Strona główna > Polska > Pod pozorem blokady stron dla dorosłych w Polsce może powstać cenzura internetu w stylu chińskim

Pod pozorem blokady stron dla dorosłych w Polsce może powstać cenzura internetu w stylu chińskim

Cenzorskie zapędy władzy powodują, że już wkrótce nieskrępowane korzystanie z sieci w naszym kraju będzie mogło wymagać stosownego zezwolenia z Ministerstwa Cyfryzacji. Taki niezwykły plan objawił minister Marek Zagórski. Oczywiście jak zwykle dowiedzieliśmy się, że władza robi to dla naszego dobra, a raczej dla dobra naszych dzieci, które bez cenzury mogą być narażone na pornografię.

Już wkrótce, każdy dorosły człowiek w Polsce, który będzie chciał sobie pooglądać filmy dla dorosłych będzie musiał najpierw poprosić o zgodę Ministerstwo Cyfryzacji, które po wypełnieniu stosownych dokumentów przekaże mu specjalny o klucz dostępu. Jak wyjaśnił minister Zagórski, nowatorski pomysł może zostać wprowadzony poprzez odpowiednią blokadę w dostępnych na polskim rynku przeglądarkach internetowych. Miałoby to być coś w rodzaju  obowiązkowego pluginu w każdej z głównych przeglądarek, który będzie domyślnie blokował strony, które władza uznaję za nieodpowiednie.

Pomysł ze specjalnymi wersjami przeglądarek i kodami dostępu, które po wpisaniu na listę „perwersów” rozdaje Ministerstwo Cyfryzacji, wydaje się być bardzo trudny do zrealizowania. Od razu pojawią się na rynku przeglądarki bez tych dodatków, albo specjalne ich wersje, omijające ministerialną cenzurę. Jedynym sensownym rozwiązaniem dla przeprowadzenia takiej cenzury byłoby obowiązkowe tworzenie bramy, tzw. proxy, co musiałby wykonać każdy dostawca internetu w Polsce. Oczywiście musiałby to być system automatycznych interfejsów, wymieniających się danymi w celu zasilenia systemów informacyjnych operatora zarówno w listę stron zabronionych jak i listę osób, które mogą mieć do nich dostęp. Taki system działa obecnie w uważanych za kraj o totalitarnych zapędach Chinach

Przypomnijmy, że wcześniej podobne zakusy były zrobione przez Ministerstwo Finansów w kontekście stron internetowych na temat hazardu. Również wtedy stwierdzono, że to dla dobra Polaków lepiej będzie blokować dostęp do niektórych z nich. Właśnie wtedy powstała po raz pierwszy specjalna czarna lista witryn zakazanych, która prawdopodobnie będzie wykorzystana do blokowania stron dla dorosłych jeśli Ministerstwo Cyfryzacji doprowadzi do końca swój plan cenzury internetu.

To co proponuje PiS to de facto obowiązek rejestrowania się użytkowników stron pornograficznych. Oznacza to również, że władza będzie dysponowała listą „perwersów” i trudno powiedzieć jaki zrobić z niej użytek. Jest to zatem oczywista ingerencja w prywatność obywateli. Aby ten planowany system kontroli zadziałał muszą być też przygotowane odpowiednie sankcje za obchodzenie zabezpieczeń. Nie można wykluczyć, że władza wpadnie na to, aby karać za oglądanie niedozwolonych stron internetowych bez tokena z ministerstwa. Podobnie mogą być wprowadzone sankcje za instalowanie niecertyfikowanych przeglądarek, albo za korzystanie z tunelowania VPN.

Przedstawiając całe zagadnienie jako chęć ochrony dzieci przed pornografią, w sprytny sposób ustawia się dyskusję o tym problemie. Prowadzi to do powstania prymitywnych, ale skutecznych skojarzeń. Nie jesteś za blokadą pornografii czyli jesteś zboczeńcem i popierasz, że oglądają to dzieci. Można zatem podejrzewać, że pornografii używa się w tym kontekście jako wytrychu do złamania oporu społeczeństwa przed cenzurą sieci na pełną skalę.

Żeby blokować porno i inne niewłaściwe treści na komputerach swoich dzieci nie trzeba wprowadzać i tak nieskutecznej cenzury sieci. Trzeba się po prostu trochę postarać. I jest to zadanie rodziców, a nie rządu. To naprawdę nie jest takie trudne nawet na poziomie lokalnej sieci Wi-FI czy telefonu dziecka. Jednak ostatnio dominuje totalitarne podejście, wedle którego to urzędnicy mają się wszystkim zająć i o dziwo większości typowych zjadaczy chleba o mentalności niewolniczej, bardzo ten stan rzeczy odpowiada.

Jak w każdym systemie dostępu, tak i w tym pisowskim kluczowe będzie zdefiniowanie tego co jest treścią dozwoloną a co niedozwoloną.  Nie wiadomo kto będzie o tym decydował i na podstawie jakich kryteriów. Skoro już teraz mówi się o blokowaniu stron o hazardzie i tych dla dorosłych, to można być pewnym, że pojawią się kolejne kategorie „niewłaściwych” treści,  przed którymi władza będzie chciała nas „uchronić”. Jest rzeczą oczywistą, że każdy kto uzyska możliwość wpływu na to co będzie mogło być dostępne w polskim Internecie, nadużyje jej prędzej czy później cenzurując przekaz według własnego mniemania, po prostu odcinając dostęp Polaków do konkretnych treści.

Za: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/pod-pozorem-blokady-stron-dla-doroslych-w-polsce-moze-powstac-cenzura-internetu-w-stylu

15.01.2020

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *