Strona główna > Świat > Migranci mówią niemieckim mediom: „Matka Merkel jest powodem, dla którego przyszliśmy.”

Migranci mówią niemieckim mediom: „Matka Merkel jest powodem, dla którego przyszliśmy.”

Migranci twierdzą, że udają się do Niemiec w poszukiwaniu „lepszego życia”, ponieważ czują się mile widziani przez kanclerz Angelę Merkel, którą nazywają „matką Afrykanów”.

https://video.dtube.top/ipfs/QmazKsMkADAp59o1WL8WM6h35EtYqFS9TEMZNrQh63H4BR

Niemiecki nadawca państwowy ZDF przeprowadził niedawno wywiad z trzema mężczyznami z Gwinei w ośrodku dla uchodźców, którzy twierdzą, że wszyscy jadą do Niemiec.

„Naszym marzeniem jest przeprowadzka do Niemiec, aby mieć tam lepsze życie.” powiedział jeden z mężczyzn.

Inny mężczyzna stwierdził: „Chciałbym pracować w Niemczech, uczyć się pracy i pracować, abym mógł dobrze żyć w Niemczech.”

Migranci twierdzą, że oglądali wiele filmów na YouTube o kanclerz Merkel.

„Angela Merkel zrobiła wiele dla nielegalnej migracji.” powiedział jeden z mężczyzn. „Jest matką Afrykanów. Jest powodem, dla którego tak wielu Afrykanów podróżuje do Niemiec.”

Podczas gdy Merkel nie ma własnych dzieci, Niemcy od dawna nazywają ją „Mutti” (matka), przydomek, który również zaczęli używać migranci.

W 2018 r. podczas wywiadu dla niemieckich mediów  Syryjczyk z dwiema żonami i sześciorgiem dzieci podziękował „Mamie Merkel” za udzielenie azylu całej jego rodzinie (mimo, że poligamia jest nielegalna) i umożliwienie im życia na zapomodze społecznej.

„Dziękuję bardzo, bardzo, bardzo, mamo Merkel” powiedział Ahmed A. gazecie Der Spiegel. „Jest jedyną osobą, która odczuła cierpienie Syryjczyków. Dziękuję również Niemcom. Nawet jeśli są wśród nich rasiści. Niemcy przeżyli wojnę i okazali wielkie współczucie dla Syryjczyków.”

W latach 2015-2018 populacja Niemiec eksplodowała o około dwa miliony ludzi, prawie wyłącznie z powodu migracji z Bliskiego Wschodu i Afryki.
Link do oryginalnego artykułu: LINK

One thought on “Migranci mówią niemieckim mediom: „Matka Merkel jest powodem, dla którego przyszliśmy.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *