Strona główna > Bez kategorii > Kto chce zniszczyć Polonię Warszawa?

Kto chce zniszczyć Polonię Warszawa?

źródło: http://www.wicipolskie.org

Polonia Warszawa przeżywa najgorsze chwile swojego ponadstuletniego istnienia. Klub, który przetrwał dwie wojny, przez dziesięciolecia był szykanowany przez komunistyczne władze, padł ofiarą kapryśnego biznesmena i nieudolnych władz stolicy.

Powstaliśmy za cara, przeżyliśmy Hitlera i Stalina, przeżyjemy więc i teraz – mówi przez łzy, siląc się mimo wszystko na dobry humor honorowy prezes Polonii Jerzy Piekarzewski. – Cieszę się, że tyle osób chce nam pomóc. Wszystkie ręce na pokład! Ratujmy Polonię! Nie możemy dopuścić, żeby jednym podpisem skasowano taki klub – dodaje łamiącym się głosem człowiek, który poświęcił Czarnym Koszulom całe swoje życie.

Nie tylko on. Wiernych kibiców Polonia ma w Warszawie tysiące. Głównie wśród patriotycznie nastawionej młodzieży, ale nie tylko. Wiele osób śmieje się, że na trybuny przy Konwiktorskiej przychodzą same „dziadki”. W większości są to jednak ludzie, którzy swoje życie poświęcili walce o niepodległą Polskę. Niewiele jest klubów o takiej historii. Kiedy rosyjskich zaborców nie było na trybunach, piłkarze Polonii do Czarnych Koszul przypinali sobie biało-czerwone kokardki.

Polonia powstała w 1911 r., a nazwę klubu wybrano wyłącznie z pobudek patriotycznych. Począwszy od nazwy, a skończywszy na barwach – czerni symbolizującej żałobę czasu zaborów oraz bieli i czerwieni – wszystko kojarzyło się z Polską tamtych czasów.

To na stadionie Polonii, na którym przed wojną mecze Czarnych Koszul oglądali gen. Kazimierz Sosnkowski i największa gwiazda filmowa Adolf Dymsza, niemieckie czołgi rozjechały 16 żołnierzy AK walczących w Powstaniu Warszawskim. Jak powtarzali świadkowie tego zdarzenia, ich krew wsiąkła w murawę tego samego stadionu, na którym rozgrywali do niedawna swoje mecze piłkarze sprzedanego katowickim biznesmenom klubu.

To Polonia jako pierwsza po wojnie zdobyła mistrzostwo kraju, grając na nosie sowieckim towarzyszom, którzy mieli zupełnie innych faworytów. Świetnie spisująca się drużyna była solą w oku komunistycznej władzy, stąd bardzo szybko przystąpiono do jej demontażu. Spadające coraz niżej w futbolowej hierarchii Czarne Koszule zdołały zdobyć jeszcze Puchar Polski w 1952 r. Potem klub błąkał się po drugiej i trzeciej lidze przez całe 40 lat.

Jednak nawet Bierutowi i jego bandzie, którzy zmienili nazwę klubu na „Kolejarz”, nie udało się tak sponiewierać Polonii, jak w ostatnich dniach Józefowi Wojciechowskiemu wespół z panią prezydent Hanną Gronkiewicz-Waltz. Zniechęcony do Polonii biznesmen postanowił sprzedać ją niczym worek węgla, biznesmenowi podobnego pokroju, Ireneuszowi Królowi. Ten, być może wzorując się na poprzednikach, postanowił zmienić jej nazwę na KP Katowice (doradzamy KP Stalinogród, naszym zdaniem lepiej pasuje) i historię zasłużonego klubu po prostu wyrzucić na śmietnik. I choć byłego już właściciela stołecznej drużyny nie ma co usprawiedliwiać, to jednak pamiętać trzeba, że władze miasta nie były dla polonistów przychylne. Ostatnie inwestycje na Konwiktorskiej zostały poczynione za czasów warszawskiej prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Ulubienica wszystkich fanów klubu z Konwiktorskiej „Bufetowa”, nomen omen była koszykarka i pływaczka Polonii (!), problemów klubu nie potrafiła dostrzec. Hannie Gronkiewicz-Waltz nie przeszkadzało, że stadion na Muranowie marniał z roku na rok i z trudem uzyskiwał pozwolenia na rozgrywanie na nim meczów ekstraklasy. W sumie nie ma się co dziwić, bo teren, na którym stoi stadion Polonii, wart jest setki milionów. Jak pokazuje np. ostatnia afera taśmowa, taki kąsek dla naszej władzy z pewnością jest nie do pogardzenia.

Nie wiadomo, co stanie się z Polonią. Józef Wojciechowski wciąż nie sfinalizował transakcji z Królem, który na jego konto jeszcze nie przelał 5 mln zł, za które właściciel JW Construction sprzedał 100 lat tradycji. Nawet jeśli do tego dojdzie, to I tak klub nie zginie. Polonia w najgorszym wypadku zagra w IV lidze. Do jej odbudowy zabrali się już kilka dni temu jej byli piłkarze, a także najwierniejsi kibice. Ci sami, którzy w poprzednim sezonie wywieszali transparent „Precz z komuną”.

– Polonia nie przestanie istnieć, jak będzie trzeba, znów założę piłkarski strój. Pomogę swojej drużynie ze wszystkich sił. Jeśli przychylnie spojrzą na nas piłkarskie władze, przetrwamy – powiedział Piotr Dziewicki, mistrz Polski z Polonią z 2000 r., który jako pierwszy złożył akces do czwartoligowego klubu. Za nim poszli inni, którym Czarne Koszule nigdy nie były obojętne.

Kibice innych klubów zarzucali Polonii, że tolerują na trybunach „dziwnych” kolegów Wojciechowskiego. Patrzenie na Józefa Oleksego na pewno bolało, ale każdy zdawał sobie sprawę, że JW, żeby robić interesy za kadencji Donalda Tuska, musiał mieć odpowiednich lobbystów. Choć teraz, patrząc z perspektywy tego, co się stało, można się zastanowić, czy były premier nie doradzał Wojciechowskiemu, żeby klub o takiej tradycji zamknąć i więcej do niego nie dokładać…

Za: http://niezalezna.pl/31165-kto-chce-zniszczyc-polonie-warszawa

——————-

To nie jest zwykły przypadek niszczenia tak zasłużonego Klubu jak Polonia w Warszawie. To jest planowana akcja od dłuższego już czasu – i nie tylko na Polonię jest to akcja – ale na każdy Klub który w jakiś tam sposób podpadł u światowych “możnowładców”, ciąg dalszy likwidacji naszej Ojczyzny. Po prostu “kosmita” Wojciechowski [z Azji Mniejszej] prawdopodobnie był specjanie oddelegowany, by doprowadzić do zniszczenia Polonii. Pamiętajcie, że nic się nie dzieje bez przyczyny… – Będą i następne, jeśli “im” się to uda!!!

St. Fiut

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.