Strona główna > Świat > Debilizacja Amerykanów przekroczyła punkt krytyczny. Odwrotu nie ma.

Debilizacja Amerykanów przekroczyła punkt krytyczny. Odwrotu nie ma.


Z kogo bierzemy przykład?

Źródło: http://3rm.info/27109-s-kogo-berem-primer-debilizaciya-amerikanskogo-obschestva-proshla-tochku-vozvrata.html

Data publikacji: 9.08.2012

Tłum. RX

Według wyników sondażu przeprowadzonego przez Fundację „Education Trust”, nadzwyczaj niski poziom zdolności intelektualnych 25% amerykańskiej młodzieży nie pozwala jej na wstąpienie do wojska Stanów Zjednoczonych. 23% absolwentów szkół nie jest w stanie uzyskać minimalnego, pozytywnego poziomu testu egzaminacyjnego pozwalającego na zaciągnięcie się w szeregi sił zbrojnych pomimo tego, że większość pytań odnosi się do poziomu szkoły podstawowej (na przykład „jeżeli 2 + x = 4 to jaka jest wartość x” ?).

Według raportu średnie wyniki poważnie różnią się w zależności od różnych grup etnicznych.

Spośród białych obywateli Stanów Zjednoczonych egzamin oblewa 16% podczas gdy ten wskaźnik wynosi odpowiednio 40% i 30% dla ciemnoskórych i Latynosów. Problem rekrutacji żołnierzy do Armii Stanów Zjednoczonych jest jeszcze bardziej poważny jeśli brać pod uwagę fakt, że bardzo wiele młodzieży nie dopuszcza się w ogóle do egzaminów.

Według danych Pentagonu, 75% Amerykanów w wieku 17 do 24 lat nie może brać udziału w testach z powodu złego stanu zdrowia, karalności lub braku średniego wykształcenia. Proces debilizacji amerykańskiego społeczeństwa nasilił się zwłaszcza w latach 70-tych XX wieku.

Wtedy rozpoczął się tak zwany „schoolbusing”. Tym słowem nazwano oficjalną politykę przymusowej desegregacji szkół publicznych za pomocą transportu autobusowego dzieci do odległych dzielnic miasta. Białe dzieci z zamożniejszych dzielnic miasta, wbrew woli samych uczniów i ich rodziców, zaczęto codziennie dowozić autobusami na lekcje do szkół o niskim poziomie nauczania w biednych dzielnicach. Celem tego było rzekomo to żeby sama obecność w klasach, sam przykład tych lepszych uczniów powodował lepszą motywację do osiągania wyników w nauce, żeby ich obecność podnosiła poziom nauczania, standardy postępów i zachowania, żeby stwarzała pozytywne wzorce i wzory do naśladowania dla gorszych uczniów. W polityce transportu wystąpiły i odwrotne kierunki. Upośledzone czarne dzieci przewożono do lepszych szkół, do białych dzielnic w tym rzekomo celu żeby „podciągały” się, czerpały więcej z tego co proponuje system oświatowy USA.

Co można otrzymać jeśli wymiesza się beczkę wina szlachetnego z beczką wina pośledniego?

Odpowiedź: dwie beczki pośledniego wina. Naiwnością jest sądzić, że poślednie wino po zmieszaniu ze szlachetnym stanie się winem szlachetnym. „Schoolbusing” obniżył prestiż edukacji szkolnej, zainteresowanie zajęciami szkolnymi, uderzył w poziom nauczania i postępy w nauce, pogorszył zachowanie uczniów w „public schools” zwłaszcza po tym jak z najlepszych szkół „publicznych” biali rodzice przenieśli swoje dzieci do szkół prywatnych i religijnych (katolickich). W „publicznych” czyli państwowych szkołach ton zaczęli narzucać kolorowi uczniowie upośledzeni lub słabo uczący się, narkomani, alkoholicy, chuligani, pozostawieni samym sobie przez rodziców i nauczycieli. Zresztą jak rodzice mogli wpłynąć na wychowanie swoich dzieci jeśli z powodu odległości od domu do szkoły zostały zerwane

regularne kontakty rodziców z nauczycielami? Negatywne wyniki tej kampanii zdecydowanie rozeszły się z pięknymi zamiarami. Oczekiwane zmiany nie nastąpiły, przeciwnie, poziom oświaty powszechnej obniżył się. Teraz Ameryka, w której poziom nauczania nigdy do tego czasu nie był zbyt wysoki, spożywa teraz owoce swojej bezmyślnej polityki oświatowej.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *