Strona główna > Świat > Pedofil-finansista Epstein był agentem Mossadu, twierdzi były szpieg

Pedofil-finansista Epstein był agentem Mossadu, twierdzi były szpieg

Sprawa Jeffreya Epsteina robi się coraz bardziej tajemnicza. Były pracownik izraelskiego wywiadu ujawnił, że finansista i jego partnerka byli agentami Mossadu.

Żydowski pedofil J. Epstein

Dylan Howard i dwójka innych współautorów napisali książkę o sprawie Epsteina, „Martwi ludzie nie opowiadają historii”. Ich praca przygląda się szczegółom głośnej afery pedofilskiej, w której zamieszanych jest masa znanych i wpływowych osób, od prezydenta USA Billa Clintona po syna królowej Elżbiety Andrzeja.

Autorzy dotarli między innymi do Ariego Ben-Menashe, który miał rzekomo służyć w latach 77-87 w Amanie – izraelskim wywiadzie wojskowym. Były szpieg ujawnił, że Epstein i jego partnerka, Ghislaine Maxwell, mieli pracować dla izraelskiego wywiadu.

Ben-Mashe twierdzi, że zwerbował i był oficerem prowadzącym ojca Ghislaine, Roberta Maxwella, brytyjskiego potentata na rynku prasy. To właśnie on miał poznać swoją córkę z Epsteinem, co według szpiega stało się wcześniej niż dotychczas sądzono. Miał także przedstawić Epsteina przedstawicielom Mossadu, a ten miał następnie wciągnąć Ghislaine.

Oskarżenia Maxwella o współpracę z izraelskim wywiadem nie są niczym nowym. W książce „Tajna wojna przeciwko Żydom” historycy John Loftus i Mark Aarons twierdzą, że w 1948 roku, że urodzony w Czechach przyszły baron prasowy był pośrednikiem pomiędzy Państwem Żydowskim i czechosłowackimi komunistami. Maxwell miał wpłynąć na ich decyzję o wysłaniu Izraelowi uzbrojenia i nadzorować szmugiel części samolotów, co okazało się kluczowe dla przetrwania nowego państwa w wojnie z państwami arabskimi w 1948 roku.

O bycie szpiegiem podejrzewało go również brytyjskie Biuro Spraw Zagranicznych. Według nich Maxwell miał być nie tylko izraelskim szpiegiem, ale być może również szpiegiem KGB oraz brytyjskiego MI6. Faktem jest, że po jego tajemniczej śmierci w 1991 roku w Izraelu zorganizowano mu państwowy pogrzeb, w którym wzięło udział, oprócz czołowych polityków, co najmniej sześciu byłych i obecnych szefów agencji wywiadowczych. Ówczesny premier Yitzak Szamir powiedział w jego trakcie, że Maxwell zrobił więcej dla Izraela niż mogą wyjawić.

Ben-Menasze twierdzi, że Epstein nie zrobił wrażenia na członkach Mossadu, którzy uznali go za „prostego idiotę”. Postanowili jednak, że dzięki swojemu zamiłowaniu do niepełnoletnich dziewczynek oraz szerokim kontaktom wśród amerykańskiej śmietanki będą mogli go wykorzystać. Epstein i Maxwell mieli prowadzić dla Izraelczyków operację, która w szpiegowskim slangu jest nazywana honeypot. Ich rola polegała na tym, że podsyłali politykom i innym ważnym postaciom niepełnoletnie dziewczyny. Jeżeli któryś się skusił i zaczynał z nimi sypiać, to wkrótce zgłaszali się do niego inni agenci i żądali ujawnienia interesujących ich informacji. Gdy ktoś nie chciał się zgodzić, to grozili, że ujawnią informację o jego pedofilii – co mogłoby się wiązać nie tylko z zakończeniem kariery ale także z potencjalną karą więzienia.

Ujawnienie byłoby o tyle łatwe, że Epstein i jego współpracownicy robili im kompromitujące zdjęcia. Kwestia tych zdjęć i innych dowodów do dzisiaj budzi duże emocje. Agenci FBI po nalocie na jego posiadłość poinformowali, że znaleźli w niej płyty CD, których opisy sugerowały, że zawierają właśnie kompromaty. Zdaniem wielu komentatorów to, że Epstein miał „polisę bezpieczeństwa” jest oczywiste, pytaniem pozostaje jedynie kto ma ją teraz i do czego ją wykorzystuje. Być może jedną ze stron, która posiada te kompromaty, jest Rosja. Były policjant John Mark Dougan dostał od pracującego przy sprawie Epsteina detektywa Josepha Recareya materiały dotyczące finansisty, w tym nagrania wideo. Recarey wkrótce zmarł w tajemniczych okolicznościach, ale Dougan zdążył uciec z tymi plikami do Rosji. Dzisiaj twierdzi, że nie ma nic wspólnego z rosyjskimi służbami i nikomu ich nie przekazał, ale mało kto w to wierzy.

Problem z oskarżeniami Ben-Menashego jest to, że nie przedstawił na nie żadnych dowodów. W czym nie ma zresztą nic dziwnego – szpiedzy dla zasady starają się unikać jakichkolwiek śladów własnej działalności i często trudno znaleźć dowody nawet w wypadku operacji sprzed kilkudziesięciu lat.

Sam Ben-Menasze też jest tajemniczą postacią. Po raz pierwszy zrobiło się o nim głośno, kiedy w 1989 roku został aresztowany przez władze USA za próbę sprzedaży samolotów transportowych Hercules Iranowi. Izrael od razu się od niego odciął, twierdząc, że nigdy nie miał nic wspólnego z jego agencjami wywiadowczymi. Ten jednak był w stanie udowodnić, że było inaczej, dzięki czemu uniknął amerykańskiego więzienia. Potem Izraelczycy zaczęli twierdzić, że urodzony w Iranie agent pracował jedynie jako tłumacz z perskiego – niektóre fakty świadczą jednak, że tak naprawdę był dużo ważniejszym członkiem izraelskiego wywiadu.

Sprawa Epsteina nie jest jedyną rewelacją, którą ujawnił. W 1991 roku zeznał, że osobiście był świadkiem tego, że w 1980 roku George H. Bush negocjował z władzami Iranu, żeby te przytrzymały amerykańskich zakładników do wyborów, żeby ich uwolnienie nie pomogło w kampanii Jimmiemu Carterowi.

Źródło: The SunAutor: WM

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *