Strona główna > Rosja > Czarnobylska katastrofa i bunt przeciwko carowi w świetle malutkiego dokumentu historycznego

Czarnobylska katastrofa i bunt przeciwko carowi w świetle malutkiego dokumentu historycznego

CZARNOBYLSKA KATASTROFA I BUNT PRZECIWKO CAROWI W ŚWIETLE MALUTKIEGO DOKUMENTU HISTORYCZNEGO

Sam w sobie ten fakt, na tle dość licznych w tamtym czasie podobnych przypadków, jak rozumiemy, był zupełnie niepozorny. Ale jest kilka momentów, według których warto przyjrzeć się uważniej temu nieistotnemu drobiazgowi.

Rzecz jest w tym, że miasteczko to nazywało się Czarnobyl, które znajdowało się w powiecie radomyślskim na północy gubernii kijowskiej. A po drugie … a po drugie, wtedy 13 kwietnia – to 26 kwietnia według nowego stylu, jest to ten sam dzień, w którym eksplodował słynny na cały świat 4-ty blok największej wówczas w Europie Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej im. W.I. Lenina. Od katastrofy którego dość szybko i  nieodwracalnie zaczęła gasnąć cała siła i potęga Związku Radzieckiego…

Wczytajmy się w słowa telegramu:

„Telegram do Przewodniczącego Rady Ministrów, księcia G.E. Lwowa ze spotkania duchowieństwa i świeckich z miasteczka Czarnobyl powiatu radomyślskiego w gubernii kijowskiej.

Telegram z miasteczka Czarnobyl do Piotrogrodu  z dnia 13 kwietnia 1917 r.

13 kwietnia 1917 r.

Miasteczka Czarnobyl*/ powiatu radomyślskiego kapłani, psalmiści, nauczyciele, nauczycielki i osoby świeckie, którzy się zebrali swobodnie i omawiali bieżące wydarzenia. Witamy drogi Rząd Tymczasowy, który wdraża w życie zajaśniałą wolność i mocno wierzymy w zwycięskie zakończenie okrutnej wojny.”

GARF. F. 1778. 1917. Op. 1. D. 135, L. 111. Oryginał.

Ten wspaniały dokument został opublikowany przez historyka M.A. Babkina w jego książce „Rosyjskie duchowieństwo i obalenie monarchii w 1917 roku”(Materiały i dokumenty archiwalne dotyczące historii Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej), Wyd-wo „Indrik”, M. 2008, wyd. 2, s. 307 (patrz zdjęcie z książki).

*/ Od 1941 r. miasto Czarnobyl należy do województwa kijowskiego. Bez względu na to, że w przedmowie zbioru powiedziano, że publikuje się materiały zebrań duchowieństwa według statusu nie niżej niż zjazd dekanatu, ale w charakterze wyjątku, w związku ze znaną nazwą miejscowości, przytaczamy ten telegram.

Według danych na koniec XIX w. w Czarobylu mieszkało 15 tysięcy mieszkańców, były 2 prawosławne cerkwie, jeden kościół i 3 cerkiewne parafialne szkoły. (Słownik Encyklopedyczny…)  

+++

„Nie dotykajcie moich pomazańców” (Psalm 105 (ros.104), 15) – Bóg mówi nam o królach w Jego Piśmie. Tutaj, jak widzimy, nic bezpośrednio nie mówi się o karze, która należy się tym, którzy idą przeciwko Bogu. Chociaż to, że nie mija to bezkarnie – oczywiście wie każdy Chrześcijanin.

Jak widzimy, minęło tylko bez jednego roku 70 lat, jak straszne wydarzenie, takie jak katastrofa nuklearna w elektrowni atomowej, która śmiertelnie przestraszyła cały świat, nawiedziło narody.

Ciekawe, co mówi się o terminach, co znaczy „70 lat” w Piśmie Świętym? Być może jest to oczywiste, że leży ono na powierzchni, jest tylko jedna wzmianka o takim okresie w księdze proroka Jeremiasza. Aby zrozumieć jego sens – wystarczy tylko przytoczyć fragment o babilońskiej niewoli trwającej 70 lat [można dodać, że obecni badacze uważają liczbę 70 – za zaokrąglenie, zakładając, że początek niewoli należy obliczać poczynając od roku 605 – zwycięstwa Nabuchodonozora nad faraonem Necho, a koniec – od dekretu króla perskiego Cyrusa z 538 (536) roku, tj. niewola trwała 69 lub 67 lat]. Należy uświadomić sobie to miejsce w całości, w pełni, a nie tylko zarejestrować wspomnienie odcinka czasu równego 70 lat]. Ważne jest to, co zostało powiedziane przed wskazaniem na okres niewoli. W związku z tym przytoczymy to miejsce szerzej:

 „Słowo skierowane do Jeremiasza o całym narodzie judzkim, <…>, i które prorok Jeremiasz wypowiedział do całego narodu z Judy i do wszystkich mieszkańców Jerozolimy i powiedział: <…> – oto już przez dwadzieścia trzy lata kierował Pan Bóg słowo do mnie, ja zaś od wczesnego rana mówiłem wam, – a wyście nie słuchali. Pan posyłał do was wszystkie swoje sługi, proroków, bez przerwy, od samego rana posyłał, a wyście nie słuchali i nie nadstawiali ucha swego, by słuchać. Mówiono wam: Niech każdy zawróci ze złej drogi swojej i porzuci swoje złe uczynki i żyjcie na ziemi, jaką dał Pan wam i waszym ojcom od dawna i na zawsze; nie chodźcie za obcymi bogami, by im służyć i cześć oddawać, ani nie pobudzajcie Mnie do gniewu uczynkami rąk waszych, a nie sprowadzę na was nieszczęścia.

Ale nie usłuchaliście Mnie, mówi Pan, pobudzając Mnie do gniewu uczynkami rąk waszych ku swojej zgubie. Dlatego tak mówi Pan Zastępów: Ponieważ nie usłuchaliście moich słów, oto poślę i wezmę wszystkie plemiona północy –mówi Pan i poślę do Nabuchodnozora, króla Babilonu, mojego sługi  i sprowadzę ich na tę ziemię i na jej mieszkańców i na wszystkie narody dokoła; i całkowicie ich zniszczę i uczynię ich przerażeniem i pośmiewiskiem i wiecznym pustkowiem.

I przerwę w nich głos radości i głos wesela, głos oblubieńca i głos oblubienicy, dźwięk żaren i światło lampy. A cała ta ziemia będzie pustynią i przerażeniem; i narody te będą służyć królowi Babilonu siedemdziesiąt lat. I stanie się, gdy minie siedemdziesiąt lat, ukarzę króla Babilonu i ten naród, mówi Pan, za ich nieprawość i ziemię Chaldejczyków i uczynię ją wiecznym pustkowiem” … (Jr 25, 1-12). (podkreślone przez autora).

Nieco inaczej wyglądają ważne dla nas wersy 11 i 12 w języku cerkiewno-słowiańskim, których sens jest bliższy oryginału:

„I będzie cała ta ziemia w opuszczeniu i przerażeniu i przepracują oni wśród narodów królowi babilońskiemu siedemdziesiąt lat. I kiedy się spełni siedemdziesiąt lat, ukażę króla babilońskiego i naród ten – mówi Pan Bóg – za ich nieprawość i ziemię chaldejską i uczynię ją wieczną pustynią… (Jr 25;11-12) (pogrubione przez autora).

Przypomnijmy, że wszystkie obrazy Starego Testamentu, oprócz samego faktu wydarzenia historycznego, które są w nim opisane, Chrześcijanie powinni rozumieć również jako przemienione. I powinny być stosowane one (te obrazy – A.L.) przez nas w takim stopniu symboli duchowych, tak jak to kiedyś w słowach i obrazach bardziej szorstkich – było odnoszone do Żydów, jako byłego narodu Bożego, który utracił wszystko.

Interesujące jest tu wspomnienie na początku rozdziału: „Oto już przez dwadzieścia trzy lata, <…> ja zaś od wczesnego rana mówiłem wam, – a wyście nie słuchali”. (Jr 25, 3). Przecież od początku panowania i do obalenia Św. Cara Mikołaja II. – właśnie mija 23 lata i w pewnym sensie „naród rzeczywiście nie słuchał” i „wywołał gniew Boży przez uczynki rąk swoich na swoje nieszczęście”. (werset 7). Ale tak po prostu, to tylko uwaga …

Tak więc, za grzech narodu, zgodnie ze słowem Pana, ziemia będzie „w spustoszeniu i przerażeniu”. W tym przypadku oczywiste jest, że w pierwszym przypadkuspustoszenie jest spowodowane brakiem ludzi, a przerażenie z powodu rozlania się na niej zła, czego nasz naród w czasach sowieckich doświadczył dostatecznie dużo. A oto następny werset, który mówi „uczynię ziemię wiecznym spustoszeniem” – jest trudniejszy do zrozumienia. Jest bowiem oczywiste, że takie spustoszenie już nie może być związane właśnie z brakiem na ziemi ludzi: przecież jeśli by ludzie zechcieli, to by przyszli. Tj. tutaj możemy założyć znacznie poważniejszą porażkę, już właściwie samej ziemi. Oczywiście, robimy tu tylko zwykłe przypuszczenie. Łatwo jest jednak założyć, że taka porażka może się okazać,  w szczególnym przypadku, na przykład taką konkretną, która nastąpiła po eksplozji reaktora. Przecież ile by tam nie włazili zdesperowane pojedyncze osoby,  ogłaszając, że mogą tam przetrwać – w rzeczywistości mamy ziemię, dotkniętą wieczystym spustoszeniem, bez względu na to, jak byśmy nie nadymali policzki …

Warto pamiętać, że u Ojców Świętych samo w sobie interpretowanie różnych miejsc w Piśmie Świętym o ziemi nie jest proste. Jest to znacznie więcej niż zwykłe przedstawienie o ziemi pod stopami lub kraju, w którym zachodzi takie czy inne wydarzenie. Bardzo często jest to obraz duszy człowieka, który sam ją kultywuje i przynosi dobry lub zły owoc. Przypomnijmy na przykład „Przypowieść o siewcy”, którą wypowiedział Sam Chrystus – w niej ziemia jest właśnie duszą. Dlatego tą ziemią chaldejską, którą Pan Bóg uczyni „spustoszeniem wiecznym” (Jr 25; 12) – może być też dusza ludzka, która już nie może przynieść Bogu żadnych owoców. Jest bowiem wypełniona ona fałszywymi ideami, materializmem, walką z Bogiem i innym złem.

Nawiasem mówiąc, warto przypomnieć, że sama Czarnobylska Elektrownia Atomowa, która przyniosła tyle trucizny, jak żadna inna katastrofa na ziemi, nosiła imię Lenina. „Nauczanie” tego nieszczęśliwca – można jak najbardziej słusznie nazwać najokrutniejszą duchową trucizną, która zatruła największą ilość ludzi na ziemi. Pomimo 70-letniego „triumfu” tych idei w ZSRR – nie zapominajmy o Chinach i szeregu innych państw, w tym taką obłąkaną KRLD, chorą zupełnie na satanistyczną walkę z Bogiem. U nas teraz przyjęto bawić się ich antyamerykanizmem.

Ale warto przypomnieć, że absolutnie wszyscy Chrześcijanie siedzą tam w obozach, a Ewangelia, znaleziona w domu – to gwarancja aresztowania i więzienia (świątynią na pokaz Rosyjskiej Cerkwi w Phenianie, jak również analogiczną w Hawanie – nie dajmy się oszukać). Doktryna leninizmu zniszczyła o wiele więcej dusz niż katastrofa w Czarnobylu i, najprawdopodobniej, cała wojna nuklearna, gdyby się wydarzyła. Przecież ci, którzy zginęli na wojnie ciałem – wcale nie giną w wieczności duszą. A nienawrócona dusza, zatruta złą walką z Bogiem, z pewnością ginie dla wieczności. A ile takich nieszczęsnych dusz odeszło na tamten świat w XX wieku w stanie duchowej ślepoty i kultu bożka W.I. Lenina (przypomnijmy chaldejskiego bożka Vila, nawiasem mówiąc!) – tylko Bóg wie. Tak że symbolika nazwy eksplodowanej elektrowni jądrowej – trudno uważać za przypadkową.

„Imionami swoimi nazywali Ziemię” – mówi psalmista o grzesznikach (Ps 48, 12) [1]. Ale czy nie te imiona przyciągają ostatecznie gniew Boży? Przypomnijmy, jak prawie w tym samym czasie trzęsienie ziemi zniszczyło całe miasto o nazwie … Leninakan. Przybyli wówczas z całego Związku ratownicy na pomoc nieszczęsnym mieszkańcom Armenii i wydostania z gruzów wielu dziesiątków tysięcy zwłok świadczyli, że skala widzianego tam przez nich nieszczęścia była jeszcze straszniejsza niż w Czarnobylu…

+++

Co jeszcze ciekawego można powiedzieć o Czarnobylu?

 

Wielka drewniana synagoga w Czarnobylu, lata dwudzieste

Samo miasteczko jest tylko o pół wieku młodsze od Moskwy, pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1193 roku. Jest ono wymienione w kronice „Lista rosyjskich miast odległych i bliskich” (koniec XIV w.), tak że o jakimś jego „ukraińskim” pochodzeniu – nie można mówić. Było zarówno pod jarzmem tatarskim, jak i władzą polsko-litewską.

W ramach polskiej kolonizacji w 1566 r. Czarnobyl otrzymał we władanie polski szlachcic Filon Kmita (który bardzo często napadał na Ruś). Za jego zgodą w  Czarnobylu zostali osiedleni Żydzi. Po przyłączeniu tych ziem w 1596 r. do Królestwa Polskiego tradycyjnie prawosławne rosyjskie chłopstwo było siłą zmuszane do przejścia na katolicyzm. Prawosławie zostało przywrócone dopiero po powrocie tych ziem do Królestwa Rosyjskiego. W 1793 roku ziemie te ostatecznie powróciły w skład ​​Imperium Rosyjskiego.

Jeszcze przy Polakach, w drugiej połowie XVIII wieku, Czarnobyl staje się na półtora wieku jednym z głównych ośrodków chasydyzmu. Czarnobylska dynastia chasydzka została założona przez rabina Menachema Nahuma, którego potomkowie pod nazwiskiem Twerskich cadyków rozsiani są i obecnie w Polsce, Rumunii, Stanach Zjednoczonych i Izraelu.

Interesujące uwagi o Czarnobylu 1884 roku [2] zostawił „emerytowany wojskowy L.” „Czarnobylscy Żydzi, tak jak i gdzie indziej, są na swój sposób pobożni i fanatyczni. W święta, uważając miasto za swoje, chodzą po ulicach i placach w strojach liturgicznych: talesach i tunikach. A główna synagoga i wszystkie szkoły cerkiewne są wypełnione ich modlitewnymi okrzykami przez całe dni i noce, nawet jeśli to przeszkadzałoby innym”[3].

W tym czasie, gdy mieszkańcy Czarnobyla witali bunt przeciwko Carowi, spośród 15 000 mieszkańców miasta, ponad połowę stanowili Żydzi. Właściwie to z tego powodu ten zamieszkały punkt nosił nazwę miasteczko: tak tradycyjnie nazywano przeważnie osady żydowskie. Co prawda, z rewolucja, którą oni tak witali, ​​nie mieli szczęścia. Zaczęły ich brutalnie okradać i tępić wszelkiego rodzaju bandy, które chaotycznie grasowały w tych miejscach przez ponad 3 lata. W 1920 r. obawiając się całkowitej zagłady, dynastia cadyków Twerskich uciekła z Czarnobyla, zostawiając swoje groby. A Niemcy praktycznie dobili miejscową ludność żydowską podczas II wojny światowej …

+++

Jeśli mówimy o duchowieństwie Czarnobyla, które witało zamach stanu, to w przypadku świątyń sprawa przedstawiała się następująco.

W pierwszej połowie XIX wieku w Czarnobylu były 3 cerkwie: Św. Eliasza, Św. Mikołaja i Cerkiew Bogurodzicy (ros. – Ильинская, Николаевская и Богородицкая). Obecnie ocalała tylko cerkiew Św. Eliasza. Została ona zbudowana w 1779 roku. „Kiedy w 1872 roku cerkiew spłonęła, to do budowy nowej wzięto projekt cerkwi, zbudowanej w latach 60-tych XIX wieku w Radomyślu. Wprowadzono tylko niewielkie zmiany. Ale budowano cerkiew Św. Eliasza lepiej, bardziej jakościowo. Zaprawę przygotowywano na żółtkach jaj. Jajka przynoszono ze wszystkich przypisanych do cerkwi wiosek i Czarnobyla. Dzięki temu w 1930 roku nasza cerkiew oparła się próbom zniszczenia. A cerkiew Radomyślska – nie. Tam wojującym ateistom udało się zniszczyć frontową dzwonnicę”[4]. Na budowę obecnej istniejącej murowanej cerkwi, konsekrowanej w 1878 roku, ze skarbu państwa zostało wydane 30 tysięcy rubli. Istnieją dowody na to, że budowę prowadzono wówczas przy pomocy Cara Aleksandra II. 5 lat później w Czarnobylu zainstalowano popiersie Carowi – Wyzwolicielowi, które następnie zniknęło bez wieści w czasach sowieckich. Jednak w czasie renowacji świątyni Św. Eliasza w 2003 r. niespodziewanie zostało ono odnalezione pod gankiem, prawdopodobnie zakopane tam przez parafian. W czasach ZSRR świątynia została zamknięta w 1930 roku, była magazynem, dwukrotnie walczący z Bogiem ateiści chcieli ją wysadzić w powietrze:  w 1937 oraz w 1941 roku, kiedy świątynię chcieli zniszczyć wycofujące się wojska sowieckie, uważając ją za „obiekt strategiczny”.  Ale za każdym razem mieszkańcy miasta nie pozwolili tego zrobić: za pierwszym razem mieszkańcy przyszli do świątyni i położyli się na podłogę, a za drugim razem sami potrafili rozbroić zaminowaną świątynię i wynieść materiały wybuchowe. Świątynia w 1942 roku została otwarta podczas okupacji niemieckiej i zaczęła służyć. Ale pierwszego proboszcza po wojnie, władze sowieckie na długi czas wysłały na Syberię … Jednym słowem – wszystko jest tradycyjnie …

+++

„Czarnobylski Zbawiciel”

Po wybuchu reaktora i ewakuacji Czarnobyla w maju 1986 roku, nikt nie mógł sobie nawet wyobrazić, że kiedykolwiek świątynia św. Eliasza ponownie zostanie otwarta i będą w niej odprawiane Służby Boże. Niemniej jednak to się stało: rodem z Czarnobyla, Nikolaj Jakuszyn, został wyświęcony 20 lat temu na kapłana, na jego wniosek skierowany do rozpadającej się świątyni św. Eliasza i sam zaczął ją odbudowywać.

Teraz ta świątynia jest najbardziej „żywym” miejscem w pustym mieście. Ojcu Mikołajowi we wszystkich pracach w świątyni i zorganizowaniu życia parafialnego z oddaniem pomagała jego żona, Lubow (Любовь), od dzieciństwa czcząca Pana Boga, również urodzona w tym mieście. Pobrali się w Czarnobylu w 1979 roku. 3 lata temu 55-letnia „czarnobylska matuszka” z powodu długotrwałej choroby zmarła, co nie było niespodzianką.

 
Po wojnie na uszkodzonej odłamkami świątyni Św. Eliasza zainstalowano krzyż. Zdjęcie z archiwum świątyni św. Eliasza
 

оНиколай Якушин с матушкой Любовью/ o. Mikołaj Jakuszyn z matuszką-żoną Lubą

„Kościół i rodzina były dla niej głównymi zajęciami w życiu. Rękoma Matuszki w świątyni św. Eliasza zrobione jest prawie wszystko: i rabaty kwiatowe, i chór, i sprzątanie terenu i wiele innego. Ja po prostu służyłem, a ona bardzo mi pomagała, negocjowała z ludźmi, była moim niezawodnym zapleczem. Przy czym robiła to wszystko na wysokim poziomie, ponieważ służyła właśnie Bogu, czciła bardzo wysoko wszystko, co było związane z Cerkwią …

Matuszka chorowała od kilku lat na poważne choroby nowotworowe i, oczywiście, wszyscy rozumieliśmy, że śmierć będzie przedwczesną. Ale nie sądziliśmy, że w tym roku i tak szybko … Matuszka oddała świątyni św. Eliasza 15 lat swojego życia i pochowaliśmy ją tuż obok niej „- powiedział o swojej żonie Ojciec Mikołaj.

Protojerej Mikołaj Jakuszyn, proboszcz jedynej czynnej w strefie opuszczonej świątyni św. Eliasza miasta Czarnobyl woj. Kijowskiego, przyjął postrzyżyny i otrzymał imię Siergij. W dalszym ciągu służy w świątyni bez względu na wszystko i spotyka licznych, przyjeżdżających na krótki czas pielgrzymów. To przy jego udziale pojawiła się zdumiewająca ikona – „Czarnobylski Zbawiciel” («Чернобыльский Спас»). Oto jak sam archimandryta Siergij (Jakuszyn) mówi o tej ikonie:

„Czarnobylski Zbawiciel” objawił się sekretarzowi partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej

Jurij Borysowicz Andriejew, nieżyjący już, sekretarz partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej, komunista  i można sobie wyobrazić, jakiego światopoglądu człowiek, poważnie zachorował po otrzymaniu ogromnej dawki promieniowania. Bardzo cierpiał, leżał już na łożu śmierci. Wszyscy myśleli, że jego dni są policzone. A jemu ciągle śnił się jeden i ten sam sen – widzenie.

Sekretarz  partii Czarnobylskiej Elektrowni Atomowej wyraźnie widział tę ikonę. Później dokładnie opowiedział on malarzowi, jak powinna ikona wyglądać. Opowiadał też i mi, a potem ja poinformowałem o tym jego Świątobliwość Metropolitę Władimira. Będąc już jedną nogą za kresem życia, sekretarz partii cały czas prosił: „Napiszcie tę ikonę …” Patrząc na otwarty jego duchowemu wzrokowi niespotykany obraz, bardzo mocno czuł, że powinien być on zrealizowany. I Jego Świątobliwość pobłogosławił ten zamiar.

Ikona została napisana w Ławrze Św. Trójcy i Św. Sergiusza w 2003 roku. A poświęcono ją w Ławrze Kijowsko-Pieczerskiej w Święto Zaśnięcia Matki Bożej (Wniebowzięcia NMP). Kiedy Jego Świątobliwość Metropolita Władimir święcił obraz Czarnobylskiego Zbawiciela, na Niebie pojawiły się od razu trzy znaki – dokładnie nad ikoną na oczach setek ludzi przeleciał gołąb, na Niebie pojawiła się tęcza, a następnie Krzyż, w centrum którego świeciło słońce. I co najciekawsze – sekretarz partii Jurij Borysowicz po tym wydarzeniu wyzdrowiał. Pan Bóg go wyleczył. Dziwne to, że właśnie sekretarz partii Czarnobylskiej EA, późniejszy prezes Związku „Czarnobyl – Ukraina” został wybrany do takiej misji – przez niego przyszła w świat ikona Czarnobylskiego Zbawiciela, przy której od tamtego czasu Pan Bóg wielokrotnie uzdrawiał chorych i cierpiących.

Nad ikoną pracował malarz ikon Władisław Gorieckij, mistrz wysokiej klasy. Obraz wykonany został subtelnie i wyraziście. W centrum widzimy lecącą z Nieba „gwiazdę piołun” nad złowieszczym blaskiem wybuchu i sosnę w formie krzyża – krucyfiksu. Ten fenomenalny znak tragedii, która miała przyjść, ręka Pana Boga wzniosła na ziemi Polesia na dziesięciolecia przed awarią, już w czasie II Wojny Światowej było to duże, dojrzałe drzewo.

 

I tak się złożyło, że elektrownia została zbudowana dosłownie w odległości dwóch kilometrów od tego ogromnego żywego krzyża, który wyrósł na skraju lasu. – Kiedy likwidowano skażony promieniowaniem „rudy las” (rudy kolor las przybrał na skutek napromieniowania – A.L.) i przestrzeń została oczyszczona, otworzył się  oszałamiający obraz, podobny do duchowej wizji: dwa symbole powszechnej katastrofy, połączone w jednej płaszczyźnie – eksplodowany czwarty reaktor na tle drzewa-krzyża.

Po obu stronach drzewa – krzyża na ikonie znajdują się martwi i żywi likwidatorzy skutków awarii. A nad tym wszystkim Pan Jezus Chrystus ze zwojem Apokalipsy, Najświętsza Matka Boża i Archanioł Michael. Wszystko to zobaczył sekretarz partii Elektrowni Atomowej w Czarnobylu.”

+++

Przez „Pracę” takich kapłanów, jak duchowieństwo z 1917 r. – Rosja prawie że zginęła. Przez prace takich, oczywiście, bardzo rzadkich bojowników naszych czasów, jak archimandryta Siergij (Jakuszyn) – powstaje ona z popiołów. W tym – nawet z popiołu atomowego. Ale czy wystarczy u nas wszystkich, u tego, co nazywa się narodem, umysłu i serca, aby zrozumieć: co zrobiliśmy 100 lat temu? Co nas skusiło, za kim poszliśmy i dokąd przyszliśmy?

Bo bez tego uświadomienia – te boleści i te wielkie próby, przez które przeszliśmy, przechodzimy i jeszcze przejdziemy, te ofiary, które ponieśliśmy na tej drodze – mogą okazać się całkowicie daremne. Czy zdołamy w tych małych znakach, które przed nami okresowo otwiera Opatrzność Boska, przeczytać to, co do nas pisze Stwórca?

Autor: Aleksandr Machotin

13 kwietnia (26) 2017 r. Artemona, kapłana – męczennika Laodycei, męczennicy Fomaidy z Egiptu.

[1] „Myślą oni, że domy ich są wieczne i mieszkania są ich z pokolenia na pokolenie i ziemie swoje nazywają oni swoimi imionami” – pełne rosyjskie tłumaczenie wersetu. (Psalm 48: 12).

 [2] Według danych z 1884 w Czarnobylu żyło 6559 Żydów, 3098 Rosjan, wśród nich znaczną część stanowili Staroobrzędowcy, którzy mieli swój żeński monaster; Polaków było 154. Było tu pięć synagog, trzy prawosławne cerkwie i kościół.

 [3] Nikołaj Czernigowiec. „Czarnobyl – miasto bez przyszłości?”, Biełaja Cerkow, 2003

[4] Komentarze N. Czernigowca

Więcej na temat:

  1. „Herezja carobóstwa”: prawda i fikcja.
  2. Socjalizm w Rosji. Czerwony terror i zaabójstwo rodziny carskiej. Część 2 (c.d.)
  3. Od 2 marca 1917 r. do 22 czerwca 41-go
  4. Jak generałowie carscy robili Rewolucję Październikową

Źródło: Чернобыльская катастрофа и бунт против Царя в свете крохотного исторического документа

http://www.verapravaya.ru/forum/all/topic_46/

26.4.2018 r.

Tłumaczenie: Andrzej Leszczyński, 19.5.2018 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *