Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Nowa eko-religia… Franciszek wydaje książkę o „Naszej matce ziemi”

Nowa eko-religia… Franciszek wydaje książkę o „Naszej matce ziemi”

W czasie kiedy toczy się nieustanna szalejąca debata o dokładnej tożsamości dziwnego rzeźbionego wizerunku który czczono w Ogrodach Watykańskich pod nosem Franciszka 4 października /worshipped in the Vatican Gardens under Francis’ nose on Oct. 4, i który pojawia się na skandalicznych imprezach (uwaga!) /outrageous events (caution!) wiązanych z Synodem Amazońskim /Amazon Synod w Rzymie, Watykan ogłosił wydanie /  announced the release nowej książki swojego Drogiego Lidera, jezuickiego apostaty Jorge Bergoglio, znanego też pod pseudonimem „papież Franciszek” / “Pope Francis.”

Książka ma tytuł Nasza matka ziemia: chrześcijańskie podejście do wyzwania środowiskowego /Our Mother Earth: A Christian Approach to the Environmental Challenge (oryginał: Nostra Madre Terra: Una Lettura Cristiana della Sfide dell’Ambiente). Wydawcą jest Libreria Editrice Vaticana. Data publikacji – 24.10.2019, 3 dni przed zamknięciem skandalicznego synodu. W książce jest prolog napisany przez Prawosławnego Patriarchę Bartłomieja I / Eastern Orthodox Patriarch Bartholomew I.

Zdaniem watykanisty /According to Vaticanist Giuseppe Nardi, Nasza matka ziemia składa się z 30 krótkich rozważań o encyklice / encyclical Laudato Si’, środowiskowego manifestu Franciszka wydanego w 2015. Zenit, agencja informacyjna Novus Ordo mówi: „praca jest zbiorem przemówień, przekazów i homilii, w których Papież Franciszek nawiązuje do obrony  środowiska i apeluje o promowanie godnego życia dla wszystkich narodów”. W artykule czytamy dalej:

Pośród wszystkich załączonych dokumentów jest niepublikowany tekst Ojca Świętego, w którym prosi byśmy prosili o przebaczenie za wszelkie szkody wyrządzone naszej planecie.

… Ojciec Święty mówi, że bez prawdziwej pokuty ludzi za ich styl życia, walka o ochronę środowiska będzie próżna. „Mam szczerą nadzieję na wzrost świadomości i prawdziwą pokutę ze strony nas wszystkich, mężczyzn i kobiet XXI wieku, wierzących czy nie, oraz ze strony naszych społeczeństw, za to, że pozwoliliśmy ponieść się logice, która dzieli, kreuje głód, izoluje i potępia. Dobrze byłoby poprosić biednych [i] wykluczonych o wybaczenie. Wtedy moglibyśmy szczerze żałować, w tym za krzywdę wyrządzoną ziemi, morzu, powietrzu, zwierzętom…”

Papież zauważa też konieczność proszenia o wybaczenie i udzielenia go „czyny które są możliwe tylko przez Ducha Świętego, bo On jest architektem komunii, która otwiera zamknięcia jednostek. I potrzeba jest dużo miłości by odłożyć swoją pychę, zrozumieć, że błądziło się, i mieć nadzieję, że nowe ścieżki są naprawdę możliwe”.

Skrucha, pokazuje Biskup Rzymu, „jest łaską wyproszoną od Pana Jezusa Chrystusa, żeby nasze pokolenie pamiętano w historii nie przez błędy, a [jego] pokorę i mądrość by potrafić zmienić kierunek”.

Papież mówi też, że teraz jest świadomość że zjawiska takie jak skażenie, zmiana klimatu, pustynnienie, migracja środowiskowa, niezrównoważone zużywanie zasobów planety, zakwaszenie oceanów i spadek różnorodności biologicznej „są nieodłącznymi aspektami nierówności społecznej”…

 (Larissa I. Lopez, “‘Our Mother Earth’: Pope Francis’ New Book, Zenit, 18.10.2019; podkreślenia dodane.)

Zamiast wzywania świata do nawrócenia się na Jezusa Chrystusa i Jego święty Kościół Katolicki – co robiłby prawdziwy papież – Franciszek nawołuje wszystkich do dbania o środowisko i wszelkiego rodzaju spraw, które mogą mieć wartość same w sobie, ale nie mają nic wspólnego z ratowaniem dusz. Faktycznie można by powiedzieć, że Franciszek sam zajmuje się wszystkim co nie jest częścią jego obowiązków – zakładając iż jest za kogo się uważa.

Bergoglio używa określeń takich jak „skrucha / żal za grzechy” i „przebaczenie” do spraw nie-religijnych. Tu nie mówimy o konkretnych jednostkach, które muszą naprawdę skruszyć się i prosić Boga o przebaczenie np. za zatrucie rzeki, czy zniszczenie bydła rolnika. To faktycznie byłaby sprawa dla konfesjonału – co wymagałoby najpierw nawrócenia się na Jezusa Chrystusa i Jego religię – ale nie o tym mówi Franciszek. On mówi o niesprecyzowanych ludziach zbiorowo – wszystkich „mężczyznach i kobietach XXI wieku”, oprócz „biednych i wykluczonych” – którzy są rzekomo winni „logiki która dzieli, kreuje głód, izoluje i potępia.” – cokolwiek to ma oznaczać.

Prawdą jest, on nie wymienia naszego Najświętszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa, a tylko jako rekwizyt czy sztuczkę by być słyszanym. On wyraźnie nie zwraca się do ludzi wierzących czy niewierzących by prosić ich o nawrócenie do życia w świętości, umożliwionego przez łaskę uświęcającą w Wierze, nadziei i miłości. Jego przesłanie jest raczej o ekologii, dla „wierzących czy nie”. Jego troska jest ziemska, a nie nadprzyrodzona; łaska uświęcająca nie jest częścią tego wszystkiego. Widzimy kolejny krok w bergoliańskiej „ewangelii człowieka” / Bergoglian “gospel of man.”

Jest to ustanawianie w Watykanie na naszych oczach nowej eko-religii, pod pretekstem troski o świat Boży (zobacz, wymieniony jest Bóg!). „Grzechy ekologiczne” / Ecological sins zastępują prawdziwe grzechy przeciwko Wierze i moralności / true sins against Faith and morals, które, przynajmniej od Francis’ Amoris Laetitia, nie mają już żadnego znaczenia skoro sam Pan Bóg, według tego bluźnierczego dokumentu, może pragnąć byśmy je popełniali (zob. n. 303). W tej nowej eko-religii nagle zezwala się na nawracanie / proselytism is suddenly allowed, prawdopodobnie jest obowiązkowe. Bunt wobec tej nowej wiary jest nie tylko  „niepotrzebny” /necessary, ale bardzo źle oceniany.

Gaia, aka “Matka Ziemia”, jest podekscytowana – Franciszek napisał o niej książkę!

Ci którzy chcą wrócić do „starych dobrych czasów” John Paul II żeby uciec przed tym całym neo-pogaństwem, pamiętajmy, że to on położył fundament pod całym tym bagnem:

Poniżej słowa Apostoła i Ewangelisty św. Jana 1 List 4:3-5 wydają się odnosić do tego:

„Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. Wy, dzieci, jesteście z Boga i zwyciężyliście ich, ponieważ większy jest Ten, który w was jest, od tego, który jest w świecie. Oni są ze świata, dlatego mówią tak, jak [mówi] świat, a świat ich słucha”.

Radujcie się wszyscy, bo widzimy spełnienie katolickiego proroctwa, utwierdzającego nas w „wierze raz tylko przekazanej świętym”. Św. Juda 1:3

Jedno z tych proroctw jest takie: „Lecz dzień Pański nadejdzie jak złodziej, w którym niebiosa przeminą z wielką przemocą, a żywioły stopią się od gorąca, a ziemia i dzieła, które są w niej, zostaną spalone„. – 2 Piotr 3:10 *

To jest zła wiadomość dla matki Franciszka.

That’s bad news for Francis’ mother.

https://novusordowatch.org/2019/10/francis-book-our-mother-earth/

The Eco-Religion advances…

Francis publishes Book on “Our Mother Earth”

Tłum. Ola Gordon

“But the day of the Lord shall come as a thief, in which the heavens shall pass away with great violence, and the elements shall be melted with heat, and the earth and the works which are in it, shall be burnt up” (2 Pet 3:10).

Powyżej jest oryginalny ang. tekst, poniżej polskie tłumaczenie: https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1087

„Jak złodziej zaś przyjdzie dzień Pański, w którym niebo ze świstem przeminie, gwiazdy się w ogniu rozsypią, a ziemia i dzieła na niej zostaną znalezione”.

Co za różnica: spalone czy znalezione, gwiazdy zamiast żywiołów – to jakiś marzyciel, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *