Strona główna > NWO > Kontrola umysłu cz. II. Kto jest kim w kontrolowanym demontażu państwa. Inspirator – egzekutor – pomocnik – ofiara

Kontrola umysłu cz. II. Kto jest kim w kontrolowanym demontażu państwa. Inspirator – egzekutor – pomocnik – ofiara

Dotychczasowe ugrupowania polityczne mniej lub bardziej jaskrawo przejawiają fascynacje sojusznicze. Niezdolni samodzielnie wziąć odpowiedzialność za państwo dają sobą kierować autorytetom – inspiratorom zewnętrznym. Miałkie osobowości skupiające wokół siebie służalczych potakiwaczy nie realizują deklarowanych w wyborach obietnic. Nie chodzi bowiem o realizację oczekiwań wyborczych, ale o władzę, która pozwoli zaspokoić oczekiwania zewnętrznych zleceniodawców. Powstaje więc struktura piramidy, w której zewnętrzny anioł stróż* stawia na łaknącego władzy wasala  safandułę z grupą poddanych stanowiących system opresyjnego prawa.

Obowiązująca zasada hierarchiczności obsadza niższych rangą w rolach pozwalających na powstanie systemu gwarantującego stopniowe zanikanie państwowości w tym granic. Organizm każdego wolnego państwa jest regulowany systemem prawa i instytucjami stojącymi na straży interesu tegoż państwa oraz jego obywateli. Skonstruowanie  prawnego gąszcza przepisów tyczących każdego aspektu funkcjonowania państwa i jego obywateli wymusza istnienie monstrualnej biurokracji, ale też ukrywa zjawisko bezwzględnego podporządkowania obywateli  tymże przepisom. W zamian za wdrożenie biurokracji korzystającej z restrykcyjnego formalizmu egzekucji prawa, prawodawcy i egzekutorzy nadane mają przywileje choćby takie jak gwarancja zatrudnienia, czy  zarobki wyższe niż uzyskuje przeciętny obywatel. Rodzi to odruch lojalności egzekutorów wobec zwierzchników  (komendant >kapo > więzień).

 Zagubionego w przepisach człowieka nęka się stwierdzeniem, że nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego łamania. Upodabnia to strukturę państwa do totalnego, w którym dla zdezorientowanych jest formułka „ordnung muβ sein”.  Zatem przywileje demoralizują aparat władzy i jej pomagierów, którzy chętnie wykazują się gorliwością wdrażania „państwa prawa” czyniąc człowieka bezradnym poddanym zawężając zakres jego swobodnej działalności. Istnienie konstytucji przypomina listek figowy na akcie.

Zasada gwałcenia mas za pomocą propagandy politycznej i pieniądza prowadzona jest według maksymy dziel i rządź. Propaganda typu sugestywno-emocjonalnego poprzedzona sukcesami psychologii eksperymentalnej zdaje egzamin gdy obserwujemy reakcje tłumów na czerwony sztandar, niebieski z okręgiem złotych gwiazd, czy biało-czerwony. Każdy z nich wywołuje emocje tłumiąc myślenie zdroworozsądkowe. Decyzje wyborcze dokonywane przez pryzmat emocji później mszczą się trwającym latami demontażem państwa i potęgują  demobilizację społeczeństwa sterowanego w taki sposób. Grupy wpływu działają w oparciu o globalistyczny kanon: doktryna, program, slogan, symbol, co trywializując rozumieć należy jako: umizgi, obietnice, blamaż niewygodnej konkurencji, przejęcie steru władzy przy wydatnym wykorzystaniu propagandy medialnej.

Bezpośrednim efektem zatrucia propagandą jest absencja wyborcza. Zniechęcona większość bojkotując wybory oddaje pole rządzenia aktywnej mniejszości, która wygrywa. Tendencyjna propaganda jest narzędziem kontroli umysłu, wobec której najskuteczniejszą bronią jest wiarygodna informacja  o faktach.

Instytucje strzegące interesów każdego kraju to wojsko, wywiad i kontrwywiad. Wyperswadowano społeczeństwu agresywną propagandą, że jako nienowoczesne, kosztowne i owiane złą legendą służby powinny być zreformowane. Ulegające  emocjom społeczeństwo zgodziło się, a inspiratorzy zajęli ich miejsca, bądź powołali posłusznych wykonawców. Dokonali tego ci sami inspiratorzy, którzy skrzętnie wykorzystali marzenie o wolności; żonglując nastrojami zdławili zakusy pierwotnej solidarności zaledwie po roku jej działania. Obserwujący przedstawicieli władzy wyborcy od dawna przestali chłodnym okiem oceniać zaistniałe fakty kurczowo trzymając się marzeń. Skutek jest jaskrawo widoczny – państwo ma cechy hologramu. Istnieje w wyobraźni, ale bez granic jest tym samym  co dom bez ścian. Wyuzdanym szyderstwem jest mówienie w takich okolicznościach o bezpiecznym państwie. Naród jednak pozostaje bierny, hipnotyczne  marzenie trwa. Oto dlaczego.

Podręcznik dla prowadzących nowy rodzaj wojny psychologicznej w dziale przeznaczonym dla specjalisty stwierdza wyraźnie, że nowa koncepcja wojny zaciera stopniowo jej tradycyjne rozumienie, stąd w nowej formie dywersja staje się podstawową bronią. Zamiast agresji na kraj, który należy opanować, wywołuje się wewnątrz tego państwa za pomocą odpowiednich działań dobrze wyszkolonych dywersantów proces osłabiania władzy, podczas gdy małe grupki przedstawione jako spontaniczna emanacja dążeń ludu podejmą nowy typ działań głosząc oficjalnie wojnę rewolucyjno-wyzwoleńczą, a w rzeczywistości – dążąc do przyśpieszenia rozkładu kraju, a następnie – objęcia władzy. Tak oto klasyczne rozróżnienie wojny i pokoju uległo zatarciu przez wojnę psychologiczną uwolnioną od barier czasu, miejsca i konwencji, niematerialną – z tego tytułu nieuchwytną, zdolną do przybierania wszelkich postaci i metamorfoz – siłę.

Cel wojny pozostaje taki sam: ekspansja  terytorialna i zabór innego kraju, lub zainstalowanie w nim sojuszniczego, albo podporządkowanego sobie rządu.

Pojawienie się, struktura i działania solidarnościowych związków zawodowych miały taki właśnie charakter. Obietnicami poprawy warunków pracy i płacy, wolnym rynkiem, wolnością słowa  zjednali sobie  poparcie na obszarze całego kraju, by po przejęciu władzy zlikwidować większość swych struktur. Ufność w charyzmę przywódcy, emocje wzbudzone obietnicą rozdawnictwa pieniędzy na otwarcie własnej działalności gospodarczej wystarczyły. Ludzie naiwnie uwierzyli, że ogromne zakłady zatrudniające tysiące pracowników, wyposażone w nowy japoński park maszynowy, jako rzekomo nierentowne winny być zrestrukturyzowane. Nie zauważono tylko, że wcześniej macherzy restrukturyzacji zamknęli cały wschodni rynek odbierający potężną część ich produkcji. Tradycyjne  pojęcia z zakresu ekonomii wyparte zostały odmienionym ich rozumieniem, bo nimb eksperta wywoływał uczucie respektu. Nikt nie dostrzegał, że złodziejstwo nazwane restrukturyzacją zostało wyperswadowane jako usprawiedliwione prawami wolnego rynku.

Tymczasem bierność społeczna  wkalkulowana w tę wojnę,  gdzie zwycięzca robi co chce, doprowadziła do gwałtownego bezrobocia na bezprecedensową skalę. Na tej wojnie do ludzi nie strzela się, lecz pozbawia pracy, co prowadzi do bezgłośnego domina patologii. Zaprzątnięty podstawami egzystencji człowiek – ofiara nie dostrzega grabieży majątku dziejącej się wokół. Stąd przestępczość sięgnęła zenitu.

COGITO ERGO SUM – zapomniany, bądź wyparty na lata sceptycyzm  sprzyjał realizacji nowej wojny stawiającej na uczucia, ponieważ dla zdobywców „realne fakty nie liczą się”. Wiarę w rozsądek zastąpiono wiarą w magię obcego kapitału. Związki zawodowe zaistniały dla samych siebie, a ich bierną rolę zastąpiły agresywne fundacje i organizacje pozarządowe cieszące się z hojności rządzących mimo, że dotacjami budżetu pasożytują na resztkach tkanki społecznej.

Instruktaż do nowej wojny mówi, że destabilizacja umysłów dokonana jest najskuteczniej za pomocą mass mediów będących idealnym nowoczesnym narzędziem manipulacji. Odpowiedni dobór informacji, informacja całkiem fałszywa, informacja z komentarzem, nieproporcjonalna ranga zdarzenia do objętości czy chronologii podania, mieszanka prawdy i fałszu stanowią receptę na metody działania obliczone na neutralizację odbiorcy.

Na koniec niektóre zasady takiej sztuki wojennej.

-Dyskredytujcie wszystko co dobre w kraju przeciwnika.

-Wciągajcie przedstawicieli władz rządzących przeciwnika w działania przestępcze.

-Podrywajcie ich dobre imię i rzućcie na pastwę pogardy rodaków.

-Korzystajcie ze współpracy istot najbardziej odrażających.

-Dezorganizujcie działalność rządu.

-Zasiewajcie waśnie i niezgodę, buntujcie młodych przeciw starym.

-Podeślijcie im nierządnice i młodych chłopców.

-Cała sztuka tej wojny zasadza się na oszustwie.

-Waszym celem powinno być opanowanie w stanie nietkniętym wszystkiego co jest pod słońcem.

-Łupić przeciwnika, by przywłaszczyć jego dobra.

-Państwo bez tajnych służb jest tym samym co człowiek pozbawiony oczu i uszu.

Głuchoniemi, a tym bardziej ślepi dadzą się prowadzić wszędzie.

Jola

*anioł stróż- (ang. angel king) nadawane jest wybitnym absolwentom Uniwersytetu Stanforda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.