Strona główna > NWO > Nie ma to jak biznes na Shoah – złota kura Holocau$tianizmu i prawdziwe powody Iranofobii

Nie ma to jak biznes na Shoah – złota kura Holocau$tianizmu i prawdziwe powody Iranofobii

Komentarz: Artykuł Marka Glena z witryny The Ugly Truth, sprzed lat, jednak aktualny po dzień dzisiejszy. Gdyby gry wojenne USA nie utknęły na tak długo w Syrii, to „ostateczne rozwiązanie kwestii irańskiej” należałoby już do przeszłości. I nie ma co się łudzić, Persowie są następni w kolejce do złożenia w krwawej ofierze na ołtarzu szatańskiego – żydowskiego obłędu.

Zabierzmy się do tego od tej strony – sądząc z pozorów – zdaje się, że już naprawdę niewiele brakuje do wrzucenia w niekontrolowane kłęby płomieni Bliskiego Wschodu kolejnej, dużej dawki paliwa, aby buchnęły jeszcze mocniej, gdy jesteśmy w przededniu ataku na Iran z absolutnie irracjonalnych powodów. Czy w takiej chwili warto więc głowić się nad ważkim pytaniem DLACZEGO?, gdy idzie o oczywiste nawet dla ślepca maniakalne dążenie żydowskiego państwa do wytarcia z mapy tego państwa i jego ponad 70-cio milionowego narodu?

Wszelkie przesłanki, dane i raporty (z agencji mających nie mniejszy autorytet niż IAEA oraz całej szpiegowskiej wspólnoty USA jaką w 2007 r. sformatowano w jedno celem stworzenia Oceny Ryzyka przez Wywiad Narodowy, National Intelligence Estimate) przedstawiają Iran, jako państwo o czystych rękach. Nie znaleziono nawet jednego neutronu, który dawałby pożywkę dla spekulacji o Iranie, jako czymś, co chciałyby widzieć żydowskie interesy, a mianowicie, że Iran to państwo maniakalne, fanatyczne, mesjanistyczne, skupione tylko na tym, żeby zniszczyć świat.

Jest na to prosta odpowiedź (zresztą kolejna z cyklu, gdy ktoś zaczyna analizować kwestię żydowską) i brzmi ona, że to biznes jak zwykle, gdy zaczynamy mówić o tych ludziach i ich historycznej i wrodzonej im paranoi.

Tragiczne w tym jest, że są to ludzie, których całe jestestwo poskręcane jest wokół osi kategoryzowania drobnostek i zniewag sprzed tysięcy lat, do których oni oczywiście „mają się nijak”, a wciąż robią wszystko by spadły na nich kolejne, gdy planują dzień dzisiejszy i jutrzejszy, a wszystko to jest wynikiem rzekomej zawiści ze strony zawsze kogoś innego, nigdy zaś nie ma żadnego związku z wadą wynikającą z żydowskiego postępowania.

Inny powód jest z lekka technicznego charakteru, i zawiera się w ich polityce, a dotyczy uporu Izraela w twierdzeniu, że jest jedyną superpotęgą na Bliskim Wschodzie, co z pewnością ma jakiś sens. No bo w jaki inny sposób możesz starać się podtrzymać takie wrażenie, na jakim opiera się państwo żydów – że jest to przecie Kwatera Główna Samego Boga, ponieważ jest to ojczyzna Jego ludu wybranego – gdyby się miało okazać, że w tym regionie jest ktoś od tego państwa potężniejszy, co jako żywo przypomina złą królową z Królewny Śnieżki i to, jak musiała eliminować konkurentki, jeśli miała nadal podtrzymywać wrażenie o swym niedoścignionym i niekwestionowanym pięknie.

Inna możliwość jest troszkę bardziej zawiła, lecz równie wiarygodna w szerszym ujęciu spraw, aczkolwiek trudniejsza do ogarnięcia dla tej reszty zdrowo-myślących osób (w znaczeniu tych, którym nie zbrukała myślenia niebezpieczna substancja narkotyczna znana jako żydowski sposób myślenia).

Zniszczenie Iranu, tak samo jak wcześniejsze pogromy w Iraku, Libanie i Palestynie, to nic innego tylko czarna msza, w czasie której odbywa się składanie ofiar z ludzi w celu zaspokojenia jakiegoś rasistowskiego, żądnego krwi bożka. Na wiele różnych sposobów państwo żydowskie jest bliźniaczo podobne do miasta odmalowanego w filmie Mela Gibsona, Apocalypto, gdzie niewinni, bezbronni ludzie są porywani i masakrowani na oczach tłumu w brutalny sposób w celu utrzymania mieszkańców tego miasta w kupie wokół jakiegoś symbolu.

W celu zrozumienia izraelskiej racji stanu, musimy najpierw pojąć, że fundament, na jakim się to państwo opiera, bierze się z ciemnej, zacofanej, plemiennej, barbarzyńskiej mentalności przyodzianej w szaty „religii”. Do dzisiaj praktycznie wszystkie ich ceremonie religijne są świętowaniem śmierci i cierpienia zadanego przez patriarchów i matriarchów judaizmu innym ludziom. Czy idzie o Purim (zabójstwo 75.000. niewinnych Persów, zatem irańskich cywilów) czy Paschę (świętowanie śmierci wszystkich pierworodnych synów Egiptu i zbankrutowanie państwa, gdy kuzyni Bernie Madoffa zwędzili całe złoto i srebro swych sąsiadów, a potem dali nogę stamtąd jak grupka cygańskich bandytów), żydzi są rzeczywiście tacy, jak sami o sobie mówią, „ludźmi tkwiącymi mocno w przeszłości”.

A więc jeśli tak jest, to seryjne wojny wywołane przez Izrael przeciw innym narodom w swej okolicy są w rezultacie sposobem na ich „powrót do korzeni” i w ten sposób nawiązują więź ze statkiem flagowym, który im przewodzi i instruuje ich oraz wyznacza zadania.

Innymi równie ważnymi przyczynami zrozumienia, dlaczego tworzy się wizerunek Iranu, jako nowych nazistowskich Niemiec i forsuje się konieczność zniszczenia go, są więc zupełnie zrozumiałe, szczególnie dla tych, którzy urodzili się w czasie po holocauście i rozumieją naturalne znaczenie często powtarzanego zdania, że „nie ma to, jak biznes na shoah”.

Idea, że istnienie żydowskiego państwa jest z samej swej natury, egzystencjalnie połączone z posługiwaniem się holocau$tycznym biczem przeciw światu innowierców jest zrozumiałe samo przez się. Przez pół wieku holocau$t był przysłowiową kurą znoszącą złote jajka i nie tylko zrodził państwo żydów, lecz przez cały czas je karmił i rozpieszczał.

Ale chwileczkę, jak wszelkie inne rzeczy, jakie wyrastają z fałszu, i ta podstarzała panienka zaczęła się zużywać. Przestała znosić złote jajka z taką łatwością i częstotliwością, jak dawniej. Światowi przywódcy zaczynają otwarcie drwić z samej idei holocau$tu, a ludzie zwyczajnie mają tego dość. Są zmęczeni słuchaniem przez cały czas tego samego fałszywego przekazu, jakiego używają interesy żydowskie w charakterze wymówki, aby napchać sobie kieszenie, okraść ich z wolności oraz wysłać ich ukochanych na izraelskie wojny. Co gorsza niemal co tydzień wychodzą na jaw fakty, że kolejne holocau$tyczne memuary okazują się oczywistym oszustwem.

Poza tym, należy rozważyć sprawy demografii. Punktem krytycznym tego procederu okazuje się wyczerpywanie naturalną koleją rzeczy ocalonych z holocau$tu oraz fakt, że żydzi nie dopracowali (jeszcze) biznesu z klonowaniem, aby mieć nowowytworzonych ocalonych, co pozwalałoby na ciągnięcie tego w nieskończoność. Co prawda osiągnęli oni pewien sukces przez to, że udała im się sztuczka z wciągnięciem w tę hucpę dzieci i wnuków, aby sprokurować całkiem nowym szereg w chórze, lecz w tych czasach nikt już nie wali głową w ścianę na wieść o tym samym, starym, zużytym świadectwie z trzeciej i czwartej ręki.

Na koniec wreszcie, jak dotąd tylko żydom wolno robić filmy o tym wydarzeniu, które dzień w dzień zaczynają się tak samo, jak wstępne napisy do I części Gwiezdnych Wojen: „Dawno, dawno temu, daleko, daleko stąd…” 

Zatem, gdy kończy się holocau$tyczna magiczna kura od złotych jaj, co ma zrobić żydowskie państwo? Żyć dalej uczciwie, owocnie pracować, być samowystarczalnym, nie pasożytować? Zarabiać na chleb w pocie czoła i zaprzestać wymuszania pieniędzy od narodów innowierczych w postaci pomocy zagranicznej i reparacji holocau$tycznych?

Niech szczezną takie myśli! To państwo nie byłoby zdolne skłonić się ku temu tak samo, jak wilk w bajce o Czerwonym Kapturku nie byłby w stanie przejść na wegetarianizm. Zostaje tylko inna odpowiedź – trzeba znaleźć inną kurę, nową i ulepszoną, jaka mieć będzie inne ubarwienie piór i wydawać będzie odmienne dźwięki, lecz w sumie będzie podobnie niezawodna i produktywna. A jakie złote jaja taka nowa kura nam zniesie? Oczywiście – wdzięczność świata i jej naturalny produkt uboczny w postaci braku jakichkolwiek zobowiązań. O ile wcześniej to było coś w tym stylu:

“Wy straszliwe innowiercze nacje…Wiedzieliście, że to się stanie i nie zrobiliście niczego. On był produktem waszego trwającego 2000 lat chrześcijańskiego antysemityzmu. To przez was tyle wycierpieliśmy i teraz jesteście nam winni, a więc ruszać się…”

to obecnie będzie to coś w tym stylu:

“Wy innowierczy idioci…MY to zauważyliśmy, groźbę Iranu wiszącą nad całym światem, lecz wy niczego widzieć nie chcieliście. Rozsiedliście się, jak wtedy, gdy był Hitler i nie zrobiliście niczego, ale my zrobiliśmy, my żydzi, my wybrańcy Boga, bo mamy iskrę świętości, spostrzegliśmy zbliżające się zło i odpowiedzieliśmy na nie, gdy nikt nie przyszedł nam na pomoc. Zbawiliśmy świat i teraz mamy was, a więc ruszać się”.

A wówczas “trzask, prask, i po krzyku”, w Iranie „znaleziono” broń masowego rażenia (bo nie było jej w Iraku) oraz dokumenty napisane w języku Farsi, opisujące w szczegółach „ostateczne rozwiązanie”, jakie planował Iran z zastosowaniem nuklearnego Armageddonu dla całego świata, no i – CIACH – świat innowierczy wisi na haku żydów KOLEJNY RAZ na następne ponad 50 lat, tylko że tym razem zamiast wyzwalać się z winy, świat będzie rzygać z wdzięczności. Żydzi będą mieć zrealizowane swoje mesjanistyczne aspiracje o wybawieniu całej ludzkości włącznie z innowiercami, Jezus straci swój blask i każdy, dosłownie wszędzie nie będzie miał innego wyboru tylko oddać pokłon Wybrańcom jak bożkom, jak sami myślą o sobie i, co najważniejsze, będzie się spalać kadzidło na ołtarzach honorujących ich dokonania (w formie nieprzerwanego strumienia pieniędzy płynącego do Izraela). A gdyby Izrael zechciał przeżyć na nowo chwalebne dni swoich Starotestamentowych patriarachów i pozrzucać jeszcze trochę ładunków fosforowych i jednotonowych bomb na cywilów Palestyńskich lub Libańczyków, świat będzie siedzieć cicho, wiedząc że odpowiedź żydowskiego państwa na jakikolwiek krytycyzm z jego strony, przypominać będzie coś takiego:

“Kim wy jesteście, żeby mówić nam, co mamy robić? Nawet nie stać was było, żeby powstrzymać swoje własne unicestwienie. Powyciągaliśmy wasze dupy z ognia, więc się przymknijcie i zostawcie nam biznes z ludobójstwem”.

Wśród narodów zniewolonych taka śpiewka jest nagminna. Gdy nadchodził czas zakucia ich w kajdany i zewsząd zbliżały się tego oznaki, istniało powszechne przeczucie – „To nie ma prawa się tutaj zdarzyć”. Podobnie jest z tymi, którzy dostrzegają w tych czasach znaczący wzrost herezji zaprzeczania holocau$tu i sądzą, że oznacza to stopniowy początek końca władzy terroru żydowskich interesów. Jak odmiana grypy, która z czasem mutuje i staje się niepodatna na antybiotyki, żydzi raz za razem jak zwykle umieli zaadaptować się do zmieniających się warunków.

I stanie się tak ponownie, gdy “nowy i ulepszony” Holocau$tianizm wprowadzony zostanie z hukiem w następstwie zniszczenia Iranu, gdy stare okowy zastąpione będą nowymi, a my, Innowiercy, dalej będziemy tyrać w polu w dziele dostarczania korzyści dla władców w  pałacach.

2009 Mark Glenn

Źródło: https://theuglytruth.wordpress.com/2012/03/01/no-business-like-shoah-business-the-golden-goose-of-holocautianity-and-the-real-reasons-for-irana-phobia/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.