Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Czy Pan Nikt (Tomasz Gryguć) był informatorem MON?

Czy Pan Nikt (Tomasz Gryguć) był informatorem MON?

Zobacz koniecznie: Pan Nikt (Tomasz Gryguć) w 2015 r. tylko zadawał pytania…

Czytając artykuł na stronie Magna Polonia:

https://www.magnapolonia.org/kim-jest-bertold-kittel-ktory-zainicjowal-ostatnia-kampanie-jak-to-w-polsce-odradza-sie-nazizm/

można natrafić na ciekawy wątek spotkania Dukaczewski-Kittel „Były wiceszef MON opowiedział też o pewnym spotkaniu w warszawskim parku, o którym opowiedział mu informator.

– Jeden z tych panów to gen. Dukaczewski a drugi to Bertold Kittel. Nie przeszkadzała im zła pogoda, padający deszcz – ujawnił.”

Bardzo ciekawe, że w wywiadzie Pan Nikt opisuje, że był świadkiem spotkania Dukaczewski-Kittel:

http://www.polishclub.org/2017/12/09/patrze-a-lawce-rozmawiaja-ze-soba-general-dukaczewski-bertold-kittel/

„Mój ulubiony obrazek z przeszłości, 2005 rok, wybory prezydenckie i parlamentarne, w których wygrało Prawo i Sprawiedliwość. Jestem na spacerze z moją małą córką – to był październik – pada deszcz, jest zimno, nikogo nie ma w Łazienkach, jest niefajny jesienny dzień. Idę z córką, śpi w wózeczku przykryta, ja idę w parce i widzę w pustych Łazienkach, w bocznej alejce, na ławce rozmawiają ze sobą generał Dukaczewski i Bertold Kittel. Takie to symptomatyczne.”

Jeżeli w tych dwóch artykułach jest mowa o tym samym spotkaniu to skoro łazienki były puste jak jest to opisywane, pytanie kto był informatorem MON?

Ponadto w jednym z wywiadów opowiadał jak to spotkał na ulicy Jana Rokitę i zapytał czy może dla niego pracować, kolejne przypadkowe spotkanie?

W innym wywiadzie opowiadał o swoich kontaktach z oficerem holenderskich służb, skąd taki „człowiek z ulicy” jak Pan Nikt ma takie kontakty, czyżby ten pseudonim był tylko dla zmyłki…?

Zobacz także:

Pan Nikt (Tomasz Gryguć) w 2015 r. tylko zadawał pytania…

Pan Nikt (Tomasz Gryguć) zakłada tajny think tank – tylko ciiiii, nikomu nie mówcie…

Antypolonizm/autorasizm na prawicy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *