Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Prawdziwe oblicze masonerii

Prawdziwe oblicze masonerii

Wiedza Polaków o masonerii opiera się na mitach. Według nich masoneria to tajna organizacja dzierżąca władzę nad światem. A przecież to właśnie wolnomularstwu Polska zawdzięcza wiele największych osiągnięć: od reform Sejmu Czteroletniego i Konstytucji 3 Maja po tradycję liberum conspiro.

W Polsce demonizowana i otoczona nimbem bulwersującej tajemnicy, na Zachodzie masoneria była od początku częścią sfery publicznej. Stąd większa też świadomość jej pozytywnego wpływu na dzieje świata. To oświeceniowej myśli masońskiej zawdzięczamy przecież wiele wspaniałych dzieł i instytucji, jak Encyklopedia Britannica czy Wielka Encyklopedia Francuska, a także idea publicznych muzeów i bibliotek. To z  tej myśli zrodziła się też idea szacunku dla natury, ogrodu jako naturalnego otoczenia człowieka i nowa koncepcja wychowania. A w Polsce?

Wystawa w Muzeum Narodowym „Masoneria. Pro publico bono” odsłania prawdziwe oblicze masonerii z jej dążeniem do równości i braterstwa między ludźmi i ideałami postępu i mądrości. Pokazuje też, jak ważną część kultury narodowej stanowiło wolnomularstwo, i że bez niego przeszłość jawi się uboższa, niekiedy zagadkowa, i na pewno bardziej podatna na zawłaszczenie.

Co masonom zawdzięczamy w Polsce? Co wspólnego z masonerią mieli Stanisław August Poniatowski, Adam Mickiewicz, Janusz Korczak. Oto nie zawsze oczywiste związki masonerii z narodową kulturą i jej niezwykłe dokonania.

Architektura – „geometria w działaniu”

Architektoniczo-budowlana symbolika legła u podstaw całej masońskiej ikonografii. Kielnia, węgielnica, cyrkiel czy  świątynia Salomona należą do rozpoznawalnych symboli wolnomularskich i odsyłają do jego korzeni – średniowiecznych związków budowniczych (architektów, murarzy, rzeźbiarzy). Już w „Księdze Konstytucji” (1723) Jamesa Andersona pojawia się legenda o dziejach masonerii, która utożsamia wolnomularstwo ze sztuką architektury, a w szerszym sensie, ze sztuką wyzwoloną geometrii. Dlatego w kręgach wolnomularzy architektoniczne traktaty (Palladia czy Witruwiusza) służyły nie tylko jako wzór i inspiracja dla architektów, ale stanowiły obiekt kontemplacji wolnomularzy – i jako takie znalazły się na wyposażeniu niektórych lóż.

Polski klasycyzm masoński

Szymon Bogumił Zug, Projekt Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie, 1777. w zbiorach MNW

Wolnomularski kult rozumu i podziw dla praw geometrii znalazł wyraz i spełnienie w architekturze włoskiego architekta doby późnego renesansu, Andrei Palladia (1508-1580). Niemałą zasługę w upowszechnianiu jego kultu mieli wolnomularze angielscy, twórcy Wielkiej Loży Londynu. Dzięki nim palladianizm stał się dominującym stylem w Anglii, a także – nieco później – dotarł do Stanów Zjednoczonych.

W Polsce propagatorami stylu stali się architekci związani z królem Stanisławem Augustem Poniatowskim, a szczególnie Dominik Merlini. W projektach Białego Domu i Pałacu na Wodzie w Łazienkach, a także Królikarni Merlini nawiązał wprost do słynnej Villa Rotonda Palladia, ukończonej w 1582 r.

Wśród architektów wolnomularzy, którzy w XVIII w. tworzyli oblicze polskiego klasycyzmu, są m.in. twórca Kościoła ewangelicko-augsburskiego w Warszawie Szymon Bogumił Zug, architekt katedry wileńskiej Wawrzyniec Gucewicz oraz Jakub Kubicki, autor projektu Świątyni Najwyższej Opatrzności w Warszawie. Wolnomularzami byli też malarze i graficy: Marcello Bacciarelli, Antoni Smuglewicz i Zygmunt Vogel.

Masońskie Łazienki

Zygmunt Vogel, "Widok Łazienek od strony Południowej", w zbiorach MNW
Zygmunt Vogel, „Widok Łazienek od strony Południowej”, 1795, w zbiorach MNW

Przynależność do wolnomularstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego znalazła wyraz w Łazienkach Królewskich. W związku z decyzją o zagospodarowaniu posiadłości na zamówienie monarchy powstał też pierwszy polski traktat o parkach w stylu angielskim. Jego autorem był Fryderyk August Moszyński, wolnomularz i alchemik oraz doradca króla Stanisława Augusta. Jego dzieło pełne jest odniesień do symboliki i ideologii masońskiej – ale budowa kompleksu niekoniecznie postąpiła zgodnie z jego zaleceniami.

Za najbardziej „masoński” budynek na terenie Łazienek uznaje się Biały Dom zaprojektowany przez Dominika Merliniego. Jego słynna Sala Jadalna z dekoracją malarską, stworzoną przez Jana Bogumiła Plerscha, pełna jest odniesień do masońskiej symboliki. Od posągu Wenus Anadyomene – interpretowanej jako egipska Izyda – po elementy dekoracji malarskiej, jak ule z pszczołami (symbolizującymi pracę masona nad sobą) czy pięcioramienne gwiazdy w otoczeniu bogini Ceres. Podobne masońskie symbole obecne były też w dekoracji Sali Salomona autorstwa Marcella Bacciarellego w Pałacu na Wodzie. Niestety, malunki zostały zniszczone przez Niemców podczas II wojny światowej.

Dobrzyca

Dobrzyca, wnętrze pałacu (1930) by SCAN: Lucaok - Zdjęcie wykonane około 1930 r. pochodzi z prywatnego archiwum, skan: Lucaok; źróło: Wikipedia
Dobrzyca, wnętrze pałacu – zdjęcie wykonane około 1930 r. pochodzi z prywatnego archiwum, skan: Lucaok; źróło: Wikipedia

Wyjątkowym miejscem związanym z wolnomularstwem jest pałac w Dobrzycy. Jego twórca  wolnomularz, generał, adiutant króla Stanisława Augusta i poseł na Sejm Czteroletni Augustyn Gorzeński stworzył pałac pełen masońskiej symboliki. Budynek, który został zbudowany na na planie litery L (przypominającym węgielnicę masońską) – na  czterokolumnowym portyku toskańskim widnieje cytat z Horacego „Ille terrarum mihi praeter omnes angulus ridet” (łac.: ten zakątek na ziemi milszy mi ponad wszystko), przy czym łacińskie słowo angulus oznacza oprócz zakątka może oznaczać również węgielnicę…

Jednak Gorzeński, jak mówi Tadeusz Cegielski, stworzył w Dobrzycy nie tylko układ urbanistyczny, architekturę pałacu, założenia parkowe i dekoracje wnętrz, ale także cały projekt społeczny: Gorzeński miał zamiar przekształcić Dobrzycę w Bononię – krainę dobra i szczęścia, rządzoną przez opiekuńczego władcę sprawiedliwie, zgodnie z kanonami oświecenia. Cały wywiad z Tadeuszem Cegielskim tutaj

Parę lat temu pojawił się pomysł, by w Pałacu stworzyć Muzeum Oświecenia i Wolnomularstwa. Pomysł przepadł, w zamian utworzono Muzeum Ziemiaństwa i Tradycji Patriotycznych.

Co ma ogród wspólnego z lożą?

Jean Pierre Norblin de la Gourdaine, "Zebranie towarzyskie w parku pod posągiem Diany", 1779, olej, deska dębowa, fot. MNW
Jean Pierre Norblin de la Gourdaine, „Zebranie towarzyskie w parku pod posągiem Diany”, 1779, olej, deska dębowa, fot. MNW

Ogrody podobnie jak loże w dobie oświecenia stały się miejscem spotkań towarzyskich. Obie przestrzenie łączyła też ich funkcja jako miejsce ucieczki i zadumy. Ale dla masonów podobieństwa szły jeszcze dalej – argumentów na wspólny rodowód parków i lóż miał dostarczać sam Bóg jako twórca Ogrodu Eden i Wielki Architekt.

Ogrody obok architektury były jednym z ulubionych źródeł inspiracji i symboli wolnomularskich. Dla masonów stanowiły przestrzenie symboliczne, pozwalające jednostce rozwinąć tkwiące w niej dobro i miłość, a także potrzebę wolności. Takie oświeceniowe i wolnomularskie wyobrażenie o harmonii między człowiekiem a naturą daje się odnaleźć na obrazach Jana Piotra Norblina i rysunkach Zygmunta Vogla.

Taką też wizję ogrodu w Polsce realizowały Helena z Przeździeckich Radziwiłłowa w Arkadii Nieborowskiej i Izabella z Flemingów Czartoryska w Puławach. W Arkadii działał architekt wolnomularz Szymon Bogumił Zug, a po nim urodzony we włoszech Henryk Ittar, którego wizja  założeń parkowych była już bliższa romantyzmowi. W podobnym – już sentymentalnym – duchu od 1791 r. trwała przebudowa parku w Puławach w stylu ogrodu angielskiego.

Takie masońskie z ducha ogrody znajdowały się też w Łazienkach, na Mokotowie, w Jabłonnie czy Młocinach.

Jan Zachariasz Frey wg rysunku Zygmunta Vogla, Widok Świątyni Diany przez Łuk Grecki w Arkadii, 1807, akwaforta, papier, fot. MNW
Jan Zachariasz Frey wg rysunku Zygmunta Vogla, Widok Świątyni Diany przez Łuk Grecki w Arkadii, 1807, akwaforta, papier, fot. MNW

Portrety wolnomularskie

Tak w historii sztuki określa się obrazy na których portretowani byli wolnomularze z masońskimi regaliami. W historii polskiego malarstwa szczególne miejsce zajmuje „Portret króla Stanisława Augusta Poniatowskiego z klepsydrą” Marcella Bacciarellego. I model, i malarz byli masonami (rytu templariuszowskiego ścisłej obserwy), a obraz bywa interpretowany jako zaszyfrowany komunikat masoński. Więcej…  

Konstytucja 3 Maja

Szczególnie doniosłą rolę polscy masoni odegrali w dobie Sejmu Czteroletniego. To właśnie masoni wskazywali kurs państwa w kierunku koniecznych reform. Do wolnomularstwa należała w tym okresie prawie cała rodzina króla Stanisława Augusta – jak i on sam – a także najważniejsze postaci polityki: ks. Adam Kazimierz Czartoryski, Ignacy i Stanisław Kostka Potoccy. Także sam projekt konstytucji – jak pisze Tadeusz Cegielski – „ucierano” w masońskim trójkącie: Stanisław August, ksiądz Scypione Piattoli i Ignacy Potocki. W kręgu posłów co czwarty był adeptem symbolicznej kielni (74 na 359).

Jean Pierre Norblin de la Gourdaine, Uchwalenie Konstytucji 3 maja 1791, po 1791, tusz, papier, fot. MNW
Jean Pierre Norblin de la Gourdaine, Uchwalenie Konstytucji 3 maja 1791, po 1791, tusz, papier, fot. MNW

Masońska Świątynia

Z Konstytucją 3 Maja wiąże się też historia Świątyni Najwyższej Opatrzności, której kamień węgielny wmurowano w 1. rocznicę uchwalenia Konstytucji – 3 maja w 1792 roku. Świątynia miała stanowić „wotum wieloetnicznej i zróżnicowanej religijnie Rzeczpospolitej dla Najwyższej Opatrzności, która pozwoliła skutecznie i bezkrwawo przeprowdzić dzieło przebudowy ustroju państwa”. Wzniesienie Świątyni miało być dziękczynieniem za wprowadzenie ustawy zasadniczej. Co istotne Świątynia miała być ponadwyznaniowym symbolem transcendencji.

W konkursie architektonicznym – rozpisanym po raz pierwszy w historii Polski! – zwyciężył projekt Jakuba Kubickiego – wolnomularza i posiadacza najwyższych wtajemniczeń.

Świątynia Najwyższej Opatrzności według projektu Jakuba Kubickiego z 1792 r.
Świątynia Najwyższej Opatrzności według projektu Jakuba Kubickiego z 1792 r.

„Świątynia według jego projektu miała mieć dwa poziomy. Dolny kościół tworzył cokół dla kościoła górnego, co nadawało budowli pomnikowy charakter. Projekt przedstawiał monumentalny kościół na rzucie ośmioboku, z czterema przybudówkami, z których każda zakończona była portykiem o trójkątnym szczycie. Budowla została przykryta kopułą na bębnie. Projekt odznaczał się zdecydowanym ograniczeniem dekoracji na rzecz klarownej, klasycyzującej formy. Dalekim wzorem świątyni był rzymski Panteon” – napisano o projekcie Kubickiego na portalu Bryła.pl

Wmurowania kamienia węgielnego pod budowę dokonał sam król – następnie kielnię i młotek zgodnie z masońskim obyczajem połamano. Niestety budowę we wczesnej fazie zatrzymała wojna polsko-rosyjska zw 1792 roku.

Pomysł odżył w międzywojniu, choć już jako budowa świątyni katolickiej. W ogłoszonym w 1930 r. konkursie zwyciężył projekt Bohdana Pniewskiego inspirowany francuskimi katedrami gotyckimi oraz amerykańskimi wieżowcami z lat 20 i 30 XX wieku. (Zobacz na portalu Bryła.pl). Realizację znowu przerwał wybuch wojny. Kolejną poniekąd odsłoną ewoluującej koncepcji Świątyni Najwyższej Opatrzności jest będąca w budowie Świątynia Świętej Opatrzności Bożej na Wilanowie.

Dziś pozostałości oryginalnej warszawskiej Świątyni Najwyższej Opatrzności znaleźć można na tyłach Ogrodu Botanicznego PAN.

Czy istnieje masońska muzyka?

Najbardziej znaną realizacją tematu masońskiego w muzyce jest oczywiście „Czarodziejski flet” Mozarta. Kanwą tej słynnej śpiewogry jest popularna w masońskich kręgach (Mozart i autor libretta Emanuel Schikaneder należeli w Wiedniu do tej samej loży) historia Ozyrysa i Izydy. W Warszawie opera Mozarta wystawiona została już dwa lata po premierze – w 1793 r. Masonami byli dyrektorzy Teatru Narodowego Wojciech Bogusławski i Ludwik Osiński. Wśród kompozytorów wolnomularzami byli m.in. Karol Kurpiński, autor opery komicznej „Zabobon czyli Krakowiacy i górale” i Józef Elsner, nauczyciel Fryderyka Chopina.

Kurpiński, który debiutował w 1810 r. „Kantatą” ku czci Napoleona, do masonerii należał od 1811-18221 r. , i dosłużył się przedostatniego stopnia wtajemniczenia. Napoleonowi poświęcona była także symfonia programowa „Bitwa pod Możajskiem”, z podtytułem Wielka symfonia bitwę wyobrażająca – dodajmy że chodzi o bitwę szerzej znaną jako bitwa pod Borodino.

 

 

Bardziej dosłownie rozumiana muzyka masońska pojawiała się na spotkaniach lóż. Pieśni śpiewane do akompaniamentu klawesynu, fortepianu czy fisharmonii przez braci podczas lożowych biesiad trafiały do śpiewników. Niektóre z nich nawiązywały tematycznie do wydarzeń politycznych, jak wydany po upadku Napoleona i likwidacji Księstwa Warszawskiego „Tragiczne śpiewy massońskie”.

Na wydanej przez Muzeum Narodowe w Warszawie płycie pt. „Masoneria” oprócz Mozarta, znalazły się utwory Jeana Sibeliusa, Arvo Pärta i Erika Satie.

Legiony Dąbrowskiego

Twórca Legionów Jan Henryk Dąbrowski należał do wolnomularstwa włoskiego, w Wielkim Wschodzie Włoch piastował funkcję Wielkiego Eksperta. Na szlifach mundurów polskich legionistów widniała maksyma “Gli uomini sono fratelli („Wszyscy ludzie są braćmi”). Członkiem wolnomularstwa był zresztą także Józef Wybicki, autor słów „Mazurka Dąbrowskiego”. Masoni we wszystkich krajach angażowali się w dążenia niepodległościowe. W epoce Risorgimento wolnomularzami byli przywódcy ruchu zjednoczeniowego Włoch – król Piemontu Wiktor Emanuel, premier Cavour i Garibaldi.

Loża żałobna Księcia Józefa Poniatowskiego

Stanisław Kostka Hoffman,
Stanisław Kostka Potocki, Przygotowanie do Loży Żałobnej ku czci księcia Józefa Poniatowskiego, 1814, w zbiorach MNW

Napoleon, który jak i wszyscy jego generałowie był masonem, przyniósł Polakom wielkie nadzieje. Polscy żołnierze wierząc w ideały równości i braterstwa i wolność niesioną ludziom i narodom, walczyli w jego licznych kampaniach. Jednym z napoleońskich generałów był bratanek ostatniego króla Polski książę Józef Poniatowski, którego Napoleon mianował marszałkiem Francji. Książę zginął w bitwie pod Lipskiem w 1813 r. Po jego śmierci w Warszawie w Pałacu Mniszchów zorganizowana została Loża Żałobna uwieczniona na rysunku Stanisława Kostki Hoffmana, wolnomularza i architekta.

Liberum conspiro

Po upadku Napoleona i po tym, jak przez pierwsze lata liberalnych rządów cara Aleksandra I wolnomularstwo mogło się swobodnie rozwinąć, nastąpiła drastyczna zmiana kursu. W tym okresie wolnomularstwo stało się wzorem dla konspiracyjnej organizacji stworzonej w łonie wojska przez majora Waleriana Łukasińskiego. Struktura i rytuały założonego w 1819 r. Wolnomularstwa Narodowego przypominały regularną masonerię – działało w nim około 200 młodszych stopniem oficerów w czterech lożach. Łukasiński aresztowany w 1822 r. i dwa lata później skazany, spędził w więzieniu resztę długiego życia – 46 lat.

Masoneria i literatura

Kadr z filmu "Popioły "Andrzeja Wajdy", źródło: East News
Kadr z filmu „Popioły „Andrzeja Wajdy, źródło: East News

Utalentowanym pisarzem był jeden z najwybitniejszych działaczy masonerii Stanisław Kostka Potocki. Ten polityk, poseł na Sejm Czteroletni, członek KEN, a od 1812 r mistrz Wielkiego Wschodu Narodowego, był  autorem „Podróży do Ciemnogrodu”, powieści-traktatu, w której autor-racjonalista krytycznie przygląda się polskiej mentalności. Tytułowy „Ciemnogród” stał się w Polsce synonimem zacofania i konserwatyzmu.

Wśród wolnomularzy poetów wymienia się Juliana Ursyna Niemcewicza i Tomasza Kantorbery Tymowskiego. O wolnomularstwo otarł się także młody Adam Mickiewicz – w 1822 r. będąc nauczycielem w Kownie został inicjowany do masonerii w stopniu czeladnika. Na wzór wolnomularstwa ukształtowane też zostało wileńskie Towarzystwo Filomatów.

Jedną z najsłynniejszych scen w polskiej literaturze zainspirowanych przez wolnomularski rytuał jest scena inicjacji  Rafała Olbromskiego w „Popiołach” Stefana Żeromskiego. Rytuał „Świątyni Izydy” pojawia się też w filmie Andrzeja Wajdy z 1965 r.

Matka chrzestna II RP

Ludzie i idee wolnomularskie w II RP wywodzą się z czynu zbrojnego PPS, POW, Legionów i ruchu skautowego. Żywa tradycja Liberum conspiro która przetrwała w szeregach ruchu sprawiła, że masoneria niekiedy bywa nazywana matką chrzestną II RP.

W międzywojniu w Wielkiej Loży Narodowej działali czołowi politycy II RP związani z obozem Piłsudczyków, m.in. Kazimierz Bartel, Edward Rydz-Śmigły, Felicjan Sławoj-Składkowski, płk Walery Sławek, płk Wieniawa-Długoszowski – ludzie z najbliższego otoczenia Józefa Piłsudskiego. W latach 1921-23 Wielkim Mistrzem był Andrzej Strug (Tadeusz Gałecki).

Jednocześnie dość szybko klimat dla wolnomularstwa zaczął się pogarszać. Pierwszym złym znakiem było zabójstwo prezydenta Gabriela Narutowicza – wolnomularza, członka warszawskiej loży „Wolność Przywrócona”. Drugim ciosem był zwrot sanacji na prawo i coraz większe dystansowanie się Piłsudczyków od ich wolnomularskiej przeszłości. W 1938 w wyniku kampanii antymasońskiej dekretem prezydenta Mościckiego rozwiązano wszystkie organizacje masońskie

W konkurencyjenj wobec WLNP obediencji, Zakonie “Le Droit Humain” działał m.in. gen Michał Karaszewicz-Tokarzewski, teozof i członek liberalnego Kościoła Katolickiego w Polsce. Tutaj działał także Janusz Korczak.

Po wojnie

Po wojnie masoni polscy masoni działali w paryskiej loży Kopernik, a od 1961 r. – z inicjatywy Jana Józefa Lipskiego – także w konspiracyjnej loży w Warszawie. Niektórzy jej członkowie weszli w 1976 r. w struktury KOR. Od grudnia 1991 r. masoneria w Polsce działa już jawnie.

Autor: Mikołaj Gliński; źródło: katalog wystawy „Masoneria. Pro publico bono”; 15.09.2014

Mikołaj Gliński

Mikołaj Gliński – studiował w Instytucie Kultury Polskiej (IKP) i Instytucie Filologii Klasycznej (IFK) Uniwersytetu Warszawskiego o także na Humboldt Universitaet w Berlinie. Autor w polskiej i angielskiej wersji serwisu Culture.pl, gdzie pisze o literaturze, historii i języku (nie tylko polskim). Kontakt z autorem: [email protected]

Za: https://culture.pl/pl/artykul/prawdziwe-oblicze-masonerii

4 thoughts on “Prawdziwe oblicze masonerii

  1. Dedykacja :

    Dla Pana Mikołaja Glińskiego – autora powyższego tekstu – eksperta od :
    „literatury, historii i języka (nie tylko polskiego)”.

    Jakże mądre i aktualne do dziś są te strofy napisane przez Trzeciego Wieszcza Poezji Polskiej :

    „…Powiedz, orle! orle mój!
    Białoskrzydły, niezmazany,
    Skąd tych czarnych myśli rój?
    One rosną – gdzie kajdany!
    Ach! niewola sączy jad,
    Co rozkłada Duchów skład!
    Niczym Sybir – niczym knuty
    I cielesnych tortur król!

    LECZ NARODU DUCH OTRUTY –
    TO DOPIERO BÓLÓW BÓL !…”

    Rozejrzyjmy się więc wkoło siebie i zdemaskujmy przebiegłych trucicieli.
    Głosujmy na ludzi prawych i nie sprzedajnych.
    Jest to być może ostatni dzwonek dla ratowania Polski.
    I oby nie okazał się podzwonnym…

  2. Hitler i Goering też kochali literatura!! Byli oni miłośnikami kultury i sztuki! Goering zbierał (a ściślej zabierał) zabytki kultury różnych narodów… okradał okupowane kraje na masową skalę i nawet planował utworzenie olbrzymiego muzeum… Co nie przeszkadzało obu panom wymordować kilkadziesiąt milionów ludzi.. kochana masoneria również kocha kulturę, sztukę a nawet ją sponsoruje z ukradzionych nam pieniędzy… Tyle tylko że skutki ich działalności kończą się zawsze dla ludzkości tragicznie.. obecnie morderstwo realizowane jest przy pomocy przymusu szczepień, przymusowych kwot uchodźców, przymusowych opłat na tak zwane publiczne media gdzie tak zwana loża pierze mózgi naiwnemu pospólstwu. Operacje fałszywej flagi i tworzenie wojen w których giną miliony bezbronnych i niewinnych ludzi to istota działalności tej mafii.. ale oczywiście kochają oni piękno natury ! motylki, pieski kotki geometrię pluszowe misiaczki i Teletubisie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *