Strona główna > Bez kategorii > Imperializm fundamentalistów protestanckich

Imperializm fundamentalistów protestanckich

źródło: http://iskry.pl

autor: Iwo Cyprian Pogonowski

„Od rzeki Eufratu do Armageddon’u” to tytuł artykułu Eric’a de Bear’a. Cytuje on redaktora pisma „The Progressive,” Matthew Rothschild’a, z 20 marca 2003 roku, w artykule „Haniebna Wojna Bush’a,” o ataku na Irak, spowodowanym przez militaryzm fundamentalistów protestanckich.
  
Bush uważa się za „oswobodziciela świata i zbawcę od zła i jest on u pogrążony w samo-złudzeniu.” Przed prowokacją (9/11), John Pilger pisała o „potrzebie New Pearl Harbour,” czyli nowej prowokacji koniecznej do zgody społeczeństwa w USA na wojnę, naprzód w formie napadu na Irak, a obecnie jakoby potrzebnej do ataku na Iran.

Według teologa protestanckiego i psycho-analityka Eugen’a Drevermann’a, Bush jest opętany manią fundamentalistów protestanckich i daje się manipulować przez neokonserwatystów, których ideologię stworzyli Żydzi nowojorscy, nawróceni na skrajny syjonizm, w czasie upadku komunizmu. Zamiast permanentnej wojny o komunizm Trockiego, głoszą permanentną wojnę o demokrację, naturalnie „fasadową” manipulowana w tradycji Talmudu, przez kompleks wojskowo- przemysłowo-syjonistyczny” kierowany przez przemysł zbrojeniowy w porozumieniu z lobby Izraela.

Sprawdzian opinii przez pismo „Time,” twierdzi, że 59% Amerykanów wierzy w propagandę imperializmu fundamentalistów protestanckich, oraz blisko 25% z nich wierzy, że prowokacja 9/11, z 2001 roku, była przepowiedziana przez proroków. Sondaż „Gallup poll” w 2003 roku ustalił, że 46% ludzi w USA uważa się „za na nowo narodzonych chrześcijan,” z których 72,5% wierzy, że wojna Bush’a przeciwko terrorowi jest częścią Apokalipsy, walki z anty-Chrystusem i Armageddon’u.

Liczba fundamentalistów protestanckich szybka rośnie w USA i wierzą oni w literalne znaczenie „osi zła” prezydenta Bush’a. Amerykanie odczuwają pustkę i samotność, która powoduje potrzebę przynależenia; wielu szuka oparcia w proroctwach, o których mówią „tele-ewangeliści,” popierani finansowo przez syjonistów tak, że obecnie w USA dużo jest Chrześcijan-syjonistów, wielu z nich radykalnych. Mają oni takie projekty, jak wysadzenie w powietrze głównego meczetu w Jerozolimie i propagują zwycięstwo Żydów nad Arabami, jako konieczne dla powrotu Chrystusa na ziemię.

W amerykańskiej tradycji już Tomasz Jefferson marzył o „Imperium Wolności.” Alexis de Tocqueville opisał wielką rolę religii fundamentalistów protestanckich w polityce w USA. Wśród
wielu Amerykanów, istnieje przekonanie, że są „narodem wybranym,” gotowym szerzyć swoją ideologię na całym świecie. Przypomina to imperialną wiedzę Rzymian o zasadach na podstawie których, rządzi się światem. Bush też powołuje się na ideologię neokonserwatyzmu.

Wiara Bush’a jest wyzyskiwana w neokonserwatywnych planach najazdu na Irak i „przebudowy” Bliskiego Wschodu, według przepowiedni imperialistycznych fundamentalistów protestanckich o „Izraelu od Nilu do Eufratu” do czego Bush dodaje, że Bliski Wschód musi być „przebudowany dzięki krucjacie USA.” Bush mówił jeszcze przed wyborami: „wierzę, że Bóg chce żebym ubiegał się o prezydenturę.”

Ekspansja fundamentalistów protestanckich od Atlantyku do Pacyfiku w 19tym wieku nazywana była „manifest destiny,” czyli aktem Opatrzności. Obecnie to samo hasło jest używane w celu budowy globalnego imperium amerykańskich fundamentalistów protestanckich, którzy wierzą, że w nadchodzącej Apokalipsie zmartwychwstaną tylko fundamentaliści protestanccy i tylko ci Żydzi, którzy nawrócą się na fundamentalizm protestancki. Donald Wagner opisał ten stan rzeczy w książce „Teologiczne Korzenie Przymierza Politycznego Izraela z Fundamentalistami Protestanckimi” („Evagelicals and Izrael: Theological Roots of a Political Alliance”).

W dniu 8 marca 2003 prezydent Niemiec Johannes Rau powiedził, że megalomańskim błędem jest mówić o misji opatrznościowej i nawoływać do napadu na Irak. Prezydent Bush nie ma prawa mówić w imieniu wszystkich Chreścian. Natomiast Ojciec Święty Jan Paweł II przedstawia całą ludzkość, kiedy przestrzega przed napadem na Irak. (Spiegel-online, 2, 4. 03).

Bush miał poparcie partii Likud w Izraelu, która wywodziła się z Bejtaru, przedwojennego ruchu faszystów żydowskich w przedwojennej Polsce. Likud nazywa on Zachodnie Wybrzeże Jordanu przydzielone przez ONZ Palestyńczykom, jako „Judeę i Samarię.” Według planów Bejtaru-Likudu rząd Izraela konfiskuje ziemie Arabów i buduje na nich nielegalne osiedla, w których dziś mieszka około 400,000 nielegalnych osadników. Wiara fundamentalistów protestanckich twierdzi, że „Ameryka nigdy, nigdy nie może opuścić Izraela.”

Planista neokonserwatywny, Żyd, Richard Perle, nawoływał do napadu na Irak i wyzyskiwał wzmianki w proroctwach o Armageddonie, oraz wzminki o rzece Eufrat w Iraku. Perle był też zatrudniony przez neokonserwatywny American Enterprise Institute, gdzie przez kilka lat nabierał doświadczenia obecny polski minister spraw zagranicznych w rządzie Tuska, Radek Sikorki, natomiast jego żona, uzdolniona pisarka żydowska, Anna Appelbaum, nawołuje do wojny na Bliskim Wschodzie na łamach gazety „The Wall Street Journal.”

Ostatnio sam polski premier Donald Tusk był fotografowany w jarmułce przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie, w czasie oficjalnej wizyty, obiecującej uległość Polski wobec rządu Izraela, który to rząd, nawołuje do ataku na Iran. Dzieje się to przeciwko woli 65% Żydów w Izraelu. Ludzie ci chcą pokoju z Arabami, według usiłowań premiera Itzaak’a Rabin’a, niestety zabitego kulą w plecy, przez fundamentalistę żydowskiego.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.