Strona główna > Uncategorized > Nowa (nie)normalność

Nowa (nie)normalność

Portal www.bankier.pl opublikował komunikat stwierdzający, że spółka-emitent Hemp & Wood S.A. zawarła z amerykańską firmą Alivecel LLC umowę o utworzeniu w Polsce przedsiębiorstwa joint-venture, którego celem będzie oferowanie w celu monitorowania zdrowia implantów wszczepianych użytkownikom w dłoń między kciukiem a palcem wskazującym.

Zbigniew Lipiński.
Fot. za: Konserwatyzm.pl

Zgodnie z ustaleniami obu stron Alivecel będzie rozprowadzał chipy w Stanach Zjednoczonych a Emitent w Polsce i w krajach europejskich. Taka wiadomość powinna ukazać się na pierwszych stronach gazet polskich, bez względu na opcję polityczną. Ale, rzecz jasna, nic takiego nie miało miejsca, ponieważ zarówno media krajowe, jak i w dużej części zagraniczne temat ten z reguły ignorują. W Polsce ponadto obowiązuje narracja, iż wieści o chipowaniu ludzi to wstrętna spiskowa teoria dziejów. Można i tak, chociaż, jak widać, fakty przeczą tej bredni.

Wstęp do NWO

Aby zająć się nieco bliżej kwestią chipów musimy przypomnieć o projekcie Nowego Porządku Świata (NWO – New World Order; po łacinie Novus Ordo Mundi). NWO stanowi koncepcję stworzenia ładu opartego na absolutnej kontroli całej populacji Ziemi przez grupę decydentów, którzy tej populacji dobrze nie życzą. Taki cel może byś osiągnięty na kilka sposobów:

* po pierwsze: poprzez stworzenie i popularyzację jednej zależnej religii (projekt Haarp i Blue Beam),

* po drugie: poprzez pranie mózgu (projekt Monarch),

* po trzecie: poprzez propagowanie trans-humanizmu,

* po czwarte poprzez wszczepianie ludziom czipów pod skórę oraz powszechnej ich inwigilacji za pomocą monitoringu i geolokalizacji (projekt Echelon).

* Wynika z tego że apokaliptyczna Bestia pojawi się bardzo prędko. W Polsce istnieje już w Poznaniu organizacja Stop NWO sprzeciwiająca się temu zbrodniczemu pomysłowi. Z kolei włoski katolicki miesięcznik „Chiesa Viva” informuje o znajdującym się w Brukseli super komputerze służącym do znakowania wszystkich ludzi świata, w każdym razie krajów uprzemysłowionych. Komputer ten nazywa się BESTIA (Brussels Electronical Accounting Surveing Terminal). To świadome, niemal bluźniercze nawiązanie do Apokalipsy św. Jana. W komputerze tym ma być zakodowane nie tylko nazwisko danej osoby, ale również czym zajmowała się w ciągi życia, jakie ma uzdolnienia, poglądy i wszystko co może stanowić przedmiot zainteresowania. Każda z osób zarejestrowanych ma w tym komputerze swój unikalny cyfrowy numer zaczynający się od cyfr 666.

* Rzecz z punktu widzenia elit globalistycznych dość zrozumiała. Dotychczasowe metody rządzenia są wystarczające w ramach poszczególnych krajów. Natomiast rządzenie całym światem wymaga zupełnie innych metod – nazywając rzeczy po imieniu – zniewolenia całej ludzkości. Nie krył tego amerykański miliarder Nick Rockefeller w rozmowie z reżyserem i autorem filmów dokumentalnych Aaronem Russo. Spytał on Rockefellera: „O co w tym wszystkim chodzi? Macie wszystkie pieniądze na świecie jakich potrzebujecie, macie całą władzę… jaki jest ostateczny cel?”. Rockefeller bez ogródek przyznał, że ostatecznym celem jest zachipowanie wszystkich ludzi, kontrola całego społeczeństwa – kontrola świata przez bankierów i ludzi elit.

Cóż, miliarderów stać na szczerość, nawet jeśli chodzi o sprawy podłe. Ich przecież przed jakąkolwiek odpowiedzialnością, w tym karną, chroni liczba cyfr na koncie bankowym.

Istota i historia chipów

Chip jest urządzeniem, w skrócie RFID – Radio Frequency Identification, przesyłający dane do układu przy pomocy fal radiowych, umożliwiający zarówno odczyt jak i zapis. Zaczęło się jak zwykle niewinnie poprzez chipowowanie niektórych towarów, urządzeń a także znakowania zwierząt hodowlanych i domowych. Ale światowe elity wpadły na pomysł chipowania ludzi. Pierwszą osobą zachipowaną był Kevin Warwick – profesor cybernetyki uniwersytetu w Reading. Stało się to w 1998 r. Natomiast w 2004 r. hiszpańska dyskoteka zaoferowała swoim klientom chipowanie, co umożliwiało im np. bezgotówkowe płacenie w barze.

W 2015 r. szwedzka spółka Epicenter jako pierwsza wszczepiła RFID swoim pracownikom. To samo uczyniła belgijska spółka Newfusion. Władze spółki bardzo podkreślały zalety tego zabiegu. „Chip umożliwia nie tylko otwieranie drzwi i uruchamianie komputera, ale także posiada wbudowaną pamięć co pozwala na zapisywanie kontaktów” – utrzymywał rzecznik spółki. Dane zawarte na chipach RFID można zeskanować nawet z odległości kilku centymetrów przez każdego kto posiada odpowiedni do tego celu czytnik.

W prawdzie dzięki chipowi można z łatwością odnaleźć zaginioną osobę, otwierać drzwi bez klucza, włączać i wyłączać komputer, itp. Z drogiej strony chipy mogą stać się obiektem ataku cyberprzestępców. Hakerzy udowodnili, że można nie tylko przejąć sygnał pochodzący z chipu, lecz także skopiować go czy zmodyfikować. Jak jednak przyznają globaliści nie o to wcale chodzi. Tym bardziej, że poprzez chip można wpływać na zachowanie człowieka, jego postępowanie, innymi słowy nie tylko śledzić, ale i sterować.

Znowu Bill Gates

Osobnik ten, którego pokrótce scharakteryzowałem w poprzednim „Kalejdoskopie” nie tylko zajmuje się szczepionkami, lecz także zainteresował się chipami. Obecnie aktywnie włączył się do „walki” z koronawirusem i zapowiedział wprowadzenie na rynek cyfrowych certyfikatów. Mają one uwzględniać informacje o tym, kto poddał się testowi na koronawirusa, kto wyzdrowiał, a gdy pojawi się szczepionka czy się zaszczepił. To wszystko dotyczy systemu ID 2020, czyli globalnym systemem chipowania ludzi. Ten system wspiera ongiś kierowana przez Gatesa firma Microsoft, która zawarła porozumienia z innymi firmami, np. Accenture – największe przedsiębiorstwo konsultingowe w dziedzinie zarządzanie i technologii, Gavi którego celem ma być zwiększenie dostępu do szczepień i Rockefeller Foundation. Projekt wspiera Organizacja Narodów Zjednoczonych.

Bill Gates znalazł się ostatnio w opałach. Jego aresztowania i postawienia przed sądem domagają się zarówno osobistości i organizacje w USA, jak i – ostatnio – posłanka włoska stawiając formalny wniosek o aresztowanie i osądzenie miliardera. Chodzi tu o przestępstwa jakie popełniła jego fundacja zaszczepiając (niejednokrotnie pod przymusem) hinduskie i afrykańskie dziewczynki z których część poniosła na skutek tego zabiegu śmierć, stały się bezpłodnymi lub kalekami. Takie przestępstwa traktuje się jako zbrodnie przeciwko ludzkości. Pragnę jednak uspokoić polskich miłośników „filantropa” (tak, tak, i tacy się znajdują): nic złego mu się nie stanie, żaden sąd na świecie nie postawi go przed swoje oblicze, żaden prokurator nie oskarży. Jak w przypadku Rockefellera chronią go posiadane niebotyczne pieniądze.

Trzy etapy zniewolenia

Wróćmy jednak na polskie podwórko oraz słynnego już powiedzenia premiera Mateusza Morawieckiego o „nowej normalności”. Założywszy nieprzypadkowe pochodzenie tzw. pandemii można przedstawić kilka etapów zniewolenia Polaków. Pierwszy już został przeprowadzony. Wszytkom założono maseczki, przez kilka tygodni kazano siedzieć w domu i nie wychodzić na zewnątrz, z wyjątkiem wizyty u lekarza, pójścia po zakupy, czy spaceru z psem – oczywiście niedaleko od domu i na krótko. Traktując te zabiegi oraz cały szereg innych restrykcji jako wzięcie społeczeństwa „za twarz” bez obawy można stwierdzić całkowite powodzenie tego etapu.

Okazało się, że Polacy uważani dotąd za naród krnąbrny a nawet anarchiczny, podporządkowali się bez oporu, a nawet ochoczo. Trzeba jednak stwierdzić, że z zarazą na taka skalę spotkaliśmy się po raz pierwszy od 100 lat. Trudno się dziwić chęci ochrony zdrowia własnego i swoich bliskich. A o kulisach epidemii mało kto wie i, co gorsza, mało kto się tym interesuje. Z ogromną pomocą robienia wody z mózgu społeczeństwu przyszły media – zarówno rządowe jak i opozycyjne.

Etap drugi nastąpi, gdy zostanie opracowana szczepionka, a szczepieniu mają podlegać obowiązkowo wszyscy co dał do zrozumienia (ale nie otwarcie, przecież to polityk) minister zdrowia Łukasz Szumowski. Wprawdzie część mediów wyciąga dość niejasne interesy samego ministra jak i jego brata, ale otrzymał on jednoznaczne i publiczne poparcie Morawieckiego. Nawet business jaki zrobił Szumowski z maseczkami za pośrednictwem znajomego trenera narciarskiego, który kosztował Skarb Państwa 5 milionów zł, nie wzbudził zastrzeżeń premiera i Rady Ministrów.

Jak się okazało, maseczki były nic niewarte i nie posiadały odpowiedniego certyfikatu. Czas realizacji drugiego etapu nastąpi po opracowaniu szczepionki na koronawirusa. Nota bene cały czas propaganda mówi o szczepionce, a nie lekarstwie na covid 19. Co zaskakujące odmrażanie gospodarki następuje powoli, jakby niechętnie, z zastrzeżeniem wielu ograniczeń dla wielu przedsiębiorców, co uniemożliwia im pełne odzyskanie utraconych dochodów.

Etap trzeci jest już przygotowywany o czym świadczy przytoczona powyżej. umowa w sprawie chipów. Żaden bowiem przytomny przedsiębiorca nie będzie ładował ogromnych sum, jeśli nie jest pewien powodzenia interesu. Skoro zakłada się obowiązkowe szczepienie, to z pewnością taki wymóg dotyczyć będzie chipowania. Załóżmy jednak, że znajdą się tacy, którzy nie zechcą wszczepienia chipa. Załóżmy też, iż nie będzie się nikogo zmuszać (mało prawdopodobne). Proszę bardzo: nie będziesz mógł dostać się do swego konta (obrót gotówkowy zostanie prawdopodobnie zniesiony), nikt nie przyjmie ciebie do pracy, ani do szpitala, nie puszczą ciebie zagranicę. Idź pod most i zdychaj.

….i etap czwarty, ostateczny.

Nie ulega wątpliwości: koronawirus jest dobry na wszystko i pod pretekstem ochrony życia i zdrowia rządzonych (a może poddanych) daje się przeprowadzić różne zabiegi polityczne. Zwróćmy uwagę, że rząd Zjednoczonej Prawicy najwyraźniej chwieje się i nie potrafi poradzić sobie z dywersyjną akcją PO skierowaną przeciwko wyborom prezydenckim, a mającą na celu nie tylko wprowadzenie chaosu w Polsce, ale również spowodowanie kryzysu konstytucyjnego. Ten nastąpiłby wówczas, gdyby wybory prezydenckie przeprowadzono w niekonstytucyjnym terminie tzn. po 28 czerwca.

Czyżby PiS utracił wsparcie swojego „sojusznika” i „przyjaciela”, Stanów Zjednoczonych Ameryki? Jeśli tak, to należy przebłagać USA i zrealizować popierane przez administrację Donalda Trumpa roszczenia i uroszczenia wobec Polski środowisk żydowskich opiewających na 300 mld USD! I to można zrealizować pod przykrywka koronawirusa. Byłby to etap czwarty, ostateczny. Zniewoleni szczepionką i chipami Polacy stali by się niewolnikami – już w pełnym tego słowa znaczeniu – nowych panów.

Z Apokalipsy św. Jana

„I sprawią, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy dają sobie znamię na rękę swa prawą lub na swe czoło i że nikt nie może kupić i sprzedać kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia. Tu jest (potrzebna) mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy; liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć”.

Zgadza się? Tak, wszystko się zgadza!

Zbigniew Lipiński
29 maja 2020 r.
Myśl Polska, nr 23-24 (7-14.06.2020)

Źródło: MyslPolska.pl. 8 czerwca 2020. polishclub.org

2 thoughts on “Nowa (nie)normalność

  1. Ta cala firma hemp to drobne swaniaczki,ktorzyrzy chca zaistniec,dla pieniedzy zrobia wszystko.wczesniej nazywali sie sie solicitors i jak im nie szlo to sie zwineli.Teraz sa hemp i postanowili sie zajmowac marihuana.nie wypalilo i przezucaja sie na czipy.Jal im nie pojdzie to sie znowu zwina ruchajac na kase inwestorow.

  2. Ta cala firma hemp to drobne cwaniaczki,ktorzyrzy chca zaistniec,dla pieniedzy zrobia wszystko.wczesniej nazywali sie sie solicitors i jak im nie szlo to sie zwineli.Teraz sa hemp i postanowili sie zajmowac marihuana.nie wypalilo i przezucaja sie na czipy.Jak im nie pojdzie to sie znowu zwina ruchajac na kase inwestorow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *