Strona główna > Polska > Dlaczego?

Dlaczego?

Politykę w czasach ogromnej dynamiki przepływu informacji w mediach społecznościowych tworzą ludzie. Chwała im. Jeśli czują instynktownie, że mieliby służyć jako trampolina dla pajacujących nieszczerych polityków, to nie głosują, nie dają się wykorzystywać. Oni wiedzą najlepiej co jest gwarancją spokojnego bytu powszedniego dnia. Nieszczerym politykom sekundują klakierzy liczący na synekury, bądź poczciwi, lecz niedoświadczeni szaracy.

Pierwszą falą tsunami powyborczego wyniku selekcji do PE była euforia wszystkich „wygranych”. Gdy fala opadła okazało się, że wszyscy są przegrani. Zwycięzcy obiecywacze ocknęli się, że są niewypłacalni. Koalicyjni zawiedzeni czują się oszukani niedostateczną ilością mandatów. Kunktatorzy, wyrachowani cynicy obudzili się z ręką w szambie, które sami stworzyli jako koncesjonowana opozycja.

Narodzie, tyś jeden wygrany. Trudno dać wiarę wynikom, gdy jest tak jak miało być mimo powszechnych utyskiwań. Na kogo mieli głosować wielokrotnie oszukani – na wolnościowca pod muchą szukającego miejsca dla siebie i rodziny w Europie? Na wolnościowca dającego uzależnionym dostęp do legalnej marysi, na patriotę, który raz w roku robi spektakularny marsz, a potem głosi nieporadne hasła, na szukającego ratunku przed 447 u prezydenta obcego kraju legalizującego gangsterskie żądania, w mediach niby narodowych skrzętnie dobierających uczestników programów, byle dawali łapki w górę, na businessmana czującego się najpierw Europejczykiem? Olaliście wszystkie nasze pukania, wnioski, uwagi krytyczne. Karykaturalna mozaika, patchwork ot, czym jesteście. Mieliście szansę, którą zmarnowaliście. Wy, nie my. Brak wam pokory wobec Narodu. Bawicie się w politykę z miłości własnej, nonszalancko z ręką w kieszeni. Trzeba się przede wszystkim zdecydować na jednego kierowcę, który poprowadzi wyborczy samochód, a nie pięciu. Jeszcze pora na szybką refleksję i poważną naradę z kochającymi Polskę, dla których każde inne miejsce na ziemi jest obce i skazuje na tułaczkę.

Niewątpliwie cenionym jest pan Sośnierz dobitnie, cierpliwie dokumentujący bezsensy Unii. Nie wyciągnęliście żadnych wniosków, dalej walicie głową w mur. Polskie sprawy załatwiamy jak sprawy rodzinne we własnym gronie – w Polsce. Dlaczego to udało się Francuzom i Brytyjczykom?

Francuzi już przez 28 sobót pod rząd demonstrują swe oczekiwania co transmituje jedyne rzetelne medium RUPTLY. Ponoszą ofiary. Wielu straciło życie i zdrowie. W Paryżu i wielu innych miastach w każdą sobotę tysiącami maszerują z żądaniami, a naczelnym jest dymisja Macrona. Dzięki nim Marine Le Pen ma powody do satysfakcji, bo ugrupowanie Macrona zostało zmarginalizowane.

Ciężko pracujący Nigel Farage uwieńczył swoje 25 letnie starania ujawniania totalitarnej Unii tworząc BREXIT PARTY. On doświadczył, że Unia nie zmieni swoich zasad i planów, choćby najusilniej krytykować jej szaleństwa regulacyjne. Jedyne więc co pozostało to opuścić ten obłędny twór i urządzić życie w kraju od nowa. Jak to mogło się udać?

Receptą stało się

1. lapidarne logo – BREXIT

2. slogan – wyjście to życie (wolność pozwalająca urządzić kraj zgodny z wolą społeczeństwa)

3. cel – demokratyzacja oznaczająca prymat oczekiwań społeczeństwa nad partyjną ideologią

4. narzędzie – media społecznościowe, stały program LBC (Leading British Conversation)

Organizacja zgodna z oddolną inicjatywą referendalną, dzięki internetowemu programowi LBC regularnie prowadzonemu przez N. Farage’a, skonstruowała projekt wyjścia, a następnie uzdrowienia legislacji i gospodarki, która ma służyć Brytyjczykom, nie Brukselczykom.

Na to wszystko potrzebowali pięć i pół miesiąca, by sformalizować byt polityczny i wygrać.

Dalej, czytelny program polityczny i gospodarczy wyłoniony przez zwolenników Brexitu, do którego dołączają zarówno lewicowi jak też prawicowi działacze odnajdując w nim zdrowy rozsądek. Kwalifikacje i zaufanie są fundamentem porozumienia ludzi mających dbać o interesy kraju jako własne. My, Naród zawierzymy tym, którzy z nami będą się liczyć, a nie tylko traktować nas jako niezbędną statystykę dla ich dobrego samopoczucia w zdobywaniu synekur.

Obwinianie społeczeństwa za fiasko wyborcze konfederacji jest potwierdzeniem nieudolności polityków. Mniemanie, że uszczęśliwią społeczeństwo krasomówczymi wystąpieniami działa jak cukierek podany w charakterze leku na długotrwałe nudności.

Elektroniczne głosowanie w ostatnich wyborach prezydenckich miało zapobiec oszustwom w USA. Okazało się, że miłosierny Soros z hojności serca i potrzeby transparentności zafundował maszyny głosujące. Problem w tym, że nieważne który przycisk naciskał naiwny wyborca, i tak każdy guzik był głosem oddanym na H. Clinton. W porę to wykryto. Wiara w technologię nie pomaga zwalczyć nieuczciwości.

A gdyby tak ogłosić:

5. POLEXIT to wolność.

6. Wybory do Sejmu dla tych, którzy gotowi są realizować nasze prawo do rządzenia się we własnym państwie.

7. Zawieszenie wszystkich traktatów do czasu oszacowania bilansu korzyści i strat państwa z nich wynikających.

8. Wznowienie relacji bilateralnych z każdym, kto szanuje prawo wzajemności.

P.S. Psioczenie na młode pokolenie za brak zaangażowania w wybory jest zrzuceniem winy za własne błędy na tych, do których nie potrafiliście, bądź nie chcieliście dotrzeć. Teraz tym bardziej będą nieposłuszni, bo wy im tylko potraficie dawać zajęcie do pilnej realizacji w zamian za nic. Nie chodzi tu o gratyfikację finansową, ale postawienie na nogi systemu kształcenia, ochrony zdrowia, zniesienie biurokratycznych barier w prowadzeniu działalności zarobkowej i t.p. wreszcie godziwa zapłata.

Jola

One thought on “Dlaczego?

Pozostaw odpowiedź emeryt Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *