Strona główna > NWO > Apokalipsa > Kościół przyszłości

Kościół przyszłości

OD KRZYKU DO SZEPTU – W USA nadal dyskredytuje się autorytet moralny Kościoła Katolickiego. Jego głos jest dzisiaj może bardziej szeptem niż krzykiem jakim był wcześniej, powiedział kard. Francis George z Chicago. Choć przekaz dalej jest ten sam, „siła moralna głosu Kościoła jest teraz osłabiona” – potwierdził kardynał 25 stycznia. Szczególnie wskazał na kryzys nadużyć seksualnych przez członków kleru, który zmusza ludzi do kwestionowania roszczenia Kościoła do bycia autorytetem moralnym. Nie przedstawił remedium dla kryzysu poza tym jednym: „Dobrze słuchajcie przeciwników. Dlaczego oni mówią to co mówią?” (America, 16.02.2004).

Kard. George proponuje remedium które nie leczy choroby – America, 16.02.2004

Bez wątpienia jest to niewystarczające lekarstwo na tak poważną chorobę. Można by oczekiwać, że proponowane rozwiązanie byłoby głębsze, takie jak porzucenie freudowskiej orientacji seksualnej przyjętej przez seminaria i kapłaństwo po II SW, i powrót do rygorystycznych norm zachowania moralnego rządzącego seminariami i klerem przed II SW. Ale nie, kardynał nie poszedł tak daleko. On tylko proponuje, by hierarchia słuchała wrogów. Czy to jest skuteczny sposób załatwienia problemu? Czy taki jest jego zamiar?

ZMIENIANIE OBLICZA KOŚCIOŁA – Kościół Katolicki w Anglii wydaje się podejmować konkretne kroki by zmienić strukturę swoich parafii. Niektóre ważne diecezje kraju konsultują parafian by zobaczyć jak chciałyby zajmować się problemem braku księży. Takie konsultacje przeprowadzono w ub. roku w Arundel, Brighton i Nottingham, i rozpoczęto w ub. miesiącu w Leeds i Westminster.

 

List duszpasterski odczytany w kościołach w Leeds 2 tygodnie temu ostrzegł, że w 2018 będzie nie więcej niż 75 diecezjalnych księży służących w 114 parafiach diecezji. Kard. Cormac Murphy-O’Connor, Prymas Anglii i Abp Westminsteru, już ostrzegł, że w przyszłości niektóre parafie nie będą mieć swojego księdza, a inne mogą zostać zamknięte albo połączone. W artykule opublikowanym w gazecie diecezjalnej, kardynał napisał, że „zmiany tego charakteru są trudne i często bolesne. Ważne jest by planować i konsultować się w najlepszy możliwy sposób”.

 

Choć ten proces ma być bolesny dla wiernych, Bp Leeds, David Konstant, cieszy się z takich przyszłych prospektów. „Czasem Kościół rośnie i się szerzy. W innych czasach musi się podciąć by pobudzić silniejszy rozrost. Nie martwcie się. Pan prosi nas byśmy zrobili coś nowego” – stwierdził. (The Tablet, 31.01.2004, s. 34).

Czym ma być to 'coś nowego' według kard. Murphy-O’Connora, i otwarcie dobrze widziane przez bpa Konstanta? Oprócz ogłoszonego zamykania i łączenia parafii, jest to najprawdopodobniej zawoalowane zaproszenie świeckich wiernych – mężczyzn i kobiet – do przejęcia wszelkiej posługi, która nie polega całkowicie na księżach.

Congar: Kościół musi być odklerykalizowany – Temoignage, 15.05.1974

Dlatego postępowy nurt dominujący w Kościele wydaje się wykorzystywać niedobór księży do realizacji swoich 2 celów:

·         Skończyć z Kościołem kapłańskim, i doprowadzić do „władzy” świeckich;

·         Pozbyć się dużych parafii i pięknych kościołów, i próbować zmniejszyć spotkania wiernych do mniejszej liczby, idąc w kierunku spotkań małych, samo-zarządzających się wspólnot.

 

Czy to są gruszki na wierzbie? Nie. W kwestii pierwszego celu, dobrze poinformowany kard. Yves Congar napisał te ważne słowa w czasie II SW:

„Daleko nam jeszcze do wyciągnięcia konsekwencji ponownego odkrycia tego, że cały Kościół to jeden lud Boży, i że tworzą go wierni razem z klerem. Domyślnie, niechętnie, a nawet nieświadomie uważamy, że Kościół składa się z kleru, i że wierni są tylko ich beneficjentami albo klientami. Ta straszna koncepcja jest napisana w tak wielu strukturach i zwyczajach, że wydaje się być napisana na kamieniu, niezdolna do zmiany. To jest zdrada prawdy. Jest jeszcze tak dużo do zrobienia żeby odklerykalizować nasze pojęcie o Kościele”. [1]

Ratzinger wskazuje na koniec wspaniałości Kościoła – Inside the Vatican, styczeń 1995

Odnośnie drugiego celu, tuż po zakończeniu II SW, kard. Joseph Ratzinger tak napisał:

„Z dzisiejszego kryzysu, jutro wyłoni się Kościół który wiele straci. Będzie mały i… będzie rozpoczynał od początku. Nie będzie już w stanie wypełnić licznych budynków wybudowanych w okresie jego wielkiej wspaniałości… Odwrotnie do tego co wydarzyło się  do teraz, on pokaże się bardziej jako wspólnota ochotników…

 

„Jako mała wspólnota będzie wymagać dużo więcej inicjatywy od każdego jej członka, i na pewno uzna nowe formy posługi, i wyda szczerych chrześcijan powołanych do kapłaństwa. Normalna opieka nad duszami będzie w mniejszych grupach społecznych…
„To będzie trudno osiągnąć. Będzie to wielki wysiłek. To uczyni go biednym Kościołem i Kościołem małych ludzi… Wszystko to będzie wymagać czasu. Będzie to powolny i bolesny proces”. [2]

Tu mamy plan. Francuzi mówią: À bon entendeur, salut! = Dla tych którzy rozumieją co się dzieje – pozdrowienia!

[1] Y. Congar, Pour une Église servante at pauvre (Paris: Cerf, 1963), s. 135-6.
[2] J. Ratzinger, Fé e futuro (Petrópolis: Vozes, 1971), s. 76-7.

https://traditioninaction.org/bev/048bev2-25-2004.htm#changing

*Czytaj książkę WIELKA APOSTAZJA ks. Tima Josepha na moim chomiku

tłumaczenie:Ola Gordon

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.