Strona główna > Świat > Europa na krawędzi upadku

Europa na krawędzi upadku

Europejski zamek wasali Imperium rozpada się na naszych oczach. Ale nikt nie wydaje się tego widzieć. UE, konglomerat wasali – Trump nazywa ich nieważnymi, i nie obchodzi go co o nim myślą, oni zasługują na upadek. Oni, ‚wasalska’ UE, grupa 28 krajów, około 500 mln ludzi, z połączoną gospodarką $19 trylionów, mniej więcej taką samą jak Ameryki, poddali się dyktatowi Waszyngtonu w niemal każdym ważnym aspekcie życia.

Na polecenie Waszyngtonu UE zaakceptowała sankcje wobec Rosji, Wenezueli, Iranu – oraz niezliczone kraje, które nigdy nie wyrządziły żadnej krzywdy żadnemu z 28 krajów UE. UE zaakceptowała upokorzenie militarnych nacisków ze strony NATO – zagrażając Rosji i Chinom coraz bardziej zaawansowanymi bazami wojskowymi w stosunku do Moskwy i Pekinu, do tego stopnia, że polityką zagraniczną Brukseli kieruje głównie NATO.

Od samego początku było jasne, że sankcje UE narzucone na Rosję i wszystkie kraje odmawiające uległości wobec zachcianek i zasad Waszyngtonu, bezpośrednio i przez UE, szkodziły gospodarczo UE bardziej niż Rosji. To jest szczególnie ważne dla niektórych z południowo-europejskich krajów, których gospodarka zależała bardziej od handlu z Rosją i Eurazją niż innych krajów UE.

Zrobiło się naprawdę krucho kiedy Trump jednostronnie postanowił unieważnić „umowę nuklearną” z Iranem i ponownie narzucić ostre sankcje na Iran i „wszystkich prowadzących interesy z Iranem”. Europejskie giganty węglowodorowe zaczęły tracić biznes. To wtedy dowodzona przez Niemcy Bruksela zaczęła bełkotać, że nie będzie słuchać Ameryki i – nawet – że poprze europejskie korporacje, głównie giganty węglowodorowe, wywiązujące się z kontraktów jakie miały z Iranem.

Za późno. Europejski biznes stracił całe zaufanie do słabych i ogólnie niegodnych zaufania słów brukselskiej administracji UE. Wielu zerwało wieloletnie kontrakty, i po umowie nuklearnej, odnowiło kontrakty z Iranem, ze strachu przed karą ze strony Waszyngtonu i brakiem zaufania do ochrony Brukseli. Przykładem jest francusko-brytyjski gigant naftowy, Total, który przeniósł swoje źródło zaopatrzenia z Iranu do Rosji – nie, nie do USA, jaki był oczywiście zamiar Waszyngtonu. Szkody zostały wyrządzone. Wasale popełniają powolne samobójstwo.

Narody miały dosyć. Ponad połowa europejskiej populacji chce wyrwać się z kłów Brukseli. Nikt ich nie pyta ani nie słucha – i to w tzw. sercu „demokracji” (sic). To dlatego teraz narody się buntują i wszędzie protestują – tak czy inaczej w Niemczech, Francji, Brytanii, Belgii, Holandii, Włoszech, na Węgrzech i w Polsce – lista niemal się nie kończy. I to można by nazwać generycznie „żółtymi kamizelkami”, od nowej rewolucji francuskiej.

Najnowszymi w serii ataków Ameryki na Niemcy i niemiecki biznes – i niemiecką uczciwość, jeśli o to chodzi – są ambasadora USA Richarda Grenella, niedawne groźby wobec niemieckich korporacji sankcjami, jeśli będą pracować nad Nord Stream 2, 1.200 km długości rurociągu dostarczającym rosyjski gaz do Europy, z datą ukończenia go pod koniec 2019. On praktycznie podwoi zdolność dostaw rosyjskiego gazu do Europy. Zamiast tego Waszyngton chce żeby Europa kupowała amerykański gaz łupkowy i ropę, a szczególnie żeby trzymać gospodarczo i finansowo Europę w amerykańskiej orbicie, unikając każdym sposobem odejście od Waszyngtonu i zapobiec co oczywiste i logiczne – sojuszowi z Rosją. Ta próba poniesie wielkie fiasko, jak głośno i stanowczo zaprotestowali niemieccy ministrowie, w tym minister spraw zagranicznych Heiko Maas, przeciwko takim amerykańskim próbom hegemonii. Cóż, przyjaciele,  zbyt długo wysilaliście się  by zadowolić swoich waszyngtońskich władców. Nadszedł czas by wyjść z tego niewolniczego posłuszeństwa.

We Francji w ten ostatni weekend 12-13 stycznia, żółte kamizelki zorganizowały rundę 9 protestów przeciwko dyktatorowi Macronowi, jego programowi oszczędnościowemu i – nie tylko – jego podłej arogancji wobec klasy pracującej. Niedawnym publicznym oświadczeniem Macrona jest świadectwo tej poniżej pasa ignorancji: „Trop de français n’ont pas le sens de l’effort, ce qui explique en partie les ’troubles’ que connait le pays” – co oznacza „Zbyt wielu Francuzów nie zna znaczenia „wysiłku”, co wyjaśnia choć częściowo kłopot w jakim znajduje się ten kraj”.

Żółte kamizelki i większość francuskiego społeczeństwa chce tylko rezygnacji Macrona. O protestujących przeważnie i w większości nie mówi Christophe Castaner, francuski szef MSW. W ubiegłym tygodniu oficjalna liczba demonstrujących była 50.000 w całym kraju, kiedy naprawdę było ich co najmniej 3 x więcej. Oficjalna francuska wersja chciałaby żeby we Francji i poza nią uważano, że ruch żółtych kamizelek zanika. Tak nie jest. Wręcz odwrotnie, oni demonstrują w całej Francji, i pomimo nasilających się gwałtownych represji reżimu Macrona.

RT informuje, że na rozkaz Macrona policja staje się coraz bardziej gwałtowna, wykorzystuje wojskowe metody do kontrolowania demonstrujących obywateli. Tysiące aresztowano, i setki zostało rannych w wyniku brutalności policji. Niemniej jednak, ruch zdobywa ogromne poparcie publiczne, i idea żółtych kamizelek szerzy się w całej Europie. O ty, oczywiście, nie piszą media głównego nurtu.

Prawdę mówiąc, 80% Francuzów popiera żółte kamizelki i ich pomysł zainicjowanego przez  obywateli referendum (RIC  – „Référendum d’initiative citoyenne”), zgodnie z którym obywatele mogą proponować swoje prawa, które przegłosuje społeczeństwo. RIC mogłoby skutecznie przejść przez francuski parlament, i zostałoby wpisane do francuskiej konstytucji. Podobne prawo istnieje w Szwajcarii od 1848 i regularnie stosują je szwajcarscy obywatele. Jest to sposób na bezpośrednią demokrację, który każdy kraj nazywający się „demokracją” powinien włączyć do konstytucji.

Brytania jest w ruinie. Tysiące ludzi wychodzą na ulice Londynu, zorganizowani przez Zgromadzenie Narodowe Przeciwko Polityce Oszczędnościowej / People’s Assembly Against Austerity, wzywające do wyborów żeby zastąpić upadający rząd Torysów. Do nich dołączają z poczucia solidarności francuskie żółte kamizelki. Wielu z brytyjskich demonstrantów nosi też bardzo widoczne żółte kamizelki.

To ma bezpośredni związek z coraz większą klapą o BREXIT – tak lub nie, i jak. W tym momencie nikt nie wie jaka będzie przyszłość Brytanii. Propaganda i kontrpropaganda mają na celu dalsze mylenie ludzi, a zdezorientowani ludzie, zwykle chcą pozostać przy „status quo”. Istnieje nawet ruch propagandy za „pozostaniem”, organizowanej przez niektórych członków Parlamentu Europejskiego. Wyobraź sobie! – Pomyśl o suwerenności, jeśli Bruksela nie może pozwolić samym Brytyjczykom zdecydować czy chcą dalej być pod ich dyktatem, czy nie.

Niestety, Brytyjczycy są bardzo podzieleni, ale też już nie reagują na zagraniczną propagandę, szczególnie w kwestii opuszczenia UE – o czym wyraźnie zdecydowali w czerwcu 2016. Premier Teresa May „spieprzyła” proces BREXITu do tego stopnia, że wielu Brytyjczyków uważa, że jej negocjacje były gorsze niż „bez porozumienia”. Prawdopodobnie stało się to w bliskiej współpracy z niewybieranymi „przywódcami” UE, którzy nie chcą odejścia Brytanii, i pod ścisłymi rozkazami ze strony Waszyngtonu, który potrzebuje Brytanii w jej kluczowej roli jako amerykańskiego kreta w UE.

15 stycznia 2019, Brytyjski Parlament zagłosuje nad wynegocjowanymi warunkami BREXITu, czy woli „bez porozumienia”, czy poprosi o przedłużenie negocjacji zgodnie z Art. 50 „Traktatu Lizbońskiego” (narzuconego głowom państw 28 członków, bez żadnego publicznego głosowania, i jest fałszywym substytutem Konstytucji UE). Inne opcje to wybory – i niech nowe przywództwo zdecyduje; albo możliwe prawnie po 2 latach drugie referendum. Druga opcja prawdopodobnie doprowadziłaby do rozruchów społecznych, a po nich straszne policyjne represje – one już były w Brytanii – dlatego miejmy nadzieję, że da się uniknąć wojny domowej.

Od tygodni ruch żółtych kamizelek rozszerzył się na Belgię i Holandię. Z podobnych powodów – niezadowolenie społeczne z uwagi oszczędności, dyktatura UE wobec suwerenności belgijskiej i holenderskiej. W ubiegły piątek jednego z żółtych kamizelek przejechała i zabiła ciężarówka. Władze potraktowały to jako wypadek.

Grecja – masmedia pokazują ją jako OK, Grecja się odradza, po raz pierwszy od wielu lat ma pozytywny wskaźnik wzrostu i jest w stanie znowu finansować się na otwartym rynku finansowym. Grecja nie zależy już od zirytowanej i niesławnej trojki (Europejski Bank Centralny, Komisja Europejska i MFW). Rzeczywistość jest zupełnie inna, kiedy około 2 / 3 greckiej populacji dalej żyje na ledwie czy poniżej poziomu przeżycia – brak dostępu do opieki zdrowia, ledwie mogą pozwolić sobie na leki, szkoły publiczne – n-ty raz zmniejszane emerytury, większość aktywów publicznych i usług sprywatyzowane za grosze. Nic nie zmieniło się zasadniczo w ostatnich latach, przynajmniej nie na lepsze, i dla większości narodu. Trojka zezwoliła Grekom wejść na prywatne rynki kapitałowe – żeby wzmocnić fałszywie wizerunek Grecji wśród międzynarodowej opinii publicznej, zasadniczo mówiąc wypranej z mózgu populacji – „to zadziałało, my, trojka, zrobiliśmy dobrą robotę”.

Nic nie zadziałało. Ludzie są nieszczęśliwi, bardziej niż nieszczęśliwi, są oburzeni. Demonstrowali przeciwko niedawnej wizycie Angeli Merkel w Atenach, i ich protesty gwałtownie stłumiły siły policyjne. Czego można oczekiwać – taka stała się Europa, bardzo represyjne państwo pozbawionych kręgosłupa wasali.

W środę 16 stycznia Grecki Parlament może głosować wotum zaufania przeciwko lub za premiera Alexisa Tsiprasa. Oficjalnym i udawanym powodem rzekomo jest kontrowersja z powodu nazwy Macedonia, którą faktycznie dawno rozstrzygnięto. Prawdziwą przyczyną jest niezadowolenie publiczne z ciągłego i nasilającego się upuszczania krwi niekończącą się polityką oszczędnościową, wyciągania ostatnich groszy od biednych. Jak czytamy w Lancet, renomowanym brytyjskim czasopiśmie medycznym, wskaźnik samobójstw w Grecji szybuje w górę. Nikt o tym nie mówi. Czy Tsipras przetrwa wotum zaufania? – Jeśli nie – wczesne wybory? – Kto zastąpi Tsiprasa? – Nie daj się ogłupiać określeniem „demokracja”. – Elita grecka i obca nie pozwoli na żadne zmiany w polityce. Tak jest kiedy mogą pojawić się osoby à la Gilets Jaunes (żółte kamizelki). Niepokój społeczny. Dosyć oznacza dosyć.

We Włoszech koalicją Ruchu 5 Gwiazd i małego prawicowego brata Lega Norte ciągnie na skrajna prawicę Matteo Salvini z Lega, wicepremier i minister spraw wewnętrznych. Mr Salvini wyraźnie tu rządzi – i jego sojusz jest bardzo przeciwny Brukseli, i słusznie, kiedy Bruksela próbuje narzucić zasady na włoski budżet, mimo że te same zasady nie obowiązują równo we wszystkich krajach członkowskich UE. Na przykład Macron, francuski implant Rotszylda, ma szczególne przywileje jeśli chodzi o marginesy przekroczenia budżetu. Anty-Brukselskie, anty-UE stanowsko Mr Salvini nie jest żadną tajemnicą, i popiera go wielu Włochów. Nie można wykluczyć włoskiego ruchu żółtych kamizelek.

Wasalski zamek imperium rozpada się – i nawet nie w ciszy.

I są byłe sowieckie satelity, Węgry i Polska, stały się prawicowe – i nie doceniają mieszania się Brukseli w węgierską politykę anty-imigracyjną, i w Polsce z powodu kontrowersyjnego remontu systemu sądowniczego. Nieważne czy się zgadzasz czy nie z działaniami poszczególnych krajów, obie sprawy są wyraźnymi ingerencjami w suwerenność tych narodów.

Mimo ostrego ostrzeżenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości Polska mrugnęła i przywróciła sędziów zwolnionych w procesie reformy sądowniczej. Miłość Polski do NATO i użycie przez Brukselę pomocy NATO mogło odegrać rolę w odwróceniu decyzji przez Polskę. Niemniej jednak, niezadowolenie w Polsce i na Węgrzech ogółu społeczeństwa pozostaje silne. Migracja i sądownictwo to tylko widoczne preteksty. Legendarny wierzchołek góry lodowej. Realia są na głębszym poziomie, znacznie głębszym. Tym krajom przypomina się to co uważali za kajdanki Związku Sowieckiego. Bruksela nie dyktuje „wolności”.

—   §   —

Triada systematycznej i samowolnej destabilizacji i destrukcji tego co znamy jako Większy Bliski Wschód i zachodni świat jest tym czego musimy być świadomi. Wschód, w większości Rosja i Chiny, to wyzwanie któremu należy sprostać jednocześnie, imponująco dla wypranych z mózgów ludzi z Zachodu, a raczej pokornie dla tych, którzy są poinformowani o rosyjskiej i chińskiej potędze wojskowej i zdolnościach wywiadowczych.

Ten pęd do destabilizacji wprowadza się w 3 fazach. Zaczęło się od Bliskiego Wschodu, który w większości stał się beznadziejną piekielną dziurą, źródłem masowego zabijania przez zachodnich sojuszników, powiedzmy, marionetek cesarza i najemników, w wyniku czego zginęły miliony i niekończący się zalew uchodźców destabilizujący Europę – co jest drugą fazą triady. Jest w pełnym rozkwicie. Dzieje  się to na naszych oczach – ale tego nie widzimy.

To żółte kamizelki, polityka oszczędnościowa, nasilająca się nierówność, dojenie do zera sektora społecznego przez system finansowy, powszechna opresja buntowników przez policję i wojsko odzwierciedla ponurą bezsilność narodu – to prowadzi do „mamy dosyć” na ulicach. I tego oni chcą. Im większy chaos tym lepiej. Ludzi w chaosie łatwiej się kontroluje.

Teraz pojawia się trzecia faza triady – Ameryka Łacińska. Ona już się rozpoczęła 3 lub 4 lata temu. Kraje które walczyły od dziesięcioleci by wyrwać się z jakiejś formy „demokracji” z kłów imperium, stopniowo podbija się fałszywym wyborom i „wewnętrznymi” zamachami parlamentarnymi, z powrotem na podwórko cesarza. Kraje takie jak Argentyna, Chile, Brazylia< Urugwaj, Paragwaj – już „zniknęły”, z wyjątkiem Boliwii, Peru, Kolumbii, Ekwadoru aż do Gujany zarządzane są przez neo-liberalnych, nawet nieco neo-nazistowskich Lordów z Waszyngtonu. Ale jest jeszcze Wenezuela, Kuba, Nikaragua i teraz Meksyk, które się nie ugięły i się nie ugną.

W niezwykłej analizie Thierry Meyssan pisze w „Strasznym nadchodzącym zniszczeniu  Basenu Karaibskiego” / The Terrible Forthcoming Destruction of the Caribbean Basin, jak Pentagon dalej dąży do wprowadzenia planu Rumsfeld-Cebrowski. Tym razem chcą zniszczyć kraje „Basenu Karaibskiego”. Nie bierze się pod uwagę czy to polityczni przyjaciele czy wrogowie, pisze Thierry Meyssan. Przewiduje on, że po okresie destabilizacji gospodarczej i przygotowaniach wojskowych, faktyczna operacja powinna zacząć się w nadchodzących latach atakiem na Wenezuelę przez Brazylię (przy poparciu Izraela), Kolumbię (sojusznika USA) i Gujanę (inaczej mówiąc, Brytanię). Po nich będą inne, począwszy od Kuby i Nikaragui, „trojkę tyranii”, zgodnie z Johnem Boltonem.

Tylko przyszłość pokaże do jakiego stopnia wprowadzi się ten plan. Na początku jego ambicje wykraczają poza rzeczywistą zdolność rozpadającego się imperium.

—  §  —

Jeśli chodzi o jeden pojedynczy mianownik, to obecny zachodni system finansowy musi się odejść. To bankowość prywatna oszalała. Żyjemy w systemie finansowym, który oszalał i pustoszy, niekontrolowany – ciąg niekończącej się chciwości, który leci luźno i nie wie kiedy uderzy w nieustępliwą wzmocnioną stalą ścianę z cegły – ale w nią uderzy. To tylko kwestia czasu. Ludzie mają dość i są zmęczeni dojeniem ich nieskończenie  przez nieuczciwy system piramidy – skonstruowany przez Amerykę  i jej  hegemonię dolara, i utrzymywany przez zglobalizowaną prywatną bankowość.

Żyjemy w prywatnym systemie bankowym, który nie ma nic wspólnego z rozwojem ekonomicznym, a wszystko z napędzaną chciwością  dominacja nas, konsumentów, sprzedawanych długiem i pieniędzmi których nie kontrolujemy, pomimo ze zarobiliśmy je ciężką pracą, pomimo że jest to nasza wartość dodana do tego co nazywamy gospodarką.

Nie – ten system jest całkowicie pozbawiony szacunku dla jednostki, jest nawet gotowy, aby ukraść nasze pieniądze, jeśli musi przetrwać – nasz system bankowy. To pozwala mu „zarządzać” nim i zasadniczo go zawłaszczać. Kiedy nasze pieniądze znajdą się w prywatnym banku, traciliśmy nad nimi kontrolę. I pamiętajcie o tym i weźcie to sobie do głowy, prywatne banki nie działają dla was i dla mnie, a dla ich akcjonariuszy. Ale przez setki lat indoktrynacji, tak się do tego przyzwyczailiśmy, że bycie obciążonym odsetkami za pożyczanie własnych pieniędzy, przez pośrednika, który nic nie robi, absolutnie nic, tylko czeka aż zysk spadnie mu na kolana – stało się „normalnością”.

Tak nie jest. Ten system musi zostać zlikwidowany, im szybciej, tym lepiej. Bankowość prywatna musi zostać wykorzeniona i zastąpiona przez lokalną bankowość publiczną działającą w lokalnych walutach, w oparciu o lokalną produkcję ekonomiczną, oderwaną od zglobalizowanych koncepcji, które pomagają kraść zasoby, pustym lokalnym sieciom bezpieczeństwa socjalnego – wszystko pod pozorem oszczędności dla postępu. Powinniśmy już wiedzieć lepiej. Nie ma wyrzeczenia dla postępu – nigdy nie było. Ta oszukańcza koncepcja Banku Światowego – MFW nigdy i nigdzie nie zadziałała.

Musimy oddolaryzować nasze pieniądze,  oddigitalizować nasze pieniądze i połączyć je za pomocą publicznego systemu bankowego w celu rozwoju ludzi, a więc rozwoju społeczeństwa lub narodu. Mamy teraz jeden dobry przykład, Bank Płn. Dakoty / BND. BND pomógł amerykańskiemu stanowi Dakoty Północnej w 2008 i w następnych latach kryzysu, we wzroście gospodarczym, a nie spadku gospodarczym, z niemal pełnym zatrudnieniem, w porównaniu z rosnącym bezrobociem w pozostałej części Stanów Zjednoczonych i świata zachodniego. Musimy budować nasze wspólne bogactwo przy pomocy suwerennego pieniądza, wspieranego przez nasze suwerenne gospodarki.

Kiedy imperium i jego wasale się rozpadają, trzęsą się w swoich fundamentach, nadszedł czas, aby przemyśleć to, co przyjęliśmy za pewnik i za „normalne” – fałszywy i pozbawiony potępienia system monetarny, wspierany przez nic, żadnej gospodarki, nawet nie złoto – żyjemy na pieniądzach fiducjarnych, wyprodukowanych przez bankowość prywatną za pomocą kliknięcia myszką – i pozwalając na zniewolenie nas długiem.

Dosyć tego. Żółte kamizelki to zrozumiały. Chcą pozbyć się „Macrona” propagującego to oszustwo. Czas to przemyśleć i zacząć od nowa, kiedy rozpad staje się coraz głośniejszy. Europejskie państwo wasalskie imperium się rozpada i pociągnie za sobą Waszyngton i jego hegemoniczną wojnę i machinę pieniężną do otchłani.

Europe on the Brink of Collapse?

Peter Koenig – 17.01.2019

Tłum. Ola Gordon/http://chomikuj.pl/OlaGordon

Źródło: https://www.darkmoon.me/2019/europe-on-the-brink-of-collapse/#more-111990

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *