Strona główna > Polska > Eurowybory 2019 – Krajobraz po bitwie…

Eurowybory 2019 – Krajobraz po bitwie…

Jak wynika z euro-wyborów Polska jest bardziej prawicowa niż liberalno-lewicowa. Można zatem przewidzieć, że jesienne wybory PiS wygra w sposób zdecydowany, uzyskując samodzielną większość sejmową. Czy tak będzie – zobaczymy jesienią.

Eurowybory 2019 – Krajobraz po bitwie

PiS wygrywa Koalicja (Platforma) zmiażdżona?

Wynik Prawa i Sprawiedliwości w wynikach do Europarlamentu jest ogromnym sukcesem.
Blisko 7-mio procentowa przewaga nad Koalicją, której przewodził Grzegorz Schetyna to po prostu nokaut.

Po tak ostrej kampanii, po zagraniu na temacie pedofilii, zaatakowaniu Pana Premiera Morawieckiego opozycja totalna nawet gdyby jej do jej rezultatu dodać głosy jakie padały na ugrupowanie Biedronia i tak by przegrała z partią rządzącą Polską już prawie 4 lata.

Gdyby w Polsce mechanizmy polityczne umożliwiały konkurencję wewnątrzpartyjną, Schetyna powinien zostać rozszarpany przez swoich partyjnych kolegów.
Niestety w warunkach ordynacji proporcjonalnej wytwarzają się partie, wodzowskie, w którym lider dominuje nad otoczeniem bo to on będzie decydował o składzie i kolejności list wyborczych.
Stąd Grzegorz Schetyna spokojnie poprowadzi Platformę czy Koalicję do kolejnej klęski w jesiennych wyborach do polskiego parlamentu.

Biedroń efekt nowości…???

Względny sukces „Wiosny” Roberta Biedronia wynika z tych samych mechanizmów życia politycznego w Polsce, które 4 lata temu dały sukces ugrupowaniu Kukiza, wcześniej pozwoliły wejść do Sejmu ugrupowaniu Palikot
czy nawet wcześniej np. Samoobronie.

W Polsce – na skutek wielu czynników – klasa polityczna jest przez społeczeństwo nie lubiana.
Polacy głosujący na PiS najczęściej głosują bo nienawidzą Platformy. I odwrotnie – wyborca Platformy
wzmacnia swoją motywację nienawidząc Prezesa, „pisiorów” i moherów.
Nienawiść do polityków ma głęboką motywację w komunistycznej przeszłości, ale też wyrasta z niskiej oceny motywacji ludzi zajmujących się tzw. polityką.

Stąd stale obecny w polskim społeczeństwie tzw. elektorat buntu, gotowy zawsze zagłosować przeciwko partiom uznanym za reprezentacje establiszmentu. Na tym jak wspomniałem wyżej właśnie opierał się sukces takich ugrupowań jak Samoobrona, Ruch Palikota czy w 2015 r. Ruch Kukiza.
Teraz wobec spadku notowań Ruchu Kukiza „elektorat buntu” zagospodarował Robert Biedroń.
Jego antykościelne i obrazoburcze wystąpienia pociągnęły za sobą i część elektoratu Platformy i część tych co w 2015 głosowali na Kukiza.
A odwołanie się do homoseksualizmu lidera tylko tę buntowniczą atrakcyjność powiększa.

Prawdę powiedziawszy należy się dziwić, że antycywilizacyjna „Wiosna” homoseksualisty Biedronia
przyciągnęła tylko 6% wyborców.
Czyżby lobby lesbijek i gejów liczyło tylko 6% idących do wyborów 45% obywateli czyli ok. 2,7% społeczeństwa?

Atak na PiS z prawej strony.
Wybory do parlamentu europejskiego były ciekawe z tego jeszcze powodu, że wystartował w nich nowy podmiot polityczny utworzony przez posłów, którzy odeszli z Klubu Kukiz’15: Marka Jakubiaka, Piotra Liroya, Roberta Winnickiego wraz z ugrupowaniem Janusza Korwin-Mikkego oraz Grzegorzem Braunem.

Tak utworzona Konfederacja reprezentowała skrajną prawicę, euro sceptyczną, krytycznie podchodzącą do obecności wojsk amerykańskich w Polsce, ostrzegającą przed roszczeniami żydowskich organizacji do tzw. mienia bezspadkowego.
Wbrew korzystnym sondażom na końcówce kampanii i równie korzystnego sondażu exit pool, który dawał Konfederacji 6% w momencie zamknięcia lokali wyborczych, ugrupowanie nie przekroczyło w końcu progu wyborczego uzyskując 4,55% głosów.
Sadzić można, że Konfederacja nie przekroczy także progu jesienią i PiS będzie jedynym ugrupowaniem patriotycznym. W pewnym sensie taka sytuacja będzie trudniejsza dla Jarosława Kaczyńskiego.
Wszystko wskazuje bowiem, że – czy Konfederacja przekroczy próg czy nie – PiS i tak zdobędzie w Sejmie jesienią większość umożliwiającą mu samodzielne rządy.
Jednak obecność skrajnego ugrupowania prawicowego stanowiłoby swego rodzaju „osłonę” propagandowo-polityczną z prawej strony.
Jednak nic nie wskazuje, żeby wyborcy dali się przekonać tak oryginalnym skandalistom jak Janusz Korwin-Mikke czy Grzegorz Braun.

Całkowity rozpad Kukiz’15.

Kukiz’15 nie przekroczył progu wyborczego, uzyskując zaledwie 3,7% głosów.
I tak oto projekt polityczny, do którego sukcesu w 2015 walnie się przyczyniłem legł w gruzach.
Spodziewałem się tego od kiedy po wejściu do Sejmu zobaczyłem jacy ludzie otoczyli Kukiza i jak sukces uderzył mu do głowy.
Pierwsze co zrobił to otoczył się całkowitymi klakierami, pozbył zaś wszystkich którzy mieli swoje zdanie zaczynając oczywiście ode mnie – zaraz na początku nie przyjął mnie do klubu.
O tej megalomanii artysty, który stał się symbolem ruchu antysystemowego świadczy choćby to, ze nadał
klubowi nazwę Kukiz – co znaczyło, że raczej buduje fan klub Pawła Kukiza, a nie poważny ruch społeczny.

Tak, że tej klęski, która teraz poniósł Kukiz spodziewałem się i kilkakrotnie próbowałem wpłynąć na Kukiza,
żeby zmienił swoje działanie, ale jak to zwykle bywa potężny przywódca, któremu woda sodowa szumi w głowie nie słucha takich ponurych ostrzeżeń.
Tak, że na klęskę tego projektu Paweł Kukiz solidnie zapracował niszcząc naprawdę dobrą inicjatywę, która
mogła doprowadzić do zmiany systemu.
Miał szansę odegrać rolę prawdziwego przywódcy, szansę tę zmarnował w sposób spektakularny i ze sceny politycznej schodzi – w gruncie rzeczy – w niesławie.
Miały być inicjatywy ustrojowe, miał być ruch oddolny, a powstała nieudolna karykatura osobistej partii muzyka, brylującego celebryckimi wypowiedziami w mediach społecznościowych, rzucającego populistyczne pomysły, które przez jakiś czas zasłaniały prawdziwy brak pomysłów i odejście od pierwotnych założeń np. w kwestii zmiany systemu wyborczego.

I tak oto w lamusie historii muzyk z Niemodlina znajdzie się tuż obok takich gwiazd jednego sezonu –
jak gorzelnik z Biłgoraju.

Polaryzacja sceny

Jakby na to jednak nie patrzeć to elektorat PiS (45,38%), prawicowi wyborcy Konfederacji (4,55%) czy nawet antysystemowy, ale bardziej antyplatformerski elektorat Kukiza (3,69% daje razem 53,62% poparcia.

Jak wynika z euro-wyborów Polska jest bardziej prawicowa niż liberalno-lewicowa.
Można zatem przewidzieć, że jesienne wybory PiS wygra w sposób zdecydowany, uzyskując samodzielną większość sejmową.

Jednak gdyby Jarosław Kaczyński zdecydował się zmienić system wyborczy – choćby na wzór węgierskiego –
i wprowadził wybór połowy posłów w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych – sukces PiS byłby jeszcze większy. Na Węgrzech Orban właśnie dzięki ordynacji mieszanej zmiażdżył przeciwników dzięki sukcesowi jego kandydatów w JOW.

Ciekaw jestem czy Prezes Kaczyński skorzysta z węgierskiego wzorca na który tak lubi się powoływać?
Bez wątpienia taka reforma prawa wyborczego byłaby korzystna – na dłuższą metę – dla wszystkich sił politycznych w Polsce.

Janusz Sanocki – Poseł Niezależny
Za: http://sanocki.neon24.pl/post/149154,eurowybory-2019-krajobraz-po-bitwie

30.05.2019

3 thoughts on “Eurowybory 2019 – Krajobraz po bitwie…

  1. Wstydziłbyś się AdRo zamieszczać takie schizofreniczne teksty; no chyba, że sam uległeś tej przypadłości; o czym świadczy ta kretyńska animacja!

    https://www.youtube.com/watch?v=Ba-oR6kqcuk

    Schizofrenia narodowa –

    czy jest uleczalna???

    Michalkiewicz jako anty (udający) patriota powiada „nasz nieszczęśliwy kraj”, a ja powiem: nasz nieszczęśliwy Naród – został tak głęboko ogłupiony, że aż popadł w schizofrenię.

    Być może większość komentujących nie pamięta jakie to były „wolne wybory” za PRLu z „jedynie słuszną opcją”, ale już sporo powinno pamiętać takie słynne hasło: „sejm kontraktowy”, do którego wiodły wybory kontraktowe czyli USTAWIONE!!!

    W jaki sposób były USTAWIONE!!! ? Ano tak, że DOPUSZCZONO 33% tzw. kandydatów niezależnych, którzy oczywiście wszyscy przeszli i to ze 100% poparciem;
    i co,
    i nic,
    bo 33% posłów niczego nie mogło zmienić – poza zmianą propagandowej narracji zaczynającej się od tego, że czwartorzędna aktoreczka ogłosiła „wolność i transformację ustrojową”;
    i co – 90% baranów kupiło ten spektakl,
    99% katolików uwierzyło (mimo oczywistych, matematycznych faktów), że już będzie dobrze.

    Podstawowa zasada inżynierii społecznej:

    „SŁUCHAJ UWAŻNIE CZEGO LUDZIE OCZEKUJĄ, OBIECAJ IM TO, A NASTĘPNIE WYGASZAJ ICH OCZEKIWANIA”

    Na czym polegała manipulacja, (sejmu kontraktowego) na DOPUSZCZENIU, słownie: jednej trzeciej NIEZALEŻNYCH KANDYDATÓW!!!

    Kto jeszcze jest do tego zdolny,
    – powinien zadać sobie pytanie:
    czy w minionych „wyborach” byli kandydaci niezależni???

    No tak, ale jak rozpoznać niezależnego kandydata???

    W zasadzie to, rewolucyjność kontraktowego sejmu polegała na oficjalnym przyznaniu, że wszystkie „wybory” są kontraktowe, że to taki wrestling dla gawiedzi.
    Chyba nikt nie ma wątpliwości, że wrestling to taka udawana walka i udawane zwycięstwo, ale gawiedź to uwielbia i chodzi na takie udawane „zawodowe-wybory”.

    Co więcej – żwawo dyskutuje nad ich buahaha „wynikami”;

    a co się stało tak naprawdę?

    Sprawa jest bardziej niż oczywista, skompromitowani popisowi zawodnicy wrestlingowi nie przyciągnęliby wystarczająco dużo gawiedzi aby uwiarygodnić ten spektakl; więc inżynierowie społeczni zwani socjologami (którym Kalkstein nie omieszkał publicznie podziękować), wymyślili iście żydowską ustawkę zwaną konfederacją, która przyciągnęła co najmniej 20% publiki i którym można było ukraść co najmniej 16% głosów, wszak „liczenie głosów” odbywa się po żydowsku!

    Podczas gdy pomysłów na realną kontrolę zliczania głosów jest tysiące, a wystarczyłoby wprowadzić kilka, ale poco, skoro DEMOKRATYCZNĄ większość można olać, pominąć, i jeszcze zbesztać, że sami są sobie winni, bo nie głosowali na podsuniętych im kandydatów, mimo że Polacy – znakomita, dostojna z krwi i kości, większość Narodu Polskiego nie uznała tych „wyborów” za wiarygodne, uczciwe, reprezentatywne, czyli nie miała swoich przedstawicieli!

    Przy frekwencji poniżej 50% wrestling „wyborczy” jest całkowicie niedemokratyczny, bo mniejszościowy. Co bystrzejsi schizofrenicy nie mogą jednak dojść do tego, jak przemalowane na KE, PO i „wiosna” mogły osiągnąć taką popularność w zaledwie parę miesięcy – bo, niestety w wirtualnym świecie nie ma odpowiedzi, a wyniki trzeba przyjmować na wiarę taką katolicką, czyli powszechną! Inaczej bańka mydlana by prysła, a zderzenie z realnym światem byłoby nieprzyjemne i niesmaczne.

    https://www.youtube.com/watch?v=k7UHESdfam4

    Jednak oprócz ogromnych pieniędzy bo ponad 120 milionów do podziału dla najwierniejszych kaczystów, 100 milionów dla poprzebieranych PO-wców i 10 milionów dla Biedronia, „teatr wyborczy” ujawnił nawet uśpionych agentów systemu; bo to że kaczor nawoływał do „pójścia
    na wybory” to jest zrozumiałe, ale np. taki Maciej Krzeptowski prowadzący kanał jako „Zdalny Obserwator”, którego z racji zdystansowanej gatki lubiłem posłuchać, nagle ujawnił się jako uśpiony agent
    https://www.youtube.com/watch?v=iqfxkbXayxA nawołujący do frekwencji wyborczej!?

  2. NALEŻY UTRZYMAĆ ORDYNACJĘ PROPORCJONALNĄ (bez progów)
    .
    Autor już nazajutrz po oficjalnym ogłoszeniu przez PKW klęski „Konfederacji” i Kukiz’15 zaczął rozsiewać po różnych portalach (gazetabałtycka.pl, prawy.pl, neon24.pl) swoją starą MANTRĘ DLA NAIWNYCH, domagając się – jak czytamy wyżej – „zmiany systemu wyborczego – choćby na wzór węgierskiego – i wprowadzenia wyboru połowy posłów w Jednomandatowych Okręgach Wyborczych”.
    .
    A czemuż Pan Autor nie powołał się od razu na „dobry” przykład ograniczającej swobody polityczne Rosji, gdzie z inicjatywy broniącego się przed upadkiem Włodzimierza Putina PRZYWRÓCONO na początku 2014 r. ordynację mieszaną (nazywaną przez kremlowskich propagandystów „bardziej postępowym systemem”) i w wyborach 2016 roku połowa posłów do Dumy została wybrana W GŁOSOWANIU WIĘKSZOŚCIOWYM w okręgach jednomandatowych, a druga połowa W GŁOSOWANIU PROPORCJONALNYM, ZABEZPIECZONYM JEDNAKŻE 5-PROCENTOWYM PROGIEM?
    .
    Jak zauważył Bartłomiej Michalak (Mieszane systemy wyborcze na przykładzie Włoch i Rosji. Ordynacja doskonała czy niespełnione nadzieje?, „Studia BAS” Nr 3(27)/2011, s. 67), z doświadczeń rosyjskich wynika, że WPROWADZONA W 1993 R. PRZEZ JELCYNA ORDYNACJA MIESZANA „w warunkach utrzymującej się niepewności politycznej minimalizowała ryzyko nieoczekiwanych rozwiązań” przez ponad dekadę – a w tym czasie, jak wiadomo, prozachodni „reformatorzy” niszczyli bezkarnie Rosję.
    .
    Czy o to samo chodzi teraz w Polsce?
    .
    Na szczęście, w referendum przeprowadzonym w Polsce 06.09.2015 r. PONAD 94 % DOROSŁYCH POLAKÓW ZBOJKOTOWAŁO IDEĘ GŁOSOWANIA WIĘKSZOŚCIOWEGO w systemie JOW (poparła ją niewielka grupa 5,98 % uprawnionych) – i tego wyraźnego wskazania narodu polskiego powinniśmy się trzymać.
    .
    Jedyne, co miałoby dziś sens, to zniesienie progów wyborczych, ograniczeń wolności rozpowszechniania poglądów i wprowadzenie w każdych wyborach listy krajowej dla kandydatów niezrzeszonych i nierekomendowanych przez partie (startujących samodzielnie), dzięki której każdy chętny mógłby realnie konkurować z kandydatami z list partyjnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *