Strona główna > NWO > Apokalipsa > Jak doszło do fabrykacji Najświętszej Ofiary? Abp Marcel Lefebvre o swojej sytuacji

Jak doszło do fabrykacji Najświętszej Ofiary? Abp Marcel Lefebvre o swojej sytuacji

Jak doszło do fabrykacji Najświętszej Ofiary?

Msza święta Pawła VI nazywana również Mszą posoborową lub Nową Mszą Świętą (Novus Ordo Missae) powstała w sposób, który nigdy dotąd nie miał miejsca w Kościele. Pius XII w swojej encyklice „Mediator Dei” wykładał, że Msza ewoluuje w naturalny sposób wraz z czasem.

Jak róża, która z pączka staje się kwiatem. Tymczasem Msza posoborowa powstała przy biurku. Teoretycznie za Nową Mszę Świętą odpowiedzialny był papież Paweł VI, ale w rzeczywistości ryt opracowała specjalna komisja zwana Konsylium, która składała się z około 200 osób.

Liderem tego gremium został abp Annibale Bagnini, który później został oskarżony o członkostwo w loży masońskiej. Konsylium składało się głównie z soborowych ekspertów, których w pracy nad reformą liturgii wspierało sześciu protestanckich „obserwatorów”.

Można zadać sobie pytanie, w czym mogą doradzać heretycy przy opracowywaniu przez katolików nowego rytu Najświętszej Ofiary?

Odpowiedź leży w zrozumieniu idei ekumenizmu, ale to inna, równie ciekawa historia. Napomnę, że Paweł VI podziękował protestantom za ich wkład w tworzenie nowej Mszy. Jaki był efekt tej współpracy?

Profesor teologii protestanckiej na uniwersytecie w Strasburgu, pastor Gerard Siegwalt pisał do pewnego katolickiego biskupa twierdząc, że „w odnowionej Mszy nie ma nic, co mogłoby krępować ewangelika”.

Również oficjele kościołów reformowanych przyznają, że obecnie protestanci mogą brać udział w eucharystii w kościołach katolickich, „jeżeli używana jest druga modlitwa eucharystyczna”.

Msza Święta sprawowana w tradycyjnym (klasycznym) rycie rzymskimMsza Święta sprawowana w tradycyjnym
(klasycznym) rycie rzymskim

Kolejny przykład „posoborowej” Mszy świętej.

Ciężko uwierzyć, że twórcą Novum Ordo Missae był abp Annibale Bugnini. Wszak nawet dość liberalny papież Jan XXIII wyrzucił go z papieskiego Uniwersytetu Luterańskiego. Powodem ekspulsji ówczesnego wykładowcy liturgii były poglądy, których nie sposób było pogodzić z wiarą katolicką.

Niestety, z następnym pontyfikatem arcybiskup winduje do stanowiska sekretarza Świętej Kongregacji Kultu Bożego. Następnie, jak już napisałem, zostaje przewodniczącym Konsylium zajmującego się przygotowywaniem nowej Mszy.

Jako powód reformy przywołano trzy argumenty: aggiornamento (dostosowanie się do ducha czasów współczesnych), powrót do źródeł oraz oczywiście ekumenizm. Aggiornamento w praktyce oznaczało wyeliminowanie elementów sacrum i uczynienie z Mszy czegoś na kształt spotkania wiernych.

Powrót do źródeł jest bałamutnym sloganem oznaczającym, że organicznie powstająca liturgia, której formę ustalił św. Grzegorz Wielki, a ostatecznie skodyfikował św. Pius V, była błędna czy niedoskonała. Zastawiając się tym argumentem odwrócono kapłana w stronę ludu.

Jednak jak udowodnił znany liturgista ks. Klaus Gamber, od samego początku Chrześcijaństwa Ofiarę Mszy Świętej odprawiano tyłem do ludu, na ołtarzu zwróconym na wschód. Tak więc Msze zawsze miały charakter ofiary, a nie uczty tak podkreślanej przez nowy ryt.

Warto nadmienić, że do książki Gamblera na temat kierunku celebracji przedmowę napisał nie kto inny, jak sam kard. Ratzinger. Trzeci argument za reformą, ekumenizm, przybrał realną formę w zniesieniu stricte katolickich elementów Mszy.

Obecny rytuał przypomina bardzo Msze protestanckie, zresztą temu mieli służyć wspomniani niekatolicy pomagający w pracy Konsylium. Trudno to sobie wyobrazić, ale dla przykładu znany protestant, Max Thurian z Taize, ułożył niektóre modlitwy do oficjum na święto Przemienienia Pańskiego.

Masoneria autorem Mszy świętej?

Powyższa teza wygląda na skandalizującą prowokację, jednak non argumentum contra fatum. Nie należy oczywiście przerysowywać roli wolnomularstwa, ale rozważyć fakty. Otóż wszystko wskazuje na to, że główny twórca nowej Mszy, abp Bugnini przynależał do masonerii.

Na jaw wyszły nawet listy arcybiskupa do swojej loży, w których obwieszcza, że udało mu się zniszczyć katolicką liturgię. W języku polskim treść listów opublikował sam ks. prof. Michał Poradowski, współpracownik tak wybitnych postaci jak Roman Dmowski, Stefan kard. Wyszyński czy zmarły niedawno i nieodżałowany Augusto Pinochet.

Szczegóły sprawy opisał wybitny katolicki pisarz i publicysta, Michel Davis. Z jego śledztwa wynika jedno: nie można w stu procentach udowodnić przynależności Bugniniego do wolnomularstwa, ale ponad wszelką wątpliwość można powiedzieć, że o takiej przynależności był przekonany Paweł VI.

Po ujawnieniu sensacyjnej wiadomości, papież usunął Bugniniego ze stanowiska sekretarza Kongregacji Kultu Bożego. Mało tego. Papież rozwiązał cała kongregację, a kłopotliwego arcybiskupa wysłał na placówkę do Iranu. Dla watykanistów była to ewidentna zsyłka.

Pozbyto się biskupa wolnomularza, ale nie pozbyto się Mszy, którą on właśnie skonstruował. W istocie Msze odprawiane w naszych rodzimych parafiach to najprawdopodobniej efekt prac masona, a na pewno modernisty. Trudno to sobie wyobrazić, ale nie sposób widzieć sprawę inaczej.

Stąd jeszcze bardziej cieszą zapowiedzi przywrócenia przez Benedykta XVI Mszy świętej w rycie trydenckim (Msza święta Piusa V). Dodam za ks. prof. Poradowskim, że wolnomularze mieli w Watykanie wielu swoich „braci”. Jednym z nich był kardynał Lienart, który wspólnie z kardynałami Fringsem, Alfrinkiem, Döpfnerem i Suenensem był głównym motorem zmian dokonanych na Drugim Soborze Watykańskim.

Większość biskupów mówi „nie”

Kardynał Josepha Suenens, prymas Belgii i osobisty przyjaciel Pawła VI, napisał szokujące w swej szczerości słowa: „Można by sporządzić imponującą listę twierdzeń uważanych przez Rzym w przeszłości, a nawet całkiem niedawno za jedynie prawdziwe, które zostały usunięte przez ojców Soboru Watykańskiego II”.

Podobnie rzecz ma się z Mszą świętą. Wydaje się, że cała teologia odnosząca się do Mszy została zamieniona; że pomysły ongiś potępione uzyskały azyl w posoborowej liturgii. Jednak przeprowadzenie rewolucji mszalnej nie nastąpiło bez oporu. 24 października 1967 roku w kaplicy Sykstyńskiej, podczas Synodu Rzymskiego, abp Bugnini zaprezentował zreformowany przez siebie ryt Mszy nazwanej wówczas Missa normativa (Msza normatywna).

Wynalazek arcybiskupa zdegustował większość biskupów, którzy nie chcieli się zgodzić na sprotestantyzowanie i wypaczenie Najświętszej Ofiary. Większość z nich głosowało przeciwko temu projektowi.

Niestety pomimo krytycznego głosu hierarchów Mszę normatywną z detalicznymi poprawkami promulgował papież Paweł VI jako Novus Ordo Missae. Nie jest tajemnicą, że Bugnini miał duży wpływ na Ojca Świętego.

Msza święta, serce katolicyzmu, została zatwierdzona bez akceptacji Kongregacji Doktryny Wiary oraz bez wysłuchania krytyki, która poczynili biskupi na Synodzie Rzymskim.

źródło:miserere.pl
Założyciel Bractwa Piusa X abp.Marcel Lefebvre o swojej sytuacji (napisy PL)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *