Strona główna > Świat > Głos z Tel-Awiwu

Głos z Tel-Awiwu

Izraelski dziennikarz  Gideon Levy, piszący dla dziennika Haaretz, zareagował na przyjęcie przez amerykański Kongres ustawy  HR 246 zakazującej antysemityzmu. Ma ona być odpowiedzią na społeczny ruch BDS (Boycott Divestment and Sanctions). Dziennikarz podziela pogląd, że antysemityzm jest zjawiskiem nagannym. Dostrzega jednak, że kontekst przyjęcia ustawy w wyniku nacisku agresywnych organizacji żydowskich nie służy ani Izraelowi, ani wspólnocie żydowskiej.

(…)” Dobrze, że pojawiły się nowe, świeże głosy na Kapitolu podnoszące uprawnioną kwestię  dotyczącą Izraela, amerykańskiej polityki wobec Izraela i izraelskiego lobby w USA. W  pełni zasadne problemy należy brać pod uwagę.

Jednakże propaganda Izraela w ostatnich latach uczyniła z pojęcia ‘antysemityzmu’ metodyczne narzędzie przeciwko każdemu kto ośmieli się zakwestionować, czy skrytykować Izrael etykietując go automatycznie jako ‘antysemitę’, co zamyka człowiekowi usta. Bo cóż można powiedzieć po takim zarzucie. Ten zaklęty krąg należy przerwać, by świetni i odważni politycy jak pani Ilhar Omar położyli kres nieuzasadnionym oskarżeniom, doprowadzając do umożliwienia krytyki Izraela, poruszania różnych spraw bez obawy o zarzut antysemityzmu. Nie można pozwolić na dalszą praktykę tego rodzaju odbierającą ludziom prawo do odmiennych poglądów, zwłaszcza, że w większości przypadków takie oskarżenie jest pustosłowiem. Czy wobec tego nadal  będziemy ślepo popierać okupację? Może  Izrael doczekał się, że należy go tak samo traktować  jak   Afrykę Południową. Może BDS powinno się wziąć pod rozwagę w Stanach Zjednoczonych.  Jeśli w Kongresie oświadcza się, że kwestie dotyczące relacji Izraela ze Stanami Zjednoczonymi nie podlegają dyskusji, to ja, stąd, z Tel-Awiwu pytam, czy nikt nie ma prawa kwestionować stosunków izraelsko-amerykańskich? Twierdzę, że te stosunki nacechowane są korupcją, szkodzą pokojowi jak też zaszkodzą Izraelowi w dłuższej perspektywie dlatego, że Stany Zjednoczone pozwalają Izraelowi na szaleństwo dalszej okupacji, ślepo aprobują i popierają nieograniczoną samowolę Izraela.”

Powracając do samej ustawy  BDS, to jako inspirowana szerokim ruchem społecznym była mocno nie w smak politykom. Zażądano zbadania zgodności z konstytucją. Okazało się, że obywatele mają prawo do takiej formy uzewnętrznienia swoich poglądów i bojkot jest legalny. Serwilizm polityków koniunkturalnie i na polecenie sumiennie ‘zwalczających antysemityzm’ wysmażył ustawę zakazującą bojkotu. Zatem nowy przepis HR 246 łamie konstytucyjne prawo obywatela do pokojowego manifestowania poglądów. Elastyczne prawo to bezprawie.

12:47

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *