Musimy robić tak, żeby im się ziemia paliła pod stopami

źródło: http://shturmnovosti.com/view.php?id=54989

przygotował: Pluszowy Miś

 54989

Tak długo, jak długo kradnąca bogactwa narodowe władza czuje się w tym kraju bezkarna i  bezpieczna – jest to jej kraj, lecz gdy tylko przestaną się czuć tutaj panami – to jest nasz kraj.

Musimy robić tak, żeby im się ziemia paliła pod stopami i nie mieli gdzie się ukryć.

Aby to zrealizować, aktywiści muszą wybrać sobie za cel jedną osobę. Można stosować dowolne metody nacisku psychologicznego: anonimowe telefony o każdej porze dnia i nocy (można grozić, a można też milczeć), wysyłać listy opisujące faktów z życia lub zawierające pogróżki, nękanie takiego typu jak „chodzenie krok w krok”, jazda na zderzaku, prześladowanie krewnych, podrzucanie do domu martwych zwierząt, itd.

Można doprowadzić urzędnika lub kogoś ze służb do takiego stanu, że sprzedajność dla władzy ​​ i przywiązanie do materialnych korzyści staną się dla niego sprawą drugoplanową. Można doprowadzić urzędnika do tego, żeby wyemigrował za granicę lub żeby bał się wyjść publicznie do ludzi bez obstawy. I tego nam właśnie potrzeba. Potem można brać się na kolejnego sprawcę bezprawia. Oczywiście, „święte miejsce” nigdy nie jest puste i w miejsce tych, którzy uciekli, przyjdzie nowy, ale nowy urzędnik będzie musiał pamiętać, co się stało z jego poprzednikiem. Tak zacznie się wymuszona przez naród selekcja przedstawicieli władzy (w normalnych okolicznościach byłoby to dokonane poprzez wybory).

Zaletą tego modelu postępowania jest to, że nie wymaga pieniędzy i może być stosowany na prowincji.

Wady – zabiera dużo czasu i potrzeba wielu ludzi, bowiem śledzący ciągle powinni się wymieniać, aby uniknąć zidentyfikowania, jeżeli zostaną zatrzymani.

Udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *