Strona główna > Świat > Narody jak lawa

Narody jak lawa

Gdy w roku 2014 w niewielkiej miejscowości Ferguson w stanie Missouri, USA  doszło do  zastrzelenia młodego czarnoskórego mieszkańca przez lokalnego policjanta, mieszkańcy przez ponad tydzień organizowali marsze protestacyjne uznając, że zdarzenie miało podtekst rasowy. Władze radykalnie potraktowały wzburzone tłumy wyprowadzając na ulice sprzęt wojskowy, gwardię narodową, używając gazu łzawiącego do rozproszenia tłumów, dokonując aresztowań i wprowadzając godzinę policyjną. Miasteczko zamieszkuje  raptem 21 000 mieszkańców.

W trwających od tygodni zamieszkach w Hong Kongu, tysiące młodych ludzie wymachujących flagami amerykańskimi atakowały  komisariaty policji koktajlami Mołotowa. Zablokowali lotnisko międzynarodowe, zniszczyli mienie, ale amerykańscy politycy jak zwykle domagający się poszanowania praw człowieka i demokracji stanęli po stronie „wojujących z reżimem”.

Tłem do wydarzeń w Hong Kongu stało się wprowadzenie prawa ekstradycji do Chin osób odpowiedzialnych za niepokoje. Władze chińskie wycofały się z zapisu, który jakoby zainspirował protesty, lecz to nie uspokoiło nastrojów. Senator Marco Rubio oświadczył, że Hong Kong ma prawo do autonomii, a władze chińskie nie dotrzymują zobowiązań, które wcześniej deklarowały, a  co powinno stać się lekcją dla każdego kto utrzymuje kontakty z Chinami.

Media australijskie dostrzegły, że żadna władza nie dopuściłaby do takiej eskalacji wydarzeń. Kolejny raz dochodzą do opinii publicznej podwójne standardy stosowane przez USA. Zastanawia, że trwające od 40 tygodni protesty we Francji, gdzie są ofiary śmiertelne i ranni po obu stronach, nie wzbudzają takiej troski i zainteresowania. Brytyjskie media zgodnie tego tematu nie poruszają, ale za słuszne uważają protesty w Wenezueli.

Nową manierą polityków jest nonszalanckie „tweetowanie” (ćwierkanie), toteż dyplomacja amerykańska zwróciła się za pośrednictwem twittera do Brytyjczyków o wydanie obywatelom Hong Kongu paszportów brytyjskich, choć Brytania zrzekła się protektoratu w 1997r. Oficjalnie Brytyjczycy uznali jednak, że to nie ich sprawa. Sama forma i droga komunikacji powinna być potraktowana jak obelga.

Rosja i Chiny wydały oświadczenia apelujące do rządu USA o zaprzestanie promowania zamieszek w ich krajach. Niemal równocześnie Departament Stanu USA wydał zalecenie swoim obywatelom, by nie brali udziału w manifestacjach w tychże krajach.

Od lat arena polityki międzynarodowej odnotowuje kolorowe rewolucje, które służą zdyskredytowaniu panujących władz, potem zastąpienia ich lojalnymi oligarchami, a całym procesem fachowo dyryguje CIA. Dostrzegając, że takie opinie słyszane są na świecie coraz częściej, pan Trump wystąpił z  kolejną propozycją ustawy mówiącą, że szerzenie spiskowych teorii propagowane jest przez osoby psychicznie niezrównoważone, zatem należy je kierować na leczenie.

Wygląda na to, że z Ameryką musi być bardzo kiepsko skoro ucieka się do metod stalinowskich. Poza tym, skoro panowie Pompeo, Pence a i pani Pelosi prowadzą rozmowy z przywódcami protestów w Hong Kongu, to następnym etapem będą zamachy „islamistów”, więc znów antyterroryzm stanie się dyżurnym tematem mediów. Swoją drogą jaka byłaby reakcja M. Pompeo jeśli lotnisko Kennedy’ego zablokowaliby młodzi agresywni ludzie z flagami rosyjskimi.

Świat niebawem  osiągnie temperaturę bliską wrzenia. 24 czerwca b.r. ONZ wezwał do dekolonizacji Puerto Rico. W związku z tym na 21 września zapowiedziany został Marsz Niepodległości w Nowym Jorku. Póki Ameryka nie doświadczy tego co wyczynia na obcym terenie, jej dyktat nie ustanie.

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *