Strona główna > Świat > Czy holokaust powinien być własnością prywatną? Uri Avnery

Czy holokaust powinien być własnością prywatną? Uri Avnery


Izrael nie ma szybów naftowych. Nie ma kopalni złota. A co ma? Jest właścicielem pamięci o holokauście.

Jim W. Dean, Managing Editor – 15.07.2018

Uri Avnery, … i Gush Shalom, Tel Aviv

[Od redaktora (www.veteranstoday.com): Oh, Uri wpływa na zakazane wody, ale będąc Żydem i syjonistą – wolno mu. Może nawet kwestionować niektóre aspekty, albo jeszcze gorzej, twierdzić, że „inne ofiary” zostały sholokaustowane, jak kilka milionów wspomnianych poniżej chrześcijańskich Polaków.

I to właśnie podoba nam się o Uri. Nie zawsze nabiera się na linię partyjną, zwłaszcza kiedy zaprzeczają temu dowody.

Zawsze zajmowałem samotną pozycję w holokauście, że sama II wojna światowa była holokaustem. Dlaczego? … ponieważ wydaje mi się, że 50 mln zabitych, wydaje mi się, wymaga specjalnej stworzonej dla nich kategorii.

Ale co mnie denerwuje o wersji holokaustaholicznej, że ci „zależni od ofiar” ludzie żądają, aby wszystkich nie-Żydów sholokaustowanych w czasie II wojny światowej nie tylko powinno się wysłać na tył autobusu, ale chcą, by zostali wyrzuceni tylnymi drzwiami pod koła nadjeżdżającej z tyłu ciężarówki.

Nazywam to również „suprematyzmem holokaustu”. Liberalni Żydzi pojmą to co mówię, chociaż większość z nich będzie milczeć.

<- Moja matka została wdową II wojny światowej w wieku 16 lat, kiedy SS Paul Hamilton z 500 żołnierzami został storpedowany 6.000 tonami materiałów wybuchowych na pokładzie. Szczegóły utajniano przez 50 lat. Uważam, że oni zginęli w holokauście, zgodnie ze słownikiem, wielkim pożarze. I – tak – to jest prawdziwe zdjęcie.

Tak więc jeszcze raz mamy przykład, w którym Żydzi mogą prowadzić otwartą, nawet wściekłą debatę na ten temat, podczas gdy reszta z nas ma zostać spalona na stosie, jeśli zrobimy cokolwiek innego, niż pokłonili się przed złotymi tablicami holokaustu.

Ale nie ja! Ja uznaję i szanuję wszystkie te nieszczęsne ofiary, łącznie z niemieckimi cywilami upieczonymi żywcem podczas sojuszniczych bombardowań ogniem. Rzeźnia 5 / Slauhterhouse Five, książka i film są lekturą obowiązkową i poglądem na ten „holokaustyczny” temat… Jim W. Dean]

Państwo Izrael nie ma szybów naftowych. Nie ma kopalni złota. A co ma? Jest właścicielem pamięci o holokauście.

To jest dużo warte. Każdy kto chce oczyścić się z plam, potrzebuje zaświadczenia od państwa Izrael. Taki dokument ma bardzo dużą wartość. Im większa wina wnioskującego, tym wyższa cena dyspensy. Co nam to przypomina?

Przez wiele stuleci Kościół Katolicki sprzedawał „dyspensacje”. Były to dokumenty wydane przez papieża i kardynałów, dzięki którym odbiorca mógł zrezygnować z obowiązków religijnych lub robić rzeczy zabronione przez Kościół.

Najbardziej znanym przypadkiem tego jest sprawa Henryka VIII, króla Anglii. Papież udzielił mu dyspensy, która pozwoliła mu poślubić hiszpańską księżniczkę, mimo że była z nim daleko spokrewniona, co jest sprzeczne z prawem kościelnym. Ale kiedy chciał się z nią rozwieść, by poślubić córkę angielskiego szlachcica, papież odmówił mu koniecznej dyspensy. Rezultatem był rozłam między Kościołem katolickim a niezależnym Kościołem Anglii, w których król (lub królowa) działa jako rodzaj papieża.

Problem polegał na tym, że wtedy wydawanie dyspens stało się dobrym biznesem, dzięki któremu bogacili się papież i pomniejsi księża. Sytuacja ta doprowadziła do buntu Marcina Lutra i innych reformatorów, którzy utworzyli swoje niezależne kościoły.

Protest  o „Prawo Obywatelstwa /

Protest the “Nationality Law”

Przywódcy Izraela, kierowani przez Beniamina Netanjahu, teraz działają jak papież w przeszłości: sprzedają dyspensy holokaustu.

Netanjahu nie wymyślił tego biznesu. Odziedziczył to po swoich poprzednikach. Zaczęło się od Davida Ben-Guriona, wkrótce po zakończeniu II wojny światowej, kiedy zawarł umowę z niemieckim kanclerzem Konradem Adenauerem.

Ben-Gurion oświadczył, że istnieją „nowe Niemcy”, które są całkowicie koszerne, i w zamian Niemcy wypłacili państwu Izrael DM3 mld  jako rekompensatę, a także indywidualne emerytury dla ocalałych.

Ja również otrzymałem niewielką kwotę za „utracone wykształcenie”, a moi rodzice otrzymywali comiesięczną emeryturę, dzięki której reszta ich życia była do wytrzymania.

Według Ben-Guriona była to sprawa czysto ekonomiczna. Nowe państwo Izrael nie miało pieniędzy, niemieckie odszkodowanie pomogło mu przetrwać pierwsze lata. Ale za tą transakcją kryła się kolejna decyzja.

Izrael, jak wiadomo, jest „państwem żydowskim”. Rząd Izraela nosi dwie korony: jest rządem suwerennego państwa i uważa się za przywódcę ogólnoświatowej diaspory żydowskiej. Ideologiczne założenie jest takie, że te dwa zadania są jednym i tym samym. Ale to fikcja.

Od czasu do czasu pojawia się sprawa, która pokazuje rozbieżność między interesami Izraela a tymi diaspory. Przy wszystkich tych okazjach interesy Izraela mają pierwszeństwo.

Taka sytuacja pojawiła się teraz.

Binyamin Netanyahu, Król Izraela i niedoszły Cesarz narodu żydowskiego, podpisał wspólne oświadczenie z polskim rządem, które w efekcie oczyszcza Polaków z wszelkiej odpowiedzialności za holokaust, i w tym samym duchu potępia antysemityzm i antypolonizm.

Pomnik w Warszawie

Dokument wywołał burzę, skupiając się wokół dwóch pytań: (1) czy to prawda? I (2) dlaczego Netanyahu go podpisał?

Na drugie pytanie łatwiej odpowiedzieć: Netanjahu odczuwa głębokie pokrewieństwo z reżimami w Europie wschodniej, które tworzą nowy blok, na którego czele stoi Polska, a także Węgry, Republika Czeska i Słowacja.

Wszystkie te reżimy są skrajnie prawicowe, prawie totalitarne, anty-uchodźcowe. Można by je nazwać miękko-faszystowskimi.

W dzisiejszej Europie wszyscy oni są w opozycji do kierownictwa kanclerz Angeli Merkel i jej sojuszników, którzy są mniej lub bardziej liberalni, przyjmują uchodźców i potępiają izraelską okupację terytoriów palestyńskich i izraelskie osiedla. Netanjahu uważa, że jego sojusz z europejską opozycją może powstrzymać Merkelistów.

Żydowskie instytucje na całym świecie widzą to w zupełnie innym świetle. Pamiętają, że te skrajnie prawicowe partie są potomkami pro-nazistowskich partii z czasów Hitlera. Dla nich cynizm Netanjahu jest zdradą żydowskich ofiar holokaustu.

Dużo ważniejsze pytanie brzmi: czy wspólne oświadczenie jest poprawne?

W Izraelu również pro-polskie oświadczenie Netanyahu jest powszechnie potępiane. Nienawiść do Polski jest znacznie głębsza niż nienawiść do Niemiec. To długa i skomplikowana historia.

W czasach przed zagładą Polska była domem dla największej społeczności żydowskiej na świecie. Bardzo niewielu Żydów zadaje sobie pytanie: dlaczego? Jak to się stało?

Prosta (zapomniana) prawda jest taka, że przez stulecia Polska była najbardziej postępowym krajem w Europie. Podczas gdy Żydzi byli prześladowani, zabijani i wydalani w większości innych krajów europejskich – w tym w Anglii, Francji i Niemiec – byli witani przez polskich królów z otwartymi ramionami. Jeden król miał żydowską kochankę, szlacheccy właściciele ziemscy zatrudniali Żydów jako zarządców swoich włości, Żydzi czuli się chronieni.

Z biegiem czasu to zmieniło się całkowicie. Polacy odczuwali niechęć do ogromnej mniejszości, która wyglądała i ubrała się inaczej, mówiła innym językiem (jidysz) i miała inną religię. Nie znosili także konkurencji gospodarczej.

Podczas długich okresów dominacji i ucisku przez Rosję i innych sąsiadów, Polacy stali się skrajnymi nacjonalistami, a ten nacjonalizm wykluczył Żydów. Antysemityzm stał się zaciekłą siłą. Odpowiedzią żydowską była głęboka nienawiść do Polski i wszystkiego co polskie.

Nazistowska inwazja na Polskę utworzyła skomplikowaną sytuację. Dla większości Żydów po wojnie jasne było, że Polacy współpracowali z nazistami w zagładzie Żydów. Normalne stało się mówienie o „polskich obozach koncentracyjnych”.

Pomnik Warszawskiego Getta – Haifa

To bardzo gniewało Polaków. Ostatnio wprowadzili prawo, które stosowanie takich i podobnych wyrażeń uważa za przestępstwo.

Więc kiedy Netanyahu podpisał oświadczenie, oczyszczając Polaków z wszelkiej odpowiedzialności za zagładę Żydów w Polsce, wywołało to burzę furii w Izraelu i w żydowskim świecie.

Kilkanaście lat temu po raz pierwszy odwiedziłem Polskę. Było to częścią moich badań nad (hebrajską) książką „Lenin już tu nie mieszka” / Lenin Does Not Live Here Anymore , która opisywała sytuację w Rosji i kilku innych krajach bezpośrednio po upadku komunizmu.

Żaden kraj nie zaskoczył mnie tak bardzo jak Polska. Dowiedziałem się, że podczas nazistowskiej okupacji nie była jedna, a dwie organizacje podziemne, które walczyły z nazistami. Miliony chrześcijańskich Polaków zostały straconych przez nazistów poza Żydami.

Kiedy wróciłem do Izraela, moja małżonka Rachela, która towarzyszyła mi w podróży, usłyszała właścicielkę sklepu w Tel Awiwie mówiącą po polsku. „Czy wiedziałaś, że Niemcy zabili też 3 mln polaków chrześcijan?” – wtrąciła, jeszcze po wpływem tego co słyszała. „Za mało” – odpowiedziała właścicielka sklepu.

Muzeum rodziny Ulmów, sprawiedliwych
Gojów, którzy ratowali Żydów

W czasie holokaustu, pierwsza wiarygodna informacja o obozach zagłady jaka dotarła do zachodnich sojuszników i żydowskich instytucji przyszła od polskiego rządu na uchodźstwie w Londynie. Tysiące Polaków udekorowano w Izraelu za pomoc Żydom w przetrwaniu, często ryzykując własnym życiem i życiem swoich rodzin.

Prawdą jest, że wielu innych Polaków pomagało Niemcom zabijać Żydów, jak robili miejscowi ludzie we wszystkich krajach pod nazistowską okupacją. Również tuż po zakończeniu nazistowskiej okupacji, był przynajmniej jeden pogrom (Pamiętajmy, że artykuł jest pisany przez amerykańskiego żyda, więc i pojęcie o naszej historii pozostawia wiele do życzenia/ Red. W-P). Ale nie było żadnych polskich „kolaborantów”. W porównaniu z innymi okupowanymi narodami, Polacy wypadają raczej dobrze.

Więc dlaczego obozy zagłady były w Polsce? Bo tam mieszkała większość Żydów, i dlatego, że łatwo było sprowadzić tam Żydów z innych krajów.

Ale nie były to „polskie obozy zagłady”.

Jest pewna przesada w oświadczeniu Netanjahu-Polska. Na przykład wzmianka o antysemityzmie i antypolonizmie – cokolwiek to znaczy – w jednym zdaniu. Ale na pewno to nie zasługuje na burzę jaką wywołało.

Wiele lat temu przeczytałem krótkie opowiadanie izraelskiego pisarza. Opisywał inwazję Bliskiego Wschodu przez naród mongolski, który miał obsesyjną nienawiść do Arabów. Okupanci poprosili Żydów by pomogli im w zagładzie Arabów, obiecując wszelkiego rodzaju korzyści.

Ilu to zrobiło? Co byś TY zrobił?

Uri Avnery

Tłum. Ola Gordon/http://chomikuj.pl/OlaGordon

Źródło: https://www.veteranstoday.com/2018/07/15/uri-avnery-should-the-holocaust-be-private-property/