Strona główna > NWO > Doborowe jednostki internetu

Doborowe jednostki internetu

Globalizm jak jaskrawo widać z naszego podwórka jest ideologią gwarantującą pogodę dla bogaczy. Oligarchiczny system rządzenia  sprzyja niewielu (1%) kosztem bardzo wielu (99%). Podczas gdy mniejszość ustala reguły gry, większość przetrwa za cenę milczenia, zginając kark coraz niżej. Jak każdy totalitaryzm i ten nowoczesny  pożera każdy przejaw nieposłuszeństwa z całą bezwzględnością i najlepiej na oczach truchlejącego ze strachu tłumu. Propagandową polityczną poprawność zapewniają doborowe jednostki czuwające nad dobrym samopoczuciem władzy.

Polska i jej mieszkańcy nie są żadnym wyjątkiem. Wolne słowo i myśl redukowane są niemal codziennie przez internetowych cenzorów, wolność zgromadzeń wyraźnie preferuje środowiska służące politykom w zachowaniu stanowisk, a resztki kościoła katolickiego zdeformowane ekumenizmem milczą, albo dzielą się na zwolenników kultu maryjnego, bądź chrystusowców. A gdzie Bóg? Gdzieś w Piśmie świętym, albo pieśni „My chcemy Boga” i w sercach Polaków tradycjonalistów.

Zarządzanie globalne to zarządzanie strukturami kontynentalnymi, by nie było nadmiernej fatygi w negocjacjach rozdrobnionych państw narodowych o prawo do ich grabienia. Z poziomu kontynentalnego rządu steruje się przemysłem, usługami i narastającą biedą. Zbuntowani uznani zostają za terrorystów, a z nimi jak ze zdrajcami jedynie słusznego systemu rozprawa jest krótka.

O rzetelności rodzimych dziennikarzy w tej materii najlepiej świadczy solidarne milczenie w sprawie torturowanego psychicznie, osadzonego w więzieniu o podwyższonym rygorze chorego J. Assange’a. Nazywający siebie dziennikarzami, ustawicznie wolą stosować kryptoreklamę LGBT nadając zjawisku niezwykłą rangę, choć może właśnie byłoby lepiej zmarginalizować je i przemilczeć. Dziennikarze milczą jak owce  sądząc, że przetrwają gdy wilki zaatakują. Najpierw stracą twarz i wiarygodność. To jednak są kryteria ludzi honoru.

Globalizm przyśpiesza biologiczne wyniszczenie społeczeństw windując ceny podstawowych dóbr, na które masowego konsumenta nie stać, choć są nimi żywność i paliwa. Zmniejszony popyt wymusza zmniejszoną produkcję, redukcja miejsc pracy generuje bezrobocie, firmy bankrutują, a recesja nazwana stagflacją  (połączenie stagnacji z inflacją) oszczędzi tylko banki. Lobby finansowe zamówi u polityków ustawę zezwalającą, jak w latach 30-ych minionego stulecia, na zajmowanie oszczędności klientów łącznie z depozytami  kosztowności, czy papierów wartościowych.

Ta rzeczywistość skłoniła Francuzów spod znaku żółtych kamizelek i Brytyjczyków – zwolenników Brexitu do wspólnego działania. Skoro bowiem politycy zbierają się, ustalają ponad naszymi głowami decyzje godzące we własnych wyborców, to pora oddolnie włożyć choćby kij w koła globalnego wielocypedu.

Przykładem najnowszego samodzierżawia władzy jest niedawna wizyta pana A. Dudy na Ukrainie, gdzie w niewielkim gronie z udziałem J. Kushnera i nowego prezydenta Ukrainy W. Zelenskiego coś omawiano, o czymś decydowano. Czy coś o celu, przebiegu i wyniku tej wycieczki wiadomo?

https://www.rt.com/op-ed/418572-us-decline-poverty-un/

Dokładnie tak jak na całym świecie obrazki z USA zaprzeczają obiecywanemu rozwojowi przedsiębiorstw amerykańskich, redukcję bezrobocia i powrót do realizacji amerykańskiego marzenia. Kolejny prezydent Pinokio. Istnieje prawidłowość, ukazująca pewną korelację: im większe nakłady państwa na zbrojenia, tym  większa nędza dla ludzi. Załączona ilustracja przedstawia obraz dysfunkcji państwa, samorządu, wynikiem którego w najbogatszym stanie Kalifornia ścieki wylewane są  wprost na drogę, a wędrujące rzesze bezdomnych ulicami San Francisco, czy L.A. nakłaniane przez policjantów, by odeszli, pytają retorycznie – dokąd. Ale przecież ich  Prezydent  rządzi światem, niektórzy na księżyc lecą i nadal wierzą w supermocarstwo.

 Jej Wysokość a grubianin

Gdy podczas ostatniej wizyty pana Trumpa w Wielkiej Brytanii na ulice miast Londynu wylegli protestujący, władze postanowiły oszczędzić gościowi tego widoku. Mimo niewielkiej  odległości jaką miał do przebycia z gmachu ambasady do Pałacu Buckingham, pan Trump przetransportowany został helikopterem, by później na konferencji prasowej zaprzeczyć, że jakiekolwiek nieprzyjazne wobec niego gesty miały miejsce mówiąc : „Ja niczego takiego nie widziałem, żadnych protestujących.”

Królowa – głowa państwa i kościoła, jakby w rewanżu za zbyt poufałe, aczkolwiek delikatne klepnięcie Jej Wysokości po ramieniu, wbrew wcześniejszemu obyczajowi protokolarnemu nocowania najwyższych  dostojników w pałacu, wykręciła się jakoby trwającym remontem części gościnnej. To tylko żartobliwa interpretacja szczegółu, bo Prezydent-businessman bardziej w tonie żądania wystąpił o sprywatyzowanie państwowej jak dotychczas służby zdrowia oraz otwarcie rynku na żywność i farmaceutyki amerykańskie. My mamy to za sobą z pożal się Boże skutkiem.

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *