Strona główna > Polska > Czemu Trump upokarza Polskę?

Czemu Trump upokarza Polskę?

Nie popadając ani w przesadę, ani egzaltację – można chyba założyć, że co najmniej tysiące Polaków patrząc na Prezydenta RP sterczącego jak piąta noga od biurka w Gabinecie Owalnym powtarzało sobie: „Oby to był fotomontaż, oby to był fejk…!”

Nawet najwierniejsi zwolennicy PiS z widoczną trudnością znoszą kolejne upokorzenia, których nie szczędzą Polsce „strategiczni sojusznicy” z USA i „Izraela”. I w takich przypadkach, jak kompromitujący przebieg (i skutki…) wizyty prezydenta  Dudy  w Waszyngtonie (a wcześniej kapitulacja IPN-owska i inne) – najbardziej uderza ton obrony takiej „polityki„: Oto partia, która swój sztandar uczyniła z deklaratywnego romantyzmu, czcząca wszystkie zrywy podejmowane w imię honoru, a wbrew logice – nagle wielkim głosem krzyczy: „Podziwiajcie, oto jest Nasz Wielki REALIZM!”.

To jest trochę tak, jakby  Grot Rowecki  nagle ogłosił wstąpienie do SS i wmawiał wszystkim, że AK właśnie od początku o to chodziło.

Coming out Kaczyńskiego

O ile bowiem w przypadku partii i środowisk, które zawsze z dumą przyjmowały samodefiniowanie niepolskie („Europejczycy” itp.) osiągnięcie stanu poklepywania przez możnych tego świata było od początku celem jasnym i wyłącznym całej podejmowanej aktywności – o tyle w przypadku PiS następuje fundamentalne zderzenie przyjmowanego wizerunku z faktycznie realizowaną polityką. Dysonans ten po raz kolejny tylko potwierdza  całkowity już rozbrat Jarosława Kaczyńskiego z odgrywaną od kilkunastu lat rolą „polskiego patrioty” i jego ujawnienie się jako agent obcych wpływów  tyle, że już nie niemieckich (jak we wczesnych latach 90-tych), ale amerykańskich i „izraelskich”.

Ten coming out zaskoczeniem mógłby być jednak co najwyżej dla najbardziej zaślepionych wyborców, podobnie zresztą jak i to ich dotyka szok poznawczy na czym polega, jak wygląda i ile kosztuje upragniony „sojusz z USA”. Pamiętajmy, że te same, z gruntu patriotyczne i przyzwoite kręgi naprawdę przez dekady ulegały wizjom, że to Polsce coś się od Zachodu należy, że oto spłyną na nas jakieś rekompensaty za „zdradę Zachodu”, za „oddanie nas Stalinowi”, a wszelkie układy gospodarcze z tamtego kierunku będą co najwyżej jakimś nowym „Planem  Marshalla” (bo oczywiście przecież nigdy nie dało się Polakom wytłumaczyć, że rzeczona operacja nie była wcale żadnym planem pomocowym, tylko jednym wielkim uzależnieniem ekonomik zachodnich od kapitału amerykańskiego, czyli została przeprowadzona wg schematu powtórzonego następnie, ale znacznie brutalniej i w celu już czysto eksploatacyjnym w Polsce od lat 90-tych). Pokazanie Polakom, że „America First” rozumiane dosłownie to raczej „American Fist  – nastąpiło więc (jak to zwykle bywa z rozwiewaniem złudzeń) tyleż brutalnie, co bez niedomówień, doprowadzając do sytuacji, w której nawet zadeklarowani zwolennicy PiS-u zaczęli jęczeć w duchu: „Hitler  jaki był, taki był, ale sam brał, a nie kazał płacić i jeszcze się cieszyć, że taki fajny…”.

American Fist

Zostawmy jednak naszych rodaków z ich rozterkami i utraconymi złudzeniami miłości ,skupiając się na sprawie znacznie istotniejszej – znalezieniu odpowiedzi na  pytanie dlaczego i po co Amerykanie tak gnoją Polaków?

Czy  Trump  upokarza maleńką Polskę na potrzeby wewnętrzne? Nie, faktor zagraniczny, a już na pewno jego tak drobne detale – nie są istotne w amerykańskiej polityce wewnętrznej (choć oczywiście czołgający się kolejny prezydent kolejnego kraiku jakoś tam się ogólnie komponuje z wizją całej prezydentury Trumpa).

To może na użytek „izraelski”? Także nie, na tym odcinku bowiem jeszcze bardziej liczą się interesy i konkretny urobek (czyli OK, czołganie, ale jako metoda negocjacyjna).

Jako lekcja dla innych? No już może bardziej, znaczenie ofermy batalionowej w wojsku faktycznie było głównie wychowawcze, a nie tylko rozrywkowe.

To wszystko jednak nie tłumaczy uporu i konsekwencji, z jakim Amerykanie niszczą każdą próbę administracji polskiej, by jakoś uratować resztki godności i choćby dawkować Polakom zatrważające informacje o kosztach, jak i samej istocie relacji amerykańsko-polskich.  Amerykanie mają u władzy w Polsce swoich najwierniejszych, najszczerszych i najbardziej ochotniczych agentów, którzy stworzyli całą narrację polityczną, wykreowali na wielką skalę stan propagandowego uzasadnienia dla całkowitego podporządkowania Polski wyłącznie interesom amerykańskim –  a Jankesi jeszcze im robią psikusy! Czemu? Dla pustej uciechy? I don’t think so. Czyżby szykowali nas, że możemy mieć jeszcze gorzej…? Alternatywną opcją jest, że kompromitują ich celowo, mając już w zanadrzu jakiś drugi skład. Jak dziwnie by to dziś nie brzmiało – to mogłoby jednak okazać się… jeszcze gorsze.

Przede wszystkim jednak na tytułowe pytanie jest tylko jedna, za to prawdziwa odpowiedź: bo może. A dokładniej – bo mu na to pozwalamy. I nie pomoże żadne zaklinanie rzeczywistości, że „to PAD, że PiS, że nas przy tym nie było…”. Niestety. Jesteśmy obecni i patrzymy bezradnie i biernie na upokarzanie Polski. I co, dobrze nam z tym?

Konrad Rękas

Za: https://chart.neon24.pl/post/145600,czemu-trump-upokarza-polske

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *