem jest pewna liczba. Nowy dyrektor, powołując się na książkę o stosunku polskich chłopów do Żydów wydaną przez Barbarę Engelking, oznajmił tam: „z tych badań wynika, że z rąk Polaków zginęło w czasie wojny 120 tys. Żydów”. Dalej zaś powołuje się już na tę liczbę jak na ustaloną („skoro historycy wyliczyli, że było 120 tys. ofiar żydowskich…”) i wzywa Polaków do „prawdziwej refleksji” nad nią”. Czemu to cytuję? Bo właśnie dzisiaj na profilu Nagroda Złotego Goebbelsa możemy zobaczyć, jak wybitny pan autorytet od historii Żydów i stosunków między naszymi narodami, wybitny ekspert w tej dziedzinie, proszony o komentarz przez wszystkie wielkie lewackie media, nie wyłączając TVN, gdzie jest częstym gościem, nieomylny guru wzywający Polaków do ,,refleksji”, powiedział w rozmowie z dziennikarką ,,Polityki”, że…

…Leo Messi powiedział o Polsce, że to faszystowski kraj.

(prof. PAWEŁ ŚPIEWAK: – Zauważyła pani, że nawet Messi odnotował istnienie Polski?

red. MARTYNA BUNDA: – Co powiedział? prof. PAWEŁ ŚPIEWAK: – Że to taki faszystowski kraj.)

 A ,,Polityka” zrobiła z jego cytatu… nagłówek do artykułu z wywiadu z nim. Musiałem się uszczypnąć żeby uwierzyć, że to mi się nie śni. Śpiewak przyjął do wiadomości cytat z Messiego, bo zobaczył w sieci mema, w którym ktoś tak po prostu dla beki wypuścił trollerski żarcik (jakich tysiące, również na moim profilu), na który jego autor prawdopodobnie nie spodziewał się nabrać nawet najgłupszych internautów. Nabrał pana profesora Śpiewaka.

TYLE jest wart ich bełkot. TYLE znaczy ich wiarygodność. Są gotowi uwierzyć we WSZYSTKO, w KAŻDĄ bzdurę, w KAŻDY bełkot, i bez weryfikacji przyjąć go jako świętość – byle był zgodny z ich chorym światopoglądem. Byle dotyczył plucia na polskość. Niech Gross, Grabowski, Śpiewak albo inny przedstawiciel tych żałosnych manipulatorów powie jutro, że w Jedwabnem zamordowano 2 miliony Żydów. Następnego dnia pozostali będą podawać to JAKO FAKT HISTORYCZNY. I wzywać do refleksji. Czy wybitny ,,pan profesor”, czy zwykła kodziara z trąbką w ręku i trocinami zamiast mózgu – pod tym akurat względem nie różnią się dosłownie niczym.

Za: https://www.minds.com

Z kanału: „Raz prozą raz rymem walczymy z antypolskim reżimem”


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *