Strona główna > Świat > Dyplomata czy podżegacz. Inspiracja zaboru Polski

Dyplomata czy podżegacz. Inspiracja zaboru Polski

Poniższy tekst jest streszczeniem przebiegu debaty telewizyjnej z 28 sierpnia b.r. na kanale Russia Insight.

Departament Stanu USA powiadomił Kongres o otwarciu konsulatu  amerykańskiego na Grenlandii. Ten krok ma  za cel rozszerzyć strategiczne, polityczne i ekonomiczne  wpływy USA.

Opublikowana w internecie  oferta D. Trumpa kupna Grenlandii została  potraktowana żartobliwie przez większość mediów. Wywołała też reakcję rządu Grenlandii, który oświadczył, że przyjazna turystom Grenlandia nie jest na sprzedaż. Wprawdzie jako terytorium Grenlandia jest autonomią, jednak podlega koronie duńskiej. Stąd dodatkowe  oświadczenie Premier Danii wzmacniające ripostę rządu Grenlandii przez uznanie samego pomysłu zakupu tego terytorium za absurdalny.

Krajem poważnie traktującym pomysł Prezydenta USA jest Rosja. W debacie telewizyjnej rosyjski korespondent Igor Koroczenko ocenił, że jeśli Grenlandia stałaby się własnością USA, to zyskałaby  status niezatapialnego lotniskowca Arktyki. Pomijając, że obszar bogaty jest w złoża naturalne, czyste wody  i rozmaitość ryb, warto potraktować ten pomysł przez pryzmat strategiczny.

Należy pamiętać, że USA ma na terenie tej wyspy lotniczą bazę wojskową od czasu II wojny światowej. Jej pierwotnym celem  była ochrona terenów Danii przed Niemcami. Aktualnie zainstalowany jest tam system pocisków antyrakietowych, radar śledzący i monitorujący wyrzutnie i testy rosyjskich pocisków międzykontynentalnych.  Z punktu widzenia interesów amerykańskich zakup Grenlandii jest poważnym przedsięwzięciem.

Radar zainstalowany w bazie obejmuje swoim zasięgiem rosyjski poligon w Plesiecku oraz inne obszary, na których rozmieszczone są strategiczne wojska rakietowe. Dlatego jest to istotna kwestia w kontekście globalnej kontroli amerykańskiej. Skoro już tam jest baza radarowa i lotnicza, to zainteresowanie zakupem oznacza rozszerzenie zakresu środków kontroli.

Uwzględniając stanowisko obywateli Grenlandii, aspekt ekologiczny, rozszerzenie obecności amerykańskiej jest mało prawdopodobne. Jednak biorąc pod uwagę wystąpienie Ameryki z porozumienia INF,  prawdopodobieństwo rozbudowania o jednostki uderzeniowe jest duże. To właśnie jest powodem do poważnego potraktowania tematu. Zwłaszcza, że niezależna maleńka Dania jest w strukturach NATO. Rząd Rosji śledzi politykę USA, zwłaszcza w podejściu do Nord Stream 2 i praktycznie tylko Dania blokuje tę inicjatywę.

Wydaje się, że USA zdały sobie sprawę jak silna jest obecność Rosji w rejonie Arktyki. Rosja zaś obserwując, że wyczerpał się pierwotny powód obecności bazy amerykańskiej, wolała zadbać o własny interes. Dla Rosji ważnym jest zapewnienie bezpieczeństwa żeglugi północnego szlaku morskiego. Jej flota lodołamaczy gwarantuje całoroczną żeglowność szlaku. Minister Obrony Rosji Sergiej Szojgu opracowuje z zarządem ministerstwa plany  wzmocnienia obecności wojskowej na obszarze Arktyki i archipelagów należących do Rosji między innymi poligon na Nowej Ziemi. Dlatego  wzmacniane są tam systemy antyrakietowe takie jak najnowszy TOR-M2DT. Bezsprzecznym faktem jest to, że Rosja jako jedyny kraj na świecie dysponuje lodołamaczami. Dzięki nim możliwa jest żegluga towarowa szlakiem północnym, a Grenlandia leży na tym szlaku. Dania sprzedając Grenlandię przestaje być krajem arktycznym.

Rosja dysponuje 40 lodołamaczami o napędzie atomowym z bronią na pokładzie. Amerykanie właśnie przeznaczyli środki finansowe na budowę sześciu własnych lodołamaczy. Posiadane 4 liczą ponad 40 lat i są bardzo awaryjne.

Odnosząc się do zaistniałych faktów izraelski dyplomata Yakov Kedmi biorący udział w debacie telewizyjnej przedstawił własną interpretację faktów ich okoliczności i perspektywy.

Ocenił, że z punktu widzenia prawa, ONZ dopuszcza możliwość udostępniania własnego obszaru jednego kraju na rzecz innego. Amerykańska mentalność oparta jest na zasadzie wszystko jest na sprzedaż i wszystko da się kupić. Kwestia ceny nie ma znaczenia. Kupili Wschodnią Europę, kraje nadbałtyckie, Ukrainę, Gruzję, a skoro ta zasada działa, to i dalsze zakupy będą realizowane. Nieistotne też  jaki jest późniejszy status nowego terenu formalny, czy nieformalny. Przykładem Polska: czy to jest państwo niezależne? To samo pytanie dotyczy  Rumunii i krajów nadbałtyckich. Duże poczucie humoru ma ten kto Ukrainę nazywa państwem. Te wszystkie kraje znalazły się „na rynku wyprzedaży”. Sprzedawano w nich wszystko co się dało temu kto tylko chciał  kupić.

Duńczycy potrafią liczyć. To potomkowie Vikingów, ale potrafią handlować. Ich imperialne zapędy odczuła Brytania. Z punktu widzenia wojny przeciw Rosji o Nord Stream 2 Grenlandia jest im potrzebna. Zaistnieją pewnie jeszcze inne ciekawe okoliczności w Cieśninie Beringa, która jest kluczem do Nord Stream, a jest w rękach amerykańskich i tu właśnie będzie dylemat. Być może Amerykanie przegapili Arktykę, ale wzmacniają polityczne, wojskowe i ekonomiczne wpływy wszędzie tam, gdzie jest Rosja, kraj z nią współpracujący, albo Chiny.

Podobnie swoje odwieczne roszczenia ma Japonia wobec Wysp Kurylskich. Dla Amerykanów nieważne czy upominają się o własne terytorium czy  kiedyś podbite. Zrobią wszystko w relacjach międzynarodowych, by nowe terytorium traktować jak własne. Rosja uważając się za ogromny kraj, gdy przyszło ponieść straty, wykazała się dużą uległością na zachodzie, wschodzie i południu w ramach współpracy międzynarodowej. Kiedyś przyjdzie Rosji zreflektować się w stosunku do Polski, Grenlandii, krajów nadbałtyckich, Gruzji, Ukrainy. Póki co, przyszła refleksja wobec Białorusi, trochę późno, ale lepiej później niż nigdy.

Analizując wewnętrzną sytuację społeczno-gospodarczą Rosji, izraelski dyplomata odniósł się do roli oligarchów, niezmiennie tych samych. Najpierw ograbili własny kraj prywatyzując co się da, a później łapówkami, przestępstwem inwestowali skradzione państwu pieniądze przez ponad dekadę. To nie były ich własne pieniądze, ale państwowe, więc nakradli się podwójnie. Ograbili społeczeństwo, a potem kazali jeszcze ludziom pomnażać ich  kapitał zgromadzony na skradzionej własności. Do publiczności obecnej w studio kieruje pytanie: „Czy można to im wybaczyć? Ten kapitał powinien służyć państwu. Grabież własności, która winna służyć państwu,  nie może być przedmiotem sprzedaży za granicę. Tego zjawiska nie ma w Chinach, a tu państwo okazuje się tak dobroduszne i zamożne, że pozwala na ten proceder. Należy dokonać oceny prawnej i finansowej lat 90-ych. Podobnie do tego jak w Wlk. Brytanii dokonano rozliczeń majątków niejasnego pochodzenia wprowadzając tzw. windfall tax – podatek od majątku niejasnego pochodzenia. Priorytetem jest przywrócenie podstawowej zasady sprawiedliwości.” Obecni z głośną aprobatą akceptują punkt  widzenia, a Yakov Kedmi kontynuuje  rozważania.

„W walce o rynki zbytu trwa bezlitośnie ostra rywalizacja. Nie ma w niej miejsca na współpracę międzynarodową. Ta walka przeistacza się w działania wojenne. Póki co militarne rozwiązania nie mają miejsca, ale to prawdziwa wojna. Nie przypadkiem Trump wycofuje się ze Światowej Organizacji Handlu, bo jemu potrzebne są jedynie te organizacje, które są mu służebne, a USA jest ich członkiem. Odstępują od wszelkich umów, które są im niewygodne dyktując zasady przynoszące im korzyść. Warto o tym pamiętać kiedy  się z nimi negocjuje.”

Yakov Kedmi – izraelski dyplomata, który zdominował debatę telewizyjną dotyczącą następstw ogłoszenia przez D. Trumpa oferty kupna Grenlandii w programie Russia Insight, opublikowanym 28.08.2019r.

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *