Strona główna > Polska > P. ADAMOWICZ – KOLEJNA OFIARA POPiSowej USTAWKI. Henryk Jezierski

P. ADAMOWICZ – KOLEJNA OFIARA POPiSowej USTAWKI. Henryk Jezierski

Jest poniedziałkowy wieczór, 14 stycznia 2019 roku. Od ataku nożownika na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza minęła ponad doba. Praktycznie w takim samym czasie, choć ze szczególną intensywnością po komunikacie o śmierci zaatakowanego, obserwuję w czołowych mediach istną paradę obłudników, zwłaszcza z politycznego stada. Starannie dobrane maski emanują oczywiście bólem, współczuciem, troską i wszystkim, co niezbędne, aby dobrze odegrać rolę przykładnego samarytanina. I pomyśleć, że jeszcze kilka dni wcześniej te same gęby – by nie powiedzieć: ryje – strzelały niewybrednymi epitetami w stronę swoich przeciwników niczym ruskie pepesze. Bez obawy, za kilka dni, a może nawet wcześniej strzelanina zostanie wznowiona. Ba, lewactwo spod znaku SLD czy Razem czyni to już teraz. Takiej okazji do wylansowania swojej „tolerancji” i „otwarcia na drugiego człowieka” nie odpuszczą.

Moją tezę na temat przyczyny niedzielnego zdarzenia wyraziłem jasno w tytule felietonu. Już osiem lat temu zamieściłem na tym portalu tekst pt. „POPiSowy PRZEKRĘT KAHAŁU”. Od tamtego czasu nie zmieniłem w nim i zmienić nie zamierzam ani jednego słowa. Strategia dwóch dyżurnych partii, skaczących sobie do gardła niemal każdego dnia i dzięki temu stwarzających pozory demokracji, a jednocześnie skutecznie wypierających z polskiej sceny politycznej jakąkolwiek poważną alternatywę, realizowana jest nad wyraz skutecznie.

Dla internacjonalistycznego kahału priorytetem jest bowiem konsekwentne unicestwianie Polski jako suwerennego państwa i Polaków jako jednolitego narodu, złączonego wspólną wiarą, korzeniami i historią. Resztę, czyli walkę o wpływy, stołki oraz mandaty rzucono jako ochłap POPiSowym najemnikom. A ponieważ jest to ochłap obiektywnie ograniczony wydolnością okradanego społeczeństwa, więc walka między POpaprańcami i sPiSkowcami idzie na śmierć i życie.

Sęk w tym, że oni w tej walce używają głównie środków werbalnych wzmacnianych przez usłużne im media, natomiast wśród zwykłych odbiorców tej mowy nienawiści, łatwo znaleźć się może osoba, która argumenty wyrażane przez zawodowych oszustów uzna za swoje. I sięgnie wówczas po narzędzia  ostrzejsze niż słowo.

W odniesieniu do śmiertelnego w skutkach incydentu podczas gdańskiej odsłony WOŚP nie lekceważyłbym również podtekstów w relacji ofiara – sprawca. Teraz, nawet w materiałach PiS-owskiej „Telewizji Polskiej” Paweł  Adamowicz przedstawiany jest jako kolejny kandydat na ołtarze. Kto nie wierzy, niech obejrzy np. powtórkę dzisiejszej „Panoramy” na stronie TVP3 Gdańsk. Odruchy wymiotne gwarantowane. Wystarczy jednak przeciętna pamięć, aby znać prawdziwe opinie PiS-owskich harcowników na temat prezydenta Gdańska, wyrażane zwłaszcza podczas jego rywalizacji z Kacprem Płażyńskim.

Świadomość oczywistej śmiertelności każdego z nas sprawia, że nie zmieniam swoich ocen wobec konkretnej osoby tylko z powodu jej zgonu. Dla mnie P. Adamowicz był i pozostanie urzędnikiem o narcystycznej osobowości i szczególnych umiejętnościach w wykorzystywaniu prezydenckiej funkcji do „cudownego” pomnażania swojego majątku. Jeśli do tych cech dorzucić jego znaczący udział w zniszczeniu historycznej zabudowy Gdańska (vide: developerskie rozpanoszenie na Głównym i Starym Mieście) oraz widoczną atencję jaką darzył sodomitów spod znaku LGBT przy jednoczesnym lekceważeniu, a czasami wręcz pogardzie wobec osób mniej „zaradnych”, wówczas rysuje się portret samorządowca zupełnie odmienny  od tego, jaki usiłują wmówić nam jego apologeci, często związani z Adamowiczem różnymi interesami lub – jak w wypadku PiS – doraźnym celem politycznym.

Po przykrym lecz łatwym do udokumentowania scharakteryzowaniu ofiary, pora na sprawcę. Tutaj dyżurni propagandyści z POPiSowych mediów nie dają zbyt wielkiego manewru na cokolwiek odmienne oceny. Mają swoją, jedynie obowiązującą –  bezwzględny kryminalista, dodatkowo cierpiący na schizofrenię paranoidalną. Jednym słowem, osobnik na wskroś psychopatyczny, niepoczytalny i zasługujący na bezwzględne dożywocie.

Coś tu jednak nie trzyma się kupy. Niby chory psychicznie lecz wypuszczony bez przeszkód na wolność. A gdzie byli specjaliści od psychologii i psychiatrii? Ponadto – akurat chory nie na tyle, aby mieć problem z dobraniem  właściwego noża, zmyleniem ochroniarzy pilnujących estrady, dotarciem na nią, zadaniem dobrze wymierzonych ciosów i na dodatek publicznym – z użyciem nagłośnienia – wygłoszeniem powodów dla których dokonał zamachu. Trudno też uznać za działanie psychopatyczne późniejsze rzucenie noża i spokojne oddanie się w ręce ochroniarzy, podkreślmy – drastycznie spóźnionych ze swoją interwencją.

A może tak – tytułem elementarnej przyzwoitości– rozważyć inne wersje? Np. z ponad pięcioletnim pobytem w więzieniu, gdzie Stefan W. miał aż nadto czasu na zestawienie łącznej kwoty zrabowanej w SKOK-ach oraz banku i zakresu wymierzonej kary z wielomilionowym majątkiem, jaki w okresie swojej prezydentury pomnożył P. Adamowicz dopuszczając się ewidentnych nieprawidłowości i pozostając nie tylko bezkarnym ale także zyskując mandat na kolejną prezydencką kadencją. Dzięki PiS-owskim mediom (dostępnym także w więzieniach) sprawca zabójstwa mógł zaaplikować wystarczająco wiele propagandowego paliwa, aby umocnić się w przekonaniu o swojej krzywdzie i potrzebie zemsty na osobie tak nierówno i tak łagodnie – przynajmniej w jego przekonaniu – potraktowanej przez prawo III/IV RP.

Zaczynam poważnie obawiać się, czy za jakiś czas w celi Stefana W. nie pojawi się znany tysiącom świadomych Polaków „seryjny samobójca”…

Henryk Jezierski
(14.01.2019)

Źródło: http://moto.media.pl/p-adamowicz-kolejna-ofiara-popisowej-ustawki/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *