Strona główna > NWO > Oszustwo cholesterolowe i inne drobne tajemnice o których nowoczesna medycyna nie chce byś wiedział

Oszustwo cholesterolowe i inne drobne tajemnice o których nowoczesna medycyna nie chce byś wiedział

cholesterol i oszustwa

Spis treści

Część 1          Kłamstwo lipidowe

Część 2          PRAWDZIWE oznaki choroby serca

Część 3          Szokująca prawda o lekach na nadciśnienie

Część 4          Naturalne alternatywy wzmacniające serce

Część 1          Kłamstwo lipidowe

„Hipoteza lipidowa” nabrała rozpędu w latach 1950, kiedy fizjolog i ekonomista dr Ancel Keys opublikował co było znane pod nazwą Badanie 7 krajów [Seven Countries Study]. Jego celem było wykazanie związku między konsumpcją dużych ilości tłuszczów nasyconych z chorobą serca.

Keys przedstawił porównanie śmiertelności choroby serca z konsumpcji tłuszczu w 7 różnych krajach. Wykazał, że kraje o najwyższej konsumpcji tłuszczu miały najwyższy wskaźnik chorób serca. Kraje o najniższej konsumpcji tłuszczu miały najniższy wskaźnik chorób serca.

Jego badanie chwalono i wkrótce stało się ewangelią. Nawet stał się znany jako „ojciec” hipotezy lipidowej. Jest to teoria głosząca, że wysoki cholesterol powoduje choroby serca. . . a z kolei konsumpcja tłuszczu wywołuje wysoki cholesterol.

Ale w badaniu Keysa był mały problem, coś co celowo zignorował. Keys postanowił pokazać dane tylko z tych 7 krajów, które dokładnie pasowały do tego co chciał udowodnić.

I wtedy statystyk, dr Jacob Yerushalmy z Uniwersytetu Berkeley w Kalifornii wykazał, że mieliśmy dane dotyczące konsumpcji tłuszczu z 22 krajów. I było co najmniej 6 innych krajów które wykazywały wręcz odwrotne dane do tego co wykazało „badanie” Keysa. Kraje gdzie ludzie rutynowo zjadali tony tłuszczu – a rzadko chorowali na serce.

Ale Keys miał swój program. . . więc starannie wybrał kraje, które odpowiadały jego z góry założonej tezie, i odrzucił te które temu zaprzeczały.

Niestety, wyniki badań Keysa utrzymywały się przez całe lata. Idee Keysa szczególnie propagowała jedna grupa – Centrum dla Nauki w Interesie Publicznym (SCPI). Oni rozpoczęli coś co się nazywa totalną wojną ze wszystkimi tłuszczami nasyconymi. W rzeczywistości to CSPI ukuła wyrażenie „tłuszcz zatyka tętnice”.

Może wydawać się trudne by uwierzyć, że to wadliwe i oszukańcze badanie stanowiło genezę całego ruchu tłuszcz-zwierzęcy-wywołuje-choroby-serca. Na pewno na przestrzeni ostatnich 60 lat muszą być setki kontrolowanych badań, które potwierdzą ten związek, prawda?

Niezupełnie. . . nie ma żadnych.

A co ze społeczeństwami, które konsumują bardzo wysoki procent tłuszczów nasyconych w diecie – grupy takie jak Masajowie w Afryce czy Innuici na arktycznej północy? Czy wykazują oznaki chorób serca? Nie, a w rzeczywistości prawda jest zupełnie odwrotna.

Już po kilku latach po Keysie, w latach 1960, badacz z Uniwersytetu Vanderbilt, lekarz George Mann, badał plemiona Masajów w Kenii i Tanzanii. Oni jedzą bardzo niewiele warzyw i niemal nie jedzą zbóż. Kochają czerwone mięso i surowe mleko. Ale byli nie tylko szczupli i praktycznie nie mieli chorób serca, ale także mieli najniższy kiedykolwiek zbadany poziom cholesterolu.

W artykule redakcyjnym opublikowanym w New England Journal of Medicine w 1977, teorię cholesterolową o chorobach serca dr Mann nazwał „największym oszustwem w historii medycyny”.

Kiedy sam odwiedziłem Masajów w tym roku, słuchałem historii różnych wojowników i spotkałem niektórych z najbardziej szanowanych herbalistów w ich wioskach. . . i nie zauważyłem nawet jednej otyłej osoby przez cały czas kiedy tam byłem.

Każdy kogo spotykałem w każdej wiosce był szczupły i silny.

Ale ich współczynnik chorób serca wynosi prawie zero. Występuje u nich całkowity brak próchnicy zębów i otyłości, nie chorują na chroniczne problemy starzenia się jak większość kultur zachodnich.

a

Tu jestem z moim Masajem wojownikiem, przewodnikiem w Afryce wschodniej. Ubrany jest na czerwono by pokazać odwagę i zawsze nosi ze sobą ręcznie wyrzeźbiony ‚rungu’, co w języku swahili oznacza ‚laskę’.

a
http://najlepszesafari.pl/masajowie,38,pl.html

Mówiąc prawdę można prześledzić początki tych chronicznych problemów i epidemii chorób serca niemal prosto do czasu kiedy Amerykanie zaczęli odrzucać żywność jaką konsumowaliśmy od zawsze, taką jak steki, jaja i masło, na ziarno i oleje roślinne. . .
To rozpoczęło się od Ancela Keysa w latach 1950.

W 1956 w 3 głównych stacjach TV pokazano zbieracza funduszy z American Heart Association – AHA. MC przeprowadził wywiady, m. in. z Irvingiem Pagem i Jeremiahem Stamlerem z AHA i Ancelem Keysem.

Paneliści przedstawili hipotezę lipidową jako przyczynę epidemii chorób serca i zainicjowali ‚ostrożną dietę’ [Prudent Diet], w której olej kukurydziany, margaryna, kurczak i zimne płatki śniadaniowe zastąpiły masło, smalec, wołowinę i jaja.

Ale jeden z panelistów, dr Dudley White, miał inne zdanie. White powiedział, że choroba serca w formie zawału serca nie istniała w 1900, kiedy konsumpcja jaj była 3 razy większa niż w 1956, i nie było oleju z kukurydzy.

Dr White trafił w samo sedno kiedy powiedział: „Pracę kardiologa rozpocząłem w 1921 i nigdy nie widziałem MI (myocardial infarction = zawał serca), aż do 1928. Wtedy kiedy nie było MI przed 1920, tłuszcze to były masło i smalec, i uważam, że ta dieta była korzystna dla wszystkich wtedy, bo nikt jeszcze nie słyszał nawet nazwy olej kukurydziany”. [1]

Ale hipoteza lipidowa już wtedy nabrała takiego rozpędu, że ją zalecano.

Konsumpcja masła zaczęła szybko spadać dzięki radom że należy go unikać jak zarazy. Tę lukę wypełniła margaryna, wzrastając z około 1 kg [2 funty] na osobę pod koniec wieku do około 3,5 kg [8 funtów]. Konsumpcja utwardzonych tłuszczów roślinnych – używana w krakersach i do pieczywa – pozostała na względnie stałym poziomie około 6 kg [12 funtów] na osobę rocznie, ale zużycie oleju roślinnego wzrosło ponad 3-krotnie, od prawie 1,5 kg [3 funty] na osobę rocznie do ponad 5 kg [ponad 10 funtów]. [2]

Obecnie ten rodzaj tłuszczów roślinnych jest niemal w każdym przetworzonym produkcie na rynku. A skoro cały przemysł „zdrowego serca” jest teraz zbudowany na micie, że cholesterol jest powodem chorób serca, pociąg idzie dalej. Nawet dowody wręcz przeciwne nie wydają się już nie mieć żadnego znaczenia.

Rozważmy słynne badanie Framingham Heart Study. . . największe badanie jakie kiedykolwiek przeprowadzono w dziejach ludzkości. I nie zdołało powiązać cholesterolu z atakiem serca.

Jeśli nie znasz tego badania, to trwa od ponad 60 lat. W tym okresie badacze odkryli czynniki ryzyka u kobiet i mężczyzn z małego miasteczka Framingham, Massachusetts. Lekarze, firmy farmaceutyczne, a nawet rząd, często powołują się na nie jako powód obniżania cholesterolu, mimo że oznacza to stosowanie leków na receptę. Ale co naprawdę wykazało to badanie?

Zaskakujące jest to, że sami badacze mówili, że „80% pacjentów którzy przeżyli atak serca, mieli podobny poziom lipidów [tzn. poziom tłuszczu we krwi] z tymi którzy go nie mieli”. [3]

Mówiąc prostym angielskim, oznacza to, że poziom cholesterolu nie prognozuje ataków serca. Na przykład prawie połowa badanych osób, które miały atak serca, miały niski poziom cholesterolu. I tu jest prawdziwy haczyk: kiedy spada poziom cholesterolu we krwi, ryzyko zgonu faktycznie wzrasta.

Badacze z Wydziału Medycyny Układu Sercowo-Naczyniowego z Uniwersytetu Yale odkryli, że osoby o niskim poziomie cholesterolu mieli prawie 2 razy więcej ataków serca niż ci o wysokim. [4]

To sugeruje, że wysoki poziom cholesterolu może zasadniczo mieć ochronny skutek u osób starszych.

Nie zrozumcie mnie źle. Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że poziom cholesterolu odgrywa rolę w gromadzeniu się blaszek miażdżycowych w tętnicach. Z ich powstawaniem arterie się zwężają i przepływ krwi jest ograniczony. To może prowadzić do ataków serca i udarów mózgu. Ale medycyna głównego nurtu całkowicie pominęła realia problemu: obecność cholesterolu we krwi nie jest szkodliwa. Cholesterol to coś co wpływa na choroby serca.

On jest na miejscu zbrodni, ale fałszywie o nią go się oskarża.
Prawda jest taka, że jej sprawcą zawsze był stan zapalny.

A pogorszenie się sytuacji sprawia to, że zapalenie naczyń krwionośnych powoduje dieta niskotłuszczowa od lat zalecana przez medycynę głównego nurtu.

Przeciążenie wysoko przetworzonymi węglowodanami (cukier, mąka i wszystkie produkty z nich wykonane) i nadmierne spożycie olejów omega-6 z soi, kukurydzy i słonecznika, które można znaleźć w wielu przetworzonych produktach spożywczych, dosłownie zabijają nasze serca.

Żeby wyobrazić sobie czym jest zapalenie naczyń krwionośnych, poświęćcie chwilę na wykonanie ze mną eksperymentu. Idź do łazienki, weź szczoteczkę i pocieraj nią wielokrotnie miękką skórę przedramienia, aż stanie się tylko trochę czerwona. I to jest stan zapalny.

Teraz wyobraźmy sobie, że wewnątrz arterii ten nadmiar węglowodanów i fałszywych tłuszczów zamienił się w toksyczną szczotkę, która dzień po dniu pociera ścianki arterii, aż stają się czerwone i prawie krwawią. Teraz macie może krwawiącą, napuchniętą, zainfekowaną powierzchnię w stanie zapalnym, który ulega pogorszeniu po każdym kolejnym jej zranieniu. I to ma miejsce w waszym organizmie właśnie teraz.

Kilka razy dziennie, codziennie, produkty które spożywamy wywołują małe ranki tworzące większe rany, co powoduje stałą reakcję organizmu na stan zapalny. I to wywołuje miażdżycę tętnic.

I to w tym miejscu tych maleńkich ran, tysięcy ich, lipidy (zwykle LDL = low density lipoproteins = niskiej gęstości lipoproteiny) owijają się wokół cholesterolu i przenoszą go do innych części organizmu, i tam pozostają. Kiedy te depozyty twardnieją, można mieć atak serca.

Ale to, jak widzicie, nie jest winą cholesterolu.

W rzeczywistości HDL, (high density lipoproteins = wysokiej gęstości lipoproteiny), również przepływają przez wasze arterie. Ich zadaniem jest oczyszczanie z pozostawionych LDL. To dlatego. . .

HDL jest waszą „kartą atutową”

Zwalczanie przez HDL chorób serca jest najważniejszym zadaniem cholesterolu w określaniu waszego ryzyka wystąpienia choroby serca. W rzeczywistości to wykazało, że zwiększony HDL może zredukować liczbę zachorowań na chorobę wieńcową, niezależnie od cholesterolu LDL. [5]

I to naprawdę otwiera oczy. Jeślii twój HDL jest ponad 85, to nie masz większego ryzyka choroby serca jeśli twój całkowity cholesterol jest 350, niż kiedy jest 150.

Wysoki HDL powoduje inny niepokój cholesterolowy. Dlaczego nie głosi się tej prostej i potężnej informacji? Jest jeden powód: nie ma żadnego leku który by zwiększał HDL.

Podtrzymywanie mitu: ogromne pieniądze dla producentów leków

Skoro ataki serca nie są wywoływane przez cholesterol. . . i skoro cholesterol faktycznie daje ochronne korzyści z wiekiem. . . to dlaczego wszyscy skupiają się na obniżaniu cholesterolu lekami?

Wszystko to prowadzi do wielkich firm farmaceutycznych. Firmy te zarobiły miliardy dolarów na podtrzymywaniu mitu, że cholesterol wywołuje ataki serca, mimo że nie ma żadnych popierających to badań. Tylko leki statynowe przynoszą około $26 mld rocznego dochodu i stanowią około 6,5% udziału w rynku. I są drogie dla użytkownika, kosztują rocznie $1.000-$1.500.

Firmy farmaceutyczne zbajerowały opinie publiczną i lekarzy by kupowali ich przereklamowane produkty.

To one organizują kampanie kosztujące miliony dolarów, by przekonać niczego nie podejrzewających mężczyzn i kobiety, że potrzebują tych leków by żyć dłużej i zdrowiej z rodzinami. Nawet jeśli nigdy nie doświadczyłeś symptomów choroby wieńcowej, firmy reklamowe sugerują, byś wspomniał ten lek lekarzowi i poprosił o receptę.

Jednocześnie te wielkie firmy farmaceutyczne wysyłają zespoły swoich przedstawicieli do waszych lekarzy – uzbrojonych w darmowe dawki tych leków, błyszczące broszury i starannie wybrane badania.

Nie zdając sobie z tego sprawy, wielu lekarzy daje się złapać na ten chwyt marketingowy. A skoro większość lekarzy zwykle nie spędza dużo czasu na studiowanie tych badań, często nie mają świadomości tego, że sprzedaje się im półprawdy i kreatywne dane statystyczne. Niestety, większość z nich nigdy nie poświęci czasu by poznać całą historię.

W rezultacie większość lekarzy nadal badanie poziomu cholesterolu uważa za najlepsze predyktory ataku serca.

Jeśli twój poziom cholesterolu jest choć trochę wysoki, wyciągają bloczek receptowy i wypisują receptę na obniżający cholesterol lek – pomimo, że prawie 75% ludzi którzy mają ataki serca mają normalny cholesterol. [6]

I nie zapominajcie, że obecnie lekarze szkoleni są w leczeniu lekami. Wypisywanie recept jest często pierwszym krokiem w leczeniu, kiedy w rzeczywistości lek powinien być jedynie przepisany wtedy, kiedy mniej szkodliwe metody leczenia zawiodły.

Co więcej, rozmowa o diecie i suplementach wymaga czasu. Ponieważ twój lekarz musi pozbyć się ciebie z gabinetu tak szybko jak to możliwe by przyjąć następnego pacjenta, dla niego jest dużo łatwiej sięgnąć po bloczek receptowy. Po 10 sekundach już ma rozwiązanie. „Proszę, tu pani/pana recepta, do zobaczenia za 6 miesięcy”.

Również wielkie firmy farmaceutyczne kochają kampanie TV, próbujące przekonać cię do tego, że obniżenie twojego LDL ochroni cię przed chorobą serca. Lekarze często dalej źle interpretują naukę i postępują tak, żeby pacjent uwierzył iż musi obniżyć cholesterol lekami, albo umrzeć na atak serca.

I dlatego spożycie statyn zwiększyło się w ciągu ostatnich 15 lat.

# – #

Jak uratowałem Roya – przed lekarzami!

Roy, mój przyjaciel z czasów koledżu, niedawno przeszedł atak serca. Ale kiedy przyszedł do mnie, był w stanie niemal samobójczym.

Roy należał do szczęśliwych 50% osób dotkniętych atakiem serca którzy przeżyli, ale jego problem jeszcze się nie skończył. Potem robił wszystko co zalecił mu lekarz. Niestety, ten plan leczenia skupiał się prawie całkowicie na przepisywaniu leków. Każdy z tych leków stwarzał dla Roya nowe problemy zdrowotne.

Co gorzej, one bezpośrednio ingerowały w jego wyzdrowienie i rehabilitację uszkodzonego serca. Kardiolog najpierw dał mu „łatkę nitroglicerynową” [Nitro patch].

To powodowało zmęczenie i bóle głowy. Dano mu dwa leki na nadciśnienie: Altace i Lopressor, ale ciśnienie krwi utrzymywało się na poziomie 180/100. Te leki wywoływały zmęczenie i okresową impotencję.

Poziom jego cholesterolu wynosił 219, więc lekarz przepisał mu Lipitor, lek statynowy służący do obniżenia cholesterolu. Całkowity cholesterol spadł kiedy zaczął go stosować, ale poziom [dobrego] cholesterolu HDL spadł także, zwiększając proporcje ryzyka cholesterolowego. Roy zaczął odczuwać straszny ból w plecach i w nogach, jak powiedział czuł się jak 80-latek.

Najpierw poradziłem by odstawił te leki.

Pierwszym z nich był Lipitor. Ból w plecach i nogach ustał po kilku dniach. Zamiast tego Roy kontrolował cholesterol dietą i ćwiczeniami oraz naturalnym suplementem zwanym Policosanol.

Następnie Roy odstawił beta-bloker Lopressor, odpowiedzialny za ciągłe zmęczenie. Był tak słaby, że nie mógł ćwiczyć, mimo że ćwieczenia są istotne w rehabilitacji uszkodzonego serca.

Kiedy doznał pierwszego ataku serca, Roy ważył 230 funtów [104 kg] i współczynnik tłuszczu wynosił 20%. W ciągu kilku miesięcy jego waga spadła do 205 funtów [93 kg] i tłuszcz do 20%. Postanowił spaść do 185 funtów [84 kg] i 16% tłuszczu.

Co ważniejsze, serce Roya uległo wzmocnieniu. Jego oryginalne badanie po ataku serca pokazywało istotne uszkodzenie. Drugie badanie po upływie 3 miesięcy wykazało lekką poprawę, z niewielkim uszkodzeniem. Trzecie badanie pokazało minimalne uszkodzenie, i kardiolog powiedział, że trudno zauważyć to, że Roy miał w ogóle atak serca.

Doświadczenie Roya z lekami na chorobę serca jest dość powszechne. Kardiolodzy powszechnie każą przyjmować leki pacjentom po ataku serca.

Badania pokazują, że niektóre leki redukują ryzyko ponownych ataków, ale czy one są jedynym sposobem – czy nawet najlepszym sposobem – obniżenia ryzyka ataku serca?

Nie. Prawda jest taka, że leki pogarszają samopoczucie pacjentów, a ich skutki uboczne często ingerują z wysiłkami rehabilitacji. Lekarze przepisują leki jako pierwszą linię obrony przeciwko chorobie wieńcowej, ale powinno się je stosować oszczędnie, jeśli w ogóle.

# – #

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *