Strona główna > Polska > Ostateczne rozwiązanie kwestii prawicowej

Ostateczne rozwiązanie kwestii prawicowej

Buszując ostatnio po pewnej księgarni, która wcale nie ukrywa tego, że promuje „dzieła” zgodne z mainstreamową, lewicowo-liberalną linią polityczno-ideologiczną (oczywiście sprzedaje również te zaliczane do działu koncesjonowanej „prawicowości” a nawet koncesjonowanego nacjonalizmu) natrafiłem na pewną książkę o jakże „pięknym”, propagandowym tytule „Konferencja w Wannsee. Droga do „ostatecznego rozwiązania”. 

Trudno znaleźć oczywiście sensowne wyjaśnienie tego tytułu bo niby co owa Konferencja w Wannsee miałaby ostatecznie rozwiązać? W całej tej historii nie chodzi mi rzecz jasna o tą książkę, gdyż nigdy czegoś takiego nawet nie wziąłbym do ręki. Problem polega na tym, że owa książka była ustawiona inaczej niż wszystkie. Podczas gdy 99,9% książek w tej księgarni było ustawionych bokiem, ta jedyna (oraz jeszcze jedna o jakże znamiennym tytule „Żydzi 2”) była ustawiona przodem.

Był to typowy zabieg socjotechniczny, mający skierować wzrok klienta właśnie na tę pozycję. Dlaczego układacze książek na półkach, pracujący w tej księgarni dostali taki prikaz? Odpowiedź jest oczywista: sieć księgarni o której mowa i która posiada kilkaset oddziałów na terenie Polski została założona przed żydowskiego biznesmena.

Nie będę się dalej rozwodził nad tym zabiegiem propagandowym ani opłakiwał losu osób, którzy dali się na ten trik nabrać, gdyż owy zabieg podsunął mi pomysł na tytuł tego artykułu i uświadomił stopień zaangażowania sił zwalczających „mowę nienawiści” i wszechogarniający nas „faszyzm” w propagandę obrabiająca Naród Polski w jedynym słusznym, prożydowskim i prosyjonistycznym kierunku.

Za kilka tygodni na terytorium Polski odbędzie się haniebna konferencja. Konferencja wymierzona de facto w kraj, z którym Polska nigdy nie miała i prawdopodobnie mieć nie będzie żadnych kwestii spornych ani konfliktów, co wynika oczywiście z odległości dzielących nasze kraje ale również z przyczyn historycznych, takich jak przyjęcie przez Naród Irański 150 tys Polaków, uciekających z bolszewickiego piekła, zafundowanego Polakom przez przodków obecnych obywateli państwa Izrael.

Sama konferencja będzie oczywiście tylko i wyłącznie propagandowym przedstawieniem, mającym na celu zapoczątkować łańcuch wydarzeń, na którego końcu będzie wojna z Islamską Republiką Iranu, w którą z całą pewnością zostaną zaangażowane demograficzne, finansowe i militarne zasoby państwa polskiego.

Krótko mówiąc Polacy po raz kolejny, jak to już bywa od setek lat, będą ginąć w nieswoim interesie, nie dostając za ową ofiarę nic poza poklepaniem po plecach przez bezmyślne, syjonistyczne marionetki zwane amerykańskimi politykami. No chyba, że nagrodą będą kolejne „polskie obozy śmierci” w „Washington Post” czy tam innym „New York Times” lub też rachunek na 300 mld dolarów, wystawiony zupełnie przypadkowo nie temu krajowi, któremu powinien być wystawiony.

Jednak aby doszło do tego haniebnego procederu (udziału Polski w agresji na suwerenny kraj) trzeba odpowiednio urobić tutejszą opinię publiczną. Bo przecież Polacy dzisiaj to nie to samo co Polacy w 2003 roku, kiedy nasi żołnierze wyruszali na żydowską wojnę z Irakiem, a Naród Polski nie miał żadnego dostępu do relacji medialnych sprzecznych z oficjalną linią reżimu III RP.

Dzisiaj oprócz reżimowych mediów (zarówno tych publicznych jak i prywatnych), które co prawda promują zupełnie inne frakcje polityczne III RP, jednak w tej jednej kwestii z pewnością będą zgodni, istnieją również właściwie już dziesiątki alternatywnych rozgłośni (nadających niestety głównie w internecie), które będą prostować kłamstwa i propagandę, które będą wlewane do umysłów Polaków w trakcie wojennych przygotowań.

W mojej opinii wojenne przygotowania wymagają swojego rodzaju odwrócenia ideologii. Ponieważ może to być dosyć trudne do zrozumienia, należałoby na początku zastanowić się dlaczego w ogóle w dzisiejszym zglobalizowanym, zdegenerowanym, upadłym moralnie, kapitalistyczno-korporacyjnym świecie istnieje w ogóle jeszcze przyzwolenie na rządy elementów konserwatywnych i prawicowych.

Żeby nie zagłębiać się zbytnio w niezrozumiałe dla większości Polaków definicje, przedstawię poglądy dwóch panów, przedstawicieli ideologii neokonserwatywnej, których drogi rozeszły się wraz z kolejnymi bandyckimi napaściami reżimu waszyngtońskiego na państwa, które stanowiły zagrożenie dla dominacji Izraela na Bliskim Wschodzie.

Na początku lat 90-tych neokonserwatywny ideolog Francis Fukuyama wysnuł teorię o „końcu historii”. Żeby nie zagłębiać się zbytnio w aspekty tej teorii powiem, że chodziło mniej więcej o to, że upadek systemu komunistycznego i rozpowszechnienie liberalnej demokracji (czytaj lewicowej degeneracji) stworzyło nowy ład polityczny, „najdoskonalszy z możliwych”. Krótko mówiąc: koniec wojen, otwieramy granice, wszyscy kopulujemy ze wszystkimi…

I tutaj pojawił się problem: ta uniwersalistyczna ideologia powinna (w mniemaniu żydostwa) rozlać się na cały obszar zamieszkały przez białego człowieka. Tylko kto stanie w obronie „zamkniętego” społeczeństwa izraelskiego jak cały świat ogarnie lewicowe szaleństwo?

Ten nurtujący żydostwo problem, który sprawił, że prawica w nowym porządku świata wcale nie została całkowicie zmarginalizowana a nawet co jakiś czas jest wynoszona do władzy żeby zamknąć usta krytykom strzelania do palestyńskich miotaczy kamieni sprawił, że niczym królik z kapelusza został na wierzch wyciągnięty inny neokonserwatywny ideolog nazwiskiem Huntington. Ten już nie wieszczył powszechnego szczęścia, łatwiejszego szerzenia chorób wenerycznych i innych tego typu postępowych idei.

Według jego idei nie nastąpił i jeszcze długo nie nastąpi „koniec historii”. Co więcej, świat wchodzi w okres nowej wojny. Wojny permanentnej. Wojny cywilizacyjnej. Dlaczego w ogóle tak się dzieje? Czy Europa i Europejczycy oraz Ameryka i Amerykanie naprawdę potrzebują permanentnie wojować z islamem? Jeżeli naprawdę My Biali Ludzie potrzebujemy pokonać islam to po prosto wywalmy z naszej ziemi wszystkich muzułmanów. Zniknie terroryzm, zniknie pretekst do walki z nim na obszarze Bliskiego Wschodu.

Ktoś jednak bardzo chce żeby biały, prawicowy człowiek tworzył na swoim terenie problem z islamskimi hordami a później „dzielnie” go zwalczał, bombardując ludność cywilną Iraku, Jemenu, Syrii czy Iranu.

I tutaj dotykamy istoty neokonserwatyzmu, nowej prawicy, prawicy koncesjonowanej, która nie mogła zniknąć i nie mogła zostać zepchnięta na całkowity margines. Ta „nowa prawica” jest tylko wykrzywioną formą prawicowości. Jest hybrydą komunizmu, a właściwie nowego komunizmu, korporacyjnego kapitalizmu, przynoszącego zyski i podtrzymującego hegemonię USA oraz prosyjonistycznego militaryzmu. Oczywiście każdy z tych elementów współgra ze sobą.

„Prawicowy” rząd ściąga do kraju białego człowieka hordy islamistów, tłumacząc że to dla dobra gospodarki. Obecność obcego elementu zraża do niego ludność tubylczą, co powoduje, że naród niechętnie protestuje przeciwko atakom zbrojnym na kraje muzułmańskie, napadnięte przez Izrael, USA i jego sojuszników. Korporacyjny kapitalizm drenuje podbite gospodarczo społeczeństwo, po to aby amerykańskie państwo mogło co roku zwiększać wydatki na budżet militarny gwarantujący, że w razie niebezpieczeństwa dla reżimu syjonistycznego, ich amerykańscy wasale ruszą im z odsieczą.

W ten sposób, głównie w Europie Środkowo-Wschodniej, za pomocą kupionej agentury stworzono system gwarantujący bezpieczeństwo Izraelowi i przedłużający jego istnienie. Pytanie tylko czy ta kroplówka się kiedyś nie wyczerpie? Albo czy ostateczny akt „wojny z terrorem” nie zdenerwuje muzułmanów do takiego stopnia, że przełamią oni bramy bliskowschodniej twierdzy i wleją się na terytorium żydostwa?

I tutaj sięgamy sedna sprawy: „mowy nienawiści”. Od kilki dni, tzn. od śmierci zupełnie nieistotnego gdańskiego krętacza reżim III RP zaangażował olbrzymie zasoby w celu jej zwalczania, czymkolwiek ona w ogóle jest. Oficjalnie ściga się tych, którzy przeklinają PO. Albo PiS. Jednak ktoś kto rozumie czym jest fundament zbrodniczego systemu III RP powinien się połapać, że coś tutaj nie pasuje. Przecież cały system stworzony po 1989 roku jest oparty na napuszczaniu Polaków przeciwko sobie po to, aby Ci nigdy się nie zjednoczyli tak jak w 1980 i nie obalili tych degeneratów z ulicy Wiejskiej.

Dlaczego więc nagle reżim pisowski próbuje zastraszyć Naród Polski oraz elementy postpolskie (tzn. zwolenników wszelkiej maści lewicy) i spowodować, że będą się bać i zastanowią się kilka razy zanim umieszczą w internecie jakiś „nieodpowiedni” komentarz?

Może chodzi właśnie o zagłuszenie oporu wobec udziału Polski w bliskowschodniej krucjacie? Może po to ta szopka z odejściem Owsiaka i jego powrotem na białym koniu? Może po to była śmierć gdańskiego krętacza i ten cały cyrk, który trwa w mediach od kilku dni? Może po to te propagandowe akcje w szkołach, indoktrynujące polską młodzież jakąś bliżej nieokreśloną „tolerancją”?

Tylko czy aby na pewno skręt w lewo opinii publicznej a zwłaszcza polskiej młodzieży sprawi, że zagłuszony zostanie sprzeciw wobec udziału Polski w agresji na Iran.

Tak jak już wcześniej wspomniałem akt agresji na Islamską Republikę Iranu nie tylko może, ale jest wielce prawdopodobne, że zakończy istnienie państwa syjonistycznego, które de facto i tak jest jedynie podtrzymywane przy życiu przez biliony dolarów wyciągane z kieszeni amerykańskiego podatnika i wydawane na kolejne bomby spadające na bezbronnych, muzułmańskich cywilów.

Upadek państwa syjonistycznego nie będzie rzecz jasna oznaczał śmierci wszystkich jego mieszkańców. Można oczywiście poświęcić z 2 mln z nich i przemnożyć to przez 3 dla równego rachunku. Jednak pozostałą część zasobów demograficznych tego kraju będzie trzeba gdzieś ewakuować. Gdzieś gdzie nie sięgnie ich zbrojne ramię islamu. Gdzieś gdzie nie spadną muzułmańskie rakiety bo waszyngtoński reżim zainstalował system antyrakietowy, który ma do tego nie dopuścić. Co to za kraj? Hmmmm…..

Taki będzie właśnie cel „odwrócenia ideologii”. O ile inwazja barbarzyńców na Europę, dotowana amerykańskimi oraz izraelskimi dukatami pomogła koncesjonowanej prawicy urosnąć w siłę i odwrócić poglądy zlewaczałej części polskiego społeczeństwa, o tyle w mojej opinii przyszedł czas na zmianę nastrojów. Rząd PiSu z całą pewnością utrzyma się u władzy, gdyż gwarantem tego jest jego prosocjalna polityka, którą kupuje sobie rzesze wyborców, jednak fakt, iż podstawą jego władzy są elementy finansowe a nie ideologiczne sprawia, że opustoszenie państwowej sakiewki może doprowadzić do obalenia go dosłownie w każdej chwili.

Jeżeli ktoś przygląda się uważnie posunięciom elementu lewicowego, który w swoim amoku próbuje dosłownie w każdy możliwy sposób podkopać władze koncesjonowanej prawicy, to powinien dostrzec jeden istotny tego aspekt: to nie jest rewolucja. To kontrrewolucja. Jeżeli ktoś myśli, że George Soros czy inny degenerat, dotujący wszelkiej maści neobolszewickie jaczejki próbuje obalić rząd PiSu to jest w głębokim błędzie. Wypchanie na ulice różnych degeneratów, zboczeńców, narkomanów zamieszkujących Warszawę i opłacenie wielogodzinnych protestów mające na celu zmuszenie rządu do ustąpienia albo po prostu obalenie go siłą dla osoby posiadającej odpowiednie zasoby finansowe nie stanowi żadnego problemu.

Celem istnienia różnorakich antyrządowych grup w Polsce nie jest jednak przeprowadzenie rewolucji a stworzenie podstaw dla kontrrewolucji, kiedy nadejdzie do tego odpowiedni moment. Krótko mówiąc już po przejęciu władzy przez „prawicę” nadszedł czas, aby podtrzymać wśród różnej maści pasożytów nastroje lewicowe tak, aby stali się oni podstawą ruchu kontrrewolucyjnego, kiedy rządy PiSu przestaną być już komukolwiek potrzebne.

Widać to świetnie na przykładzie tzw. pedofilii w kościele. Zniszczenie autorytetu kościoła katolickiego jest podstawą kontrrewolucji w społeczeństwie, odwrócenia przewodniej ideologii w nim panującej i stworzenia warunków dla żydowskiej ekspansji na terytorium Polski. Występowanie degeneratów wewnątrz KK nie powinno być oczywiście lekceważone, jednak lewicowe siły zaangażowane w rozpowszechnianie wiedzy o tym zjawisku, które jednocześnie milczą o przypadkach molestowania w innych miejscach, np. na obozach Euroweek, finansowanych przez Unię Pedofi…. tzn Unię Europejską, pokazuje, że nikomu kto najgłośniej krzyczy o pedofilii w kościele tak naprawdę nie zależy na zwalczaniu tego zjawiska a jedynie na zwalczaniu wpływu kościoła katolickiego na polskie społeczeństwo.

Ponieważ rząd PiSu ma mocne umocowanie w społeczeństwie dzięki kościołowi, upadek autorytetu KK wśród Polaków połączony z jednoczesnym upadkiem systemu socjalnego, który prędzej czy później musi nastąpić, spowoduje właśnie ową kontrrewolucje i wymianę elit prawicowych na lewicowe.

Oczywiście należy rozważyć również drugą opcję: że wojna z Iranem wcale nie spowoduje upadku reżimu syjonistycznego a wzmocni ona pozycję Izraela. Jednak w mojej opinii nie zmienia to faktu, iż rządy prawicy prędzej czy później stracą swoje umocowanie w Waszyngtonie (np. po osłabieniu Chin i zmuszeniu ich do ekonomicznej kapitulacji) oraz poprzez podprogową, lewicową indoktrynację stracą swój autorytet wśród Polaków i Polska niestety znajdzie się w miejscu, w którym kraje zachodnie znalazły się w latach 70-tych. Zasiedlana barbarzyńcami, zateizowana, „rządzona” przez pokolenie leniwej, bezideowej młodzieży wychowanej na socjalnym dobrobycie będzie staczać się w otchłań bolszewizmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *