Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Polska, Wołyń, Ukraina 2019: komu służy „wołyńska histeria”?

Polska, Wołyń, Ukraina 2019: komu służy „wołyńska histeria”?

„W lipcu 2013 roku przez media w Polsce przeszła wręcz histeryczna fala artykułów o Wołyniu i zbrodniach ukraińskich na ludności polskiej. Co Polska zyskała na takim przebiegu spraw?” – pytał tuż przed wojną domową na Ukrainie zmarły kilka lat temu narodowy publicysta.

Najpierw trzy opinie:

„Głównym sojusznikiem Ameryki na kontynencie europejskim są dziś Niemcy. Zwycięstwo amerykańskie oznaczałoby danie Niemcom wolnej ręki w Europie na takie urządzenie Europy i Eurazji, jakie będzie Niemcom odpowiadać.” (Jędrzej Giertych, Co robić? List otwarty do społeczeństwa polskiego w Kraju, „Opoka” nr 17/1982, s. 51-53).

„Unia Europejska to nie żadne „imperium in statu nascendi”, lecz narzędzie USA do kontroli i dyscyplinowania państw Europy, sprawowanych ze współudziałem Niemiec.” (Adam Danek: Euro-Ameryka, xportal.pl, 25.01.2012).

„Z analizy sytuacji międzynarodowej wynika, że Niemcy obawiają się sojuszu Rosji z Polską, Białorusią i właśnie Ukrainą, bowiem taki blok polityczny miałby dwukrotną przewagę nad potencjałem Niemiec, jak wskazują to dane statystyczne. Dlatego chcą skłócić państwa słowiańskie ze sobą grając od dawna sprawdzoną zachodnioukraińską kartą.” (Kto stoi za incydentem w Łucku?, pmn.bloog.pl, 26.07.2013).

*

„Histeria Wołyńska

W lipcu tego roku [2013] przez polskie media przetoczyła się istna burza wokół Wołynia. Dyskusja zeszła na temat czy to było ludobójstwo, czy czystka etniczna ze znamionami ludobójstwa. Spróbujmy odpowiedzieć, komu mogło zależeć na takim przebiegu wydarzeń. (…)

W tym roku obchodziliśmy 70 rocznicę zbrodni wołyńskich. Przez media w Polsce przeszła wręcz histeryczna fala artykułów o Wołyniu i zbrodniach ukraińskich na ludności polskiej. Pierwsze, co uderzyło w oczy, to stosowanie niediagnostycznej siatki pojęciowej. Wszędzie zbrodniarzy z UPA nazywano nacjonalistami, mieszając tych, co kochają swój naród z tymi, co nienawidzą innych. Przed wojną operowano diagnostyczną siatką pojęciową, o czym pisałem już wcześniej [*]. Zbrodni dokonali szowiniści ukraińscy, ukraińscy nacjonaliści byli przez nich mordowani jeszcze przed masowymi mordami Polaków, melnykowców mordowali ci banderowcy, którymi kierował Kłym Sawur. Co ciekawe sam Stepan Bandera od 15 września 1941 roku siedział w niemieckim obozie koncentracyjnym w Spandau, a od 1943 roku w Sachsenhausen. Przypomnieć należy również, że w 1934 roku, po zabójstwie Ministra Spraw Wewnętrznych Bronisława Pierackiego, Niemcy wydały Banderę Polsce. Wtedy jeszcze państwo niemieckie liczyło na to, że Polska przyłączy się do bloku antykominternowskiego.

Zbliżenie polsko-ukraińskie jest korzystne zarówno dla Polski, jak i Ukrainy. Czterysta lat temu, kiedy byliśmy członkami jednego organizmu państwowego, byliśmy imperium. Przez ostatnie lata Polska zrobiła dużo w sprawie owego zbliżenia. Wspomnieć należy choćby działania takie, jak wypłaty emerytur dla Ukraińców – żołnierzy Wojska Polskiego biorących udział w kampanii wrześniowej, pomarańczową rewolucję, zdawałoby się naturalnie wpychającą Ukrainę w objęcia Polski, czy wreszcie wspólną organizację Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie, którą zaproponowała strona ukraińska. Tym bardziej dziwi burza, jaka przeszła przez media w lipcu tego roku, na niespotykaną w III RP skalę. Co prawda w tym roku była 70 rocznica zbrodni i Ci, którzy ją przeżyli, następnej okrągłej najpewniej już nie dożyją. Sejm przyjął uchwałę potępiającą tę „czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa” i dyskusja zeszła na temat czy zbrodnie na Wołyniu były czystką etniczną, czy ludobójstwem.

Teraz wypadałoby zadać sobie pytanie, co Polska zyskała na takim przebiegu spraw. Nic, a takie działanie jedynie mogło doprowadzić do napięć między naszymi narodami. Oczywiście jestem w towarzystwie popierania prawdy, ale Ukraińców do tej prawdy trzeba przygotować. Trzeba sobie zdać sprawę z tego, że naród ukraiński jest stosunkowo młodym narodem i uformował się właściwie dopiero w XIX wieku. Wcześniej Rusini byli Polakami. Nie dostrzegał tego np. Roman Dmowski, natomiast doskonale zdawał sobie z tego sprawę Józef Piłsudski, stąd jego ruch prometejski. Ukraińcy poszukują swojej tożsamości, a naszym zadaniem powinno być wskazywanie wydarzeń, które nas łączą, a nie dzielą. Powinniśmy raczej kierować ukraiński nacjonalizm w stronę żołnierzy atamana Semena Petlury, który stworzył państwo ukraińskie uznane przez Polskę, a z którym przymierze zawarł Józef Piłsudski, a nie zbrodniarzy Stepana Bandery, czy Kłyma Sawura.

Powinno się kształtować opinię publiczną na Ukrainie tak, aby sami Ukraińcy dążyli do coraz ściślejszych stosunków z Polską. Tymczasem przyjmuje się bezsensowną uchwałę, która nam nic nie daje. W ten sposób tylko odbijemy się od siatki stereotypowej ukraińskiego społeczeństwa, nic nie zyskując, a wiele tracąc. Niestety, na Ukrainie, a zwłaszcza w zachodniej jej części istnieją silne sentymenty do OUN i UPA. Czci się również, jako bohaterów, żołnierzy z SS Galizien, organizowane są rajdy im Stepana Bandery, albo otwierane knajpy UPA we Lwowie. Te wszystkie fakty są bardzo niekorzystne dla zbliżenia polsko ukraińskiego. Nasz Sejm w odpowiedzi przyjmuje uchwałę o „czystce etnicznej o znamionach ludobójstwa”, co na pewno nie polepszy naszych stosunków.

W polityce nic nie dzieje się przez przypadek, jeśli na tym posunięciu nie zyskała Polska, to musiał zyskać ktoś inny. W namierzeniu obiektu sterującego posłużymy się cybernetyką społeczną, zgodnie z zasadą is fecit cui prodest. Nie będę tu wykładał całej teorii, zainteresowanych odsyłam do książek na stronie autonom.edu.pl [**], pokrótce wyjaśnię, o co chodzi. Państwa, jako układy autonomiczne, mogą na siebie oddziaływać, oblicza się udziały w sterowaniu światowym. Konflikty między państwami lub układami państw wybuchają, jeśli udziały w sterowaniu państw lub układów państw są sobie równe, lub dwa razy większe. Teoria ta została stworzona przez doc. Józefa Kosseckiego [1936-2015] i opublikowana po raz pierwszy w 1980 roku. Jest to jedyna tego rodzaju teoria na świecie. Metoda jest do tego stopnia skuteczna, że doc. Kossecki, jako jeden z dwóch Polaków przewidział kryzys z roku 2008 [***] (…) Obecnie żyjemy w czasach rewolucji informacyjnej i jeżeli tylko to możliwe, wojna jest prowadzona metodami informacyjnymi. Wszystkie wydarzenia dotyczące Wołynia z lipca tego roku miały charakter ataku informacyjnego. Jeden z blogerów [****] opublikował obliczenia doc. Kosseckiego w sterowaniu światowym na ten [2013] rok.

USA – 17,4 % Łącznie z Izraelem. Tendencja spadkowa.

Rosja – 8,4 %

EU – 26,6 % Łącznie z Anglią. Tendencja spadkowa.

Chiny – 14,8 % Tendencja wzrostowa. Dodatkowo Tajwan: 0,9 %

Japonia – 10,6 % „Drzemiący tygrys”

Niemcy – 6,9 %

Ukraina – 5,0 %

Polska – 1,6 % Tendencja spadkowa.

NATO – 45,6 %

Jakie możemy postawić hipotezy?

SRosji + SUkrainy = 8.4 + 5 = 13.4

SRosji + SUkrainy · 2 = 13.4 · 2 = 26.8

SEU / (SRosji + SUkrainy) = 26.6 / 26.8 = 0.99

Z obliczeń wynika, że to Rosja mogła stać za tym atakiem informacyjnym (burza medialna wokół Wołynia), nie chcąc dopuścić do dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską i Polską. Zastosowałaby tutaj prowokację, a jest to jedna z ulubionych metod działania służb rosyjskich.

Ta hipoteza może być bardzo atrakcyjna, zwłaszcza na prawej stronie sceny politycznej, gdzie jest mnóstwo ludzi, którzy chcą wojować z „czerwonymi”. Niestety, jeśli będziemy analizować dalej, ta hipoteza nie wytrzymuje krytyki. Po pierwsze, nie dostrzegam rosyjskich kanałów informacyjnych w Polsce. Chcąc prowadzić wojnę informacyjną, trzeba przecież mieć jakieś kanały. A czy Rosja ma w Polsce choć jedną gazetę? Po drugie, gloryfikowanie UPA, co prawda oddala zbliżenie polsko-ukraińskie, ale wcale nie doprowadza do zbliżenia ukraińsko-rosyjskiego. Wiadomo, że największe sentymenty wśród byłych republik radzieckich za ZSRR są na Ukrainie. Partyzantka sowiecka zwalczała UPA, często współpracując nawet z AK. Za czasów ZSRR na Ukrainie UPA była tematem tabu. Zatem działania rosyjskie możemy wykluczyć.

Inna hipoteza może być taka:

SPolski + SUkrainy = 1.6 + 5.0 = 6.6

SNiemiec = 6.9

(SPolski + SUkrainy) / SNiemiec = 6.6 / 6.9 = 0.96

Tutaj wielkość współczynnika jest trochę dalsza od wartości progowej, ale przyjrzyjmy się tej hipotezie.

Po pierwsze, moment uderzenia jest idealny – 70 rocznica wydarzeń. Po drugie, gloryfikacja UPA historycznie zbliża Ukrainę do Niemiec. UPA niby walczyła również przeciwko Niemcom, ale ukraińscy szowiniści byli na żołdzie niemieckim już od lat 30-tych. Bandera znalazł po wojnie schronienie właśnie w Niemczech, gdzie został zlikwidowany przez agenta NKWD. Po trzecie, Niemcy mają w Polsce media opanowane, także mogą dowolnie sterować opinią publiczną poprzez swoje kanały informacyjne. Dodatkowo ataki informacyjne miały już miejsce wcześniej, przed organizacją EURO 2012. Proszę sobie przypomnieć nawoływania do organizacji EURO z Niemcami i wskazywanie, że Ukraina nie zdąży i będziemy mieli kompromitację, co wyraźnie wskazuje na autora ataków. Dostało się również polsko-ukraińskiemu zespołowi Enej, którego działalność również wpisuje się w zbliżenie polsko-ukraińskie. Oskarżono ich o noszenie nazwy po upowskim zbrodniarzu, co część środowiska prawicowego przyjęła bez zastanowienia. W lipcu tego [2013] roku w polskiej prasie niemalże codziennie można było znaleźć jakiś soczysty artykuł na temat Wołynia i okrucieństwa Ukraińców, oczywiście ani słowa, kto za tym stał.

Ktoś może powiedzieć, że widzi tutaj sprzeczność, bo skoro Ukraina dąży do UE, to powinno jej zależeć na dobrych stosunkach z Polską, która jest w UE. Jednak jest to tylko sprzeczność pozorna, ponieważ za UE nie stoi Polska, tylko Niemcy. Jeśli przeanalizować niemiecką politykę, zaczynając od Wołynia w latach 1942-1945, poprzez Goralenvolk, działania w Czechosłowacji i Jugosławii, a na RAŚ-u kończąc, to ta pozorna sprzeczność zamienia się w regułę. Divide et impera, tak głosi stara rzymska zasada narodu niemieckiego. Dodatkowo potwierdza to ostatnia deklaracja zawarcia stowarzyszenia pomiędzy UE, a Ukrainą. Niemcom zależy na wciągnięciu Ukrainy do UE i realizacji hitlerowskiej wizji zjednoczonej Europy od Lizbony po Władywostok. Cała polityka UE dąży do likwidacji państw narodowych. Nie może być zatem mowy o zbliżeniu Polska-Ukraina. Łatwiej Niemcom sterować UE, jeśli nie ma w niej silnych organizmów państwowych, a tym bardziej silnych sojuszy międzypaństwowych, a takim z pewnością mogłaby być Polska [trzymająca] z Ukrainą.

Zbrodnia Wołyńska została uczczona przez polskie organy państwowe w taki sposób, że korzysta na tym państwo niemieckie. Nasze elity polityczne nie potrafią robić żadnych analiz strategicznych, zajmują się jedynie kłótniami międzyfrakcyjnymi i sprawami błahymi, umykają im rzeczy ważne. Nasze elity to ignoranci nieprzygotowani do rządzenia państwem, są łatwo sterowani przez obce agentury, nie zdając sobie z tego sprawy. Nie potrafią dostrzec wroga, ani realizować polskich interesów narodowych.

Co zatem należało zrobić? Doprowadzić do wspólnych obchodów polsko-ukraińskich i uczcić ofiary UPA zarówno polskie, jak i ukraińskie. Należało przygotować społeczeństwo ukraińskie poprzez media, ale najpierw trzeba te media mieć w swoich rękach, co jest sprzeczne z ideologią wolnego rynku. (…) Roman Dmowski pisał, że w stosunkach między narodami nie ma słuszności i krzywdy, jest tylko siła i słabość. W 70-tą rocznicę rzezi wołyńskiej nasze państwo okazało swoją słabość.

Mustafa Mond”

Źródło: https://www.mpolska24.pl/post/5074/histeria-wolynska (15.09.2013).

Odnośniki w tekście:

[*] – Czym dla Ciebie jest patriotyzm? Sterowana zapaść semantyczna https://www.mpolska24.pl/post/4216/czym-dla-ciebie-jest-patriotyzm (05.04.2013).

[**] – http://autonom.edu.pl/

[***] – Józef Kossecki http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Józef_Kossecki&oldid=11527253

[****] – Doc. Kossecki: nauka porównawcza o cywilizacjach (8) http://mufti.polacy.eu.org/3952/doc-kossecki-nauka-porownawcza-o-cywilizacjach-8-/ (05.07.2013).

 

Angela Merkel i Włodzimierz Putin w Berlinie (2012).

Zob. także:

Polska, Wołyń, Ukraina 2019: czas zapomnieć krzywdy i spory przeszłości https://wolna-polska.pl/wiadomosci/polska-wolyn-ukraina-2019-czas-zapomniec-krzywdy-i-spory-przeszlosci-2019-06 (06.06.2019).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *