Strona główna > Polska > Dokąd zmierzamy? Polska polityka wschodnia pod dyktatem Zachodu

Dokąd zmierzamy? Polska polityka wschodnia pod dyktatem Zachodu

Rząd polski wzorując się na przedwojennym obozie sanacji ewidentnie popełnia te same historyczne błędy, które mogą doprowadzić do tragedii. Jednym z nich jest m.in. fatalna polityka wschodnia prowadząca do zwarcia z Rosją przy jednoczesnym bezwarunkowym popieraniu Ukrainy. Już dziś struktura etniczna Polski pod względem mniejszości narodowych zaczyna przypominać sytuację w II RP, gdzie konflikty z Ukraińcami i Żydami były niemal codziennością. Co gorsza rząd Prawa i Sprawiedliwości zdaje się tolerować odżywające na wschodzie sympatie banderowskie oraz idącą wraz z nimi rewizję historii.

Gabinet premiera Morawieckiego zdaje się nie reagować na rosnącą falę skandali i prowokacji wymierzonych w godność Polaków na wschodzie. Sednem polityki zagranicznej III RP jest bowiem wspieranie środowisk antyrosyjskich a nie Kresowian. Każdy, kto odważy się kwestionować politykę rządu wobec Ukrainy zostaje okrzyknięty przez reżim mianem rosyjskiego agenta wpływu. Nie ma znaczenia, czy będzie to rolnik mówiący o krzywdzącym embargu na polskie towary, czy potomek pomordowanych na Wołyniu Polaków upominający się o godność i pamięć swych przodków, czy zwolennik gospodarczej wolności przekonujący, że handel z Rosją i Chinami może się nam po prostu opłacać.

Są to przecież wrogowie doktryny, której założenia rząd PiSu przywiózł z Waszyngtonu i najwyraźniej chce je wiernie wypełniać, choćby kosztem polskiego interesu narodowego. Czy tak rzeczywiście jest? O tym w dzisiejszym programie. Gościem Piotra Korczarowskiego będzie doktor Lucyna Kulińska – historyk i politolog.

Transmisja rozpoczęta 66 minut temu

One thought on “Dokąd zmierzamy? Polska polityka wschodnia pod dyktatem Zachodu

  1. .
    Błąd w tytule.
    .
    Bo jak „pod dyktatem Zachodu” i według „doktryny z Waszyngtonu”, to już nie jest polityka polska.
    .
    No, ale temu na pewno nie są winni Ukraińcy i nie jest winna Ukraina.
    .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *