Strona główna > Polska > „Myślę, więc NIE głosuję.” – czyli krótkie słowo przedwyborcze. Bojkot wyborów 2019

„Myślę, więc NIE głosuję.” – czyli krótkie słowo przedwyborcze. Bojkot wyborów 2019

BOJKOT WYBORÓW 2019 !!!

Kampania wyborcza przeciw Polsce trwa w mediach przez cztery lata. Mamy równe szanse? Tylko bojkot tych pseudo-wyborów! Jedyną naszą odpowiedzią powinna być odmowa udziału w głosowaniu. Sama obecność w lokalu wyborczym uzasadnia bowiem propagandowe kłamstwa o „społecznym poparciu dla władzy”. Tzw. „parlament” jest tylko posłusznym narzędziem w ręku tych sił, które rozpoczynały swe rządy w Polsce od sfałszowania pierwszych powojennych wyborów. Udział w tzw. „wyborach” oznacza legitymizację dla aktualnego systemu – tzw. „III RP” (czyli PRL-bis). W ten sposób okazuje się uznanie i poparcie dla okupantów Polski, co stanowi zdradę Ojczyzny.

Gdyby wybory mogły coś zmienić… zostałyby zakazane!

Twierdzenie modernistów, że „miłość Ojczyzny i odpowiedzialność za dobro wspólne wymagają od wszystkich korzystania z prawa wyborczego” („abp.” Stanisław Gądecki, przewodniczący „KEP”) jest ohydnym kłamstwem. Owszem Kościół katolicki tolerował i dopuszczał demokrację (w czasach gdy większość społeczeństwa była jeszcze katolicka, a wybory mogły coś zmienić…), ale nigdy nie nakładał na katolików moralnego obowiązku udziału w wyborach. Przeciwnie, Kościół kategorycznie zabrania katolikom głosowania na partię, ugrupowania czy kandydatów niekatolickich, głoszących poglądy czy postulaty sprzeczne z Magisterium Kościoła, zwłaszcza z zasadami Dekalogu, Katolicką Nauką Społeczną, oraz moralnością katolicką. Popieranie takich ugrupowań skutkować może nawet automatyczną ekskomuniką zastrzeżoną dla Stolicy Apostolskiej.

Nie istnieje obecnie w Polsce ŻADNA partia polityczna, na którą katolik mógłby oddać głos, nie popadając pod to potępienie Kościoła, a więc także (jeśli robi to świadomie) w ekskomunikę wiążącą mocą samego prawa. Nie trzeba raczej nikomu kto ma chociaż odrobinę rozumu tłumaczyć, że katolikowi absolutnie nie wolno głosować na tak skrajnie antykatolickie i antypolskie komitety jak „Koalicja Europejska”, „Lewica Razem” czy „PSL [raczej ZSL]”. Te partie oficjalnie promują aborcję (czyli mordowanie najbardziej niewinnych – nienarodzonych dzieci), starają się przedefiniować instytucję małżeństwa (małżeństwo to nierozerwalny związek jednego mężczyzny i jednej kobiety), usiłują ograniczyć prawa rodziców w zakresie odpowiedzialności za wychowanie ich dzieci, propagują demoralizację dzieci i młodzieży (ideologia gender, LGBT+, sexedukacja).

Dokładnie to samo potępienie dotyczy również głosowania na komitet „Prawo i Sprawiedliwość” (wraz z jego satelitami, tworzący tzw. „Zjednoczoną Prawicę”). Powody są w tym przypadku identyczne. PiS jest partią antykatolicką i antypolską, udającą jednak „katolicką” i „patriotyczną”. PiS przez 4 lata swoich rządów nie zrobiło absolutnie NIC aby zatrzymać mordowanie dzieci nienarodzonych. Zablokowane zostały dwa obywatelskie projekty ustaw („Stop aborcji!”, oraz „Zatrzymaj aborcję”, mimo iż ten drugi był tylko kolejnym kompromisem, nie zakładającym całkowitego zakazu mordowania, a jedynie zakaz mordowania ze względu na niepełnosprawność dziecka…). PiS nie broni także małżeństwa i rodziny (nikt nawet nie zaproponował przywrócenia prawa jakie obowiązywało przed wojną – w którym nie było rozwodów). PiS nie zrobił NIC aby zablokować skutecznie homo-propagandę. Wystarczyła by jedna ustawa, która zakazała by publicznego propagowania dewiacji i ideologi LGBT+ (takie prawo obowiązuje np. w Rosji). Wręcz przeciwnie, to właśnie w ciągu ostatnich 2 lat, pod rządami PiS’u, homo-propaganda osiągnęła swoje apogeum, profanowane są wizerunki Matki Bożej Częstochowskiej, ideolodzy LGBT+ są coraz bezczelniejsi, homo-parady odbywają się w każdym mieście i miasteczku (co nie miało miejsca jeszcze nigdy), a obrońcy normalności są brutalnie pacyfikowani przez podlegającą PiS’owi milicję, jak choćby niedawno w Lublinie, a wcześniej w Białymstoku. PiS nie dba też w żaden sposób o interes narodowy, przynajmniej nie o interes Polski. Dba za to o interes żydowski i amerykański. Tak samo jak poprzednie „polskie rządy” (PO-PSL) dbały o interes niemiecki i „europejski”, tak obecny [nie]rząd PiS’u dba o interes jankesko-judaistyczny. Wystarczy wspomnieć chociażby o utrzymywaniu na koszt Polaków amerykańskich baz wojskowych na terenie Polski, oraz o roszczeniach które PiS wypłaci amerykańskim żydom, za odbudowane po wojnie przez Polaków na nasz koszt kamienice… Wybór między „Koalicją Europejską” a PiS’em, to jak wybór między dżumą a cholerą, a dosadniej między Hitlerem a Stalinem.

Itd.

Ostatnią opcją, na którą niestety wielu prawych ludzi z dobrymi intencjami, chcących służyć Polsce, daje się nabierać, jest tzw. „Konfederacja”. Wydaje się ona być jedyną alternatywą dla rządzących dotąd „elit politycznych III RP”. Jednak czy w rzeczywistości jest to ugrupowanie które czymkolwiek się istotnie różni od wyżej wymienionych? Jedyną różnicą jest to, że żaden z liderów „Konfederacji” nie brał jeszcze bezpośredniego udziału w żadnych rządach „III RP”. Czy jednak są oni „czyści” politycznie? Praktycznie żaden z nich nie jest „nowy”, większość była już posłami lub „europosłami”, niektórzy siedzą w polityce od bardzo dawna, z miernymi bądź żadnymi efektami. Czy „Konfederacja” jest rzeczywiście partią katolicką propolską, na jaką próbuje się kreować? Przede wszystkim jest to ugrupowanie niejednolite, składające się z wielu bardzo różnych ludzi o różnych, często wręcz sprzecznych poglądach. Partia ta nie posiada jednego, spójnego programu, ani nawet jednej spójnej wizji. Czy jednak ta partia chciałaby zdecydowanego, kategorycznego zakazu aborcji, i to sformułowanego nie odrębną ustawą, lecz jako nowelizacja kodeksu karnego, w którym po prostu aborcja została by uznana za morderstwo z premedytacją. Czy chcą wprowadzić karę śmierci za morderstwo i inne zbrodnie (gwałt, pedofilię)? Czy chcą zakazania rozwodów które są najgorszą destrukcją rodzin? Czy chcą wreszcie przede wszystkim natychmiastowego wyjścia z struktur UE, NATO, odbudowę suwerennego państwa i odzyskania przez Polskę Niepodległości? Czy chcą zbudować Katolickie Państwo Narodu Polskiego, oparte na Prawie Bożym, i Społecznym Nauczaniu Kościoła? Z wypowiedzi jej liderów, można stwierdzić że jest wręcz odwrotnie. Pan Janusz Korwin-Mikke, który jest jednym z założycieli i głównych liderów, jak wiadomo jest skrajnym liberałem i kapitalistą. Jego celem jest zniesienie wszelkich podatków, ZUS’u, jakiejkolwiek pomocniczości państwa, i wprowadzenie totalnego wolnego rynku bez żadnych ograniczeń czy kontroli. Oznaczało by to nastanie „krwiożerczego kapitalizmu” (jak określił to Papież Leon XIII w Rerum novarum). Jest to jawne zaprzeczanie nauczania Kościoła katolickiego o sprawiedliwości i solidaryzmie społecznym. Lider „Konfederacji”, Korwin-Mikke wielokrotnie stwierdzał także wprost i otwarcie w licznych wywiadach, że traktuje religię w sposób instrumentalny (podporządkowuje ją polityce), że odróżnia Religię od Wiary, która wg. niego jest sprawą czysto prywatną, że jest mu obojętne w co kto wierzy (wg. niego Boga nie interesuje czy ktoś jest katolikiem, żydem czy muzułmaninem), że jest zwolennikiem świeckiego państwa (tzw. „prawicy laickiej”), oddzielonego od Kościoła, że księża nie powinni się wtrącać do polityki etc. Wyśmiewał przy tym polską tradycyjną pobożność Maryjną. Korwin ma więc typową dla kapitalistów mentalność żydowsko-protestancką, dualityczną, zakładającą istnienie podwójnej moralności (osobnej prywatnej, a osobnej publicznej, politycznej).

Oczywiście ktoś powie, że przecież „Konfederacja” to nie tylko Korwin. Ale pozostali liderzy nigdy nie wypowiedzieli się stanowczo w kwestiach fundamentalnych. Ich odpowiedzi są zawsze rozmyte, wymijające i nie są w stanie mówić wprost; „tak tak, nie nie”. Katolik musi mówić jasno, pamiętajmy że inna mowa pochodzi od złego. Nigdy nie padła wyraźna odpowiedź na postawione powyżej pytania. Przeciwnie, Kaja Godek, która jako jedyna w tym ugrupowaniu stanowczo wypowiadała się na temat obrony życia nienarodzonych dzieci, najpierw otrzymała zakaz wypowiadania się, a następnie została usunięta z partii… Dlaczego nie został usunięty Janusz Korwin-Mikke za skrajnie liberalne i antykatolickie wypowiedzi? Jak ludzie uważający się za katolików (a raczej tylko takich udający) jak Robert Winnicki czy Grzegorz Braun, potrafią tolerować tą sytuację, i są jeszcze w stanie spojrzeć w lustro? „Konfederacja” została całkowicie zdominowana przez liberałów i kapitalistów, głosy „narodowców” (a raczej endeków którzy kończą zwykle jako przybudówka PiS’u) czy „monarchistów” (a raczej konserwatystów, którzy nie wiedzą sami o jaką monarchię im chodzi…) są w niej marginalne, niewiele znaczące, zepchnięte na boczny tor. Podobnie jak 4 lata temu „narodowcy” poszli na współpracę z Kukizem, aby dopchać się do koryta, tak samo dziś robią u boku Korwina (m.in. te same zresztą osoby). Tyle że Korwin to nie Kukiz. Korwin ma już swoje lata i już dawno się wypalił. Jego podejrzana przeszłość, aktywność polityczna w czasach PRL, żydowskie pochodzenie, i nieudana działalność polityczna od 1990r. są zbytnio kompromitujące, aby ten człowiek był w stanie osiągnąć jakikolwiek sukces w tzw. „wyborach”. Korwin nikogo do „parlamentu” nie wprowadzi, tak samo jak nie wprowadził nikogo do euro-kołchozu, i cały wysiłek tych ludzi którzy w to się zaangażowali pójdzie na marne. Skończy się więc znacznie szybciej niż po wyborach w 2015 r., i po całej „Konfederacji” zostanie tylko wstyd i niezmywalna plama na honorze dla zaprzedanych bezideowych politykierów, marzących tylko o dopchaniu się do żłobu. Korwin zawinie całą subwencje przypadającym partiom które uzyskały między 3 – 5 %, a pozostali zostaną jak zwykle z przysłowiową ręką w nocniku. Nawet jeśli jakimś cudem udało by im się przekroczyć te 5 %, to i tak niczego to nie zmieni. Czego można oczekiwać po ludziach, którzy za kasę sprzedali własne wartości, dla których nie liczą się słowa takie jak „honor” czy „idea”?

Na koniec przypomnę „Konfederatom”, zwłaszcza tym którzy mają się za „narodowców”, „katolików”, „niepodległościowców”, „patriotów” etc. kilka słów ich lidera, Janusza Korwin-Mikke’go: „Gen. Jaruzelski był poczciwym człowiekiem, znakomitym wojskowym„. Zabójstwo Jerzego Popiełuszki to był „wypadek przy pracy„. A o zabójstwie Grzegorza Przemyka : „Dostał parę razy pałą i chudzina zmarł”. Pozostawiam to bez komentarza…

Katolikowi nie wolno wybierać „mniejszego zła”. Wybór „mniejszego zła” to zawsze jest po prostu wybór zła. Kto nie sprzeciwia się złu, jest współwinny zła!

Michał Mikłaszewski, red. naczelny

Za: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2019/10/mysle-wiec-nie-gosuje-czyli-krotkie.html

4.10.2019

7 thoughts on “„Myślę, więc NIE głosuję.” – czyli krótkie słowo przedwyborcze. Bojkot wyborów 2019

  1. Do tematu.

    Przedruk artykułu z niezależnej prasy polonijnej :

    Bankierzy kontrolują wszystkich, którzy kandydują w wyborach.

    Oni zawsze wygrywają, niezależnie od tego, która partia zwycięży. Ludzie zawsze przegrywają.
    Prawdziwa demokracja oznacza, że wybrani przedstawiciele są wysłani do parlamentu, żeby wyrażać wolę swoich wyborców. Wszystko więc polega na tym, żeby nie tworzyć nowych partii i dzielić ludzi jeszcze bardziej, lecz by jednoczyć ich wokół wspólnych celów (jak ekonomiczne bezpieczeństwo dla wszystkich), a potem wywierać presję na rząd, żeby te cele wprowadzić w życie.
    Jeszcze jedna komedia wyborcza czeka nas w jesieni, a potem następna w przyszłym roku. Marionetki, które biorą udział w tych farsach wygrzebują i odkurzają swoje stare przemówienia liberalnie ozdobione pochlebstwami dla ludu, samozachwytem i szerokim i różnorodnym asortymentem obelg dla swoich przeciwników.
    Kampanie wyborcze tworzą jeden ogromny wodewil wystawiony na naszej politycznej scenie. Niestety, ukrywają one także tragedię biednych ludzi, poświęcających energię i czas na
    kampanie dla polityków, którzy potem ich zdradzą. Jeśli kiedykolwiek chcielibyśmy skończyć z tą sytuacją, ludzie muszą zaprzestać walki między sobą i muszą odwrócić się od udawanej i oszukańczej walki polityków z wyborczego cyrku.
    Wybory nie są przeprowadzane w interesie ludzi; przynoszą korzyść tylko niewielu żądnym
    władzy i pozbawionym skrupułów, którzy ubiegają się o stanowiska dla władzy i zysków, jakie mogą z tych stanowisk czerpać. Wybory nie są faktycznie, niczym więcej, niż sprzeczką między tymi, którzy sprzedali się za pieniądze i za zewnętrzne oznaki władzy. Nie ma w nich niczego, absolutnie niczego, dla ludzi.
    Moi Przyjaciele, w imię Waszego własnego dobra, pozwólcie tym aktorom komedii wyborczej bawić się samymi sobą – we własnym gronie! Przestańcie odgrywać rolę ich widowni, nie oklaskujcie ani jednej, ani drugiej strony i nade wszystko przestańcie poniżać się i być ich podnóżkami, podczas gdy ci oszuści będą piąć się, do bogactwa i zaszczytów!
    Niestety, niewielu będzie zważało na te słowa i znajdą się nawet Kredytowcy, którzy oddadzą swój czas, energię i pieniądze, żeby promować i brać udział w tym oszustwie, które nazywamy wyborami.
    Prawdopodobnie największym oszustwem w historii jest tzw. demokratyczny parlament w formie, w jakiej funkcjonuje on dzisiaj ze wszystkimi jego oznakami procedury wyborczej i legislacyjnej. Jest w tym wszystkim niewiele więcej poza udawaniem. Coraz szerzej uznaje się w dzisiejszym świecie, że politycy wszystkich kolorów – i nawet ci bez żadnego koloru – są marionetkami w rękach wysokiej finansjery, która działa poza parlamentem, zamknięta w pokojach konferencyjnych i w otoczeniu wysoce ekskluzywnego i nieznanego publicznie towarzystwa. Prawdziwymi panami współczesnego świata są finansiści.
    Nie odpowiadają przed nikim za swoje czyny. Ludzie nie znają nawet ich nazwisk. Ale ci finansiści są prawdziwymi władcami w każdym kraju na świecie. To oni decydują o wojnach, o kryzysach ekonomicznych, o okresach dobrobytu. Stali się panami naszego życia i bez ich pozwolenia nikt nie odważy się nawet oddychać”, powiedział Papież Pius XI w encyklice Ouadragesimo anno.
    Jest to prawda, z której teraz już zbyt dobrze zdajemy sobie sprawę. Nasi przedstawiciele i nasi parlamentarni ministrowie nie mają żadnej realnej władzy. To finansjera ma całą władzę w swoich rękach. Jesteśmy o tym przekonani. Lecz, jeśli jesteśmy o tym przekonani, to dlaczego zwracamy tyle uwagi i przykładamy takie znaczenie do przedstawicieli” i kandydatów”? Prawdopodobnie dlatego, że nadajemy się wybitnie do grania roli oszukiwanych. Wybory wydają się działać na inteligencję ludzi jak narkotyki.
    Finansiści, żeby utrzymać wodze kontrolujące ludzi, używali starej zasady; dziel i rządź”. Oddzielili się oni zupełnie (tak, żebyśmy w to uwierzyli) od sceny politycznej. Całą odpowiedzialność za wszystkie rezultaty zrzucają oni na barki wybranych przez ludzi przedstawicieli. Potem dzielą oni tych przedstawicieli na dwa lub nawet na trzy czy cztery walczące ze sobą obozy. Tak więc, jakkolwiek ci finansiści mogliby się wydawać oddzieleni od sceny politycznej, cała farsa wyborów i procedur parlamentarnych, w takiej formie jak istnieje i funkcjonuje ona dzisiaj, jest robotą finansistów i środków, za pomocą których czynią oni ludzi niewolnikami swojej władzy. Są to środki, za pomocą których utrzymują oni ludzi w niewiedzy na temat tego, kim są ich prawdziwi panowie. Finansiści używają wszystkich środków, które znajdują się w ich ręku – radia, telewizji i prasy – żeby podsycać to złudzenie demokracji parlamentarnej!
    Wybory nie mają dzisiaj w życiu ludzi większego znaczenia dla prawodawstwa niż debaty w parlamencie. Powszechnie uznaje się, że w istocie, o prawodawstwie nie decyduje się na sali parlamentu. Ani też wybory nie decydują o tym, jaki będzie rodzaj i poziom życia ludzi.
    A jednak tak wielu ludzi jest doskonale świadomych bezskuteczności wyborów. Jak często możemy usłyszeć, kiedy ludzie mówią: To naprawdę nie ma znaczenia na kogo będę głosował; na końcu i tak się okazuje, że jedna partia jest taka sama jak druga!”. Dlaczego władze używają tak wielkiej propagandy, żeby wyciągnąć ludzi na wybory? Jest to twój solenny obowiązek, jako dobrego obywatela, iść na wybory!” Jakże często to słyszymy!
    Wszystko to pokazuje, że ludzie są świadomi, iż wybory i głosowanie odgrywają bardzo matą rolę w kształtowaniu ich życia codziennego. Dlaczego więc nie zaprzestają przykładać takiej wagi i kłaść takiego nacisku na głosowanie i kampanie wyborcze? Dlaczego ludzie w ogóle zawracają sobie głowę wyborami?
    Przede wszystkim wybory są środkiem do tworzenia podziałów. Ustawiają przyjaciela przeciw przyjacielowi, brata przeciwko bratu. Są największym źródłem niezgody i rozbicia jedności, jakie zna nasze współczesne społeczeństwo. Przedstawiają najbardziej bezlitosny przykład ekspresji: pies zagryza psa”, jaki znamy, za wyjątkiem faktycznej wojny.
    Jest tak być może dlatego, że biedni ludzie, widząc jak są zakuci w łańcuchy życia, które nie uwalnia ich z presji niedostatku i braku zabezpieczenia zwracają się w desperacji po jakiekolwiek środki wręczane im dla uwolnienia się z tego sposobu życia. Jak więźniowie, na długo zamknięci w lochu, w końcu zdesperowani rzucają się ze wściekłością na otaczające ich kamienne ściany. Daremny i szkodliwy czyn!
    Biedni ludzie! Gdyby tylko mogli uświadomić sobie, że tym, co trzymało ich tak długo w niewoli jest zwyczajne kłamstwo, któremu tak wytrwale służą. Gdyby tylko mogli uświadomić sobie, że tym, co spowoduje ich uwolnienie jest prawda – prawda w pełni uchwycona i zrozumiana przez nich, a potem przekazana innym Tylko prawda może uwolnić ich z okowów zarzuconych na nich przez finansjerę i tych, którzy finansjerze służą, udając, że służą ludziom.
    „Człowiek nie samym chlebem żyje”, mówi Ewangelia. Nigdy prawda ta nie była odczuwana bardziej przenikliwie niż dzisiaj. Dzisiaj człowiek widzi góry chleba przed sobą. A jednak nie może sobie pozwolić na ten chleb z powodu systemu kłamstw, zapory z kłamstw, która została zbudowana przez finansistów, władców pieniądza i kredytów, pomiędzy nim (człowiekiem) a chlebem. Człowiek roku 2000 nie może jeść dobrego chleba, który Święta Opatrzność dała w takiej obfitości, ponieważ jego dusza i rozum zostały przykryte kurzem kłamstw rzuconych mu w twarz i przez finansjerę i tych, którzy tak chętnie jej służą.
    Nigdy w historii nieznany był taki absurd, jak wielka masa ludzi głodujących, żyjących w niedostatku i brak zabezpieczenia jutrzejszego obiadu”, podczas gdy pod ręką taka obfitość żywności, którą można uśmierzyć głód i zaspokoić potrzeby dnia jutrzejszego. Ten absurd jest propagowany i utrzymywany z powodu wielkiej sieci kłamstwa, którą są oplecione uniwersytety i która jest rozszerzana na wszystkie strony przez finansowych dyktatorów przy pomocy wszystkich rodzajów mediów. Oto jak dochodzimy do pełnego zrozumienia słów Naszego Pana: Człowiek nie samym chlebem żyje, ale prawdą”.
    Pokładaj swoje zaufanie w prawdzie. Szukaj prawdy. Odwróć się od tej okropnej farsy, która jest opakowana w parodię wyborów. Nie mogą one przynieść żadnej pomocy – ponieważ nigdy nie przyniosły one żadnej pomocy! Jest to kwestia historii. Nienawiść wywołana przez walkę partii politycznych nie przynosi pokoju.
    Prawda o polityce i finansowej dyktaturze musi być znana. Ludzie muszą posiadać prawdę; muszą zostać oświeceni, ukształtowani tak, by stanąć prosto i nie poddać się kłamstwom i niesprawiedliwości. W tym jednym leży nadzieja na wyzwolenie.
    Prawda musi być znana i musi być rozgłaszana na wszystkie strony głosem najsilniejszym z możliwych, dopóki nie stanie się głęboko i szeroko znana, a potem podniesiona i zwielokrotniona przez wielką liczbę innych głosów.

    Gilberta C&to – Mecier

    Michael, Canada &/2001

  2. Czytam właśnie komentarze na facebooku pod tym materiałem i stwierdzam, że goje już mają kompletnie mózgi zaorane jeśli reagują takim seansem nienawiści i zezwierzęconym opętaniem na argumenty, zgodne z Prawdą, wytoczone przez tradycyjnego katolika. I to w rzekomo „katolickim” kraju?

    Z jakiej innej perspektywy ma oceniać hucpe „wyborczą” polski portal wg tej masy sezonowych patrioidiotów? Jakimi wartościami ma się kierować? Za czym ma podążać? Za XIXwiecznym żydoliberalizmem? Czy za inną garstką karierowiczów (o moralności talmudycznej czyli zależnej od sytuacji) co to się od lat sprzedaje przy każdej okazji za garść srebrników? Jaki polski portal może obdarzyć poparciem obłąkanego żyda w muszce i jego kilka tymczasowych, przybocznych, politycznych nierządnic co to pozują na narodowców i dalej kierować się mottem jakie widnieje na tym portalu w prawym górnym rogu?

    I w jakim celu? Aby udawać, że mamy „demokrację”?

  3. Nawet jeśli autor tego felietonu miałby rację – to gdzie alternatywa dla Polski i Polaków ???
    Krytykować jest najprościej , ale nie zapominajmy ,że już jest za 5 dwunasta i tak jak powiedział Aleksander Jabłonowski -:” to już mogą być ostatnie polskie wybory ” !
    Zapraszam to wysłuchania tego wywiadu :
    Wałęsa oszalał! Czy nadchodzi kryzys gospodarczy? Skąd pieniądze na 500+? P. Usiądek
    https://www.youtube.com/watch?v=BuoiVg6JGMo&t=2536s

    Komentarz: https://wolna-polska.pl/wiadomosci/wspolczesna-jaskinia-platonska-2019-10

  4. Najlepsze to jest dymanie Polaków zwane „debatami”.
    POPISy kretynizmu, debilizmu, idiotyzmu razem wziętych.

    Dlaczego w dymankach Polaków zwanych buahahahah debatami, nikt, ale to nikt nie pyta:

    CZYM OBECNIE JEST POLSKA?????

    DO CZEGO SĄ TE BUAHAHAHA „WYBORY”

    CZYM SA tzw. buahahahah „URZĘDY PAŃSTWOWE”

    https://www.youtube.com/watch?v=8zSw27Tuctg
    Jak pan zamierza zadbać o prawo bankowe – odp.- w całej rozciągłości!!!
    Jak widzę swoją rolę odp, : bardzo dobrze, całkiem mi się tam podobało, w komisji europejskiej [zdrady narodowej] dostosowywania „polskiego” prawa do prawa euro-pejskiego było trochę roboty, co było uciążliwe, dlatego wolę być w komisji praw człowieka, gdzie całkiem mi się podobało [bo nic nie trzeba było robić] i w komisji obrony narodowej [bo już i tak nie ma wojska]
    Próbowaliśmy ROBIĆ KWESTIE!
    Buahahahahahahahahahahhahahahahhahahahahahahahahahahahaha
    Idiotyzm, debilizm, kretynizm – to za mało powiedziane – trzeba wymyślić nowe kategorie!

    Jedyne sensowne pytanie powinno brzmieć:

    JAKIE BĘDZIECIE MIEĆ MOŻLIWOŚCI DZIAŁANIA!!!!! odp. ŻADNE

    Pytanie: to po co kandydujecie – odp. – dla ciepłej posadki, diet i innych dodatków.

    Czyli ten sam idiotyzm i dymanie gojów co w mendiach głównego ścieku
    – przedstawiciel lewicy: „to my [ sprzedaliśmy] wprowadziliśmy Polskę do [korporacji] pt. UE!!!
    tyle, że o wiele gorzej przygotowane iprowadzone.

    Niejaki Mateńka [„POLSKA PATRIOTYCZNA”] w jednym z filmików, udając czerwonego kapturka pyta

    żyda pełniącego funkcję premiera RP (choć nie wygrał wyborów) Matthiasa Muravetsky-ego [z: ‘We, the (Jews) People’; czyli: MY (żydzi) LUDZIE, sorry wilka

    dlaczego powiedział, że „Polska należy do kogoś” a w innym miejscu, że Polska jest WOLNA i NIEPODLEGŁA;

    a przecież odpowiedź jest oczywista:

    RZECZPOSPOLITA POLSKA jest korporacją (czyli firmą) i należy do kogoś,

    https://www.patreon.com/posts/wstrzasajaca-o-21108254
    https://www.youtube.com/watch?v=0WO0OarFf-o&list=PLIcT77gNSVSsrRnq1P3-BmZNq-gcRMZPw&index=55

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/czy-swiat-jest-wlasnoscia-kilku-korporacji-czas-niewolnikow-jozef-bialek-2019-10

    a Polska „istniejąca teoretycznie, na papierze” jest teoretycznie wolna i niepodległa, czyli „wybory” istnieją tylko teoretycznie, choć tak jak teoretyczne kredyty, dają realne konkretne pieniądze i ciepłe posadki,
    żerujące na Polakach!!!!!!

    PS
    Dzięki @ emerycie za „przedruk”;
    tekst główny tez niczego sobie;
    jak widać i katolicy mogą być rozumni.

  5. Załóżmy zatem, że wybory zostają zbojkotowane, jednak z powodu braku minimalnej frekwencji w wyborach parlamentarnych rząd (nawet samymi głosami polityków) zostaje powołany…
    Zachęty do bojkotu czytam przed każdymi wyborami, dyskusje ze znajomymi popierającymi tego typu tezy również kilka razy przeszedłem. Podzielę się zatem swoimi, subiektywnymi przemyśleniami. Może i owszem idziemy na wybory, gdzie mamy do wyboru mniejsze zło, ale warto sobie zadać pytanie co, jeżeli ktoś przekona większość społeczeństwa do ich bojkotu. Mamy oczywiście dużą pomoc w postaci historii światowej i naszej własnej. Skupię się wyłącznie na naszej. Wróćmy do założenia początkowego. A zatem wybory zostają zbojkotowane, jednak z powodu braku minimalnej frekwencji w wyborach parlamentarnych rząd zostaje powołany, w kraju wybuchają zamieszki związane z niezadowoleniem społecznym co ostatecznie go obala… ale chwila przecież zgodnie z założeniami początkowymi nie ma żadnych godnych kandydatów więc… no właśnie co? Tu możemy się tylko domyślać, ja raczej stawiam na opcję już w naszej historii sprawdzoną zwanej ROZBIORAMI polegającej na wprowadzeniu zarządu z ONZ, czemu w sumie nie mielibyśmy się nawet jak opierać, bo skoro sami nie możemy wybrać rządu to przecież ktoś go wybrać musi. W czym istnieje zbieżność dawnego rozbioru z nowym? A no w tym, że w tamtych czasach również przekonano społeczność międzynarodową, że Państwo Polskie z powodu swojej niezaradności nie ma prawa bytu!!!
    Czyli, że bojkot wyborów to nasza ostatnia szansa odbicia naszego kraju finansjerze światowej? Ja raczej nazwałbym to SAMOBÓJSTWEM!!! A ludzi lansujących tego typu idee albo niedouczonymi z historii albo po prostu ZDRAJCAMI.
    Mądrych Polaków zachęcam raczej do pracy u podstaw niż do rewolucji. To nie działania aktywistów czy to EKO, czy to LGBT, czy to USRAELSKICH… nas niszczy. Niszczy nas bierność większości społeczeństwa. Tam, gdzie zaczyna się znaczący opór tam widzimy, że finansjera się cofa i atakuje w inne miejsce czekając na czas, kiedy społeczeństwo zmięknie. Naszym zadaniem jest wybrać władzę a następnie ich kontrolować, przeciwstawiać się propagandzie i szukać w tym całym gnoju medialnym prawdy. Jeżeli się nie poddamy znajdziemy w końcu z pomocą Bożą odpowiednich ludzi, a ten ich cały syf po prostu upadnie. Obraźmy się na cały świat, załóżmy ręce i powiedzmy, że to nie my tylko tamci są winni, bo my na nich nie głosowaliśmy a możni tego świata otworzą szampany.
    Jestem Chrześcijaninem, jestem Katolikiem i jestem Polakiem

  6. Argumenty są poważne i artykuł zmusza do myślenia, szczególnie tych, którzy uważają się za katolików. Uważam jednak że autor wyciąga złe wnioski z opisu stanu faktycznego jaki przedstawia. Konfederacja mimo wszystko jest najbliższa prawdziwym katolikom ideowo i to właśnie na nią katolicy powinni oddawać głosy ponieważ, wejście Konfederacji do sejmu może w przyszłości otworzyć drogę do powstania prawdziwej partii „Katolickiej” , a na pewno pokrzyżuje plany otwartym wrogom Chrystusa i Polski (PiS przez cztery lata im nie przeszkadzał).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *