Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Dzisiaj pederasta, jutro pedofil, a nawet od razu dwa w jednym. Henryk Jezierski

Dzisiaj pederasta, jutro pedofil, a nawet od razu dwa w jednym. Henryk Jezierski

Zacznę od osobistego odniesienia do kwestii pedofilii w Kościele, która ponownie – tym razem po filmie Sekielskich – stała się tematem nr 1 w III/IV RP, skutecznie przysłaniając nawet USraelską ustawkę o kryptonimie „447”, której wpływ – także na wzrost pedofilii w naszym kraju – będzie nieporównywalnie większy.  Oczywiście, jeśli życzenia żydowskich grabieżców zostaną spełnione.

Homoseksualiści polscy chronieni od lat przez POPiS-owców (vide: ciągle utajniona akcja “Hiacynt”) mogą w swojej bezczelności i bezkarności atakować każdego, kto śmie wypomnieć im szczególne skłonności pedofilskie. Ale faktów nie zmienią. Nadreprezentacja sodomitów wśród gwałcicieli dzieci jest porażająca, jednak zauważalna tylko tam, gdzie ten fakt nie jest skrzętnie zamiatany pod dywan. W Szkocji (patrz zdjęcia powyżej) zdemaskowania nie uniknęli, choć ten temat też szybko zniknął z “niezależnych” mediów.

Otóż jak praktykujący chrześcijanin wyznania rzymskokatolickiego (nie mylić z wyznaniem żydo-katolickim i jego licznymi sektami w rodzaju smoleńskiej, „santo subito”, łagiewnickiej czy rydzykowej) uważam, że pedofilię wśród kleru trzeba wypalać ogniem i żelazem, bez cienia miłosierdzia. Tezę tę uzasadniam względami dla katolika fundamentalnymi.

Jeśli bowiem jako ojciec wysłałbym swojego syna np. do szkoły baletowej czy chóru chłopięcego, to z oczywistych względów musiałbym uwzględniać ryzyko albo zgwałcenia, albo przynajmniej spedalenia swojego dziecka. Jeśli jednak zgadzam się, aby mój potomek został ministrantem, to tylko w intencji służenia Panu Bogu podczas Mszy św. oraz lepszego poznania Chrystusa i Matki Boskiej, a nie wykorzystania przez jakiegoś sodomitę w sutannie. To są sprawy nie podlegające żadnej dyskusji.

Moim zdaniem, podstawową – choć skrzętnie pomijaną przez Sekielskich, Smarzewskich i im podobnych – przyczyną wzrostu w ostatnim półwieczu przypadków seksualnych dewiacji wśród ludzi Kościoła jest jego niewyobrażalne ZAŻYDZENIE, zwłaszcza wśród kościelnych elit – od rektorów seminariów duchownych po purpuratów kierujących diecezjami i zasiadających w Episkopacie  Polski.

Zażydzenie powyższe ma charakter zarówno kadrowy, związany z napływem żydowskich przechrztów do stanu duchownego (inspirowanym przez aparat żydokomuny, zwłaszcza UB i SB), jak i doktrynalny polegający na konsekwentnej talmudyzacji wiary katolickiej po Soborze Watykańskim II.

Jest wiele dokumentów potwierdzających, że według rabinackich wskazań żyd może obcować płciowo już z dziewczynką po pierwszej menstruacji, czyli w wieku 12-13 lat. Gorzej, Ted Pike w swojej książce pt. „Israel: Our Duty, Our Dilemma” („Izrael: nasz obowiązek, nasz dylemat”) podaje, że żyjący w II wieku Symeon ben Yohai, jeden z największych rabinów judaizmu i twórca kabały, dopuszczał molestowanie dziewczynek nawet w wieku poniżej trzech lat, który to wiek (określony dokładnie na 3 lata i 1 dzień) był uznawany za graniczny przez wielu jego ówczesnych kolegów “po fachu”. Dodajmy, że dziewczynki i chłopcy gojów pod tym względem nie podlegają żadnym ograniczeniom, bo dla talmudystów są to tylko zwierzęta o ludzkiej twarzy (aby nie wzbudzały obrzydzenia swoim wyglądem). Efekty znamy.

Do komunii świętej przystępowałem w 1961 roku, czyli ponad cztery lata przed Soborem Watykańskim II, a na lekcje religii chodziłem nie do szkoły lecz do kościoła, gdzie zakamarków na dokonywanie niecnych czynów było aż nadto. Nigdy – podkreślam, nigdy – nie doświadczyłem nawet jakiegoś „złego dotyku” czy choćby propozycji. Tymczasem jako jedno z dwójki dzieci, wychowywanych samotnie przez ubogą wdowę byłbym dzisiaj wręcz wymarzonym obiektem dla każdego zboczeńca w sutannie. Nie słyszałem też, aby coś złego spotkało pod tym względem moich kolegów lub koleżanki.

Dzisiaj mamy do czynienia z zupełnie innym Kościołem i innymi hierarchami. Najzwyczajniej zabrakło Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego, który potrafił usuwać z seminariów całe roczniki, gdy zorientował się, że wśród kleryków dominuje żydokomunistyczna agentura. Dzisiaj pederastę lub pedofila w sutannie przerzuca się do innej, często bogatszej, parafii, a gdy istnieje ryzyko jego rozpoznania wśród wiernych, powierza mu się funkcję w diecezji, zwykle w bezpośrednim otoczeniu biskupa. Wystarczy kilku takich „spadochroniarzy”, aby wszelkie awanse i profity przypadały albo jeszcze nie zdekonspirowanym dewiantom, albo przynajmniej księżom, który traktują ich z nadzwyczajnym „miłosierdziem”, nieproporcjonalnym do tego, jakim darzone być powinny bezbronne dzieci.

Przerażające w rozpętanej kampanii po filmie Sekielskich jest to, że praktycznie cały jej – jednoznacznie antykościelny – plon zgarniają środowiska sodomitów spod znaku LGBT. Dokładnie te same, w których prym wiodą homoseksualiści – grupa najbardziej obciążona przestępstwami pedofilii.

Jeszcze dziesięć lat temu, w policyjnych serwisach prasowych, mogłem znaleźć sporo opisów przestępstw o charakterze pedofilskim z udziałem homoseksualistów. Do dzisiaj pamiętam przypadek 54-letniego pedała, który zarąbał siekierą swojego dotychczasowego – nieznacznie młodszego – partnera na oczach nowych obiektów chorego pożądania; dwóch chłopców w wieku 13 i 14 lat. Teraz dewianci mają nie tylko zagwarantowaną ochronę państwowej Policji podczas swoich tęczowych „procesji” ale także mogą liczyć na pełną dyskrecję policyjnych rzeczników prasowych, gdy przytrafi się jakikolwiek incydent podważający lansowany powszechnie wizerunek wesołego i przyjaznego wszystkim ludziom „geja”.

Skoro na potwierdzenie tytułowej tezy nie mogę posłużyć się aktualnymi przykładami z Polski, sięgam – za portalem www.stoppedofilii.pl – po doświadczenia z Wielkiej Brytanii. Cytuję bez jakichkolwiek poprawek:

„W Szkocji od lat działa niezwykle wpływowa organizacja LGBT Youth Scotland, która oficjalnie współpracuje z tamtejszym rządem. W ramach swojej działalności tylko w latach 2016-2017 zorganizowała ona propagandowe warsztaty w zakresie homoseksualizmu i LGBT dla 1500 nauczycieli oraz 1800 studentów kierunków nauczycielskich. Organizuje również zajęcia z „edukacji” seksualnej w szkołach oraz promuje homoseksualizm wśród młodzieży. Grupa lobbowała także za umożliwieniem homoseksualistom adopcji dzieci.

W 2009 roku aresztowano Jamesa Rennie – dyrektora naczelnego LGBT Youth Scotland, który jednocześnie doradzał rządowi Szkocji w sprawach dzieci i homoseksualizmu. Rennie „po godzinach” stał również na czele jednej z największych grup pedofilskich, jakie kiedykolwiek rozpracowano na terytorium Wielkiej Brytanii.

Skazano go na dożywocie za wielokrotne molestowanie synka znajomych, którzy zostawiali go pod jego opieką. W trakcie wykorzystywania dziecka robił zdjęcia i nagrywał filmy, którymi dzielił się później z innymi pedofilami. Pozwalał im również słuchać przez telefon, jak gwałci kilkumiesięczne niemowlę. W internecie posługiwał się pseudonimem „kiddie porn lover”, czyli miłośnik pornografii dziecięcej.

Regularnie korespondował z innymi pedofilami i wymieniał się z nimi zdjęciami i filmami. Pedofilska siatka składała między sobą również „zamówienia” na kolejne pedofilskie materiały, takie jak np. duszenie bardzo małych dzieci w trakcie homoseksualnych gwałtów.

Swoją pedofilską działalność Rennie prowadził prosto z biura LGBT Youth Scotland. Wraz z nim aresztowano wiele innych osób, m.in. pracownika sauny dla homoseksualistów oraz dwóch innych mężczyzn, którzy okazali się homoseksualistami. Jeden z nich wcześniej siedział już w więzieniu za molestowanie chłopca. Szkocka policja skonfiskowała im ok. 125 tysięcy zdjęć i filmów przedstawiających gwałty na dzieciach.

W trakcie procesu Renniego matka molestowanego chłopczyka musiała obejrzeć materiały nakręcone przez pedofila. Przedstawiały one najbrutalniejsze praktyki seksualne. Rennie dopuścił również do dziecka innego pedofila, który w dodatku był zarażony HIV.

„To, co zobaczyliśmy, jest odrażające. Zszokowałoby każdego normalnego człowieka” – powiedział szkocki sędzia, który prowadził sprawę.

Proces Jamesa Rennie wywołał w Szkocji i całej Wielkiej Brytanii debatę na temat związków homoseksualizmu z pedofilią, ale temat szybko został zamieciony pod dywan, a podejmujący go zostali oskarżeni o „homofobię” i nienawiść wobec homoseksualistów”.

A może tak, prezesie Jarosławie Kaczyński i inni, POPiS-owi moraliści deklarujący bezkompromisową walkę w obronie krzywdzonych dzieci, ujawnić materiały z milicyjno-esbeckiej akcji „Hiacynt” przeprowadzonej w połowie lat 80-ych ubiegłego wieku? SB nie funkcjonuje już od ponad ćwierćwiecza, tymczasem znaczna część spośród około 10 tysięcy rozpracowanych w ramach ww. akcji homoseksualistów i pedofilów żyje i jestem przekonany, że nie tylko nadal folguje swoim zboczeniom ale także ma niebagatelne wpływy na najwyższych szczeblach władzy.

Dobre przykłady w tym względzie są, o czym świadczy ujawnienie skandalu pedofilskiego na niedalekiej Łotwie w 2000 roku. W jego wyniku z rządu wykopany został zarówno zboczony premier, jak i kilku takich samych jak on ministrów – w tym odpowiedzialny za resort… sprawiedliwości.

Henryk Jezierski
(18.05.2019)

Źródło: http://moto.media.pl/dzisiaj-pederasta-jutro-pedofil-a-nawet-od-razu-dwa-w-jednym/

One thought on “Dzisiaj pederasta, jutro pedofil, a nawet od razu dwa w jednym. Henryk Jezierski

  1. Dla takich powinno się definitywnie przywrócić karę śmierci, bo czują się bezkarni i myślą, że im wszystko wolno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *